Co mi jest?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 14 sty 2010, 15:13
Czesc. Teraz jestem w 1 klasie LO. Zaczne moze od tego ze cierpie na zespol jelita wrazliwego, w 3 gimnazjum i na poczatku 1 LO bardzo sie to nasililo, wiadomo nowa szkola, ludzie i tak dalej. W pazdzierniku postawilam matce ultimatum , ze jesli nie pojedzie ze mna do psychiatry po jakies leki to nie pojde wiecej do szkoly. Siedzialam jakies 4 dni wdomu az w koncu pojechalysmy do tego psychiatry (dodam ze w moim miescie zaden lekarz mnie nie chcial przyjac ze wzgledu na to ze nie mam jeszcze 18stki ;/ ) wiec musialysmy jechac 70km do najblizszego psychiatry. przepisala mi Pramolan i biore do dzisiaj.. W sumie to pomogl mi na tyle, ze rzadziej miewam ataki paniki na lekcjach i jestem w stanie w miare spokojnie siedziec. A przedtem bylo to niemozliwe.

Jednak zauwazylam ze to co wczesniej we mnie siedzialo bardziej sie nasililo. Boje sie ludzi, ogolnie nie cierpie chodzic do szkoly..jeszcze wczesniej bylam aktywna a teraz siedze na lekcjach jak buc , nie odzywam sie i dostaje jedynki. Gdy wiem ze nauczyciel pyta, zaczynam miec kolatania serca, chce mi sie wymiotowac, poca mi sie rece, glowa mi drzy i wyglada to niefajnie . Jako jedyna z klasy siedze cicho, przez co czuje sie jak kretyn, bo wiem ze ludzie to komentuja;/

Przestalam chodzic na imprezy.. nie chodze do kina, restauracji , doslownie nigdzie. Boje sie rzeczywistosci, nie pojade nigdzie sama a mam pelno okazji na kazdym kroku.. ale sie boje. W wakacje tez tylko i wylacznie ze starymi jezdze,mimo ze nie mam z nimi dobrego kontaktu .bardzo bym chciala pojechac na jakis oboz, pod namioty czy cos ale wiem ze cos mi odwali i bede chciala wracac do domu, bo tak bylo pare razy. Najchetniej zaszylabym sie w domu i ogladala telewizje. Dzisiaj nie poszlam do szkoly i jutro tez nie ide. Mialam isc zalatwic pare spraw na miescie ale nie pojde bo mam jakis lek, ze cos mi sie stanie po drodze. mam wrazenie ze wszyscy sie na mnie gapia. Nie lubie zarowno swojego wygladu, jak i charakteru. Gdy patrze na siebie w lustrze robi mi sie niedobrze.generalnie nic ale to nic mi sie nie chce. nawet ubierac.

Zeby tego bylo malo, doslownie wszystko mi zwisa. Zaczelam wiecej palic , pic i czasem zdarza mi sie zapalic cos lepszego, a dobrze wiem jakie to moze przyniesc konsekwencje.
po prostu mam gdzies swoje zdrowie i tak wiem ze nic dobrego mnie w zyciu nie spotka. Ograniczylam swoje kontakty praktycznie do kilku osob, zrobilam sie chamska, mam do wszystkiego olewczy stosunek. Czuje sie wsrod ludzi jak osoba ktora w ogole do nich nie pasuje, z ktora nie ma o czym gadac i przede wszystkim nudna, nawet przy przyjaciolce miewam takie odczucia;/kolezanka mnie zaprasza na imprezy, zebym spala u niej a ja oczywiscie jakies glupie wkrety wale, ze nie moge, a tak naprawde boje sie odrzucenia , ze nie bedzie miala o czym ze mna gadac ,albo ze sie porycze bez powodu itp.

Mam dosc takiego zycia.. w szkole coraz wieksze problemy, kiedys jeszcze mialam motywacje do nauki a teraz jedyne co robie po szkole to spie , ogladam tv albo rycze w swoim pokoju. i ciagle tylko slysze od matki ze uzalam sie nad soba i ze mam chodzic do szkoly, bo ona nie bedzie mi pisac usprawiedliwien. W nocy spie maksymalnie 4,5 godzin. nie moge zasnac, oczy mi lataja na wszystkie strony , zadreczam sie glupimi myslami.
Kiedys mialam chlopaka i to wspanialego.. ale nie mogl zniesc tego ze nigdy nie chodzilam z nim na imprezy, rzadko kiedy dalam sie wyciagnac gdzies do kina , dlatego zerwal. wcale sie mu nie dziwie.. teraz nie moge sie pozbyc tego poczucia winy, ze to przeze mnie sie rozpadlo. On teraz jest szczesliwy z inna, a ja nie mam nikogo i jest do dupy.Mam wrazenie, ze jakby udalo mi sie pozbyc ttych lekow i niskiej samooceny , to naprawde bylabym szczesliwym czlowiekiem ..
Troche sie napisalam.. jesli komus sie bedzie chcialo przeczytac to bede wdzieczna, jeszcze milej bedzie jesli ktos mi doradzi co mam robic i co mi w ogole jest?.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Re: Co mi jest?

przez VasqueS 14 sty 2010, 15:20
Nie wiem niesety co ci jest ale powiem Ci że mam podobnie tylko że jak ja mam wyjść to mnie brzuch boli żygam czasem kiedys dostawalem bieguniki na sama mysl ja nie chodze do szkoly jestem na indywidualnym choc jeszcze do mnie nauczycielee nie przyszli bo dopiero czekam ale boje sie ze przyjda i bede zygal i znow sie zacznie z biegunka... Dużo jest tu osób z nerwicą ktoś ci może powie cos wiecej ja wiem ze tez siebie nienawidze i mam wrazenie ze nie bede mial o czym gadac ze swoja dziewczyna i czesto gadam o glupotach a nawet tak sie zdenewuje ze czasem malo dokladnie pamietam niektroe momenty z naszej rozmowy...
VasqueS
Offline

Re: Co mi jest?

przez risin 14 sty 2010, 16:19
Wiekszosc osob na tym forum, czytajac Twoja historie, poradzi jedno - idz do psychologa. Samo pisanie na forum nie wystarczy. To moze byc tylko dodatkiem, a nie rozwiazaniem.
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 gru 2009, 21:16
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mi jest?

przez ewaryst7 14 sty 2010, 16:48
Witaj:)Porzebujesz terapeuty.Dobrego terapeuty.Nic więcej Ci nie doradzimy.Na pocieszenie dodam , że funkcjonuję w bardzo podobny sposób.Tak więc widzisz.Nie jestes osamotniona.Pozdrawiam Cię.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Donkey 14 sty 2010, 18:46
Przede wszystkim psycholog. Na pewno w Twojej okolicy jest Poradnia Zdrowia Psychicznego ktora przyjm uje pacjentow w ramach NFZ.
Nie czekaj!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Co mi jest?

przez christina122 14 sty 2010, 19:05
Coolkidofdeathh, niedawno skończyłam szkołę, bardzo się z tego cieszę.Zdałam maturę, egzamin zawodowy i jestem zadowolona, że mi się udało.Moja nerwica zaczęła się od Gimnazjum.W nocy nie mogłam spać, musiałam z kimś spać w pokoju, bo bałam się spać sama, to było chore, nie chciałam chodzić do szkoły, byłam nieśmiała, zmienili nam klasę, nowi ludzie, nowa szkoła.Byłam nieśmiała, wrażliwa, cicha.Na lekcjach nie mogłam wysiedzieć, stale było mi słabo, pociły mi się ręce, zawroty głowy, kołatania serca, ból głowy, mocno drżała mi głowa, nudności.Moje objawy były nie do zniesienia .
Prawie nikt z klasy mnie nie lubił, nie wiem dlaczego, może tylko przez to, że byłam cicha, bojąca.
Miałam problem z zabraniem głosu, wierszy uczyłam się na pamięć, a na lekcji mówiłam, że nie umiem .Nie wychodziłam na środek klasy mówić wiersz, ponieważ bałam się, ze mnie wyśmieją.
Po pewnym czasie pare dziewczyn zaczęło mnie przezywać, zupełnie nie wiem czemu
Nie miałam koleżanek, czułam w klasie się obco.Było koszmarnie!!!
W końcu poszłam do neurologa , zrobiłam wszystkie potrzebne badania.Tomografię, EEG, EKG.
Badania wyszły pozytywne.Neurolog stwierdziła, że mam nerwicę.Zaczeła mnie leczyć.
Zaproponowała psychologa.Pozniej chodziłam do liceum.Wszystko tak samo, stale opuszczałam zajęcia, tylko przez to, że wiecznie czułam się koszmarnie.Nie mogłam na lekcjach wysiedzieć, klasa mnie nie cierpiała, nauczycielka jeszcze bardziej.Poszłam do psychologa z własnej woli, ponieważ stwierdziłam,że sama sobie nie poradze.Miałam bardzo dużo ocen niedostatecznych, tylko z tego powodu,że opuszczałam lekcje, a gdy opuszczałam lekcje, to burzyła się i klasa i nauczyciele, że stale jestem chora.Pod koniec liceum miałam juz dość, postanowiłam, że pokaże swojej klasie i nauczycielom, ze potrafie chodzic regularnie do szkoły.Opuszczałam mniej zajęć, ale miałam z tym problemy, nie miałam chęci chodzić z moją nerwicą do tej szkoły.Ale jakoś dałam radę.Z pomocą psychologa, leków zapisanych przez neurologa i dzięki chłopakowi, który mnie wspierał.
Skończyłam szkołę.Ale nie wróciłabym do niej za żadne skarby.

Do dzisiaj mam nerwicę, ale nie taką potężną jak w czasie szkoły.
Sporadycznie biorę leki.Mam chłopaka, który mnie wspiera, gdy jest mi słabo, kręci mi się w głowie, albo gdy mam mysli, że ktoś się na mnie patrzy, czy też boję się odezwać itd. itp.


Coolkidofdeathh nie poddawaj się ! Walcz do upadłego.Piszesz, że nie masz chłopaka.No i dobrze, skoro Cię nie wspierał i miał pretensje, że nie chcesz z nim chodzić na imprezy, nie rozumiał Cię.
Powinnaś znaleść sobie takiego chłopaka, który będzie cierpliwy i wyrozumiały i który będzie cie wspierał.
Tylko nie pal, nie bierz używek itp.W ten sposób pogarszasz funkcjonowanie swojego organizmu.
Miałam taki sam problem, jak ty, gdy chodziłam do szkoły.A trwało to ok.7 lat.
Więc uwierz mi, że warto było potem chodzić do szkoły, nie zwracać uwagi na innych, brać leki, chodzić do psychologa i ukończyć szkołę z dyplomem.

Radzę Ci, wybierz się jak najprędzej do neurologa.A może później do psychologa, żeby porozmawiać o twoich problemach, psycholog może Ci pomóc, a neurolog zapisze Ci leki i będzie z czasem okey.
Tylko nie pal.Bo paląc nie robisz niczego dobrego.Pozdrawiam:)
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
21 lis 2009, 20:17
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do