Skocz do zawartości
Nerwica.com

dlaczego ludzie nie potrafią sie rozstać?


Rekomendowane odpowiedzi

dlaczego ludzie nie potrafią się rozstać na dobre, tylko wracają do siebie, potem znów się rozstają żeby znów do siebie wrócić...

 

czy chodzi tu o uczucie które jest silniejsze od nich? czy o lęk przed samotnością? czy to jest toksyczny związek? czy nie są gotowi na rozstanie? czy dlatego że są słabi?

a może chodzi o jeszcze coś innego?

 

napiszcie czy ktoś z was ma takie doświadczenia i czym to jest spowodowane?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć betty_boo :)

 

Myślę, że oprócz tych przyczyn, które wymieniłaś, może również chodzić o to, że u osób, które (nierzadko) mają nie najlepsze doświadczenia w relacjach z innymi ludźmi, mniej obawiają się tego, co je może spotkać ze strony osób, które już poznały (mają wyobrażenie o tym, co je może czekać), niż relacji z osobami zupełnie sobie nieznanymi (lęk przed nieznanym).

 

Chyba najczęściej jest to spowodowane brakiem wiary w siebie, w swoją umiejętność do poradzenia sobie z czymś kompletnie nieznanym, nowym... nieprzewidywalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dlaczego ludzie nie potrafią się rozstać na dobre, tylko wracają do siebie, potem znów się rozstają żeby znów do siebie wrócić...

 

czy chodzi tu o uczucie które jest silniejsze od nich? czy o lęk przed samotnością? czy to jest toksyczny związek? czy nie są gotowi na rozstanie? czy dlatego że są słabi?

a może chodzi o jeszcze coś innego?

 

napiszcie czy ktoś z was ma takie doświadczenia i czym to jest spowodowane?

Jak to nie potrafią? Jak potrafiłem i to bezproblemowo totalnie.

A skoro do siebie wracają to znaczy że chcą do siebie wracać, nikt ich przeciez nie zmusza. Może przyzwyczajenie decyduje, albo myślą że jednak będzie lepiej niż było. różnie to jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

betty_boo, ostatnio moja przyjaciółka rozstała się z facetem po 7 latach, do którego zresztą wracała wielokrotnie. Jak sama twierdzi, bez niego czuje pustkę, jakby ktoś odebrał jej element samej siebie. Myślę, że wiele osób się po prostu przyzwyczaja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm...fajnie że tyle odpowiedzi. myślisz że Twoja przyjaciółka znów do niego wróci? bo ja myślę ze tak:)

 

Mushroom, wiem że nikt ich nie zmusza, ale jakoś wcześniej chcieli się rozstać więc...dlaczego?

tak najbardziej skrótowo:

- rozstali się bo im przeszkadzały wady

- zeszli się bo tęsknili za zaletami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale słowo "przyzwyczajenie" nie musi przecież mieć wydźwięku negatywnego a często taki ma.

Że jak motyle się skończą to zostają problemy i przyzwyczajenie.

 

betty_boo, ja tam się nie znam jeszcze za wiele, na razie zastanawiam się sam nad swoim przypadkiem. Jeśli jesteś ciekawa to zapraszam no mój nibyblog (początki dopiero).

 

Ja ze swoją ostatnią dziewczyną rozchodziliśmy sie i próbwaliśmy znów kilka razy, oboje chcielismy, ale za każdym razem coś sie znów psuło. Było źle , było dobrze, róznie. Mimo tych złych rzeczy co były,które teraz widze jeszcze lepiej , bo z lepszej perspektywy - to chciałbym by wróciły i te złe a z nimi też te dobre. Czemu?

czy to nadal uczucie? kochanie osoby, czy kochanie wspomnień? Ludzie czasem kochają marzenia i robią sobie nadzieje, bywa i tak i wracają. Zależy od przypadku, każdy jest inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

betty_boo, ja myślę, że moja przyjaciółka szybciej do niego wróci niż jej się wydaje.

Z drugiej strony, powodów ewidentnego nierozstawania się może być tyle, ile jest związków - każdy przypadek może być zindywidualizowany, i każdy, może widzieć własny powód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a możesz rozwinąć watek: współuzależnieni i wybawiciele?

 

wybawiciele kogo partnera od czego?

 

współuzależnieni od czego? nie chodzi mi o relacje gdzie tle jest alkohol, przemoc, itp, tylko na oko takie normalne związki

 

 

Związek może być toksyczny nie tylko z powodu alkoholu, przemocy, ale również emocji. Ludzie często są współuzależnieni od swoich emocji i zachowań, które są głęboko zakorzenione na skutek dzieciństwa. Nie trzeba żyć w dysfunkcyjnej rodzinie, aby ktoś zniszczył psychikę ludzką do końca życia.

 

Ktoś może być współuzależniony od swoich emocji np. zazdrości lub braku zaufania na skutek dzieciństwa, czyli tego co zastało w nas samych zakorzenione od podstaw życia.

 

Wybawiciel jak sama nazwa mówi chce wybawić partnera swoim kosztem (zdrowia, finansów). Wybawić, można np. partnera z długów kosztem swoich finansów nie biorąc pod uwagę tego, że on może być osobą o zadatkach socjopaty. Osoby takie często poddają się presji swoich emocji(schematów) niż pomyślunku własną głową.

 

W normalnych związkach ludzie szukają odpowiedzi w samych sobie, a nie ucieczce, obsesjach i tkwieniu w toksycznej sytuacji z partnerem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×