Skocz do zawartości
Nerwica.com

dobrze życzyć komuś wbrew swojemu życiu


Rekomendowane odpowiedzi

Wydaje mi się, że moja ex jest szczęśliwa. Cholernie zakręciła moim życiem, rozbiła naszą rodzinę i zakończyła nasze małżeństwo. No i życzę jej szczęścia w przyszłości, może na nie zasłużyła. No a czemu o tym piszę? Bo nie daje mi spokoju fakt, że zapewne myślę inaczej niż reszta "normalnych" ludzi. Potrafię przyznać się do błędów, wiem jaki byłem i jaki mogłem być. Pewnie powtarzając "dzień świstaka" byłbym taki sam, bo celowo niczego złego nie zrobiłem. Taki byłem i pewnie jestem choć teraz widzę sprawy, których kiedyś nie dostrzegałem. Na wszystko co mnie spotkało zasłużyłem, chociaż bardziej biernie niż czynnie.

I nie, nie darzę ex żadną miłością, może tak było kiedyś ale to wszystko zginęło w morzu jej wredności lub ja byłem na tyle wredny by mówić o uczuciach, których nie potrafiłem okazać. Nie każdy nadaje się do związku i jednym z nich jestem ja. tylko jeszcze muszę popracować nad tym by być w tym stanie szczęśliwym.

Na zakończenie napiszę, że z leczeniem dystymii dałem sobie spokój, bo to nieuleczalne, leczyć można najwyżej depresję, której czuję że teraz nie mam.

Ostatnia moja szansa to endokrynolog, jeśli nie mam niedoczynności to taki jestem i już. Buble zdarzają się wszędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że moja ex jest szczęśliwa. Cholernie zakręciła moim życiem, rozbiła naszą rodzinę i zakończyła nasze małżeństwo. No i życzę jej szczęścia w przyszłości, może na nie zasłużyła. No a czemu o tym piszę? Bo nie daje mi spokoju fakt, że zapewne myślę inaczej niż reszta "normalnych" ludzi. Potrafię przyznać się do błędów, wiem jaki byłem i jaki mogłem być. Pewnie powtarzając "dzień świstaka" byłbym taki sam, bo celowo niczego złego nie zrobiłem. Taki byłem i pewnie jestem choć teraz widzę sprawy, których kiedyś nie dostrzegałem. Na wszystko co mnie spotkało zasłużyłem, chociaż bardziej biernie niż czynnie.

I nie, nie darzę ex żadną miłością, może tak było kiedyś ale to wszystko zginęło w morzu jej wredności lub ja byłem na tyle wredny by mówić o uczuciach, których nie potrafiłem okazać. Nie każdy nadaje się do związku i jednym z nich jestem ja. tylko jeszcze muszę popracować nad tym by być w tym stanie szczęśliwym.

Na zakończenie napiszę, że z leczeniem dystymii dałem sobie spokój, bo to nieuleczalne, leczyć można najwyżej depresję, której czuję że teraz nie mam.

Ostatnia moja szansa to endokrynolog, jeśli nie mam niedoczynności to taki jestem i już. Buble zdarzają się wszędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zatracony, rozumiem Cię. Miałam podobnie po rozstaniu z moim byłym (nie było to małżeństwo, ale czteroletni dość poważnie wyglądający związek). Po wszystkim nie czułam nienawiści ani do niego ani do dziewczyny, do której odszedł. Owszem, byłam strasznie zraniona i pewnie do teraz odczuwam tego konsekwencje, ale nadal normalnie z nim rozmawiam i czasem nawet nieźle się bawię w jego towarzystwie.

Wkurzały mnie reakcje ludzi typu: "jak możesz z nim po tym wszystkim utrzymywać kontakt?", ale ja mogłam. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie radził Ci coś innego niż robisz, a wmawiał, że jesteś dziwny, że robisz tak jak robisz. Nienawidzisz swojej ex - dziwią się, że nie umiesz wybaczać, wybaczasz i dobrze jej życzysz - też źle, bo jak możesz po tym wszystkim? :/

Nikt nie może kazać Ci czuć inaczej niż czujesz i tyle ;)

 

Btw lecz się lecz, a nie wmawiaj sobie, że jesteś na straconej pozycji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zatracony, rozumiem Cię. Miałam podobnie po rozstaniu z moim byłym (nie było to małżeństwo, ale czteroletni dość poważnie wyglądający związek). Po wszystkim nie czułam nienawiści ani do niego ani do dziewczyny, do której odszedł. Owszem, byłam strasznie zraniona i pewnie do teraz odczuwam tego konsekwencje, ale nadal normalnie z nim rozmawiam i czasem nawet nieźle się bawię w jego towarzystwie.

Wkurzały mnie reakcje ludzi typu: "jak możesz z nim po tym wszystkim utrzymywać kontakt?", ale ja mogłam. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie radził Ci coś innego niż robisz, a wmawiał, że jesteś dziwny, że robisz tak jak robisz. Nienawidzisz swojej ex - dziwią się, że nie umiesz wybaczać, wybaczasz i dobrze jej życzysz - też źle, bo jak możesz po tym wszystkim? :/

Nikt nie może kazać Ci czuć inaczej niż czujesz i tyle ;)

 

Btw lecz się lecz, a nie wmawiaj sobie, że jesteś na straconej pozycji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×