Skocz do zawartości
Nerwica.com

Smoleńsk. A może coś pozytywnego...


Krzysiek1234

Rekomendowane odpowiedzi

... wynikło dla Was z tej tragedii? Mnie przykładowo wyrwała ona z derealizacji, przynajmniej na chwilę obecną. Zobaczyłem z jakąś taką dogłębną ostrością, że to co mam przed oczami, to co mnie mnie porusza, widzi też i przeżywa cały świat. I naprawdę poczułem, że uczestniczę w tym świecie. Że jestem jego częścią, że rzeczywistość wokół mnie to nie jakiś sen, zwid czy majak. Chociaż tyle dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... wynikło dla Was z tej tragedii? Mnie przykładowo wyrwała ona z derealizacji, przynajmniej na chwilę obecną. Zobaczyłem z jakąś taką dogłębną ostrością, że to co mam przed oczami, to co mnie mnie porusza, widzi też i przeżywa cały świat. I naprawdę poczułem, że uczestniczę w tym świecie. Że jestem jego częścią, że rzeczywistość wokół mnie to nie jakiś sen, zwid czy majak. Chociaż tyle dobrego.

 

Taki jest sens cierpienia. Żeby z kazdego nawet najgorszego wypadku / tragedii / dramatu wyciągać pozytywne przesłanie.

Tych ludzi juz nic nie wskrzesi, ale może ich śmierć coś zmieni w naszym nastawieniu do świata i ludzi?

 

Ja sobie to tak tłumaczę: Cieszmy sie każdym dniem i nie narzekajmy na wszystko, bo w życiu dzieją się takie tragedie, ze nasze małe cierpienia, to przy tym pikuś.

 

Chodzą też nadzieje, ze politycy się zmienią , nie będa się juz tak opluwać. W to jednak akurat wątpię. Po śmierci Papieża - ludzie też się wielce jednoczyli i byli "dobrzy" - na tydzień albo dwa, potem znów to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×