Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zmienność, lęki i inne problemy


lunax

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, już raz pisałam na tym forum, piszę znów, tym razem z innym problem.

 

Mam 20 lat. Nie wiem co się ze mną dzieję. Mam lęki. Problem z relacjami z ludźmi. I problem ze sobą. Od kilku lat.

Od pewnego czasu bardziej obserwuję siebie, spisuję pewne rzeczy, odczucia, zachowania.

Nastrój potrafi mi się zmienić nawet kilka razy dziennie. Chyba najprościej będzie mi to podzielić:

 

Stan nr 1 – nazywam go sobie „małą depresją”.

Przygnębienie. Zazwyczaj odczuwam wtedy smutek, choć bardzo często przeważa poczucie bezsensowności, pustki, obojętności do wszystkiego. Zdarzają się napady płaczu, który przeważnie powstrzymuje. Nie potrafię się cieszyć i odczuwać przyjemności nawet jak wydarzy się coś pozytywnego (lub jest to tylko chwilowa, płytka(?), radość). Nie chce mi się , czuję niechęć i znudzenie. Czasem podirytowanie, rozdrażnienie. W głowie mam bałagan, wszystko mi się miesza, nie umiem pozbierać myśli. Przerażam sama siebie. Nie potrafię określać tego jak się czuję. Nie umiem nazwać emocji. Czuję rozdarcie, sama nie wiem czego chcę. Mam trudności w podejmowaniu decyzji. Nasilają się moje lęki.

 

Stan nr 2 – stan „normalności”

Jest w porządku, znacznie mniej negatywnych myśli, skupianie się raczej na pozytywach. Potrafię się zaśmiać czy ucieszyć, bez „zmuszania się” do tego. Jest chęć do działania i do zmian, czuję, że wszystko w moich rękach. Jest motywacja, są plany (których później w większości nie realizuję, bo wpadam w stan nr 1). Myśli mnie tak nie męczą, lęki się uspakajają, jest w miarę normalnie. Wtedy wydaje mi się, że moje problemy są wymyślone i są bez sensu, i to jak się czuję zależy tylko ode mnie.

 

Stan nr 3 – coś pomiędzy (tak czuję się podczas pisania tego posta).

 

Dodam, że mam za sobą dwie wizyty u psychoterapeuty. Wiem, że to dopiero początek i nie mogę spodziewać się nie wiadomo czego, jednak wydaje mi się, że nie potrafię nawet do końca nazwać swojego problemu, nie wiem o czym mam mówić, mam wrażenie, że jest tego wszystkiego dużo i że to wszystko jest strasznie chaotyczne.

Nadal wielu rzeczy nie rozumiem, nie umiem opisać, nazwać. Przeraża mnie to, co dzieje się w mojej głowie. Przeraża mnie moja zmienność, niestabilność, moje pustki, emocje, to, że często nie wiem nic, nie wiem co czuję. To, że rzadko potrafię odczuwać szczerą radość. Do tego wszystkiego lęki. Obojętność na wiele rzeczy i poczucie bezsensowności. Problem z relacjami ( wydaje mi się, że na nikim mi nie zależy. Mam wrażenie, że nie potrafię doceniać jedynej osoby która jest przy mnie, często ją odrzucam, mam mieszane uczucia. Nie potrafię utrzymać głębszej relacji, choć chciałabym. Kontaktów z innymi ludźmi raczej unikam, choć z drugiej strony nie wiem, czy chcę być całkiem sama przez całe życie )

 

Czy ktoś tutaj może mi cokolwiek poradzić? Czuję się jakaś nienormalna. Nawet jak teraz tutaj piszę, wydaje mi się to wszystko głupie i bez sensu. Nie wiem już co mam robić, nie radzę sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dobrze, że podjęłaś próbę uporządkowania swoich myśli, korzystając z pomocy psychoterapeuty. Jak słusznie zauważyłaś, nikt od razu nie sprawi, że poczujesz się najszczęśliwszą osobą na świecie. Poza tym, tylko od Ciebie zależy, co zrobisz ze swoimi emocjami, potrzebami, pragnieniami, lękami etc. Wierzę, że systematyczna praca nad sobą plus spisywanie swoich uczuć w formie "dziennika" pomogą Ci uporać się ze swoim "emocjonalnym bałaganem". Powodzenia na terapii i pamiętaj, że nie ma gotowych recept na udane życie. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×