Skocz do zawartości
Nerwica.com

Powikłania po depresji?


piegus

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jestem kobietą mam 21 lat.

Choć nie miałam stwierdzonej depresji u lekarza, wszystkie objawy pasowały. Byłam apatyczna, nie miałam na nic ochoty, byłam wyprana z uczuć, całymi dniami leżałam w łóżku, do niczego nie podchodziłam z choćby najmniejszą ambicją itd... udało mi się zmienić to wszystko, sytuacja uległa zmianie gdy zmieniłam otoczenie, towarzystwo... Prawie wszystkie objawy przeszły.

Być może te objawy są również skutkiem tego, że jestem DDA? Wyprowadziłam się z domu w którym pił ojciec, ale i matka nie potrafiła oprócz awantur dzień w dzień coś w tym zrobić...Cała rodzina powtarzała ( i nadal to robi) że on musi iść się leczyć i nic więcej. Wręcz mu ułatwiali często-mama sama mu dawała na piwo ;/. To był dla mnie naprawde najtrudniejszy w życiu okres- Gdy się wyniosłam stamtąd mogłam odetchnąć tak naprawdę-a jednak złapało mnie 'to coś' akurat gdy już miałam spokój-nowe miasto, nowi ludzie, nowe życie.

 

Nie wiem do jakiej kategorii zakwalifikować moje objawy. Zauważyłam u siebie wymyślanie różnych chorób. Nie moge spać po nocach, bo wydaje mi się że niedługo umre-że mam raka mózgu (przez problemy z pamięcią), że mam białaczke, lub guza w brzuchu...ciągle coś nowego udaje mi się odkryć w swoim organizmie. Żyje przez to w stresie... biore sporo tabletek, gdy tylko mnie coś zaboli.

Proszę o pomoc, czy ktokolwiek potrafi to wszystko ze sobą powiązać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piegus, hej

słuchaj, nie szukaj diagnozy na forum -po prostu udaj się do psychiatry, on postawi diagnozę.

To, co opisujesz wygląda mi na zaburzenia depresyjno-lękowe, ale ja lekarzem nie jestem.

Nie bój się psychiatry, skorzystaj z jego pomocy.

 

Myślę, że skoro zmieniłaś otoczenie, chwilę było ok, a potem znowu...coś musi być na rzeczy. Na pewno fakt, że jesteś DDA ma na to jakiś wpływ.

Ale nie ma co się ociągać, im szybciej skorzystasz z pomocy lekarza, tym szybciej możesz z tego wyjść.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety takie rzeczy kosztują. Psychiatra bierze około 100zł za spotkanie, nie stać mnie nawet na połowe takiej kwoty...a w moim małym mieście wizyta państwowa to czekanie wielu miesięcy.... Sama nie umiem nawet wyobrazić sobie takiego spotkania. Wydaje mi się że zablokowałabym się i nie umiała opowiedzieć tego wszystkiego. Niestety, od zawsze pokazywano mi że moje zdanie liczy się najmniej, a co najgorsze-zdanie alkoholika w domu było najważniejsze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piegus,

 

Cześć ,znam doskonale to co piszesz .

Co prawda nie wymyślam sobie chorób .

Poczytaj sobie w DDA w Hipochondria i Napisz coś w pozostałe zaburzenia .

 

Co do ojca ,pracuj nad uświadomieniem rodziny ,że przez jego picie .

Wszyscy są alkoholikami ,co prawda" współalkoholizmami" ale jednak .

 

Co do diagnozy paradoksy, ma 100 % racji .

Nie szkodź sobie ,diagnozuj sie u specjalisty ,nie u chorego .

Pozdrawiam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piegus, zawsze mozesz sobie wszystko wypisac na kartce, żeby o niczym nie zapomnieć.. ja tak zrobiłam ;)

 

a nie masz jakiegoś psychiatry na NFZ w okolicy? chyba lepiej wydać 3-10 zł na bilet niż płacić 100 zł za samą wizytę prywatnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piegus,

jest cała masa gabinetów współpracujących z NFZ za darmo.

Ja się w takim leczę i nie narzekam . Długo sie czeka ale to dobre wyjście .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy tylko ja tak mam...ale u lekarzy czuje się jak jakiś nieproszony gość. Bardzo nie lubie tam chodzić, nawet powiedzmy z anginą czuje sie nieswojo, choć należy mi się opieka. Dlatego mimo wymyślania (a może i nie wymyślam i naprawde jestem chora? :P ) chorób bardzo rzadko je weryfikuje. Postaram się przełamać i zgłosić do psychologa lub psychiatry- tylko nie wiem do kogo lepiej na pierwszy raz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piegus,

ja też tak miałem na kilku pierwszych wizytach .

I to powodowało ,że nie wiedziałem co robić ,co mówić ?

Jak coś to doradzam robienie sobie krótkich notatek o problemach .

I korzystanie ze ściągi u lekarza .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PARADOKSY dziękuje to bardzo, ale to bardzo dobry pomysł :)

Nie wiem jakim cudem trafiłam na to forum, ale już jestem bardzo wdzięczna za to.

Poczytałam troche o hipochondrii i faktycznie prawie każdy ma te same objawy co ja...czyli wymyślanie guzów mózgu, chorób serca itp.

Myślałam, że to ja jestem pokręcona i 'wyjątkowa' ale w negatywnym tego słowa znaczeniu...

 

Czy na spotkaniu psychiatra usiądzie na przeciwko mnie i spyta: 'co pani dolega?' ? Bo nie wyobrażam sobie w jednym zdaniu odpowiedzieć na to pytanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piegus,

ja kiedyś podałem psychiatrze ściągę i poprosiłem żeby pytał o szczegóły .

I jakos poszło z górki .

 

też b.dobry pomysł...może wykorzystam oba, będzie mi łatwiej. Choć póki co ciężko mi z myślą że miałabym z kimś o tym rozmawiać. Że kogokolwiek interesuje co czuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×