Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam się nieśmiało


sabianka

Rekomendowane odpowiedzi

Podczytuję Was już jakiś czas, ale dziś wygospodarowałam sobie chwilę na oficjalne zaistnienie na tym forum :oops:

 

Może na początek kilka(set) słów o mnie i moich dolegliwościach.

Mam 30 lat i mieszkam w ślicznym mieście na śląsku, w Rybniku. Tutaj też pracuję. Do niedawna byłam zupełnie zdrowym, radosnym, pogodnym i zrównoważonym człowiekiem, do niedawna...

Na początku stycznia w środku nocy obudziłam się z wrażeniem, że moje serce zatrzymuje się po czym pędzi jak szalone, drętwieje mi lewa ręka i lewa część twarzy, mam problem z oddychaniem i chyba umieram, najprawdopodobniej na zawał serca :roll:

Przyjechał lekarz, który oznajmił, że to na pewno nie zawał i raczej tego dnia nie umrę, że jego zdaniem to nerwica lękowa lub jakaś depresja. Wypisał receptę na hydroxyzynę, validol i zalecił picie ziółek na uspokojenie.

Pmyślałam sobie: "debil totalny, ja i nerwica..." Kilka dni brałam przepisane leki, zrobiłam też badanie krwi, które wykazało dość konkretną anemię, z którą podjęłam walkę i stwierdziłam, że te "akcje z nerwami" to napewno z powodu braku jakichś składników mineralnych i witamin. Czasem odczuwałam jeszcze taki dziwny niepokój i lęk, że taki atak może się powtórzyć ale ogólnie czułam, że jest lepiej, odstawiłam środki uspokajające i miałam wrażenie, że wszystko wróciło do normy. Do czasu...

Niecałe 3 tygodnie temu wszystko wróciło, napady niepokoju, wrażenie, że stanie się coś strasznego, uczucie duszności, nawet zwężenie przełyku i problem z oddychaniem, przyśpieszanie serca, uczucie ni to drętwienia ni mrowienia w różnych częściach ciała. I ten niepokój, i obawa, że zwariuję.

Wróciłam do hydroxyzyny, dodatkowo melisa i krople walerianowe.

W poniedziałek wizyta u psychiatry i zobaczymy co powie na to wszystko. I mocne postanowienie z mojej strony: NIE DAM SIĘ TEMU CHOLERSTWU, bo jestem silną dziewczyną i będę walczyła ile wlezie.

 

Na razie tyle, nie będę od razu się całkiem uzewnętrzniać, gdyż jestem raczej nieufna i otwieram się powoli i stopniowo ;)

 

I jeszcze chciałam powiedzieć, że fajnie, że jest takie miejsce w sieci gdzie można spotkać ludzi w podobnej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sabianka, Witaj!

Nas nie ma się co bać bo my mamy takie same problemy co ty i Cię dobrze rozumiemy

Podejmij leczenie powiedz co lekarz myśli o tym ?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×