Skocz do zawartości
Nerwica.com

SULPIRYD (Sulpiryd Hasco/Teva)


Czy sulpiryd pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

118 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy sulpiryd pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      84
    • Nie
      24
    • Zaszkodził
      23


Rekomendowane odpowiedzi

21 minut temu, take napisał(a):

Prolaktyna jest już w normie. Chyba nie mam skutków ubocznych zażywania kabergoliny. Nadal biorę sulpiryd w niewielkiej dawce.

A odczuwasz coś po zażyciu kagergoliny? Jakiś niewielki lęk, napięcie, senność? Zastanawiam się czy można ją zażywać tak jak Ty raz w tygodniu mając też diagnozę schizo czy może indukować psychozy jako agonista dopaminy.

Sulpiryd po czasie nadal na Cíebie działa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno mi powiedzieć, jak działają na mnie kabergolina i sulpiryd. Dużo śpię czy leżę w łóżku (może to być około połowa dobry), często późno wstaję i ogólnie chce mi się leżeć w łóżku. Kabergoliny biorę 0,5 mg raz w tygodniu, sulpirydu 100 mg rano. Poza tym biorę 40 mg paroksetyny rano, 500 mg walproinianu sodu rano i wieczorem, 0,5 mg flupentyksolu (Fluanxol) wieczorem. Od uczucia lęku "uciekam". 

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AI pisze że nie łączy się małych dawek flupentyksolu i sulpirydu bo to bez sensu i dublowanie mechanizmu i błąd w sztuce lekarskiej. Co Wy o tym sądzicie? Chciałem namówić lekarza na sulpiryd zamiast kwetiapiny i zostawić też flupentyksol, a wychodzi na to że musiałbym zostawić kwetiapine a Fluanxol zastąpić sulpirydem. Trochę bez sensu bo Fluanxol pomaga 😢

Edytowane przez NoMoreDepression

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

53 minuty temu, NoMoreDepression napisał(a):

AI pisze że nie łączy się małych dawek flupentyksolu i sulpirydu bo to bez sensu i dublowanie mechanizmu i błąd w sztuce lekarskiej. Co Wy o tym sądzicie? Chciałem namówić lekarza na sulpiryd zamiast kwetiapiny i zostawić też flupentyksol, a wychodzi na to że musiałbym zostawić kwetiapine a Fluanxol zastąpić sulpirydem. Trochę bez sensu bo Fluanxol pomaga 😢

AI w ogóle jest przeciwne łączeniu dwóch neuroleptyków, bo twierdzi, że wtedy jeden z drugim konkuruje o receptory. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 1.10.2026 o 15:15, Śmojda napisał(a):

AI w ogóle jest przeciwne łączeniu dwóch neuroleptyków, bo twierdzi, że wtedy jeden z drugim konkuruje o receptory. 

Wystarczy inaczej zadać pytanie i już odpowie, że chociaż nie jest to standardowe działanie to jednak czasami stosowane w celu augumentacji leczenia ;) 
chociaż akurat to połączenie flupentyksolu i sulpirydu wydaje się i bez pytania AI nic nie wnoszące. @NoMoreDepression co Ty chciałbyś osiągnąć tym połączeniem?

Edytowane przez Noire Panthere

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Noire Panthere napisał(a):

Wystarczy inaczej zadać pytanie i już odpowie, że chociaż nie jest to standardowe działanie to jednak czasami stosowane w celu augumentacji leczenia ;) 
chociaż akurat to połączenie flupentyksolu i sulpirydu wydaje się i bez pytania AI nic nie wnoszące. @NoMoreDepression co Ty chciałbyś osiągnąć tym połączeniem?

Cierpię na anhedonie i chroniczny brak motywacji. Zarówno małe dawki sulpirydu jak i flupentyksolu na to pomagają. Nawet jeśli mechanizm częściowo się pokrywa, to sulpiryd dodatkowo działa na napięcie i somaty które też mi doskwierają. I ogólnie lepiej działa przeciwlękowo.

Mowa cały czas o dawkach 1 - 1,5mg flupentyksolu i 100 - 200 mg sulpirydu. Czyli tych na dystymię, depresje bez działania przeciwlsychotycznego.

I teraz żal mi odstawiać flulentyksol bo trochę działa, jednocześnie tęsknię za sulpirydem / amisulprydem który też trochę działał, trochę inaczej 😢

Jeśli jeden lęk blokuje działanie drugiego to faktycznie bez sensu, ale czy tak rzeczywiście jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, NoMoreDepression napisał(a):

Cierpię na anhedonie i chroniczny brak motywacji. Zarówno małe dawki sulpirydu jak i flupentyksolu na to pomagają. Nawet jeśli mechanizm częściowo się pokrywa, to sulpiryd dodatkowo działa na napięcie i somaty które też mi doskwierają. I ogólnie lepiej działa przeciwlękowo.

Mowa cały czas o dawkach 1 - 1,5mg flupentyksolu i 100 - 200 mg sulpirydu. Czyli tych na dystymię, depresje bez działania przeciwlsychotycznego.

I teraz żal mi odstawiać flulentyksol bo trochę działa, jednocześnie tęsknię za sulpirydem / amisulprydem który też trochę działał, trochę inaczej 😢

Jeśli jeden lęk blokuje działanie drugiego to faktycznie bez sensu, ale czy tak rzeczywiście jest?

A może warto wypróbować metody pozalekowe, jeśli chodzi o takie kwestie(nie mówię tutaj o braniu 99% śmieciowych supli).

 

Tutaj niektórzy szukają jakiegoś cudownego leku, lub mixu(nierzadko dziwacznego i wymyślnego) i liczą, że cudownie ich uzdrowi i nagle będzie wszystko się im chciało robić i będzie jak dawniej i to najlepiej za młodzieńczych lat. No niestety, jak nic nie pomaga latami i wszystko już było brane, to już chyba czas ugryźć inne sposoby.

 

Sam z resztą taki byłem, że szukałem cudownego leku na apatię, anhedonię i brak motywacji, bo to też mój problem.

 

Tak w ogóle, to sulpiryd rozwala męską gospodarkę hormonalną, więc przyfasolić jeszcze fluanxolem, nie wiem czy warto. Niski testosteron, też będzie dawać apatię, anhedonię i brak motywacji.

Edytowane przez Śmojda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, NoMoreDepression napisał(a):

Jeśli jeden lęk blokuje działanie drugiego to faktycznie bez sensu, ale czy tak rzeczywiście jest?

Dla mnie bez sensu branie 2 leków działających na to samo i moim zdaniem takie combo może sprawić że finalnie będzie gorzej a nie lepiej.
Raczej zastanowiłabym się nad dodaniem zupełnie innego leku w celu potencjalizacji. Np. arypiprazolu w małej dawce do flupentyksolu skoro on na Ciebie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Śmojda napisał(a):

A może warto wypróbować metody pozalekowe, jeśli chodzi o takie kwestie(nie mówię tutaj o braniu 99% śmieciowych supli).

 

Tutaj niektórzy szukają jakiegoś cudownego leku, lub mixu(nierzadko dziwacznego i wymyślnego) i liczą, że cudownie ich uzdrowi i nagle będzie wszystko się im chciało robić i będzie jak dawniej i to najlepiej za młodzieńczych lat. No niestety, jak nic nie pomaga latami i wszystko już było brane, to już chyba czas ugryźć inne sposoby.

 

Sam z resztą taki byłem, że szukałem cudownego leku na apatię, anhedonię i brak motywacji, bo to też mój problem.

 

Tak w ogóle, to sulpiryd rozwala męską gospodarkę hormonalną, więc przyfasolić jeszcze fluanxolem, nie wiem czy warto. Niski testosteron, też będzie dawać apatię, anhedonię i brak motywacji.

Ja już wszystkie metody i lekowe i pozalekowe próbowałem chyba. Zresztą sam fakt że wstaje z łóżka, chodzę teraz do pracy, wcześniej 3 miesiące na oddział dzienny świadczy o tym że coś robię. Tylko żeby jeszcze z tego czerpać jakaś satysfakcje.

 

Godzinę temu, Noire Panthere napisał(a):

Dla mnie bez sensu branie 2 leków działających na to samo i moim zdaniem takie combo może sprawić że finalnie będzie gorzej a nie lepiej.
Raczej zastanowiłabym się nad dodaniem zupełnie innego leku w celu potencjalizacji. Np. arypiprazolu w małej dawce do flupentyksolu skoro on na Ciebie działa.

Nie trawie arypiprazolu zupełnie, mam po nim okropne samopoczucie, lęk i mega akatyzje. Ogólnie nie trawie neuroleptyków oprócz kilku.

Edytowane przez NoMoreDepression

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, NoMoreDepression napisał(a):

Ja już wszystkie metody i lekowe i pozalekowe próbowałem chyba. Zresztą sam fakt że wstaje z łóżka, chodzę teraz do pracy, wcześniej 3 miesiące na oddział dzienny świadczy o tym że coś robię. Tylko żeby jeszcze z tego czerpać jakaś satysfakcje.

 

Nie trawie arypiprazolu zupełnie, mam po nim okropne samopoczucie, lęk i mega akatyzje. Ogólnie nie trawie neuroleptyków oprócz kilku.

No to są inne leki wykorzystywane do potencjalizacji: lamotrygina, sole litu, olanzapina itd. Coś Ci lekarz pewnie zaproponuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, Noire Panthere napisał(a):

No to są inne leki wykorzystywane do potencjalizacji: lamotrygina, sole litu, olanzapina itd. Coś Ci lekarz pewnie zaproponuje.

Olanzapina sprawia że tylko śpię i jem, lamotrygina nic nie daje. Generalnie jestem pacjentem typu "wszystko już brałem". Dlatego szukam może trochę nietypowych rozwiązań.

Edytowane przez NoMoreDepression

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, NoMoreDepression napisał(a):

Olanzapina sprawia że tylko śpię i jem, lamotrygina nic nie daje. Generalnie jestem pacjentem typu "wszystko już brałem". Dlatego szukam może trochę nietypowych rozwiązań.

Też jestem pacjentem wszystko już brałem i pomógł dopiero regularny wysiłek fizyczny i poznanie życzliwych, ludzi których regularnie spotykam. Trzeba sobie czymś nadać sens życia.

 

Teraz miałem zjazd nastroju itd. wszedłem w arypiprazol i ten lek mnie zniszczył - motywacja i energia szorowała po dnie.

 

Lekarz dał mi chlorptotixen na spanie i wyraźnie poprawił mi się nastrój i zmniejszyła się anhedonia. 

 

Powodem moich obecnych problemów, jest zarywanie nocy z powodu pracy oraz brak wysypania się po niej.

 

Antydepresantów nie biorę do tej pory żadnych, prawie rok, bo i tak na nic mi nie pomagają, jedynie leki na ADHD i obecnie ten chlorptotixen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Śmojda napisał(a):

Też jestem pacjentem wszystko już brałem i pomógł dopiero regularny wysiłek fizyczny i poznanie życzliwych, ludzi których regularnie spotykam. Trzeba sobie czymś nadać sens życia.

 

Teraz miałem zjazd nastroju itd. wszedłem w arypiprazol i ten lek mnie zniszczył - motywacja i energia szorowała po dnie.

 

Lekarz dał mi chlorptotixen na spanie i wyraźnie poprawił mi się nastrój i zmniejszyła się anhedonia. 

 

Powodem moich obecnych problemów, jest zarywanie nocy z powodu pracy oraz brak wysypania się po niej.

 

Antydepresantów nie biorę do tej pory żadnych, prawie rok, bo i tak na nic mi nie pomagają, jedynie leki na ADHD i obecnie ten chlorptotixen.

Bierzesz leki na ADHD razem z klozapolem? Jak coś pomieszalem to sorry ale wydawalo mi się że pisałeś że bierzesz klozapol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, NoMoreDepression napisał(a):

Bierzesz leki na ADHD razem z klozapolem? Jak coś pomieszalem to sorry ale wydawalo mi się że pisałeś że bierzesz klozapol.

Nigdy nie brałem klozapolu. Brałem metylofenidat i atomoksetynę. Teraz lekarz zmienił mi leczenie na guanfacynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Śmojda napisał(a):

Nigdy nie brałem klozapolu. Brałem metylofenidat i atomoksetynę. Teraz lekarz zmienił mi leczenie na guanfacynę.

Aha to sorry, z kims mi sie pomyliles.

No to dobrze ze przynajmniej wiesz co jest przyczyna Twoich problemow - zarywanie nocek z pracy.

Gorzej jak cos sie dlugo ciagnie bez jednej konkretnej przyczyny.

Ja tez probuje na rozne fronty sobie pomagac, miedzy innymi lekami choc jak pisalem juz wszystkie przerobilem i wlasciwie jest to zonglerka miedzy tym co juz bralem. Nie znaczy to ze nie staram sie robie nic innego oprocz brania lekow 🙂

Edytowane przez NoMoreDepression

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, NoMoreDepression napisał(a):

Aha to sorry, z kims mi sie pomyliles.

No to dobrze ze przynajmniej wiesz co jest przyczyna Twoich problemow - zarywanie nocek z pracy.

Gorzej jak cos sie dlugo ciagnie bez jednej konkretnej przyczyny.

Ja tez probuje na rozne fronty sobie pomagac, miedzy innymi lekami choc jak pisalem juz wszystkie przerobilem i wlasciwie jest to zonglerka miedzy tym co juz bralem. Nie znaczy to ze nie staram sie robie nic innego oprocz brania lekow 🙂

To w obecnej chwili zarywanie nocek mnie rozwaliło.

 

Poprzednie kilkanaście lat, to nie wiadomo z czego miałem te apatię, anhedonię i amotywację. Wszystko próbowałem i nic nie pomagało ew. Nastrój był dobry, ale te 3A były lekooporne. Wystarczyło zmienić styl życia 🙂

Edytowane przez Śmojda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×