Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Zacznę od tego że mam 21 lat. Piszę ponieważ mam problemy z rodziną i nie wiem już co robić. Każdy dzień wygląda praktycznie tak samo: ojciec wraca z pracy, idzie spać albo ogląda telewizje, praktycznie 0 kontaktu. Matka, która jest na emeryturze ciągle go krytykuje (oczywiście nie wprost tylko przychodzi do mnie narzekać jak to ojciec nic nie umie zrobić). Odkąd jest na emeryturze traktuje mnie jak małe dziecko, potrafi wstać o 5 rano i zacząć mi robić kanapke mimo, że wyraźnie daje jej do zrozumienia, zeby tak nie robila. Wystarczy że wyjdę z domu, ona już wychodzi za mną z psem, żeby zobaczyć gdzie idę. Grzebie mi po szafkach, nie pozwala nic zrobić samemu. Mam juz tego dosyć, w ogole nie czuje pewnosci siebie przez nią . Z ojcem mam 0 kontaktu od dziecka (był alkoholikiem, a teraz poprostu przychodzi do domu i sie nie odzywa). Nie wiem już co robić. Z jednej strony ojciec, który całe zycie był nieobecny i nawet nie wiem jak z nim rozmawiać. Z drugiej strony matka, która traktuje mnie jak małe dziecko i robi ze mnie życiową kaleke, a przy próbie postawienia sie wmawia mi , że jestem podły i taki sam jak ojciec :|

Czytałem, że to do roli ojca należy ograniczać nadopiekunczość matki, dlatego nie wiem już co robić. Moze Wy pomożecie :roll:

Dodam, że matka z ojcem w ogole nie rozmawiają, a jeżeli juz to oczywiscie matka czepia się znowu o coś ojca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w prawie identycznej sytuacji jak Twoja. Jedyną perspektywą, jaką widzę, to znaleźć sobie dziewczynę i zamieszkać z JEJ rodziną. Ojca zastąpi teść, matkę zastąpi teściowa :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reptile, chcesz zamieszkać "z jej rodziną" no powiem ci, żebyś z deszczu pod rynnę nie wpadł.

Może najłatwiej będzie - wyprowadzić się? do nikogo, do siebie? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Reptile, chcesz zamieszkać "z jej rodziną" no powiem ci, żebyś z deszczu pod rynnę nie wpadł.

Może najłatwiej będzie - wyprowadzić się? do nikogo, do siebie? ;)

 

No jeśli jej rodzina okaże się jeszcze gorsza od mojej, to wtedy będę się martwił. A jest ogromna szansa, że jej rodzina będzie wspaniała i będę mógł ją pokochać bardziej, niż swoją biologiczną, ale nienormalną rodzinę. Wolę obcą, ale NORMALNĄ rodzinę. Uśmiechnięci, przyjaźnie nastawieni ludzie, to moje marzenie. Niestety, ale to prawda! Normalką są marzenia o grubych pieniądzach, o sławie itd. ale dla mnie największym marzeniem jest normalna rodzina!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

maciek21, Tez mam posrana rodzine, niepelsnosprawnego brata wymagajacego calodobowej opieki i ciagle klocacych sie rodzicow, przy czym pretekstem do klotni moze byc nawet najmniejszy drobiazg, mimo tego ze staram sie pomagac jak moge i tak jestem wyzywany przez rodzicow szczegolnie przez matke lekomanke jak ma zly chumor. czyli wlasciwie ciagle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hmmm wyprowdz sie na swoje. A potem na spokojnie sprobuj poprawic relacje z rodzicami -ale juz 'z daleka'. Nic innego jak wyprowadzka nie da Ci spokoju z matką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to na pewno jest rozwiązanie z tym, że na razie studiuje dziennie i ledwo starcza mi na utrzymanie nie mówiac juz o wynajmie mieszkania :/ Do czasu az skoncze studia musze cos poradzic w domu i wlasnie nie wiem co. Dzis np. matka obrazila sie i oczywiscie zaczela mnie wyzywac od najgorszych za to, że powiedziałem że sam zrobię sobie sniedanie. To jest chore

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak, faktycznie to jest chore. Myślę że ona się nie ma kim zajmować skoro jest cały czas w domu a ojca nie ma lub jest nieobecny duchem. I opiekuje się tobą nadmiernie bo ma taką potrzebę. Spróbuj walczyć o swoją niezależność, po prostu jej powiedzieć co ci nie odpowiada i poprosić żeby nie traktowała cię jak dziecko, bo już dawno wyrosłeś z wieku dziecięcego, może stopniowo właśnie rezygnować z tych rzeczy które ci przeszkadzają.

 

Kiedyś się wyprowadzisz a wtedy będziesz myślał może z nostalgią o tych kanapkach co ci mama przygotowywała ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Maciek, a akademik albo wynajem pokoju w domu prywatnym? Wynajem pokoju w akademiku albo u kogos (stancja) to ok 300zl (w Centrum Szczecina, niewiem jak inne miasta).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw, 300zł + 300zł na jedzonko a jeszcze wypadałoby się ubrać, mieć na kserówki, materiały, dojazdy itd to się tak pięknei wszytsko mówi.....ale zawsze istenieje kredyt studencki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No wiem, ze łatwo nie jest bo sama to przerabiam... Kredyt istnieje, tylko pytanie czy pozniej da rade go splacic. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się znajdzie normalną pracę w zawodzie po studiach(a nie będzie się siedzieć na kasie w supermarkecie) - da się :smile: , moja siostra całe 5 lat brała taki kredyt (gdyby nie on poprostu nie poszłaby na studia) i teraz daje radę, z tym, że ona zarabia i jej mąż też więc wszystko ok.

Dziewczynie jest troszkę łatwiej, promocje, kelnerowanie i tym podobne sprawy, facet już nie ma tak łatwo, a studiach dziennych naprawdę (zwłaszcza na początku przez pierwsze 3 lata) ciężko iść do pracy tak żeby zarobić na utrzymanie te 700- 800zł. Teraz już w ogóle jak są studia dwustopniowe......z resztą sama wiesz jak jest, bo na zaocznychj est to samo....tam to już w ogóle kosmos zarobić i na życie i na szkołę - jeśli rodzice nie pomagają......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli tylko wyprowadzka wchodzi w grę? Został mi rok studiów, pozniej zaocznie magister, nie chce za bardzo brac teraz kredytu. Bede probował rozmawiać z matka tak jak mówi polakita, ale póki co to nic nie dawało, wiec sam nie wiem:/ Moze sporóbować porozmawiać z ojcem, żeby coś z tym zrobił i postawił sprawę jasno?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie Maciek, to nie ojciec ma to załatwić przecież nie jesteś dzieckiem i to TY musisz wziąć sprawę w swoje ręce!!! Ciężko mi dawać ci rady bo ja też słabo się dogaduję z rodziną ale tak to jest życie nie jest usłane różami i po prostu trzeba się starać pokonywac problemy ;) na tyle na ile potrafimy. A tacie możesz powiedzieć co cię gryzie albo że ci się nie podoba że jest taki oddalony, ale nie proś go o pomoc między tobą a mamą!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Maćku, faktycznie jeśli za rok kończysz licencjat to szkoda brać ten kredyt. A jak już na magistra pojdziesz to spokojnie prace znajdziesz od poniedziałku do piątku i bedzeisz w stanie sie jakos utrzymac :smile: A moze wlasnie poznaj jakas dziewczyne, wiesz we dwoje razniej i łatwiej mieszkac i na to zarobic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×