Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
patapon

problem, nie mam pojecia co to...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

wszystko zaczelo sie od zapelenia jakiegos syfu z dopalaczym com no niestety dalem sie namowic kumplowi choc bylem na nie... Ogolnie bylem osoba bardzo pewna siebie, optymyistycznie nastawiona do swiata, moglem miec prawie kazda laskie, ogolnie bylem maxymalnie zadowolony z zycia i zawsze wierzylem w to co robie...

az zapalilem ten syf byla po nim maxymalna jazda (pierwszy raz w zyciu mialem jazde, chociaz palilem juz trawe i wzialem raz tabsa i anfe ale mnie nic nie kopnelo) po prostu porycie glowy czulem sie jak bym przechodzil miedzy swiatami, rowniez mialem mysli ze porwali mnie kosmici i eksperymentuja na mnie, ale poscili mi w glowie film. Nastepna mysla bylo to ze jestem opetany, albo ze ja juz nie zyje i jestem w czyśćcu... kumpel mial podobnie wiec sie nie przejmowalem poszedlem spac i obudzilem sie jeszcze z faza dzwonie do kumpla ugadalem sie z nim na plaze on tez mial jeszcze jazde... balem sie wejsc do wody ze sie utopie i wrocilem do domu spac. Po prostu mialem derrealizacje. nastepnie przelazalem okolo tygodnia w domu( objawy troche ustapily) przyjechal kuzyn z anglii i wyciagnal mnie na dwor, poszlismy do baru z jego kumplami ktorzy lubili pocpac i powiedzieli ze zawiesila mi sie faza i ze to przejdzie, podniesli mnie na duchu po paru dniach nic juz mi nie dolegalo.... ale po okolo tygodniu wrocilo... teraz bedzie juz 3 miesiac kiedy zapalilem derrealizacji juz chyba nie mam ale odczuwam takie objawy jak:

- Gdy cos powiem to nieraz nie czuje ze to powiedzialem.... (nie wiem jak to wytlumaczyc)

- Jak cos robie, wroce z jakiegos miejsca to wiem ze tam bylem/robilem to ale tego nie czuje, tak jak bym tego nie robil...

- nie raz mam tak jak by reset uczuc, jestem w jakims pomieszczeniu cos odczuwam (jaies emocje) przechodze np do innego pokoju i bum wszystko tak jak by sie kasuje (tez nie wiem jak to wytlumaczyc dokladnie)

no i dwa razy mialem hmm atak paniki jeden mnie dorwal na treningu...

hmm wiecie co to moze byc ?? oczywiscie nie zawsze mam te dolegliwosci... jak siedze sam i np gram w gry to raczej czuje sie normalnie... ale gdy juz sie rozgadam i zapominam o tym to tez jest raczej ok

i musze przyznac ze czesto o tym mysle :/

wydaje mi sie ze jak bym zapomnial o tym ze to zapalilem to wszystko by wrocilo do normy....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chociaz palilem juz trawe i wzialem raz tabsa i anfe ale mnie nic nie kopnelo)

 

bo dmuchałeś sode, paliłeś majeranek i jadłeś wit C :mrgreen: hahahaha

 

też bym Cie zwałował jakbym zobaczył takiego pedancika co jak sam powiedziałeś "mógł mieć każdą laske"

za bardzo pewny siebie jesteś kolego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

patapon, proponuje abys wybral sie do psychologa

 

LSDisland, Twoj komentarz na pewno chlopakowi nie pomogl i wcale nie byl na miejscu :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wydaje mi sie ze jest coraz lepiej niz gorzej :) powoli wracam do siebie chcociaz nieraz mam glupie mysli i wkrecam sobie ze cos mi jeszcze jest xD ehhh fajnie jak by to juz sie skonczylo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam:) Nie wiedzialam za bardzo gdzie zamiescic moj post i w konncu wybrakam to miejsce. Moj problem polega na tym ze nie mam pojecia do ktorego lekarza isc - neurologa, psychologa czy psychiatry?? Juz jakis czas temu opisywalam moje dolegliwosci ale nigdzie nie moge znalezc mojego postu :roll:

Kilka lat tamu zaczeklam miec bole serca, taki scisk i puszczalo. Zaczely sie wizyty u kardiologa i szeregi badan. Holter wykazywal m.in. gwaltowne bicie serca, jak na dysktece :lol: . Po dwoch latach mek lekarz stwierdzil ze fizycznie jestem zdrowa. Zaczal podejrzewac ze ma to zwiazek z nerwami zapisywal jakies babcine syropki na uspokojenie ale to nic nie dawalo. Serce boli mnie to dzis. Zawsze bylam bardzo wrazliwa, chyba na skutek traumy z dziecinstwa, co proste ono nie bylo. Ooglnie nie wierze we wlasne sily i chyba (moze glupio to zabrzmi) ale lepiej opiekuje sie kims niz sama soba :( Mam problemy tez ze strony zaladka. Wystarczy ze w stresujacej sytuacji pomysle ze jest mi nie dobrze i juz mnie dlawi :x To nie do wytrzymania;/ Nic nie moge robic np. jechac na wycieczke autobusem, w kosciele usiasc blisko oltarza bo zaraz jest mi nie dobrze, a mysle ze musze wychodzic na oczach wszystkich ludzi jeszcze bardziej mnie stresuje. Innymi dolegliwosciami jest nadmierna potliwosc - nic nie pomaga i bezsennosc. Ostatnio biore Persen Forte. Zmniejsza on bol serca i troche pomaga zasnac. Boje sie jednak ze za chwile nie usne juz wcale bez tabletki. Ostatnio doskwiera mi brak energii. Przez bezsennosc zasypiam bardzo pozno, rano po prostu nie mam sil by zwlec sie z lozka. Poprzedniego dnia zaplanowalam wiele zajec, pasjonujacych zajec ktorych realizacji juz nie moge sie doczekac a po przebudzeniu to wszystko traci wartosc. Jestem tak zmeczona pozna pora snu ze poprostu nie mam sily by wstac. Wstaje przez to kolo poludnia zmeczona, z bolem glowy moje plany daly w lep a ja czuje sie beznadziejna bo znow zmarnowalam dzien swojego zycia, nie zrealizowalam nic z listy ktora wczoraj przygotowalam. Co to schorzenie?? Mnie to wyglada na nerwice;/ Ale jesli lekarz zapisze mi leki uspokajajace co z moja bezsennoscia i barkiem energii do zycia?? A moze jakies owoce dodaja energii? Prosze was o rade. Dziekuje:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×