Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość magdalenabmw

I co ja mam zrobić? Niech ktoś mi pomoże :'(

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Kochani, niech ktoś mi doradzi bo sie pogubiłam.. od wczoraj ciągle płaczę, już nerwów nie mam...

 

Z góry dzięki tym, ktorzy to przeczytają!

 

 

Przyjechałam wczoraj wieczorem z moim chłopakiem do jego rodzicow (znam ich 2,5 roku, mieszkalismy troche razem, zawsze mnie uwielbiali) ale spoznilismy sie troche (a mielismy klucze do domu) i sie wkurzyli ze musieli czekac.

 

Wyszla z tego awantura-tzn oni krzyczeli, my sluchalismy. Zaczelam plakac przez to wszystko i powiedzialam ze zle sie tu czuje i ze chce wracac do domu. I wtedy uslyszalam, ze wbijam szpile miedzy mojego faceta a ich, ze to NIE jest moj dom i to NIE sa moi rodzice i ja NIE musze tu sie dobrze czuc. A pozatym to niewiem co to jest milosc bo nie mam dzieci, i tylko oni moga mojego chlopaka kochac bo to ich synek- ja nie moge, bo nie jestem jego matką(halo, psychiatra?!)

 

Powiedzieli, ze jesli teraz wroce do domu tzn ze buntuje mojego faceta przeciwko nim.

 

Wiec weszlam do nich do domu zeby moc dzis juz wrocic do domu, zeby na mojego chlopaka sie nie obrazlili na amen .

Wtedy oni powiedzieli ze jak on ze mna pojedzie spowrotem do Szczecina to oni umrą z żalu!

Ja sie wscieklam(juz dzis, bo cala akcja miala miejsce wczoraj o 1 w nocy) i kazalam siebie odwiesc na pociąg. Pojechalismy - ja już strzępy nerwow, zaplakana. Pociąg uciekl. (a moj facet pokazal ze dla mamusi jest w stanie puscic mnie sama o 21 pociągiem 120kilometrow !)

 

Jutro jest przyjecie urodzinowe. Jego ojca i mojego faceta.

A ja nadal tu siedze. Nienawidze ich za to co mi powiedzieli, jacy sie okazali byc- a ja im nigdy nic zlego nie powiedzialam, nie zrobilam !!!

 

Co ja mam robic, zejsc jutro na dol na przyjecie? Czekac na glupie -przepraszam (a i tak nie wybacze) czy co robic?

 

Pomocy bo juz ledwo zyje z żalu i smutku !

 

:-|:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

madzia jeszcze raz na spokojnie przemysl calà sytacjè,jestes rozdrazniona,niespokojna,tyle siè dzialo w ostatnim tygodniu prawda?lekarze twoje obawy co do wynikow,opryszczka :D plecy ciè bolà.kochasz swojego faceta prawda?byl u ciebie na gorze,czy siedzisz tam sama?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdaleno, myślę że to jakieś mega nieporozumienie: jedna strona mocno się wkurzyła a z Twojej wyszła nerwicowa wrazliwość. Piszesz, że zawsze Cię lubili.. nerwy puściły i przykre słowa same poleciały. Poczekaj trochę jeszcze, pewnie dojdzie do nich że przesadzili :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze takie mam wrazenie ze moze ci jego rodzice są o niego zazdrośni i boją się ze go stracą..Pojawia się w jago zyciu piękna kobieta a oni zchodzą na drógi plan..Zgadzam się z poprzedniczką przemyś sobie na spokojnie wszystko a znajdzieszz jakieś proste rozwiązanie. Trzymaj się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mój chłopak jest ze mną w pokoju, mówi że na ten pociąg i tak by mnie nie puscił, ze czuł sie jak szmata wioząc mnie tam i jechał ze świadomością że przed samym pkp skręci i zawiezie mnie do Szczecina autem. Ale dla mnie to bez różnicy czym- ważne, ze jego mama dostałaby to co chciała.

 

Nie mogę im spojrzeć w oczy. Jak wogóle mogą tak mówić takie rzeczy.

Jego poprzedniej- i jedynej poza mną-dziewczynie też zarzucali że go rozdziela z nimi.

To chore. Tylko oni mogą go kochać. Boże.... nadopiekuńczość szkodzi.

 

Tylko co ja mam zrobić- zejść jutro na te przyjęcie? ja jestem szczera, nie umiem udawac że nic sie nie stało i jest dobrze już (bo oni tak robią)......... dla mnie już nic nie bedzie takie samo, nic. Dwa i pół roku 'udawali' ze mnie kochają a teraz sie okazalo ze przyjmowali mnie miło tylko po to, aby synek do nich przyjeżdzał- a ja, taki gratis do syna, bo beze mnie by nie chcaił przyjeżdzac.

 

Dzięki Bogu ze nerwica mnie nie atakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No podziwiam, ja po pierwszych słowach wyszłabym i trzepneła drzwiami tak głośno że usłyszeliby mnie wszyscy sąsiedzi i tak naprawdę - miałabym w dupie co sądzą o mnie jego rodzice.

Skoro nie potrafią mnie szanować ja także szanować ich nie będę. Koniec kropka.

 

Co do chłopaka....to radzę mocno się zastanowić.......skoro dla mamusi i tatusia , 26 letni chłopak, w poważnym związku jest w stanie puścić dziewczynę samą pociągiem, że w ogóle nie zareagował, że pozwolił cię obrażać..... :roll:

 

Co ja bym zrobiła? Dała chłopakowi prezent, złożyła życzenia, spakowała się i wsiadła w pociąg, PKS, Busa, cokolwiek co by mnie dowiozło do domu, a jeśłi chłopak nie pojechałby ze mną...to mocno bym się zastanowiła co jest dla niego ważniejsze........bo jak wiadomo kobiety można zmieniać, ale mamusia jest tylko jedna :roll:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

I dziękuję Wam za odpowiedzi :*

 

Ja jestem pewna że nigdy nic zlego im nie zrobilam, kocham ich jak swoich rodzicow, spedzamy u nich kazde święta, wakacje..... masakra jakas. A wczoraj tylko milczalam i plakalam jak do mnie mowili te okropne slowa.

Jego mata wie co robi- poplakala sie i mowi ze umrze z żalu jak on pojedzie, ze ona go kocha najmocniej na swiecie.... To wiadomo ze mu sie zal zrobilo. Chorobliwa milosc, są zazdrosni o dziewczyne!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Linko- 24letni ;) Jechal na te pkp ale skręcił i zrobił tak, abym nie zdążyla na pociąg. Im dzisiaj zrobil rozmowę na temat tego jak mnie zranili- ale oni twierdza ze nic sie nie stalo i przesadzam i probuje go z nimi rozdzielic.

 

p.s. Najwazniejszego nie napisalam- tez bym wyszla w pizdu odrazu, ale siedzialam w aucie i nie mialam jak odjechac bo tesciu nas swoim autem zastawil i nie chcial odjechac. Bylam w pulapce.

 

[Dodane po edycji:]

 

Linka- ma siostrę i brata, ale starszych od niego 10lat. Tak, jest ich oczkiem w glowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oni ewidentnie czują ze jestes zagrozeniem dla nich napisałaś ze poprzednia dziewczyna tez miała nieprzyjemności zapwne właśnie wtedy gdy ich związe robił sie powazniejszy. Bardzo dobrze ze jesteś szczera i chyba powinnaś sobie to z nimi wyjaśnić bo niema sensu udawać ze nic się niestało bo stało się skoro cierpisz. Powiec ze cie to zabolało ale przeciez niejesteś dla nich zadnym zagrozeniem bo kochasz ich syna moze nie tak dłogo jak oni co nieznaczy ze równie mocno

powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:shock: i takie halo o klucze. Wylało się co siedziało na wątrobie.. a moja mama mówi: "lepsza chuda zgoda niż niezgoda"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw, ja jestem nerwus i w gorącej wodzie kąpana, jest jeszcze jedna opcja, ochłonęłaś, idź do nich i porozmawiaj.

Powiedz, że oczekujesz przeprosin.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Do poprzedniej jego laski mogli miec pretensje bo ich okradała pracując u nich.

 

Ale miala troche racji ta jego byla- oni powinni sie leczyc........ :?

 

Rozmowa z nimi jest bez sensu, bo to oni czują sie urazeni tym, ze my sie na nich obrazamy. i twierdza ze to my jestesmy winni. Jak zwykle.

 

I jak jego mama twierdzi-ja nie wiem co to milosc bo dzieci nie mam! Ja go nie kocham bo nie umiem, to nie moj syn :?:lol:

 

Dzięki Kobietki :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Madzia posluchaj siebie,i swojego serca trzymaj siè cieplo i jeszcze raz przemysl , :D wielkie emocje nie sà dobrym doradcà

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

I juz dzis moj facet probowal z nimi rozmawiac...ech .... awantura od razu, płacz..ze nasza wina, ze ja zła kobieta jestem, że to moja wina bo chce go nastawic przeciwko nim (bo przeciez chcialam wracac do domu-ale czemu chcialam wracac to juz nie pomysla..)

Linko ja tez jestem temperamentna ale jak auto zastawili to dupa byla... zero wyjazdu z podworka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdo, a wcześniej nic? Żadnych awantur, wybuchów wobec Ciebie, przy Tobie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dwa i pół roku 'udawali' ze mnie kochają a teraz sie okazalo ze przyjmowali mnie miło tylko po to, aby synek do nich przyjeżdzał- a ja, taki gratis do syna, bo beze mnie by nie chcaił przyjeżdzac.

Dla mnie....tak to wygląda.... :-|

Jest jeszcze taki plan działania.

Na party nie idziesz, źle się czujesz, "kobiece sprawy", później wyjeżdżacie. Z tym, że moja noga by w ich domu nie stanęła dopóki nie usłyszałabym przeprosin.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nigdy nic niemiłego. Ponad dwa lata czystej, rodzicielskiej miłości.... Poprostu traktowali mnie jak swoją córkę. Raz jego mama sie na nas wkurzyła bo wróciliśmy z dyskoteki pijani i trochę przesadziła bo wyzwała nas od ćpunów i alkoholikow. Ale każdemu może sie zdarzyc, wkurzyła sie bo przesadziliśmy z alkoholem a rano musieliśmy otworzyc biznes ... Pozatym nic.

 

[Dodane po edycji:]

 

Linko- i właśnie taki mam plan jak napisałaś. Posiedzę tu do jutra (pociąg spieprzył), ale robię to tylko dla mojego faceta- mam klasę i niech to widzą, ze sie nie dam tak łatwo podejsc, niech widzą że go nie buntuję. Niech idzie na te swoje przyjęcie. Ja nie pójdę. A zaraz potem wsiadamy w auto i nara. Póki nie zrozumieją że to nie oni są tu pokrzywdzeni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jakiś początek choroby psychicznej? Ludzie są dziwni, a niby to my mamy skołatane nerwy :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tet, jaki poczàtek choroby no cos ty?nerwy i emocje a do tego zal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dokladnie, Tet. Ja mam na tyle ogłady w sobie że im tego nie powiem, ale była mojego chłopaka powiedziała jego matce wprost- idz sie leczyć kobieto, bo jesteś chora.

Jego mama ma nerwicę, niewiem jaką, ale je tony Validolu codziennie. Wogóle jest przewrażliwiona na punkcie dzieci.

 

Najgorsze jest to, że budzą w mnie i w moim chłopaku poczucie winy. Ja mam to w dupie bo wiem ze nic zlego nie zrobilam, ale on zaraz to bierze na siebie i bardzo przeżywa.

 

Boże, jak dobrze ze mam to forum... juz sie uspokoilam i trzezwo mysle, dzieki dziewczyny za wsparcie i pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale żeby takie rzeczy wygadywać? Ja tam nie wiem co to miłość rodzicielska, więc nie rozumiem zachowania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tet, sà ludzie,mlotki i taborety :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy oni są świadomi ze dajesz ich synowi szczęście? jezli by byli to niewygadywaliby takich głupot! Uświadom ich bo dobre kontakty z rodzicami to wazne tym bardziej ze skoro jesteście juz ze sobą 2,5roku to coś powaznego. Oni boją się ze go stracą

trzymaj się ciplutko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jego mama dziś stwierdziła, że powiedziała mi to wszystko dlatego, że ja chciałam jechać do Szczecina i powiedziałam że -cytuje ' bo sie żle czuje'. I to ją zabolało tak- ze ja sie u nich żle czuje.

 

Ale oczywiscie nie pomysli DLACZEGO ja sie zle czuje i nie mam ochoty na odwiedziny.

 

Bolą takie słowa... To tak jak mieć partnera ktoremu sie ufa, ktorego sie kocha, a on po dwoch latach mowi ci, ze w sumie to ma cie w dupie.

 

Czuje sie tak samo, oszukana i zarniona na maxa, ze ktos mnie tak legalnie w trąbe robil....

 

[Dodane po edycji:]

 

Iryss- mam z nim wspolne, wlasne mieszkanie. Wiedzą, ze on jest ze mną szczęśliwy i zawsze mialam z nimi super kontakt, anprawdę bylismy jak rodzina.

 

Dlatego niewiem zupelnie co sie stalo, co im odwalilo nagle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×