Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
snowwhite

czesc wszystkim :)

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem od czego zacząć. Od wielu dni przeglądam watki i zbieram na odwagę- żeby napisać.

Zdiagnozowali mi, że zacytuje mojego psychiatre; zaburzenia depresyjne i zaburzenia w sferze uczuciowo-dążeniowej wymagajace intensywnej pracy psychoterapeutycznej.

Z tego co sama doczytałam w necie objawy sa najblizsze dystymii, choc te regułki to mozna sobie za przeproszeniem wsadzić w ... bo tak czy siak leczy sie tymi samymi lekami.

Teraz musze wrócic na studia (no własnie musze zamiast chce!) Nie chce mi sie wychodzic z domu mam poczucie ciagłego zagrożenia, stalego napięcia wszystkich mięsni. Ostatni miesiąc byl koszmarem, bezsennosc, albo najadanie sie na oslep wszystkowyżeranie z lodówki albo w ogóle niejedzenie po kilka dni.

Zniszczyłam i nadal niszcze relacje z przyjaciółkom. Zniszczyłam swój zwiazek. Mam 22 lata a czuje sie jak stojaca nad grobem staruszka. Nie czuje żadnych emocji nawet żalu i smutku które na zdrowy rozum powinny towarzyszyć takiej niszczycielskiej działalności. Nic, pustynia.

Katuje bezustannie swój organizm. Trudno mi pozbierac mysli i skoncentrowac sie na czymkolwiek.

U psychologa byłam raz ustaliłysmy z terapeutką, ze bedzie cieżko, bo na razie jestem bardzo zamknięta jesli chodzi o mówienie o sobie. A moze raczej uwazam, że nie ma o czym mówić bo w środku jest tylko pustka.

Od 2 tygodni biorę Seronil i na noc Mitrazen. Choć próbowałam utrzymac moje problemy w tajemnicy przed rodziną dowiedzieli sie i wspierają mnie jak umieją. Tak mi wstyd nie zasługuje na takich bliskich. Zle ich ocenialam myslałam ze sie odemnie odwrócą. Nie zmienia to faktu, że nawet ich miłość nie jest w stanie wyrwac mnie z tego stanu apatii i beznadziei.

Ot takie ja. Takie nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

witaj snowwhitena tym forum mozna fajnycg rzeczy sie dowiedziec,jestes pod opieka specjalistow,docen to,nie jestes juz sama,chociaz tak naprawde kazdy musi samotnir czasami przejsc przez zycie.wiele zalezy od nas,kontakyu z ludzmi trzeba umiec kontynuowac,a objawy choroby sa trudne do zdiagnozowania,wymaga tego dluzsza wspolpraca ze specjalista.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki za te słowa!to naprawde bardzo pomocne wiedziec, że nie jest sie samemu ;)

dzis mam koszmarnie cieżki dzień. lęk przed życiem. paranoja. mimo to zmuszam się do wyjscia na uczelnie. uf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.dziękuj Bogu , że masz wsparcie w chorobie.nawet nie wuobrażasz sobie , ilu z nas musi cierpieć samotnie , w odrzuceniu.Życzę powodzenia w leczeniu.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×