Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Nicole19

Utrata przytomności

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Nie, i na 100% nie zemdlejesz. Mamy takie wrażenie ze zaraz zemdleję, ale jakos nigdy nie slyszlam aby ktos zemdlal.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

madzia można zemdleć, ja miałam kiedyś taką tachykardię, że musiałam wezwać pogotowie i oni mi powiedzieli, że dobrze zrobiłam, bo w takim stanie można stracić przytomność...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dużo razy miałam taką sytuację że wydawało mi się że zaraz zemdleje..za pierwszym razem podniosłam straszny alarm i odrazu na pogotowie..tam zastrzyk na uspokojenie dostałam..teraz gdy to nadchodzi mowie sobie ze to tylko atak i jakoś mija powoli.. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można.Od tachykardii można runąć tam , gdzie się stoi.Korba ma rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tachykardia-częstoskurcz serca:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale przeciez jak ktos ma zdrowe serce to nie ma częstoskurczy? Okej, w ataku paniki szybko bije, ale wątpię aby na tyle mocno zeby przytomnosc stracic. Moze macie jakies wady serca???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tachykardia moze doprowadzic do omdlenia a konkretnie chodzi tu o jej typ jakim jest tachykardia zatokowa. Co wiecej moze byc ona spowodowana wlasnie m.in. stresem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mam wiele lęków związanych z podróżowaniem środkami lokomocji. raz w ataku paniki straciłam przytomność w autobusie.padłam jak długa. na szczęście otrzymałam stosowną pomoc-pogotowie zabrało mnie na sygnale. jak się czegoś boję to jest mi słabo.jako dziecko kilka razy zemdlałam w szkole na skutek lęków.

więc najwyrażniej to jest możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kurde, to mam nowy powod do zmartwien w czasie ataku ;) Do tej pory bylam pewna ze przytomnosci nien stracę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale przeciesz mozna sobie radzic z lękiem i nie dopuścić zeby tak sie rozwinął az do utratu przytomnosci.Poza tym nie tak latwo zemdlec>>przykladowo ja bylam w potwornym zalamaniu nerwowowym, czulam straszny lęk i napiecie a jednak nigdy przytomnosci nie stracilam, wiec nie ma strachu:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nigdy nie zemdlałem, a wydawało mi się i gorsze rzeczy nadchodzą. Zemdleć to nie jest taka prosta sprawa i nie bójcie się tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie mi się wiele razy wydawało że zemdleję ..na początku naprawde się przeraziłam ale teraz już z tym walcze i to mija..myśle że każy przechodzi przez to inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja zemdlałam wiele razy i chyba nawet lubię ten stan. tylko,że można się mocno poobijać. ostatnim razem jak zemdlałam to rozwaliłam sobie głowę i wylądowałam na chirurgii.Poleżałam tydzień w szpitalu i już.

ciekawe jest to wrażenie po odzyskaniu przytomności. nie wiadomo gdzie się jest i co się właściwie stało no bo film się urwał i jest to czas wycięty z życiorysu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja też kilka razy zemdlałam, ale ani razu to nie było związane z nerwicą, tylko np jak włożyłam przez przypadek palec do krajalnicy i potem na niego spojrzałam, to odrazu rąbnęłam na podłogę....... :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Utrata przytomność przez lęk, czy częstoskurcz, ogólnie mówiąc przy ataku nerwicowym to nic innego jak ucieczka naszego organizmu od trudnej, niemiłej sytuacji, niemiłych odczuć, tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale przeciez jak ktos ma zdrowe serce to nie ma częstoskurczy? Okej, w ataku paniki szybko bije, ale wątpię aby na tyle mocno zeby przytomnosc stracic. Moze macie jakies wady serca???

Serce mam zdorowe, a w czasie jednego ataku puls podskoczyl mi do przeszlo 200 na chwile. Potem stopniowo sie uspokajalo. Mozna wiec zemdlec, ja miewalam wlasnie takie wrazenie, ze zaraz urwie mi sie film. I ejst to absolutnie normalne.

Nie mozna dostac podczas ataku zawalu, jak sie straci przytomnosc to na chwile. Potem sie uspokaja. W ogole ten najgorzsy moment to jest wtedy, kiedy to serce zalaczy sie na maxa, minute potem juz jest spokojniejsze dlatego najlepiej polozyc sie w miare plasko, oddychac gleboko i uspokajac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można zemdleć i to z powodu o którym nikt nie pisał w tym wątku.

 

Ja raz byłem dosłownie 2-3 sekundy od omdlenia. A cóż się stało? Kilka lat temu zaczęła się u mnie nerwica i bałem się pojechać z ojcem do jego kolegi 100km od domu. Nerwica zaczęła się u mnie od skurczy dodatkowych, które mnie w nią wpędziły - żadna wada serca, ot - taka reakcja organizmu na stres.

 

Całą drogę byłem poddenerwowany, serce nie waliło mi ani szybko ani mocno - właściwie to nieco zbyt słabo. Kiedy dojechałem na miejsce to ręce miałem zimne i nieco zdrętwiałe. W drodze powrotnej ręce zdrętwiały mi na dobre a chwilę później zaczęły mi drętwieć nogi, plecy oraz cały tułów. Zatrzymałem samochód i upadłem na ziemię nieco zamroczony bo zacząłem tracić przytomność. W drodze do domu, już z ojcem za kierownicą, jeszcze 3 razy musieliśmy się zatrzymywać bo drętwienie wracało. Na pogotowiu skierowali mnie do psychiatry.

 

Co to było? Nikt mi nie powiedział ale podejrzewam że HIPERWENTYLACJA. Nie wiem jednak czy to jest na pewno to... Czasem podczas stresu drętwieją mi ręce i lewy policzek i obawiam się, że dojdzie do tego co było parę lat temu... no ale, ostatnio zaczynam to olewać i mówię sobie że mam to w d... czy stracę przytomność czy nie. Od tego się nie umiera a nawet jeśli to trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hm a mi sie teraz przypomnialy slowa mojego psychiatry-

'Wpędzasz sie w koło. Myślisz o ataku, on nadchodzi na Twoje rządanie często. A w ataku dalej sie nakręcasz i pojawiają sie kolejne objawy somatyczne'. No i w tym pewnie mdlenie. Jedyna rada- nie doprowadzac sie do takiego stanu, nie myslec o atakach a jak sie zaczynają glęboko oddychac. Probuje tak i powiem Wam ze od 4 miesięcy nie mialam zadnego powaznego ataku paniki :) tfu tfu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Madziu, ja od maja nie mialam ataku :P Ale czasem jestem na granicy dostania go, az mi sie zalacza kolatanie serca. Dzis tak mialam w tlumie ludzi... Meczylo mnie prawie godzine, ale udalo mi sie jakos uspokoic :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i w tym pewnie mdlenie. Jedyna rada- nie doprowadzac sie do takiego stanu, nie myslec o atakach a jak sie zaczynają glęboko oddychac.

 

To zależy bo u wielu osób głębokie oddychanie doprowadza po pewnym czasie do hiperwentylacji o której wspomniałem. Głębokie oddychanie powoduje zmniejszenie ilości dwutlenku węgla w organiźmie, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania dlatego najważniejsze jest oddychanie przeponowe. No chyba, że ktoś nie ma problemów z hiperwentylacją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mam ciągle wrażenie, że nie ma czym oddychać, że jest duszno i gorąco. otwieram okna albo obniżam klimę, a innym jest zimno. ja psychiczna gdziekolwiek się znajdę muszę odrazu pootwierać okna. bo z wrażenia, że nie mam powietrza zaczynam panikować, a wtedy jeszcze trudniej mi oddychać. paranoja. taką mam schizę, że zamknięte okna i ciepło mnie ograniczają. też tak macie, że Wam ciągle gorąco?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mnie bierze panika, to owszem. Rozbieram sie z kurtki czy swetra do bluzki z krotkim rekawem jak jestem na miescie lub otwieram okna w mieszkaniu czy wylaze na balkon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Agaska,Korba- mam tak samo. Jak mialam pierwsze ataki a w zyciu to akurat byl luty i jak panika narastala we mnie (100 razy dziennie) to wychodzilam na balkon/taras w domu. Masakra. raz zimno, raz gorąco i drgawki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×