Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Roman Tyczny

Jak To W Końcu Jest Z Tą Serotoniną???

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Witam Was wszystkich!Zastanawia mnie jakie jest wasze osobiste zdanie, zdania lekarzy są w tym temacie podzielone.Jedni twierdzą że nerwica/depresja sprawia ze mamy niedobór serotoniny(lub też innych składników w mózgu), inni zaś że niedobór serotoniny jest problemem genetycznym, który powoduje depresje lub nerwice(Czyli niedobór serotoniny powoduje chorobę).Oczywscie tego drugiego zdania jest caly przemysł farmaceutyczny, który by chciał żebyśmy brali ich tabletki całe życie(z oczywistych przyczyn, chodzi o pieniądze).Jeśli pierwsza wersja jest poprawna(nerwica/depresja powoduje niedobór serotoniny), to jest oczywistym że całkowite wyzdrowienie jest możliwe.Jeśli jednak druga wersja jest poprawna(niedobór serotoniny powoduje nerwice/depresje), to jedynym sposobem na normalne życie są leki lub jakiekolwiek inne sposoby uzupełniania serotoniny w naszym mózgu.Osobiscie oczywiście uważam że pierwsza wersja jest słuszna i że każdy z nas może wyleczyć się z nerwicy/depresji bez pomocy leków i nie ma to nic wspólnego z genetyką(może jedynie tylko to że możemy odziedziczyć podatność na tą przypadłość).Jestem jednak ciekaw opini zwykłych ludzi( a może i niezwykłych ) takich jak Wy, którzy cierpią na to cholerstwo!Pozdrawiam Serdecznie!

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja powiem tak:

Zakłócenia w produkowaniu serotoniny są środkiem pomocniczym do urzeczywistnienia nerwicy. Znaczy to tyle co, nerwica powoduje problemy z serotoniną, a nie problemy serotoninowe powodują nerwicę.

 

Pozdrawiam 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem skłonności dziecziczne, to podstawa do zapadnięcia na tego typu chorobę (depresję, nerwicę).

szczęście w nieszczęściu że zaburzenie jest ilościowe i można doprowadzić je do względnego ładu, co nie zmniejsza faktu dziedziczności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie to chyba jakoś dziedzicznie to wyszło wszystko, matka ma nerwicę, a matka ojca jest też psychicznie w nienajlepszej formie, podejrzewano u niej schizofrenię, jest podejrzliwa, złośliwa, nieżyczliwa aż do przesady, słowem - ma także pewne zaburzenia psychiczne, przez co nie potrafiła otoczyć mojego ojca miłością, przelewając całość na swoje drugie dziecko. o dziwo, mój ojciec wyszedł na tym najlepiej. ale abstrahując - geny mają w tym wszystkim spory udział...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak u mnie podatność na nerwice też jest dziedziczna, jesli tak śledze dzieje mojej rodziny.Ale to nie znaczy że jestem skazany na tabletki do końca życia.Poprostu musze na siebie bardziej uważać, prowadzić mniej stresowy sposób życia, myśleć inaczej itd.Jestem pewny że można wyjść z nerwicy nawet będąc podatnym na tą chorobę(jeśli to w ogule choroba jest)! Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak w ramach oftopu - post wyżej wycenzurowało mi słowo a b s t r a h u j ą c - czyli że system znajdowania "brzydkich słów" jest niedoskonały ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam diete dla spragnionych serotoniny kto chce :?::?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym bardzo prosil, bo narazie zaczalem od miesiaca brac leki ktore mi ja podnosza(lexapro 10mg) ale nie zamierzam na tym dlugo jechac, znam pare naturalnych suplementów, które podnosza serotoninke i oczywiscie sport.Chce jednak wszystkiego sprobowac :mrgreen: Jak co to wbijaj sie do mnie na priv (albo tutaj)z tą dietą CUD :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ci co sie mieli bardzo dobrze to sie mieli...

 

Natomiast dawniej ludzi z ciezkimi nerwicami, depresjami, psychozami zamykano w rynsztokach...taki mieli los w wiekszosci przypadkow.

 

Dobrze , ze sa teraz jakies leki, ktore przynajmniej troche moga pomoc.

 

Mozna dywagowac, ze jakby chcieli to by wynalezli skuteczniejsze specyfiki itp itd...zapewne tak...ale swiata nie zmienimy...Jest co jest.

 

-- 25 maja 2011, 12:38 --

 

Chociaz obiektywnie musze dodac, ze SSRI powoduja lekkie otępienie, spadek sprawnosci intelektualnej - a przynajmniej bystrosci,trzezwosci umyslu...Co nie podoba mi sie za bardzo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po lekach nie mam umysłu sprawnego jak powinienem. Nie pamiętam za wiele, mama musi mi powtarzać po 3 razy co mam kupić w sklepie. O nauce to nie wspomnę nawet... :| Mózg dziurawy jak ser szwajcarski!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×