Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
clon86

Boję się że przez moją depresje moja mam popełni samobójstwo

Rekomendowane odpowiedzi

Witam mam depresję lękową a czasem nerwice boję się najgorszego straty ukochanej osoby.Coś ze mną nie tak jest jakoś od 5 lat,nie pamiętam kiedy nawiązałem z kimś inteligentną rozmowę,wydaje mi się że ludzie traktują mnie jak ćpuna...

Co tu mówić jeszcze o problemach z dziewczynami:(od dawna nie wychodzę z domu.Teraz mój lekarz szuka dla mnie szpitala ale to troche potrwa...wszedzie są miejsca zajęte,mam pytanie nie oriętuję sie ktoś o jakimś dobrym szpitalu w świętokrzyskim lub podkarpackim oraz okolicach.Jeszcze dochodzi do tego lekkie uzależnienie od clonazepanu-bez którego by mnie raczej nie było.

Bardzo się martwię o moją mamę bo już w końcu mam 23 lata rówieśnicy za granicą,żonaci a ja sparaliżowany nie chce aby było z nią ani zemną stało jak w piosence placebo "song to say goodbye" ona i tak już wiele przeżyła z ojcem alkoholikiem co jak sięgne pamięcią od 8 roku życia co 3-4 razy w miesiącu była jakaś policyjna interwencja a ja jestem jedynakiem.

Jak ktoś by coś wiedział o jakimś dobrym szpitalu z góry dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

clon86 nie martw się w szpitalu Ci napewno pomogą, ja osobiście nie orientuje się co do szpitali w świętokrzyskim ale lekarz napewno coś znajdzie, myślę, że sytuacja w której się znajdujecie razem z mama nie jest bez wyjścia, mnóstwo ludzi ma tutaj takie problemy, także nie jesteś sam, porozmawiaj szczerze z mamą niech wie, że ma w Tobie przynajmniej minimalne wsparcie, że tobie też jest ciężko, przejdziecie przez to razem, nie można się załamywać i poddawać, wiem, że łatwo się mówi, ale ja sama mam poważne problemy, bez leków też bym nie funkcjonowała, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, że kiedyś będziemy żyli normalnie, acha i nie przejmuj się tym co sądzą o Tobie inni bo to wpędza w depresję, a wiesz, że ludzie są okrutni i nie rozumieją tego, że ktoś może mieć jakieś poważniejsze problemy. Trochę zakręciłam w ty poście ale mam nadzieje, że w miarę mnie zrozumiałeś :smile: także głowa do góry i do przodu,

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

clon86 nie martw się w szpitalu Ci napewno pomogą, ja osobiście nie orientuje się co do szpitali w świętokrzyskim ale lekarz napewno coś znajdzie, myślę, że sytuacja w której się znajdujecie razem z mama nie jest bez wyjścia, mnóstwo ludzi ma tutaj takie problemy, także nie jesteś sam, porozmawiaj szczerze z mamą niech wie, że ma w Tobie przynajmniej minimalne wsparcie, że tobie też jest ciężko, przejdziecie przez to razem, nie można się załamywać i poddawać, wiem, że łatwo się mówi, ale ja sama mam poważne problemy, bez leków też bym nie funkcjonowała, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, że kiedyś będziemy żyli normalnie, acha i nie przejmuj się tym co sądzą o Tobie inni bo to wpędza w depresję, a wiesz, że ludzie są okrutni i nie rozumieją tego, że ktoś może mieć jakieś poważniejsze problemy. Trochę zakręciłam w ty poście ale mam nadzieje, że w miarę mnie zrozumiałeś :smile: także głowa do góry i do przodu,

Pozdrawiam!

 

[*EDIT*]

 

clon86 nie martw się w szpitalu Ci napewno pomogą, ja osobiście nie orientuje się co do szpitali w świętokrzyskim ale lekarz napewno coś znajdzie, myślę, że sytuacja w której się znajdujecie razem z mama nie jest bez wyjścia, mnóstwo ludzi ma tutaj takie problemy, także nie jesteś sam, porozmawiaj szczerze z mamą niech wie, że ma w Tobie przynajmniej minimalne wsparcie, że tobie też jest ciężko, przejdziecie przez to razem, nie można się załamywać i poddawać, wiem, że łatwo się mówi, ale ja sama mam poważne problemy, bez leków też bym nie funkcjonowała, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, że kiedyś będziemy żyli normalnie, acha i nie przejmuj się tym co sądzą o Tobie inni bo to wpędza w depresję, a wiesz, że ludzie są okrutni i nie rozumieją tego, że ktoś może mieć jakieś poważniejsze problemy. Trochę zakręciłam w ty poście ale mam nadzieje, że w miarę mnie zrozumiałeś :smile: także głowa do góry i do przodu,

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie podoba mi sie Twoj nik - klon jakbys uwielbial benzodiazepiny albo lykal od dluzszego czasu clonazepam

 

wiedz ze juz jedna dawka bzd no moze 2 powoduja ostry spadek nastroju jesli nie jestes na innych lekach to odrazu to czuc

 

aby wyjsc z nerwicy nie potrzeba lekow

przekonalem sie o tym nie raz

jak cos lykalem bylo gorzej..potem lapalem doly nie wiedzialem nawet czemu

sile lęki

a jak sie zaparlem nic nie bralme przez 2 ty gnagle czulem sie jak nowo narodzony

 

moim zdaniem benzodiazepiny sa potrzebne tylko w silnych sytuacjach stresowych ale realnych

lub jesli przez objawy nabawilo sie lekow agorafobicznych

 

wtedy wychodzac na miasto bierze sie benzo

potem coraz rzadziej

ale sie wylazi i sie przyzwyczaja mozg ze nic nam nie grozi

 

rozpisalme sie a w sumie nie wiem lykasz benzo inne prochy?

bo moze za dlugo siedzisz w lekach a pierwotne przyczynych tych najsilniejszych lęków dawno minely

 

[Dodane po edycji:]

 

male wyjasnienie, dopiero teraz przeczytalem Twoj post w pelni

 

to jednak ciekawe ..wszystko co napisalem to odp na sam temat i Twoj nick

nie czytalme postu

 

a wiec rozumiem ze prawdopodobnie rozwinely sie leki agorafobiczne, typowe

sa banalne do usuniecia. 3 miechy to max... sa na to sposoby moge podac jesli Cie to interesuje

 

a dalej to juz poprawa siebie, sport

warunkiem wyjscia z nerwicy jest odstawienie depresantow i nie rzadko antydepresantow (czasem nasilaja niepokoj i tna emocje)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×