Skocz do zawartości
Nerwica.com

dajcie porade dla studenta;)


gagatek

Rekomendowane odpowiedzi

hej! Mam prosbe zeby ktos mi udzielil kilku porad. Otorz jestem sobie studentem 1 roku, codziennie dojezdzam na uczelnie (15 km), mam nerwice lękowa. - Problemy rano z jedzeniem,jazda autobusem, strach przed opinia grupy, opinia wykladowcow itd. (normalne rzeczy- jak to nerwica).

Stram sie nie uciekac przed problemami (nerwice mam nie od dzis;D i wiem ze ucieczka to droga do nikad), dlatego tez nie opuszczam zajeć pomimo pocenia sie, bicia serca, problemow z zoladkiem etc. Jest juz styczen. Od poczatku wierzylem ze jak pochodze chwile to mi przejda lęki bo poznam sie z ludzmi i bedzie ok. Ale tu sie okazuje ze znam juz dosc dobrze ludzi z grupy, wykladowcow itd, ale lęki nie mijają. Ciagle mi sie wydaje (tak sadze) ze musze sie starac zeby zjednac sobie przychylnosc ludzi, ciagle czuje sie gorszy. Pozniej wracam do domu dobrze zmeczony takim dniem pelnym napiecia. A wiem, ze taki "ciagly" strach wcale nie pomaga w nerwicy.

Wie ktos co by tu zrobic? Zastanawiam sie czy isc jeszcze raz do psychologa, ale wydaje mi sie ze nie ma sensu. Dalej bedzie mnie zachecal do tego zeby sie otworzyc na swiat itd. (robie to jak moge)

A mnie juz to czasem naprawde wkurza, bo nawet jak ide z ludzmi na piwko, to sie boje ze bede wymiotowal(takie stare skojarzenia- strachy), ze mnie wysmieja i wogole to nawet nie wiem czego sie boje ale sie boje i albo nie pije albo musze sobie walnac z 50 na dzien dobry zeby sie wyluzowac i posiedziec sobie w spokoju a nie w nerwach. Szukam poprostu pomyslow jak sie pozbyc lęku. Macie jakie? Pozdro :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj gdybym ja znał takie sposoby :)

Ważne iż mimo tych różnych nieciekawych objawów które daje ci nerwiczka to robisz dalej to co miałeś w planach i nie rezygnujesz z zajeć i różnych innych takich. Myślę że masz problem z tym poczuciem się gorszym, bo w sumie dlaczego się tak czujesz? masz te lęki bo boisz się kompromitacji, tego co o tobie pomyślą powiedzą i takie tam.

A może zacznij olewać te sprawy, wiem że to nie łatwe ale powoli jakbyś zaczął to zdanie innych zlewać, dało by radę? a tak to wiesz od czego masz tą nerwicę? z psychologiem żeście to uzgodnili czy coś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam sie czy isc jeszcze raz do psychologa, ale wydaje mi sie ze nie ma sensu. Dalej bedzie mnie zachecal do tego zeby sie otworzyc na swiat itd. (robie to jak moge)

gagatku ale właśnie chodzi o to, że najpierw musimy zmienić coś w sobie, żeby potem zmienić coś

w otaczającym nas świecie. Widocznie nie trafiłeś na odpowiedniego dla siebie psychologa. Poszukaj może innego, powiedz o swoich oczekiwaniach wobec niego i myślę, że się dogadacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zawsze sobie znajdywalam 1 kolezanke, taka do parki i jakos fajniej sie czulam bo bylysmy zawsze razem. z innymi tez sie gadalo ale ta to byla taka moja. poza tym zauwazylam ze IM SIE MNIEJ STARASZ TYM WIECEJ OSIAGASZ. czasami juz jestem zrezygnowana i nie wierze ze bedzie tego dnia dobrze a tu zawsze niespodzianka bo sie okazuje ze wlasnie sie wyluzowalam, a jak mysle o tym ze to bedzie fajny dzien, ze nie moge miec ataku bo ide tu i tam to zawsze mam ten atak. taka zaleznosc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gagateku, też na 1szym roku cały semsetr, ciężko było, nie leczyłam się i wsumie nie wiedziałam co mi jest, wierzyłam że mój lęk jest słuszny i prawdziwy.

A do tego dookoła ludzie, liczyłam, że ich obecność mi pomoże podobnie jak Tobie i też sie pomylilam. Mója czołgająco-niska samoocena pewnie powoduje we mnie lęk przed brakiem akceptacji. I pomimo leczenia dalej tak jest. Zaczęłam chyba się bronić i zrodziła sie we mnie nienawieść do ludzi bezosobowych (tzn. obcych, na przystanku, w autobusie itd.). Nawet teraz jak siedzę w domu i pisze tego posta to mam wrażenie wyobcowania, chodzby na tym forum. Ze nie jestem tu "mile widziana".

 

Napewno zgadzam sie z Venus: dobry psycholog nie zaszkodzi.

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×