Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
_Milena_

Potrzebuję pomocy....

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie. Jestem tu nowa. Mam 14 i nazywam się Milena... Piszę, ponieważ chciałabym się po pierwsze was doradzić, a po drugie zrobić coś z sobą...

3 lata temu musiałam uśpić psa, który był mi bardzo bliski. Wychowałam się z nim od dziecka. Rodzice kupili mi drugiego, ale po 7 miesiącach musiałam go oddać. Nasze mieszkanie było zbyt małe i pies cierpiał. Byłam zrospaczona. Pokochałam bardzo swojego psa, a musiałam go oddać. Potem stało się to...

Zawsze byłam bardzo mocno przywiązana do mojego taty. Mogłam na nim polegać itd. Pewnego dnia został zatrzymany przez policję i trafił do aresztu... Koszmar zaczą się przeciągać. Od ponad dwóch lat ojciec jest w więzieniu. Bardzo to przeżyłam. Na początku starałam się nie okazywać emocji... płakałam gdy mamy nie było w domu i gdy spała. Widziałam jak cierpi i nie chciałam jej martwić. Nie mogłam spać. Śniły mi się koszmary. Z biegiem czasu było coraz gorzej. Zaczęłam lubieć spędzać czas sama... Mam wrażenie, że nie radzę sobie z sobą... Co miesiąc jeżdżę na widzenia. Zawsze jestem po nich wytrącona z równowagi. Obwiniam się o wszystko, przestaje postrzegać dobre strony życia, nic mnie nie cieszy, mam ochotę zapaść się pod ziemię i już nigdy z tamtąd nie wychodzić, mam wrażenie, że sprawiam mamie tylko same kłopoty... Jednym słowem mam stany depresyjne. Jestem nadwyraz ambitna, często mam wachanki nastrojów. Z wielkie eufori łapie doła. Bardzo przeżywam każdą rzecz która mnie dotyczy. Czy jest to krytyczna ocena mnie, czy zwykły sprawdzian. Nie wiem co mam robić. Kilka tygodni temu nie mogłam jeść. Nie czułam zupełnie głodu.. Coś się ze mną dzieje, ale nie wiem co i nie umiem sobie sama pomóc.

Czuję się niepotrzebna... nikomu...

Potrzebuję pomocy.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Milena!

Nie jesteś winna temu ,że ojciec jest w więzieniu! To bzdura! Jesteś tylko zła na wszystko i na wszystkich,że właśnie Ciebie to spotkało. Masz zresztą prawo do takich emocji. Nie obwiniaj siebie za coś na co nie miałaś wpływu. No i najważniejsze powiedz o swoich odczuciach matce, powinnyście rozmawiać o tym dużo, będzie Wam wtedy obu lżej.

Są spejcalne instytucje , które mogłyby Ci pomóc , ale najpierw pogadaj z mamą.

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Milena.

 

Na początek postaraj się ( tak wiem ,że to niewyobrażalnie trudne ) zasiać nieco optymizmu w sobie. Przede wszystkim nie obwiniaj się za to , co spotkało ojca i Ciebie. Niektórzy ludzie przeżywają poważne tragedie, nie znaczy to że to co ty przeżywasz jest błachostką.

Przede wszystkim porozmawiaj ze swoją mamą. Jest możliwość że te wszystkie zdarzenia wywołały u Ciebie depresje.

Nie bądź zła , jeśli twoja mama źle zareaguje ( w końcu ona też przechodzi trudny okres ). Jeśli jednak twoja mama zrozumie i pomogą Ci rozmowy z nią , to będzie dobrze. Jeśli jednak nie poczujesz zmiany, namów matkę aby zapisała Cię na wizytę u psychologa.

Zawsze możesz polecić się swojej pani pedagog w szkole, aby podała Ci jakiegoś dobrego. Musisz otworzyć się na pomoc ludzi z zewnątrz. Z tego co widzę jesteś sama ze swoim problemem. To nie jest dobre.

W takich chwilach przydaje się oparcie ze strony innych osób i otoczenia. Staraj się dobrze żyć z mamą, nie obwiniaj się za nic ! Jesteś bardzo młoda i całe życie przed Tobą. Nikomu niczym nie zawiniłaś ani nie zrobiłaś nic złego. Twoja mama na pewno bardzo Ciebie kocha lecz jednak ma prawo być też pogrążona w smutku z powodu ojca. Przechodzisz teraz po prostu ciężki okres wywołany negatywnymi emocjami zrodzonymi z przykrych zdarzeń. Chodząć do psychologa zawsze możesz sie wygadać, oraz uzyskać nieco rad. Postaraj się też zmobilizować i poznać jakieś koleżanki. Obcowanie z rówieśnikami naprawdę potrafi pomóc.

Sam pamiętam jeszcze jak byłem w gimnazjum i nieukładało mi się z rodzicami, koledzy potrafili mnie rozumieć i umieliśmy się razem wspierać w trudnych chwilach.

Na pewno w twoim przypadku nic nie jest stracone. Pamiętaj , że wszystko da się naprawić.

 

Pozdrawiam i życzę dużo wytrzymałości Tobie i twojej mamie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej Milena za co zatrzymali twojego tatę? bardzo mnie to ciekawi więc może nam opowiesz, tutaj i tak jesteś anonimowa. Po prostu nie mogę pojąc co takiego złego może zrobić Ojciec rodziny który kocha swoją żonę i dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj Milena.

 

 

Na pewno w twoim przypadku nic nie jest stracone. Pamiętaj , że wszystko da się naprawić.

 

 

Tzn, co się da naprawić? Pies ożyje czy tata okaże się niewinny i wszystko będzie jak dawniej?

 

Milena, potrzebujesz pomocy profesjonalnej, a nie grupy wsparcia koleżanek. Bez tego ani rusz. Nie naprawisz tu niczego, jedyne co możesz to nauczyć się z tym żyć. Ostatecznie każdy kto ma zwierzaka musi liczyć się z tym że zwierzak w końcu umrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj Milena.

 

 

Na pewno w twoim przypadku nic nie jest stracone. Pamiętaj , że wszystko da się naprawić.

 

 

Tzn, co się da naprawić? Pies ożyje czy tata okaże się niewinny i wszystko będzie jak dawniej?

 

Nie wiem czy jest sens robienia ironii z mojej wypowiedzi.

Ja chcę tylko uświadomić młodej dziewczynie, że jest młoda i całe życie przed nią. Pisząc , "że nic nie jest stracone" , miałem na myśli to , że jeszcze życie jej może się bardzo dobrze ułożyć.

Ty zamiast pomóc zasiać w niej odrobiny optymizmu ,swoją wypowiedzią rozdrapujesz jej rany robiąc sobie za przeproszeniem "jaja". I po co?

 

W dodatku twoja wypowiedź zabrzmiała tak, jakbyś skazała jej ojca na dożywocie..

Szacunku trochę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlos, chodzi mi o to, że ona tu nie ma nic do naprawiania, jest jak jest i tyle. Nie jest winna niczemu co się stało, tak samo jak nie ma wpływu na rozwój tej sytuacji. Dziecko można tak pocieszać, a Milena, choć młoda, problemy ma całkiem "dorosłe".

 

Nie skazuję nikogo na dożywocie, tylko wskazuję, że jest to sytuacja z którą trzeba się nauczyć żyć. Nie wiem czy tata Mileny wyjdzie za miesiąc czy za 5 lat, pewne jest że to zmieni ich życie w sposób znaczny, warto zdawać sobie z tego sprawę.

 

Nie wiem czemu zarzucasz mi brak szacunku, i nawet nie jestem pewna wobec kogo tego szacunku mi według Ciebie brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, "Według Ciebie". Niestety ja Ciesze się dobrym wychowaniem i manierami. Tak czy inaczej, nie jesteśmy na forum po to aby się strofować. Widać mamy inne podejście do ludzi w młodym wieku. I na tym chyba koniec.

Chyba że Milena da znać jak się trzyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie, "Według Ciebie". Niestety ja Ciesze się dobrym wychowaniem i manierami. Tak czy inaczej, nie jesteśmy na forum po to aby się strofować. Widać mamy inne podejście do ludzi w młodym wieku. I na tym chyba koniec.

Chyba że Milena da znać jak się trzyma.

 

 

Też uważam, że to przykre - cieszyć się TAKIMI manierami :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×