Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pitus

Depresja, nerwica czy obsesja po zerwaniu i zdradzie

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich i z góry chciałbym podziękować wszystkim, którzy zdecydują się mi pomoc.

no i wkońcu tez chcę się trochę wygadać może to pomoże.

Około miesiąc temu po wielu kłótniach zerwałem z dziewczyną. Jak to często się teraz zdarza byliśmy chwilowo (raczej długo) w związku na odległość, więc bezpośrednia konfrontacja nie wchodzi w grę. Jak się można spodziewać, dowiedziałem się po zerwaniu, że i tak byłem kilka razy zdradzany przez nią co niby było powodowane jej samotnością i tęsknotą i moim uporem i trochę olewaniem jej potrzeb. Po zerwaniu i nieprzespanych dwóch nocach postanowiłem, że spróbuję ją odzyskać. Na kolejnej rozmowie okazało się, że już znowu z kimś spała dzień po naszym zerwaniu a wytłumaczeniem było, że seks to jest jej sposób na zapomnienie o bólu zerwania i to jest jej próba ratowania siebie przed płaczem i depresją. Po takich informacjach u mnie zaczęły się jazdy. Nie wiedziałem, co mam robić. Zacząłem mieć silne nerwy przechodzące w ból w klatce piersiowej, którego nie sposób powstrzymać. I to trwa do dziś. Wspomagam się tabletkami trochę żeby jakoś funkcjonować. Ona cały czas powtarza, że nie dba o tego gościa, z którym śpi, że to tylko seks, aby rozładować napięcie i nerwy i cały czas to robi. Czy to może być prawda czy to tylko wymówka?? Jak to wygląda od strony kobiety? A ja nie mogę o tym zapomnieć coraz dalej się pogrążam w rozmyślaniach i zamykaniu się. Chciałby ją odzyskać, ale myśl o tym, że śpi z kimś innym doprowadza mnie do rozpaczy i wpędza w depresję. I teraz moje pytanie. Czy taki mój stan jest spowodowany silnym uczuciem do dziewczyny czy to tylko jakieś podstawowe samcze instynkty, które w ludziach też się zachowały przecież. Pytam, bo może uświadomienie sobie źródła bólu i depresji czy stanów nerwowych jakie mam (bo nie wiem co to jest co mam) pomoże mi się ich pozbyć. Może te stany nerwowe są spowodowane tylko albo aż tym, ze te właśnie męskie instynkty zostały urażone jej zachowaniem a więc najniższy poziom emocji został dotknięty. Nie wiem, tylko zgaduję, bo nigdy psychologią się nie interesowałem ani depresjami. Teoretycznie zerwaliśmy, więc nie powinno mnie obchodzić co ona teraz robi, więc co powoduje u mnie tak silne uczucia i nerwy? Czy miał ktoś taką sytuację? Czy powrót ma sens? Jak sobie dać radę z najbardziej mnie męczącym bólem w klatce piersiowej? Czasami jestem zupełnie spokojny – tak mi się wydaje a ból nie mija. Dopiero tabletki go łagodzą. Nie mogę przecież tak żyć. A nie mam pojęcia jak pozbyć się tego bólu. Już miesiąc tak trwa i nie przechodzi. Jak to się leczy?? to chyba nerwy prawda?? bieganie nie pomaga, basen nie daje rady. Nawet jak się spije to ból mija tylko na moment gdy jestem nieprzytomny od alkoholu. Co to jest??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Tylko ze ja mieszkalem z dziewczyna, no i w trakcie mojego polrocznego wyjazdu, ona zerwala ze mna. No i jest jeszcze "ten trzeci". Mysle ze problemem nie robi tutaj "zwiazek na odlegosc" bo ja sam mieszkalem z dziewczyna, no i przyszlo tak ze musialem wyjechac i jednak poszla do innego. Sam nie mam bolow fizycznych, jedynie bol glowy, no i bezsennosc. Poradze Tobie tylko tym, co inni mi poradzili. "Czas leczy rany" (chodz to napewno musi byc dluuuugi czas) Mam nadzieje ze sie Tobie uda wykaraskac z tego. Uwierz ze ja rowniez nigdy nie myslalem o jakis depresjach, ani problemach psychologicznych zanim i mnie to nie dopadlo. Wrecz cos niesamowitego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ona cały czas powtarza, że nie dba o tego gościa, z którym śpi, że to tylko seks, aby rozładować napięcie i nerwy i cały czas to robi. Czy to może być prawda czy to tylko wymówka??

 

Moim zdaniem to jest prawda. Ona po prostu jest nimfomanką(takie kobiety nadają się tylko do szybkiego zaliczenia, choć ja bym takiej kijem nie dotknął, bo bym się brzydził), na swoim koncie już ma zapewne kilkudziesięciu zaliczonych facetów. Wątpię, aby do któregoś z tych przypadkowych coś czuła. Ale co to zmienia? Czy w takiej sytuacji nadal chcesz z nią być wiedząc, że byłeś i będziesz zdradzany? Naprawdę nie masz w sobie ani trochę honoru, godności? Chcesz się doczekać chwili, kiedy zaliczy ją jakiś Twój znajomy(albo nawet kilku) i będziesz pośmiewiskiem?

Jak sobie wyobrażasz życie z nią? Ty pójdziesz do pracy, a w Twoim łóżku w tym czasie będzie obcy facet, bo samotność i tęsknota ją do tego zmusi ;) . Prędzej czy później zajdzie w ciążę(pewnie nie zawsze dba o zabezpieczenie), to kto będzie ojcem to loteria. Dzięki niej możesz złapać jakiegoś "syfa".

 

Twój wybór. Skoro się godzisz na coś takiego, to proszę bardzo, ale Twoje zdrowie psychiczne doszczętnie legnie w gruzach szybciej niż myślisz(jak np. przyłapiesz ją kiedyś na gorącym uczynku), jeżeli natychmiast się z nią nie rozstaniesz.

 

 

Ten temat pokazuje, że nie ma możliwości znania prawdy, czy jesteśmy zdradzani, czy nie. Mogę się założyć, że ta dziewczyna sprawiała wrażenie porządnej(zresztą jak prawie każda). Jak to mawiają- ciche myszki to najwieksze dajki i coś w tym jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak to mawiają- ciche myszki to najwieksze dajki i coś w tym jest.

 

Sorry...ale z tym to ja tez sie zgodze. Sam sie kiedys przejechalem na tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda ... nie spodziewałem się takiej reakcji po sobie, bóle i nerwy. Nie wiem jak sobie z tym dać radę, bo to na razie jest najgorsze z tego wszystkiego. Ten prześladujący mnie prawie cały dzień ból w klatce.

Co do nimfomanii to nie wiem. Mieszkaliśmy razem przez półtora roku i podobno podczas tego czasu nawet nie pomyślała o zdradzie. Stało się to później dopiero po wyjeździe – tak przynajmniej twierdzi. Ale to prawda, że miała wielu wcześniej.

Nie mam pojęcia, co o tym myśleć i co robić teraz. W końcu sam też nie jestem bez winy, nie zdradzałem, ale wina może być różna. Jakby dostała ode mnie wystarczającą ilość uczucia i pewności to może nie doszłoby do tego w trakcie rozstania.

Mój stan bardzo wpływa na moją pracę i codzienne życie i ludzie to widzą. Musze jakoś zaradzić a nie wiem jak…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mieszkaliśmy razem przez półtora roku i podobno podczas tego czasu nawet nie pomyślała o zdradzie. Stało się to później dopiero po wyjeździe – tak przynajmniej twierdzi.

 

Tak twierdzi, ale prawda zapewne jest inna. Ona próbuje zwalić przynajmniej sporą część winy na Ciebie, dlatego calutkiej prawdy Ci nie powie. Dałbym sobie głowę uciąć bez żadnego ryzyka, że wcześniej też Cię zdradzała.

 

Jakby dostała ode mnie wystarczającą ilość uczucia i pewności to może nie doszłoby do tego w trakcie rozstania.

 

Jakby jej brakowało uczucia, to by sobie znalazła stałego kochanka(romantycznego, kochającego), a nie rypała się z przypadkowymi facetami z którymi wcześniej zamieniła pewnie tylko kilka zdań. Z facetami jest podobnie, jak któryś szuka uczucia, to w burdelu lub wyrywając puszczalskie panienki raczej go nie znajdzie. Jeśli już koniecznie chcesz się doszukać w tym wszystkim Twojej winy(choć nie wiem dlaczego), to jedyną winą mogło być to, że byłeś słaby w łóżku(może udawała, że jest jej dobrze i kłamała Ci, żeby Cię nie zranić :roll: ), a wtedy nawet morze miłości nie pomoże.

 

Mój stan bardzo wpływa na moją pracę i codzienne życie i ludzie to widzą. Musze jakoś zaradzić a nie wiem jak…

 

Dopóki definitywnie z nią nie skończysz(zero przyjaźni itp.), to będzie tylko gorzej. Jak się z nią rozstaniesz na dobre, to z każdym miesiącem ból powinien być mniejszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panowie-ja lubię towarzystwo mężczyzn-ale sex mnie nie interesuje z nimi. Chcę mieć swojego partnera przy sobie i mam tak,ze jeśli go nie ma to nie czuję,że go wogóle mam.może go nie kocham? ale gdy jest przy mnie,to nikt i nic nie liczy się,wystarczy sama obecność .i jestem wstanie wyjść za niego nawet jutro,ale nie mogę ,bo on miał już żone./gdy go nie ma ,a potrzebuję z kimś pogadać,to tu wpadam,bo mnie wkurza,że on akurat nie może,bo pracuje itd.A gdy już jest,to nie mam z nim o czym rozmawiać,bo na forum już pogadałam z kimś.i wtedy są nie porozumienia,że nic nie mówie-ale ja już wygadałam się komuś innemu i jest ok.i już nie mam problemu-a wiadomo,że my w nerwicy możemy dobijać siebie,jeśli nie rozwiążemy problemu od razu-to depresja pogłębia się. Ja mam sporo propozycji na kolacje,ale nie idę,bo mam faceta-ale ten facet wciąż jest zajęty-więc no co można zrobić jeśli ja potrzebuje towarzystwa-bo inaczej robię się zgorzchniała i krzywdze kogoś i siebie. plusem jest to ,że ja nie zdradzam. 5 lat byłam sama i nie przespałam się z nikim,bo sexu nie potrzebuję.potrzebuje towarzystwa. no więc komentujcie to... 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

basiac1, ty jesteś jakiś forumowy troll... ani sensu, ani związku z tematem.

 

pitus, tak to wygląda ze strony kobiety, że może w ten sposób rozładowywać stres. Trudno coś na to poradzić, można się powstrzymywać, ale w imię czegoś. Na przykład, wierności swojemu partnerowi. Jednak rozumiem że zerwaliście, no to podaj mi 1 powód dla którego nie miałaby sypiać z kolegami jeśli w ten sposób najlepiej rozładowuje napięcie.

 

Możliwe że Twoja reakcja jest wynikiem "podswiadomych samczych instynktów", to nawet bardzo prawdopodobne. Wielu ludzi zachowuje się po rozstaniu jak pies ogrodnika (nie obrażaj się tylko...) - ja z nią nie sypiam, ale jak to? ktoś inny z nią sypia - nieee!

Przeczekaj to zanim narobisz głupot, jak macie do siebie wrócić to i tak wrócicie, ale weź chwilę oddechu, odreaguj to wszystko.

3m się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie ma związku? jak można sypiać z innym jeśli ma się chłopaka? stres-bzdura. lepiej zrwać z chłopakiem i sypiać z kim popadnie,a wówczas nie będzie krzywdzić się nikogo. Ja nie należe do kobiet,które zdradzają-o to mi chodzi. nie jestem taka jak inne

 

---- EDIT ----

 

pitus-ja myślę,że Ty ją poprostu KOCHASZ. ale jesli zdradza-to ona nie kocha Ciebie. odreaguj to i znajdz sobie inną laske-albo prześpij się z kimś ,by być na remis. ale jeśli Ty zdradzałeś jak i ona ,to nie masz mieć o co żalu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej:)

nie wiem, czemu masz taki problem? sam nie wiesz czego chcesz chyba. Skoro to ty z nią zerwałeś, to czemu się przejmujesz jakąś dajką? to nie ty jesteś z***any, tylko ona. To ona straciła, nie ty. Powinieneś myśleć bardziej pozytywnie(choć wiem, że to nie jest łatwe...). Możliwe, że Cie zdradzała, bo jej czegos brakowało(albo po prostu chciała się zabawić, poczuć atrakcyjnie (sic!),ale wiedziała co robi),jednak mogła Ci o tym powiedzieć, pogadać. Wybrała sobie łatwiejszą drogę: wygoda posiadania stałego partnera+ bzykanko na prawo i lewo z innymi... Zamiast rozpaczać zastanów się, czy naprawde byla ciebie warta. No i daruj sobie z nia. Samotności też sie nie obawiaj:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie - zdrada to nie wyjście. Czy jak ona się nie spisała w jakiejś kwestii to wskakiwałeś do łóżka innej panienki?

 

Nikt nie jest idealny. Trzeba rozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie zdradzam. A zerwać to tez razem zerwaliśmy, to nie tak ze to ja byłem ten. Ale jak się pozbyć tego bólu?? To mnie meczy teraz najbardziej. Skąd to się bierze??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie miałem na myśli Ciebie. A to, że ona zdradzała. Dobrze, że nie zdradzasz. Gdybyś zdradzał i ona też to po co taki związek? Dla wspólnego mieszkania? By był luźny sex? Po co?

 

A tak?

 

Sam nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty kochasz-poprostu.cierpisz fizycznie nie tylko psychicznie.szukaj miłości która daje radość.Ja takiej szukam,bo też to miałam -byłam zdradzana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj dlaczego nasi partnerzy nie chcieli albo nie umieli dotrzymać wierności. I tak kłamali. To tak boli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze boli. Tak po prostu jest.

Może po to żebyśmy dbali o swoje związki kiedy jest jeszcze pora. Bo pomyślcie, jakby rozstania nie bolały... Dopiero by było... Zresztą co to za przyjemność dbać o coś czego strata nie byłaby przykra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×