Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy zachowanie struktury dnia jest według ciebie ważne dla psychiki?


Raccoon

Rekomendowane odpowiedzi

W sensie wstawanie w miarę o normalnej porze zamiast leżenia cały dzień w łóżku, regularne posiłki, spacery czy jakaś inna aktywność fizyczna, ogólnie jakoś wypełnienie sobie czasu w ciągu dnia żeby robić coś konstruktywnego zamiast siedzenia cały dzień na telefonie czy tam komputerze, kto co woli. Oczywiście nie mówię o jakiejś nieludzkiej dyscyplinie jak w wojsku typu "codziennie o 5 wstaję żeby przebiec 10 km, jem określoną ilość kalorii i idę spać o określonej godzinie bo jak nie to świat się skończy" tylko o takim zwyczajnym wypełnieniu sobie czymś dnia żeby "nie zwariować" i nie popaść w marazm 

 

Edytowane przez Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, jest mega ważne to co wymieniłeś . Widzę po samym sobie jak fatalnie się czułem, jak beznadziejnie funkcjonowałem , jakie paskudne myśli miałem kiedy nie miałem planu dnia, codziennego schematu działania i narzuconej sobie dyscypiliby. U mnie wszystko ( dosłownie ) się rozjeżdża, kiedy nie utrzymuje higieny dnia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem zależy od dnia. Można się przyzwyczaić też do nic nie robienia i człowiekowi jest dobrze. 

Ale najważniejsze jest się wyspać, najeść, dbać o regularne posiłki, ruszać w ciągu dnia i mieć swoje zainteresowania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Rutyny same w sobie są dobre, bo:

  • zmniejszają liczbę decyzji (mniej zmęczenia decyzyjnego),

  • dają poczucie kontroli i stabilności,

  • pomagają utrzymać zdrowe nawyki.

Ale… źle dopasowana rutyna może zacząć zabierać energię zamiast ją dawać.

Z tego, co piszesz, możliwe są trzy rzeczy:

1️⃣ Rutyna jest zbyt sztywna

Jeśli dzień wygląda jak lista zadań do odhaczenia, bez miejsca na spontaniczność, mózg może wchodzić w tryb „muszę”, a to bardzo męczy.

2️⃣ Rutyna jest przeładowana

Czasem myślimy, że to „normalny plan dnia”, ale w praktyce to ciągła produktywność bez realnych przerw regeneracyjnych.

3️⃣ Jesteś już ogólnie zmęczona

Jeśli bazowy poziom energii jest niski (stres, napięcie, przeciążenie, emocje), to nawet dobra rutyna może być odbierana jako ciężar.


Spróbuj się zastanowić:

  • Czy w Twojej rutynie jest coś, co robisz tylko dlatego, że „powinnaś”?

  • Czy masz w ciągu dnia przestrzeń bez celu?

  • Czy po wykonaniu rutynowych rzeczy czujesz satysfakcję czy ulgę, że to już koniec?

Możliwe, że potrzebujesz nie mniej rutyny, tylko bardziej miękkiej rutyny – takiej z:

  • 2–3 stałymi punktami dnia zamiast 10,

  • elastycznym czasem wykonania,

  • jednym małym elementem „dla przyjemności”, nie produktywności.

Rutyna powinna być rusztowaniem, nie klatką."

A wklejam bo też można przedobrzyć w drugą stronę... jak wprowadzam takie rutyny (bardziej obowiązki) to nie ma już energii na cokolwiek więcej w czynię... na szczęście umysł jeszcze pracuje. : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, marra napisał(a):

"Rutyny same w sobie są dobre, bo:

  • zmniejszają liczbę decyzji (mniej zmęczenia decyzyjnego),

  • dają poczucie kontroli i stabilności,

  • pomagają utrzymać zdrowe nawyki.

Ale… źle dopasowana rutyna może zacząć zabierać energię zamiast ją dawać.

Z tego, co piszesz, możliwe są trzy rzeczy:

1️⃣ Rutyna jest zbyt sztywna

Jeśli dzień wygląda jak lista zadań do odhaczenia, bez miejsca na spontaniczność, mózg może wchodzić w tryb „muszę”, a to bardzo męczy.

2️⃣ Rutyna jest przeładowana

Czasem myślimy, że to „normalny plan dnia”, ale w praktyce to ciągła produktywność bez realnych przerw regeneracyjnych.

3️⃣ Jesteś już ogólnie zmęczona

Jeśli bazowy poziom energii jest niski (stres, napięcie, przeciążenie, emocje), to nawet dobra rutyna może być odbierana jako ciężar.


Spróbuj się zastanowić:

  • Czy w Twojej rutynie jest coś, co robisz tylko dlatego, że „powinnaś”?

  • Czy masz w ciągu dnia przestrzeń bez celu?

  • Czy po wykonaniu rutynowych rzeczy czujesz satysfakcję czy ulgę, że to już koniec?

Możliwe, że potrzebujesz nie mniej rutyny, tylko bardziej miękkiej rutyny – takiej z:

  • 2–3 stałymi punktami dnia zamiast 10,

  • elastycznym czasem wykonania,

  • jednym małym elementem „dla przyjemności”, nie produktywności.

Rutyna powinna być rusztowaniem, nie klatką."

A wklejam bo też można przedobrzyć w drugą stronę... jak wprowadzam takie rutyny (bardziej obowiązki) to nie ma już energii na cokolwiek więcej w czynię... na szczęście umysł jeszcze pracuje. : )

 

To zalatuje Chatem GPT

4 godziny temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Moim zdaniem zależy od dnia.

 

A to prawda, jak czuję się dobrze bo mogę sobie pozwolić na takie scrollowanie czy inne bezmózgie zajęcie, jak mnie coś martwi i się ogólnie czuję ch*jowo to muszę czymś konkretnym zająć myśli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Struktura dnia jest bardzo ważna, zwłaszcza w ChADzie. To ważne, by o tej samej porze brać leki, jeść posiłki, wstawać z łóżka, mieć cel to zrobienia danego dnia, żeby nie było przypadkiem tak, że wszystko wisi w próżni, a dzień za dniem zlewa się w jedno. No, takie dni całkowicie pogarszają samopoczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Raccoon napisał(a):

W sensie wstawanie w miarę o normalnej porze zamiast leżenia cały dzień w łóżku, regularne posiłki, spacery czy jakaś inna aktywność fizyczna, ogólnie jakoś wypełnienie sobie czasu w ciągu dnia żeby robić coś konstruktywnego zamiast siedzenia cały dzień na telefonie czy tam komputerze, kto

Podstawa podstaw 

Prócz tego ‚coś konstruktywnego’ bo akurat uwazam, ze nie musimy być wiecznie konstruktywni; nuda tez jest potrzebna. Ale te fizjologiczne rzeczy stricte typ sen, jedzenie to tak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to nie jest tak z tą rutyną, że to trochę leczenie objawowe? Jak ktoś ma depresję, nie ma siły ani ochoty nic sensownego robić tylko scrolluje  fb itp, to chyba to raczej objaw czegoś głębszego? 

Czy jak jest z nami wszystko ok, to czy przypadkiem spontanicznie i w miarę naturalnie będziemy szukać jakichś ciekawych aktywności, wstawać o w miarę normalnej godzinie bo przecież praca lub coś ciekawego nas czeka. 

Czy dziecku z normalnej rodziny musimy układać bardzo szczegółowy plan dnia, żeby nie zalegało godzinami w łóżku? 

 

Ja trochę jestem przeciwnikiem takiego harmonogramu, ciągłego ciśnięcia sobie. Kiedyś tak robiłem i miałem przez to mnóstwo natręctw i niepokoju. We wszystkim umiar, wiem, truizm - bo w sumie nigdy nie wiadomo, gdzie taki złoty środek leży - każdy ma go gdzie indziej, do tego zmienia się w czasie itp. Trudno go znaleźć, a metoda prób i błędów jest mecząca i czasochłonna 😕

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, MicMic napisał(a):

Jak ktoś ma depresję, nie ma siły ani ochoty nic sensownego robić tylko scrolluje  fb itp, to chyba to raczej objaw czegoś głębszego?

Może. A może po prostu objaw uzależnienia od fb, który jest zaprojektowany dokładnie tak, żeby uzależniał. Dotyczy też tych wszystkich innych syfów typu ig, tiktok, itd. Do jakiegoś stopnia też yt (shorty).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 11.02.2026 o 15:01, Raccoon napisał(a):

W sensie wstawanie w miarę o normalnej porze zamiast leżenia cały dzień w łóżku, regularne posiłki, spacery czy jakaś inna aktywność fizyczna, ogólnie jakoś wypełnienie sobie czasu w ciągu dnia żeby robić coś konstruktywnego zamiast siedzenia cały dzień na telefonie czy tam komputerze, kto co woli.

A jak myślisz Raccoon? 

Jak ja przesypiam weekendy w znacznej czesci to raczej to nie jest normalne i w sumie jedyna pocieszajaca mnie rzeczą jest to ze od poniedzialku do piatku wstaje rano do pracy. I tak chce oczywiscie zmienić to jak wygladaja moje weekendy, chociaz troche sie boje jak to bedzie to staram sie zapusac na zajecia z angielskiego w sobote przed południem.

 

W dniu 11.02.2026 o 15:01, Raccoon napisał(a):

Oczywiście nie mówię o jakiejś nieludzkiej dyscyplinie jak w wojsku typu "codziennie o 5 wstaję żeby przebiec 10 km, jem określoną ilość kalorii i idę spać o określonej godzinie bo jak nie to świat się skończy" tylko o takim zwyczajnym wypełnieniu sobie czymś dnia żeby "nie zwariować" i nie popaść w marazm

Ja musze uwazac bo mam tendwncie do takich skrajnych zachowań. Jak miałam biegac 3 razy w tygodniu, to nie liczylo sie to że byla juz północ a ja bylam wyczerpana, szlam biegac. Jak liczyłam kalorie to zapisywala np. że zjadlam 2 liscie salaty, mierzylam obwod w kostce, łydkach, udach, biodrach... . Generalnie musze uwazac na to co sobie postanawiam i staram sie nad tym tez pracowac i byc dla siebie łagodniejsza.  

 

Generalnie mam tak, że jak mam poczucie że nic nie zrobiłam, to nie jest to fajne i nie czuje się z tym dobrze, więc myślę że tak warto na zdrowych zasadach robić "coś".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Doktor Indor napisał(a):

Może. A może po prostu objaw uzależnienia od fb, który jest zaprojektowany dokładnie tak, żeby uzależniał. Dotyczy też tych wszystkich innych syfów typu ig, tiktok, itd. Do jakiegoś stopnia też yt (shorty).

No też tak może być

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MicMic napisał(a):

No też tak może być

To też nie jest takie czarno-białe, bo nie każdy się od tego uzależnia. Ja się uzależniłem tylko od fb w pewnym momencie. Jak odstawiłem te socjale wszystkie to czuję się dużo lepiej. A niektórzy używają, ale się nie uzależniają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

To też nie jest takie czarno-białe, bo nie każdy się od tego uzależnia. Ja się uzależniłem tylko od fb w pewnym momencie. Jak odstawiłem te socjale wszystkie to czuję się dużo lepiej. A niektórzy używają, ale się nie uzależniają.

A od tego forum? :D

Godzinę temu, Doktor Indor napisał(a):

Może. A może po prostu objaw uzależnienia od fb, który jest zaprojektowany dokładnie tak, żeby uzależniał. Dotyczy też tych wszystkich innych syfów typu ig, tiktok, itd. Do jakiegoś stopnia też yt (shorty).

Dokładnie tak jest. Oglądałem dokument na ten temat i to straszne jak nami manipulują poprzez te appki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, brum.brum napisał(a):

A od tego forum? :D

Raczej nie. Jak mnie nie ma w domu to nie zaglądam tu i nie czuję FOMO, przemożnej chęci zajrzenia, nie myślę o forum. Jestem tu głównie jak prokrastynuję w pracy. Zresztą i tak podejrzewam, że niedługo będę tu zaglądał trochę rzadziej.

A czemu rzadziej – bo to tak jest, formuje się fajna ekipa, to się siedzi na forum, ekipa się rozpada, to się jakoś mniej chce siedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×