Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
viv

Powitanie zagubionej

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich, postanowiłam tutaj napisać ponieważ nie znam innych osób z którymi mogę podzielić się swoimi emocjami na ten temat. Mój problem zaczął się 5 miesięcy temu kiedy wylądowałam w szpitalu z ostrym bólem brzucha. Zatrzymano mnie,zrobiono gastroskopię,dużo innch badań i stwierdzono wrzody spowodowane nerwicą. Kiedy udało się podreperować mój żołądek do normalnego funkcjonowania w nideługim czasie trafiłam do kardiologa z bólami w klatce piersiowej, znów stwierdzono nerwicę...tym razem układu krążenia. Obecnie zarzywam leki i jak narazie nic mi nie dolega...tylko problem w tym, że nie wiem co dalej. Nic mnie nie boli ale wiem,ze nerwica pozostała i jeśli czegoś z tym nie zrobie prędzej czy później objawy powrócą. Owszem miałam wtedy nerwowy okres...zmiana pracy, koniec studiów i obrona ale to przecież przechodzą też wszyscy inni ludzie.Rozmawiałam duzo z zaufanymlekarzem.Określil moją przypadłość jako chorobę ludzi nadwrażliwych, powiedział,ze za bardzo się przejmuje, ze zbyt mocno chce byc perfekcyjna we wszystkim co robie,że nie myśle o sobie i moja nadgorliwość mnie niszczy.Wszystko mam poukładane na długo do przodu i wybiegając w tą przyszłość trace panowanie nad teraźniejszością.Wcześniej tego nie odbierałam w ten sposób, to przecież dzięki tej pilności miałam stypenia naukowe,to dzięki temu znalazłam dobrą prace i spełniam marzenia...aż nagle okazuje się, że to wszystko obraca się przeciwko mojemu zdrowiu i musze się zmienić...Staram się nie myśleć, staram się nie planować,w moim słowniku pojawiło się wreszcie słowo 'spontaniczność' i stwierdzenie 'nie chce mi się tego robić dziś, zrobię to jutro'. Chce wreszcie sobie uświadomić, że jeśli zrobie projekt w pracy normalnie, tak jak inni, a nie tak, że kierownictwu szczęka opadnie z wrażenia to nic się nie stanie...staram się wierzyć, że mogę się mylić, mogę się spóźnić, mogę o czymś zapomnieć ale czuje, że to wszystko za mało...czuje, że potrzebuje pomocy...tylko gdzie mam jej szukać?jak zmienić tok myślenia i rozumowanie?czy terapia to dobre rozwiązanie? mój cały, poukładany świat się rozpada... proszę o pomoc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam viv, dokladnie znam to o czym mowisz. mi tez dal sie we znaki perfekcjonizm i ciagla chec planowania oraz kontrolowania. moze nie wszystkie dziedziny zycia, ale ogolnie rzecz biorac musi byc idealnie - niemal. jak sie okazalo wcale nie jest dobrze przesadnie nad wszystkim panowac i wszystko kontrolowac. zeby sie tego wszystkiego oduczyc potrzeba dluższego czasu. zdecydowanie radze ci wizyte u psyuchologa, bo w twoim przypadku zycie w ciaglym napieciu, zwlaszcza przywrzodach nie jest zbyt dobre. pozdrawiam :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej inez3, dziękuje za odpowiedz. powiedz czy Ty masz juz za soba ten okres?jeśli tak to co Ci pomogło?u mnie w okolicy psychologów mało, o tych naprawde dobrych w ogole nie marze ale mysle o wizycie.chcialabym jednak jakos sama tez walczyc ale za bardzo nie wiem jak...moje otoczenie chyba troche bagatelizuje cala sprawe...bo dla nich jak ja taka przewaznie usmiechnieta moge miec nerwice?a to takie bledne koło jest...juz teraz wystarczy,ze poczuje napiecie i juz na calego denerwuje sie tym denerwowaniem i tak w kółko-czasem mysle ,ze lepiej bylo pozostac nieświadoma...pozdrawiam serdecnzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

terapie mam zakonczona juz dawno... mialam grupowa potem po nawrocie rowniez indywidualna. biore tez leki i przygotowuje sie do dostawiania... nie wiem czy kiedys powiem, ze jestem zdrowa w 100 %, tak jakbym chciala byc przygotowana na na nagly atak, ale tak, ataków nie mam, stanow lekowych tez. w zasadzie zyje normalnie...

jak najbardziej polecam wizyte u psychologa, moze w dziale oferty znajdziesz info o twoim miescie... psycholog pozwala spojrzec na problem z perspektywy innej osoby, uswiadamia rozne rzeczy ktorych samemu sie nie zauwaza, mozna wiele o sobie sie dowiedziec. pozdrawiam

 

---- EDIT ----

 

odstawiania miało byc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a na czym, jesli mozna wiedziec polegala ta terapia?dlugo to trwalo? ja dopiero zaczynam z tym walczyc i nie mam zadnych doswiadczen ...nie znam nikogo o podobnych problemach. mieszkam w malej miejscowosci...mentalnosci takich miejsc nie pozwala sie zwierzac z takich rzeczy nikomu aby nie byc posadzonym o postradanie zmysłów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

viv, terapia grupowa polega na rozmawianiu o swoich problemach, o zyciu codziennym, o wszystkim z innymi uczestnikami terapii oraz terapeutami... chodzi tutaj o spojrzenie na problem z perspektywy innych osob, poznania siebi i dojscia do źródla problemu. terapia indywidualna polega na tym samy tylko, ze jest sie sam na sam z psychologiem. kazda terapia wyglada inaczej, ale tak mniej wiecej o to chodzi. poprostu sie rozmawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć viv, miło Cię poznać. Zapraszam do rozmowy na forum.

Pozdrawiam cieplutko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie również miło poznać Was:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×