Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ewaryst7

JAK REAGUJECIE NA STRES??

Rekomendowane odpowiedzi

mNIE KAŻDE NAJMIEJSZE NAPIĘCIE , WYKAŃCZA....DLATEGO UNIKAM LUDZI , IMPREZ , KOLEŻANEK ...BO WSZYSTKO TO , WIĄŻE SIĘ Z EMOCJAMI...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobnie... ale staram się nie unikać ludzi i wychodzenia z domu :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiek, odważny jesteś. wiesz ? wbrew pozorom , wielu z nas jest bardzo silnymi ludzmi. Niejeden zdrowy , kiedy zacząłby przygodę z nerwicą sfiksowałby...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niejeden zdrowy , kiedy zacząłby przygodę z nerwicą sfiksowałby...

 

Zgadzam się w 100% :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jako ze zyje w ciaglym stresie wieksza dawka juz nie robi na mnie tkaiego wrazenia:P

 

ewaryst7 mialem podobny problem ale jakos udalo mi sie zapanowac nad emocjami czyli innymi slowy da sie z tym wygrac :)

Misiek, odważny jesteś. wiesz ? wbrew pozorom , wielu z nas jest bardzo silnymi ludzmi. Niejeden zdrowy , kiedy zacząłby przygodę z nerwicą sfiksowałby...

 

stad wlasnie moje przekonanie ze "chory" nie z takim problem sobie poradzi :) kazdy musi znalezc swoja droga ktora dotrze do celu bez strachow lekow etc etc where braves live forever ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w stresie porafię się spiąć ale potem to odchorowuję

czym dłuższy i cięższy stres, tym późniejsze i dłuższe odreagowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie lubie stresu :( jestem na niego narażona bardzo często i do tej pory jeszcze nie opatentowałam jakiegoś sposobu na to... ale nie mam zamiaru unikać tych sytuacji, moge co najwyżej je ograniczyć, ale zamykać się w domu - to bezsensu, najlepsze lata zmarnowane...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cassis ... ja mam to samo ... czasem jak mam np.: jakiś egzamin to normalnie czuję oświecenie - mam nieziemską siłę ... ale po egzaminie ... zamiast się cieszyć ... czuję, że umieram ... czuję, że to czego udało mi sie dokonać i tak nie ma sensu ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na niektóre sytuacje reaguję tak spokojnie jak nikt inny. Zauważyłem jednak że ogromnym źródłem stresu jak dla mnie są słowa innych. Czy mówione czy pisane. Często nawet tu na forum (ale nieczęsto) zdarza mi się tak że jeżeli ktoś napisze coś z czym się absolutnie nie zgadza albo gdy skrytykuje jakieś moje słowa od razu ciśnienie mi się podnosi i wybucham agresją.. Zapewne świadczy to o mojej niedojrzałości no ale cóż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

adam_s, też tak mam ;) czasami słowa które ktoś wpuścił by jednym uchem a wypuścił drugim, mi tak długo siedzą w głowie, zamiast przejmować sie tym co ważne, ja potrafie dniami rozmyslać czemu ten ktoś tak mi powiedział, skoro nie miał racji?? ale to bezsensu jest, normalnie przeżywam wszystko jak stonka wykopki ;>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wróbelek Elemelek, he he he ...czy nie jesteśmy wyjątkowymi okazami?Tez przejmuję się każdym slowem wypowiedzianym , pod moim adresem...Ale co jest najbardziej dziwne , to dobre słowa , tez mnie rozwalają...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polina, fajnie to nazwałas ...bomba z opóżnionym zaplonem.Stres postawi mnie na nogi i jestem jak Tsunami ale potem....szkoda słów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polina, no właśnie ..Odkąd pamiętam , właśnie z powodu nadwrażliwości emocjonalnej , unikam imprez i spotkań towarzyskich bo w jakiś dziwny , niewytłumaczalny sposób męczy mnie to...A praca...szkoda slów..Ostanie miesiące w nowej pracy były koszmarne. Wracałam do domu wyczerpana napięciem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mam to z bomba z opoznionym zaplonem. spinam sie, chce wypasc jak najlepiej, chce wygladac na wyluzowana i pewna siebie a potem jak tylko wyjde (np. z pracy) cala energia ze mnie opada, czuje sie jak kawalek waty, nie mam na nic sil i napada mnie takie dziwne uczucie smutku i wyczerpania, musze odespac. jak sie budze juz jest lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja całkowicie unikam imprez bo dostaję tam lęków :( Na dodatek jak jestem na jakimś egzaminie, albo staram się o pracę wypadam blado, bo dostaję coś na kształt lęków - blednę, kręci mi się w głowie i nie mogę wydusić z siebie słowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Też mam czasem takie wrażenie jakby tykała we mnie taka bomba, szczególnie po jakimś większym stresie.Dziwne jest to , ze w czasie "burzy" jestem spokojna i bardzo "zrównoważona "emocjonalnie ,mam trzeżwy umysł, wiem co robić , radzę sobie ,poprostu odnajduje w sobie jakieś nadprzyrodzone siły psychiczne. Jak już jest po "burzy", jest spokojnie to wtedy się dopiero zaczyna...napięcie,lęk ni stąd ni zowąd tak nagle mnie dopada,skrada się a potem we mnie uderza.Wtedy wiem , ze to odreagowanie moich przeszłych wydarzeń,takie spiętrzenie emocji na które sobie wcześniej nie pozwalałam , wyparłam je do podświadomości a potem one ze zdwojoną siłą do mnie wróciły... wszystko to czego się boję .....eh, zawsze tak musi być , nie potrafie jakoś na bieżąco rozładowywać tych emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam identyczne... Potrafię się skupić "kiedy trzeba" ale potem wszystko odreagowuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

heh, a ja mam jeszcze zawsze tak, że jak czeka mnie jakis egzamin albo coś, to kompletnie nie moge nic zjeść :( choćby mi pod nos podkładali same przysmaki... ;> za to ten moment kiedy już egzamin się konczy i stres mija - to jest piękne :lol: od razu idę na meeega pizze :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam identycznie przed jakimś ważnym wydażeniem zero jedzenia a jeszcze do tego przeżywanie z dzień wcześniej oczywiście spać nie moge...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polina, to niesamowite , jak czasami jesteśmy do siebie podobni.ja mam dokładnie to samo. Żaruję i potrafie rozbawić ludzi a w środku.... szkoda słów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja też do was mogę spokojnie dołączyć... już nieraz słyszałam hasło: 'ty, ciągle taka rozbawiona, jak ty możesz mieć jakieś problemy...' :shock: a co do niejedzenia Polina, to nie jest wcale pozytyw :( jak sie jest bardzo głodnym i się nic nie je, to jest cały czas niedobrze i w sumie to masz ochote żygać ale nie ma czym:/ porażka, nieznoszę tego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiek, hej misiek , mądralo!! A jAK SIĘ WYLUZOWAĆ????? BO CHOLERA JASNA , nIE WIEM! ;) NIE BĄDŻ ŻYŁA I PODZIEL SIĘ SEKRETEM..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×