Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co dziś zrobiliśmy dla swojego zdrowia


Priscilla_126

Rekomendowane odpowiedzi

Dentysta, wyjście do ludzi :D

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpoczęłam odczulanie. Za jakiś czas (dłuuuuuugi) może uda się leki odstawić, kto wie :mrgreen:

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więcej różnych owoców w diecie ;) 

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja pobiegałam po baaardzo długiej przerwie. Zrobiłam 5 km w 45 min, wiem, że nie jest to rewelacyjny wynik, ale jestem z siebie zadowolona, dobrze mi się biegało, muzyka i zapach powietrza mnie zmotywowały. Chciałabym częściej mieć ochotę na bieganie, sport jest super!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, czarna rzodkiew napisał(a):

A ja pobiegałam po baaardzo długiej przerwie. Zrobiłam 5 km w 45 min, wiem, że nie jest to rewelacyjny wynik, ale jestem z siebie zadowolona, dobrze mi się biegało, muzyka i zapach powietrza mnie zmotywowały. Chciałabym częściej mieć ochotę na bieganie, sport jest super!

Czy mogłabyś mnie zmotywować do biegania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Maat napisał(a):

Czy mogłabyś mnie zmotywować do biegania?

Nie wiem czy dam radę, ze wszystkim mam relację love & hate.

 

Najbardziej motywują mnie problemy zdrowotne, ostatnio coraz mocniej łupie mnie w kręgosłupie - mam już zmiany zwyrodnieniowe, osteofity, pogłębioną kifozę i skoliozę piersiową. Jeśli nie zacznę się ruszać, to w końcu nie wstanę z łóżka, gdzie to leżenie, niezależnie od pozycji, i tak potrafi mnie już boleć.

Następnym motywatorem są dla mnie wspomnienia i wyobrażenia. To, jak kiedyś potrafiłam po zajęciach na studiach możliwie szybko ogarnąć swój pokój, naukę i resztę rzeczy na następny dzień, jeszcze wyjść z psem, byle się wyrobić na swoje wieczorne bieganie i umycie się (miałam zakaz wychodzenia z domu później niż godzina, w której kładli się spać moi rodzice, było to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, musieli wcześnie rano wstawać do pracy, a moje bieganie po nocy i krzątanie się potem w łazience tylko by im przysporzyło zmartwień i problemów z zaśnięciem, więc wszystko musiało być na tip-top i to mnie trzymało w ryzach). Schudłam wtedy całkiem dużo, wyglądałam najszczuplej w całym swoim dotychczasowym życiu, czułam się wspaniale, przeglądałam się w lustrze i nie dowierzałam, że dzięki wytrwałości w sporcie potrafiłam tak zmienić swoją sylwetkę (i głowę!). Bardzo mi brakuje tej pewności siebie, w ogóle tego uczucia sprawczości, że panuję nad wszystkim, nad swoim ciałem, nad swoją relacją z jedzeniem. Oczywiście, że nie zawsze chciało mi się wtedy biegać, ale to już stało się moją rutyną, MUSIAŁAM to zrobić, moja mama w tym okresie też zaczęła biegać, więc często potrafiła rzucić wspierającym słowem, dopingowałyśmy siebie nawzajem 🙂 Zawsze też patrzyłam z podziwem na sportowców, bo opanowali swoje ciało, a nie ciało opanowało ich, znają swoje możliwości, granice, przy czym emanują niezwykłą siłą. Biegając, czuję tę siłę, jak się wzmacniam, czuję każdy mięsień, czuję swoje ciało, pracuję z nim, a ono ze mną, wymieniamy się informacjami, co boli, co nie, co trzeba poprawić, jesteśmy drużyną, to miłe uczucie. Dochodzi również sama estetyka, mam teraz zaniedbane ciało, tu boczki, tam boczki, brzuszek, no nie podoba mi się, nie jest źle, ale dobrze też nie jest, chcę wyglądać zdrowo, a nie na taką, która podjada i siedzi całe dnie przy kompie.

Na koniec muzyka. Bez niej nie pobiegnę. Kiedy muzyka przestała dawać mi radość, równocześnie przestałam biegać, próbowałam z podcastami, ale to już nie było to samo. Teraz po trochu coś tam na nowo odczuwam ze słuchania muzyki, co mnie bardzo cieszy i oczywiście motywuje do biegania, bo chciałabym posłuchać tego kawałka raz jeszcze i jeszcze, i jeszcze, a gdzie najlepiej, jak nie pod wieczór teraz na 5 kilometrowej trasie? ;) Z podkreśleniem teraz, bo uwielbiam jesień, a już w szczególności chłodne, jesienne wieczory. Czasem też zwyczajnie pojawia się taki dzień, dzień, w którym po prostu jest potrzeba wybiegania się niczym pies spuszczony ze smyczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×