Skocz do zawartości
Nerwica.com

scorpio-13

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, to mój pierwszy wpis na takiej stronie.

Moj chłopak pół roku leczy się na nerwice natręctw, z którą wiąże się depresja. Bierze anafranil i inne leki przeciwlękowe. Chodzi tez do psychoterapeuty od 3/4 msc. Jest zniechęcony, bo nie widzi diametralnej poprawy i żadnego sensu w życiu, bo czas upływa, a nic się nie zmienia. Staram się go wyciągać do ludzi, zachęcać do nawet drobnych aktywności albo po prostu być, ale jest to nieco trudne na codzień, ponieważ dzieli nas pewna odległość. Ja przez pracę też nie mogę jechać do niego na dłużej. Nie zawsze wiem, jak mam się zachować, ale staram się być cierpliwa i wspierać go. Kilka razy mówił mi już o tym, że myśli o tym, żeby po prostu zrobić sobie krzywdę, poczuć ulgę (teraz tylko drapie dłonie) albo żeby całkiem wszystko skończyć. Z jednej strony mówi, że po prostu zastanawia się nad tym, myśli po prostu o śmierci i nie wie czy byłby w stanie to zrobić. Z drugiej strony nie mogę patrzeć na to z założonymi rękami i nie zareagować. Podobno rozmawiał o tym na terapii, ale „mam wrażenie, że trochę mnie zbyła”. Boję się, że może coś sobie zrobić, a ja będę całe życie miała wyrzuty sumienia, że mu nie pomogłam. Nie wiem co powinnam robić, jak mu pomoc. Czy powiedzieć o tym jego rodzicom, z którymi mieszka. Czy sama iść do psychologa żeby umieć poradzić sobie w takich sytuacjach…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. 

12 minut temu, scorpio-13 napisał:

Moj chłopak pół roku leczy się na nerwice natręctw, z którą wiąże się depresja.

Czyli chodzi do psychiatry? 

12 minut temu, scorpio-13 napisał:

Jest zniechęcony, bo nie widzi diametralnej poprawy i żadnego sensu w życiu, bo czas upływa, a nic się nie zmienia.

No jest zniechęcony bo każdy z nas myśli że wystarczy wziąć tabletkę i będzie od razu lepiej, a tak nie jest. Często leki na początku wrzucają nas w jeszcze większe bagno, nasilają nerwicę i jej objawy. 

15 minut temu, scorpio-13 napisał:

Nie zawsze wiem, jak mam się zachować, ale staram się być cierpliwa i wspierać go.

Myślę że to i tak dużo z twojej strony. Wielu z nas nie ma wsparcia i walczy samemu. Tylko nie mów mu " weź się w garść" itp bo to bardzo dobija i jest nam wtedy jeszcze gorzej. Zdajemy sobie sprawę że dla otoczenia, bliskich nam osób jesteśmy czasami ciężarem ( przynajmniej ja to tak odbieram) przez co jest nam jeszcze ciężej. 

18 minut temu, scorpio-13 napisał:

Kilka razy mówił mi już o tym, że myśli o tym, żeby po prostu zrobić sobie krzywdę, poczuć ulgę (teraz tylko drapie dłonie) albo żeby całkiem wszystko skończyć.

Uważam że takie coś powinien skonsultować z lekarzem. Czasami nadchodzą takie myśli " a może by było lepiej dla innych żeby mnie nie było?"," Po co mam się męczyć dłużej", ale gdy są zbyt często i do tego dochodzi samookaleczenie to trzeba jednak szukać pomocy u lekarza bo nie wiadomo co może z tego wyjść. 

21 minut temu, scorpio-13 napisał:

Podobno rozmawiał o tym na terapii, ale „mam wrażenie, że trochę mnie zbyła”.

No mogło tak nawet być. Ja mam raczej kiepskie wspomnienia i uraz do terapii. 

22 minuty temu, scorpio-13 napisał:

Boję się, że może coś sobie zrobić, a ja będę całe życie miała wyrzuty sumienia, że mu nie pomogłam. Nie wiem co powinnam robić, jak mu pomoc. Czy powiedzieć o tym jego rodzicom, z którymi mieszka.

Może tak by było lepiej. Bo tak naprawdę nie wiesz co siedzi w jego głowie, a uwierz mi czasami siedzą nam takie demony w głowach że ja osobiście czasami boje się własnych myśli. Myślę że dobrze by było poinformować ich, bo później możecie mieć do siebie wyrzuty. Dobrze by było porozmawiać też z chłopakiem, nie wiem ile ma lat ale powinien iść do lekarza i powiedzieć wszystko co się z nim dzieje, niczego nie ukrywać.

24 minuty temu, scorpio-13 napisał:

Czy sama iść do psychologa żeby umieć poradzić sobie w takich sytuacjach…

Jeśli czujesz taką potrzebę to pewnie, być może pomoże ci taka wizyta. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Szczebiotka napisał:

Czyli chodzi do psychiatry? 

 

Tak, co dwa tygodnie ma kontrol. Ostatnio zmienił mu xanax na coś „lżejszego”.Do psychologa co tydzień.

 

55 minut temu, Szczebiotka napisał:

Tylko nie mów mu " weź się w garść" itp bo to bardzo dobija i jest nam wtedy jeszcze gorzej. Zdajemy sobie sprawę że dla otoczenia, bliskich nam osób jesteśmy czasami ciężarem ( przynajmniej ja to tak odbieram) przez co jest nam jeszcze ciężej. 

Uważam że takie coś powinien skonsultować z lekarzem.

 

Nie chcę żeby czuł się dla mnie jak, ale faktycznie mówił mi, że tak jest. Czasami też mam wrażenie, że chce mnie do siebie zniechęcić jak ma wahania nastroju.

 

Godzinę temu, Szczebiotka napisał:

Myślę że dobrze by było poinformować ich, bo później możecie mieć do siebie wyrzuty.

 

Boję się jego reakcji. Nie chcę, żeby się na mnie złościł albo stracił do mnie zaufanie i nie mówił mi już co czuje.  
 

Godzinę temu, Szczebiotka napisał:

Dobrze by było porozmawiać też z chłopakiem, nie wiem ile ma lat ale powinien iść do lekarza i powiedzieć wszystko co się z nim dzieje, niczego nie ukrywać.

Jest aktualnie na zwolnieniu lekarskim i kończy robić podyplomówke. Zaczął szukać pracy bo męczy go już bezczynne siedzenie w domu. Z jednej strony cieszę się z tego, ale także obawiam czy to nie za wcześnie i nie zrobi kroku w tył jak spadną na niego większe obowiązki i presja. Do tego najprawdopodobniej nerwica nasiliła się z powodu pracy zdalnej, jaką wykonywał przed odejściem na l4.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×