Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Może alternatywne swoje życie byś sobie wyobrażała od nowa po kolei i przelała na papier, może to da jakaś ucieczkę w marzenia i frajdę sprawi. Nie wiem szczerze czy to dobre tak pisać o delikatnych dla nas sprawach bo nigdy pamiętników nie pisałam... ale ludzie piszą pamiętniki przelewaja emocje też te negatywne. Może to coś daje nie wiem taki pomysł mi wpadł:D takie verinia bohaterką twojej przygody 

 

Jezu najgorsze są takie pomyje od obcych i to zupełnie niesłuszne i Ty niewinna aż Cię zatkało i potem płacz. Miałam taka sytuację ileś razy raz pamiętam jak lekarz kazał mi odebrać papier jakiś i wejść bez kolejki, to jak przyszłam i o tym powiedziałam grzecznie to baby z kolejki chłopy też rzucili się na mnie z mordami prawie lincz urządzili te staruchy ze niewychowana gówniara skandaliczna smarkula jak ja się zachowuje przy starszych co ja sobie myślę ja przychodzę a stare mają czekać Bóg wie ile (tak jakby miały coś lepszego do roboty btw). Straszne to było i też się poryczałam potem xD Obcy ludzie sami się zachowują często jak kretyni albo najgorszy sort kultury ale nie ma co wgl myśleć o nich nawet

A co do mamy moze tak powiedziała bo wiesz klient ma zawsze rację, tak wyuczona. A że macie kwasy... no jak się przebywa razem niestety często tak jest. Nie mam tak jak ty aż że się nie dogaduje i nie słyszą co mówię co wg mnie jest umniejszaniem i przykro mi że tak masz ;/ to trudne. Ale właśnie z takiego przyzwyczajenia niż złych intencji też się zawsze naslucham że zawsze źle robię że nie tak tylko srak itd ja też odpyskowuje i tak cały dzień prawie takie pyskówki ale jakoś mijają bez echa zaraz po normalnie rozmawiamy. Fajnie gdybyś też tak mogła 

Dzięki za odpowiedź i podzielenie się tym, co napisałaś o tych pojebach. Klienci nie zawsze są mili. Zwykle udaję, że tego nie słyszę. Czasem coś odpowiem, ale w sposób bardziej psycholigiczny/cyniczny/żartobliwy niż wulgarny i z krzykiem. Ta kobieta mogła powiedzieć, że nie chce słyszeć naszych sprzeczek, choć to zaczęło się od tego, że coś mówiłam do mamy o kościele i haloween i chyba to był drazliwy temat dla niej i kazała mi się zamknąć. Klientka natomiast strasznie się wzburzyła, zaczęła krzyczeć, że nie można się "kłócić" przy klientach i ona sobie tego nie życzy. A ja wtedy do niej: "Pani to do mnie mówi?" i wtedy zbaczyłam jej wielkie, wyłupiaste i czarne oczy. NIe przeraziłam się, ale zaskoczyłam tym z jaką agresją skkoczyła na mnie, jak zaczęła mnie komentować, a sama darła się w furii. I to ma być obrona kultury osobistej? Wg mnie ona jest niezłym ziółkiem, ale nie kojarzę jej. Na odchodzne powiedziałam, żeby poszła kupować do innego miejsca, jak jej nie pasuje i do widzenia. Długo byłam wściekła. Przeklinałam pod nosem, ale to był koniec pracy, więc zaczynałyśmy się  zmamą pakować. Mama jeszcze mówiła, że ta Pani jej broniła, ale serio... wątpię. Nie wierzę, że taki babsztyl chciał coś zrobić dobrego z taką furią. No ale dobra. Zaczęłam trochę płakać, założyłam słuchawki i przez całą drogę do domu się nie odzywalysmy z mamą. Wróciłyśmy. Tacie nie mówiłyśmy. Spakowałam się, wzięłam dużo rzeczy: nawet stolik i resztę obrazów. Przyszedł telewizor, stał już pod drzwiami. Napisałam do mamy Przepraszam. I się pogodziłysmy, tzn. wyjasnilysmy i gadalam nawet teraz z nimi obojga: tatą i mamą przez tel. Wyznałam, że ostatnio czuję się gorzej. Jestem rozdrażniona i okropnie wyczerpana jakoś. Uznałam, że zwiększę kwetiapinę (od lekarza mam pozwolenie, że mogę, gdy coś się dzieje), więc będę brać 500 w sumie, albo nawet 600 jak po wyjściu ze szpitala.  No coś jest nie tak, bo dzisiaj naprawdę byłam jakaś zła, smutna i że taka sytuacja mogła mnie tak zmiażdżyć. NIe wiem. teraz mama mówi,że może ta pani chciała się na mnie wyładować, bo nie wzięła leków xd albo mąż jej nie kocha. NO takie tam. Ważne, że z bliskimi jest ok. Czasem się kłócimy i pisze wtedy źle o nich, bo tak się wtedy czuję, ale patrząc na to wszystko mam w nich wsparcie. A moja praca, to nie sklep, to jest miejsce w którym ludzie ze sobą gadają, żartują czy nawet dyskutują bądź kłócą. No tak to jest. A ta baba nei wypierdala, bo jej nie obsłużę, jak Boga kocham. NIgdy nie bylam tak urażona, jak dzisiaj przez obcą osobę.

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Dzięki za odpowiedź i podzielenie się tym, co napisałaś o tych pojebach. Klienci nie zawsze są mili. Zwykle udaję, że tego nie słyszę. Czasem coś odpowiem, ale w sposób bardziej psycholigiczny/cyniczny/żartobliwy niż wulgarny i z krzykiem. Ta kobieta mogła powiedzieć, że nie chce słyszeć naszych sprzeczek, choć to zaczęło się od tego, że coś mówiłam do mamy o kościele i haloween i chyba to był drazliwy temat dla niej i kazała mi się zamknąć. Klientka natomiast strasznie się wzburzyła, zaczęła krzyczeć, że nie można się "kłócić" przy klientach i ona sobie tego nie życzy. A ja wtedy do niej: "Pani to do mnie mówi?" i wtedy zbaczyłam jej wielkie, wyłupiaste i czarne oczy. NIe przeraziłam się, ale zaskoczyłam tym z jaką agresją skkoczyła na mnie, jak zaczęła mnie komentować, a sama darła się w furii. I to ma być obrona kultury osobistej? Wg mnie ona jest niezłym ziółkiem, ale nie kojarzę jej. Na odchodzne powiedziałam, żeby poszła kupować do innego miejsca, jak jej nie pasuje i do widzenia. Długo byłam wściekła. Przeklinałam pod nosem, ale to był koniec pracy, więc zaczynałyśmy się  zmamą pakować. Mama jeszcze mówiła, że ta Pani jej broniła, ale serio... wątpię. Nie wierzę, że taki babsztyl chciał coś zrobić dobrego z taką furią. No ale dobra. Zaczęłam trochę płakać, założyłam słuchawki i przez całą drogę do domu się nie odzywalysmy z mamą. Wróciłyśmy. Tacie nie mówiłyśmy. Spakowałam się, wzięłam dużo rzeczy: nawet stolik i resztę obrazów. Przyszedł telewizor, stał już pod drzwiami. Napisałam do mamy Przepraszam. I się pogodziłysmy, tzn. wyjasnilysmy i gadalam nawet teraz z nimi obojga: tatą i mamą przez tel. Wyznałam, że ostatnio czuję się gorzej. Jestem rozdrażniona i okropnie wyczerpana jakoś. Uznałam, że zwiększę kwetiapinę (od lekarza mam pozwolenie, że mogę, gdy coś się dzieje), więc będę brać 500 w sumie, albo nawet 600 jak po wyjściu ze szpitala.  No coś jest nie tak, bo dzisiaj naprawdę byłam jakaś zła, smutna i że taka sytuacja mogła mnie tak zmiażdżyć. NIe wiem. teraz mama mówi,że może ta pani chciała się na mnie wyładować, bo nie wzięła leków xd albo mąż jej nie kocha. NO takie tam. Ważne, że z bliskimi jest ok. Czasem się kłócimy i pisze wtedy źle o nich, bo tak się wtedy czuję, ale patrząc na to wszystko mam w nich wsparcie. A moja praca, to nie sklep, to jest miejsce w którym ludzie ze sobą gadają, żartują czy nawet dyskutują bądź kłócą. No tak to jest. A ta baba nei wypierdala, bo jej nie obsłużę, jak Boga kocham. NIgdy nie bylam tak urażona, jak dzisiaj przez obcą osobę.

No jak ktoś chce zalagodzic konflikt a sam zaczyna drzec się z pretensjami to raczej zwykła jędza co trafiła na pożywkę xD no ale dobra nie znam jej nie będę piany bic. Oby nie wróciła! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

No jak ktoś chce zalagodzic konflikt a sam zaczyna drzec się z pretensjami to raczej zwykła jędza co trafiła na pożywkę xD no ale dobra nie znam jej nie będę piany bic. Oby nie wróciła! 

No właśnie. Ja nawet się nie kłóciłam a ta z ryjem że się kłócę przy klientach i jej to bardzo przeszkadza. Ale teraz mam bekę. Bo chyba orgazmu nigdy nie miała ups

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem też rozczrowana ludźmi, a jeszcze rano z mamą o tym gadałam, żeby uważać na ludzi, bo to pasywno agresywne znęcanie się nad człowiekiem  w imię jakiegoś dobra czy moralności jest tak... dwulicowe, tak podłe. Cały dzień mi zjebała, ale tacy ludzie uwielbiają to. Samotnikiem jestem i nim pozostanę. Żeby przez jakąś sukę tak się czuć - nie miałam tak z obcą osobą i to klientką. Serio. Dalej mam nerwa, bo chodzą takie suki, mają dzieci pewnie jakiegoś męża, a może już nie. Serio - te oczy. Mówi się o złym spojrzeniu. Jedna pielgniarka nam to mówiła, bo mieliśmy jakiś dziwny zbieg okoliczności. No mniejsza, może coś w tym jest, że taka jędza nawet oczami Cię truje i życzy ci źle. Nie patrzę ludziom w oczy, bo to mnie męczy, gdy widzę... to co widzę i nie chcę ich energii. Ale są też fajni ludzie, tylko w znacznej mniejszości i zachowuję dystans. Ech, okropny dzień.

Mam taki ból istnienia, bo nie pasuję, bo ludzie nie umieją słuchać i rozmawiać. Bo nie mam nikogo z kim mogłabym być. To naprawdę smutne jest. 

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Lucy32 napisał(a):

U mnie może nie bylo wkurwów dzis,ale zdolnosc skupienia się i koncentracja byla obnizona.I jeszcze glowa lekko bolala.Znowu cisnienie spadlo😩😩

Z tym skupieniem się to coś jest dziś na rzeczy bo też jak we mgle dziś się poruszam

 

Godzinę temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Ja też mam wkurw. A miałam chill. Wszystko popsuła ułomność ludzka i moja ułomność komunikacyjna. Szkoda, że niewiele osób myśli podobnie do mnie, oszczędziłoby mi to tłumaczenia. 

Wyciągamy wnioski i do przodu 🏃‍♂️

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorki, że tu pisze ale usłyszałam z zewnątrz dziwny dźwięk, jakby z nieba, taki mocny, robotyczny, trzeszczący. Trwał może 10 sekund. Najpierw pomyślałam że coś się dzieje, ale szybko ucichło. Dziwne...

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×