Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

14 minut temu, Daimo napisał(a):

 

A można takie rzeczy w ogóle wypłakać do końca? Jakoś niespecjalnie w to wierzę. Wydaję mi się, że po niektórych relacjach będziemy nosić w sobie żal już do końca, nawet jeżeli będzie maskowany codziennością. Chyba pewnych dziur nie da się zalepić. 

Nie wiem, to chyba raczej echa trudnych rzeczy z dzieciństwa. Przynajmniej intensywność emocji o tym świadczy. Bo to jest jakiś bardziej ogólny ból, że przypominają się wszystkie w miarę świeże, ważne relacje. 

18 minut temu, Daimo napisał(a):

po niektórych relacjach będziemy nosić w sobie żal już do końca, nawet jeżeli będzie maskowany codziennością

To pewnie racja. Żal jakiś na pewno, ale niekonieczne tak intensywny, jak to, co dziś się ze mną dzieje. Trochę się sypię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

Też bierzesz tylko rano?

 

Chyba sobie podzielę tę pregę, żeby po południu nie mieć zjazdów.

Jak mam coś do zrobienia wcześnie, to biorę rano. A tak to różnie, ale do południa staram się wziąć. Chociaż obecnie po jednej mam zjazd wieczorem, więc może też spróbuję podzielić albo więcej brać, nie wiem jeszcze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Happyandsad napisał(a):

Trochę lepiej, bo wyszedłem z domu. Zrobiłem zakupy dla siebie i mały prezent dla mamy, tak o bez okazji. Dobrze jest się wyrwać gdziekolwiek, choćby na chwilę. Jednak wróciłem właśnie do swojej codzienności, więc zapewne nastrój pogorszy się niedługo wraz ze zmniejszeniem działania pregi z rana, ech 

Co jej kupiłeś?

 

3 godziny temu, MicMic napisał(a):

Ajć, popatrzyłem na moje misie z dzieciństwa i zacząłem ryczeć jak pojebany. Jakieś mam flashbacki mojej byłej, (którą myślałem, że mam już przepłakaną), mojej matki, moich crushow. Nie wiem ocb. 

Trzymasz te misie w domu?

Generalnie wiem że nie z każdym bliskim się da ale warto jakoś odpuścić urazy, to powinno robić że lżej na duszy i łatwiej stawiać czoła. Brat rodzice itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MicMic napisał(a):

Nie wiem, to chyba raczej echa trudnych rzeczy z dzieciństwa. Przynajmniej intensywność emocji o tym świadczy. Bo to jest jakiś bardziej ogólny ból, że przypominają się wszystkie w miarę świeże, ważne relacje. 

Rozumiem to akurat dobrze, moje zakochania zawsze były intensywne i obsesyjne... no i niespełnione. Dużo w tym wszystkim jest niestety rodzinnego domu i obserwacji relacji między rodzicami... a raczej braku relacji i kompletnego chłodu. No, ale nie nie róbmy tu kolejnego offtopu 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Daimo napisał(a):

Rozumiem to akurat dobrze, moje zakochania zawsze były intensywne i obsesyjne... no i niespełnione. Dużo w tym wszystkim jest niestety rodzinnego domu i obserwacji relacji między rodzicami... a raczej braku relacji i kompletnego chłodu. No, ale nie nie róbmy tu kolejnego offtopu 😀

No to by się zgadzało ten schemat. Ale ty jesteś mądry! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Daimo napisał(a):

były intensywne i obsesyjne... no i niespełnione

Problem u mnie jest taki, że mi się to włącza nawet jak są spełnione. Bo nigdy nie można być pewnym na sto procent. 

 

Radzę sobie tak, że staram się być bardzo ostrożny, nie wkręcać sobie nikogo za bardzo, siłą woli zmniejszać tempo. Odpuszczać jak za bardzo mi emocje wywalą w kosmos.

Kiedyś jeszcze próbowałem się po prostu wiązać z osobami, które aż tak mi się nie podobają... Ale to też jest problematyczne na dłuższą metę. 

 

Ale czasem się tego nie uda w porę opanować. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

No to by się zgadzało ten schemat. Ale ty jesteś mądry! 

Biorąc pod uwagę jak się kręcę w życiu bez celu i pomysłu co ze sobą zrobić to chyba niezbyt mądry 😅

 

41 minut temu, MicMic napisał(a):

Problem u mnie jest taki, że mi się to włącza nawet jak są spełnione. Bo nigdy nie można być pewnym na sto procent. 

 

Radzę sobie tak, że staram się być bardzo ostrożny, nie wkręcać sobie nikogo za bardzo, siłą woli zmniejszać tempo. Odpuszczać jak za bardzo mi emocje wywalą w kosmos.

Kiedyś jeszcze próbowałem się po prostu wiązać z osobami, które aż tak mi się nie podobają... Ale to też jest problematyczne na dłuższą metę. 

 

Ale czasem się tego nie uda w porę opanować. 

 

cóż... wszyscy jesteśmy popsuci w jakiś sposób..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, MicMic napisał(a):

Problem u mnie jest taki, że mi się to włącza nawet jak są spełnione. Bo nigdy nie można być pewnym na sto procent. 

 

Radzę sobie tak, że staram się być bardzo ostrożny, nie wkręcać sobie nikogo za bardzo, siłą woli zmniejszać tempo. Odpuszczać jak za bardzo mi emocje wywalą w kosmos.

Kiedyś jeszcze próbowałem się po prostu wiązać z osobami, które aż tak mi się nie podobają... Ale to też jest problematyczne na dłuższą metę. 

 

Ale czasem się tego nie uda w porę opanować. 

 

Dobrze że zmadrzales że nie można xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie chatgpt wykrył co jest z moimi stopami! Że mi gorąco w obuwiu, np. jak jest powyzej 10 stopni w siatkowych adidasach. No więc chyba jest to erytromelalgia (Ale w zdjęciach google są zdj jakiś kończyn co wyglądają jak po poparzeniu, to patrzcie na te normalne zdj)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Fuji napisał(a):

Dziwne uczucie. Jakby taka olewka na wszystko. Wiesz, że już nic się nie zmieni. Po co się szarpać? Wszystko co miało mnie w życiu spotkać to się wydarzyło. 

Obojetność jest dobra. Jakby mniej boli. Idę do lasu bo tam taki spokój. 

Zamiast do lasu, to do psychiatry byś się przeszedł! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na razie średnio, standardowo nic mi się nie chce, muszę dzisiaj wykonać ważny telefon, bardzo nie chcę tego robić, stresuję się na samą myśl

 

Teraz, MicMic napisał(a):

Zamiast do lasu, to do psychiatry byś się przeszedł! 

nie no proszę cię, las jest twoim przyjacielem, a psychiatra daje tylko leki, zależy czego potrzeba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, little angel napisał(a):

no proszę cię, las jest twoim przyjacielem, a psychiatra daje tylko leki, zależy czego potrzeba

Analizując wpisy @Fuji mam wrażenie, że Las mu jednak na dłuższą metę nie pomaga. Ja rozumiem, że gdyby leczył się X lat, chodził terapie Y i nie czuł efektów. Ale on nawet nie spróbował, z tego co czytam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, MicMic napisał(a):

Analizując wpisy @Fuji mam wrażenie, że Las mu jednak na dłuższą metę nie pomaga. Ja rozumiem, że gdyby leczył się X lat, chodził terapie Y i nie czuł efektów. Ale on nawet nie spróbował, z tego co czytam. 

Dokładnie.

 

U niego mega zmienne te nastroje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, MicMic napisał(a):

Ale on nawet nie spróbował, z tego co czytam. 

Nikogo na siłę do leczenia nie zmusisz. Zresztą nawet gdybyś mógł, to bez motywacji i jakiejś wiary pacjenta w to, że leczenie może pomóc ten typ leczenia niewiele wskóra bo ani lekarz ani psychoterapeuta nic za człowieka nie zrobią.
Widocznie jeszcze nie dojrzał do tego 🤷‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×