Skocz do zawartości
Nerwica.com
rodzynka94

Jest tu ktoś kto cierpi na complex PTSD?

Rekomendowane odpowiedzi

Otrzymałam ostatnio taką diagnozę na terapii. Właściwe terapeutka powiedziała PTSD ale jestem wręcz na 100% przekonana, że chodziło jej o złożony stres pourazowy. Na podstwie tego co mówiła o zdysocjowanych częściach (w internecie przeczytałam ,ze coś takiego występuje w complex PTSD wlaśnie) no i też z faktu, że diagnoze otrzymałam na skutek przeżyc z dzieciństwa, a nie jakiejś traumy w ostatnim czasie. 
Jest to pierwsza diagnoza z którą się zgodzę i podobało mi sie podejscie terapeutki, bo pani zadawała trafne pytania o obszary, które wcześniejszy psycholodzy/psychiatrzy/terapeuci ignorowali albo nie pytali wcale o  nie. Też w tamtch czasach nie do końca wiedzialam co sie z e mna dzieje, szłam do lekarzy z objawami, które pojawiały się w danym momencie, przez co otrzymywałam diagnozę związaną z tymi konkretnymi objawami, które później zanikaly i pojawialy sie (pojawiają) tylko cyklicznie. 
Kiedyś np. byłam bardzo agresywna, poszłam do psychiatry i otrzymałam diagnozę zaburzeń osobowości z wysokim poziomem agresji. Dzisiaj się pod tym nie podpisze, bo obecnie jestem bardzo zahukana i wszytkiego się boje. Kiedyś juz też taka byłam ,ale to "minęło" na rzecz agresji, żeby potem znowu wrócić. I tak w kółko macieju. Zauważać zaczelam to dopiero po mobbingu w robocie, gdzie przezylam silne zalamanie nerwowe i z osoby, która była "dojrzała', asertywna i szanująca swoje grance, w przeciągu dosłownie chwii stałam się znowy nieśmiała, wstydliwa, bojąca ludzi (mam aktualnie silną fobię), z któą trzeba wszystkie sprawy łatwić. Wtedy zaczęłam łączc wątki i uświadomiłam sobie, że moje zycie to takie pozornie normalne funkcjonowanie przepltane okresami silnych załamań nerwowych, podczas których zachowuję się różnie i "zmienia mi się" osobowość.  Każde z takich załamań związane było z czyms, co przypominało mi przeszłość. 

Czytałam objawy tego PTSD i pod zdecydowaną większością się mogę podpisać, mam wrażenie, ze ktoś w końcu określił mój problem całośiowo.  Z jednej strony jestem zadowolona, ale z drugiej panicznie się boję, bo ja sama gubię sie w swojej głowie, boje się, że nie dam rady przejść terapii, ze się tego nie pozbędę ;/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@rodzynka94 cPTSD nie jest jeszcze jakoś rozpoznawane oficjalnie przez brak takiej jednostki w ICD-10. Dopiero od przyszłego roku wejdzie powszechnie do użytku, jak zaczniemy stosować ICD-11. W każdym razie to nie są zamienne pojęcia z PTSD. cPTSD to wielokrotnie powtarzające się traumatyczne przeżycia w jakichś tam odstępach czasu a co dalej za tym idzie długotrwałe narażenie na stres. A o PTSD mówi się w kontekście jednorazowej traumy. Tak łopatologicznie mówiąc

 

Ja kiedyś miałam postawione podejrzenie PTSD, później nikt już dalej tego nie potwierdził, a 3 miesiące temu w szpitalu właśnie lekarz też mi powiedział, że te moje pozostałe diagnozy są ok, ale trzeba dopisać jeszcze cPTSD.

 

Jest fajna książka na ten temat: "Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy" Bessela van der Kolka ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, rodzynka94 napisał:

przeszłość

 

1 godzinę temu, acherontia styx napisał:

@rodzynka94 cPTSD nie jest jeszcze jakoś rozpoznawane oficjalnie przez brak takiej jednostki w ICD-10. Dopiero od przyszłego roku wejdzie powszechnie do użytku, jak zaczniemy stosować ICD-11. W każdym razie to nie są zamienne pojęcia z PTSD. cPTSD to wielokrotnie powtarzające się traumatyczne przeżycia w jakichś tam odstępach czasu a co dalej za tym idzie długotrwałe narażenie na stres. A o PTSD mówi się w kontekście jednorazowej traumy. Tak łopatologicznie mówiąc

 

Ja kiedyś miałam postawione podejrzenie PTSD, później nikt już dalej tego nie potwierdził, a 3 miesiące temu w szpitalu właśnie lekarz też mi powiedział, że te moje pozostałe diagnozy są ok, ale trzeba dopisać jeszcze cPTSD.

 

Jest fajna książka na ten temat: "Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy" Bessela van der Kolka ;)

 

Wlasnie slyszalam, ze to rozpoznanir jest dosyc nowe,  ma wejsc chyba w 2022 roku tak slyszalam. 

 

Ty tez otrzyamals takie rozpoznanie przez traumy przewlekle? Jak to u Ciebie sie objawia? 

 

I dzieki za polecenie ksiazki, na pewno po nia siegne 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, rodzynka94 napisał:

Ty tez otrzyamals takie rozpoznanie przez traumy przewlekle?

Przez kilka różnych traum w stosunkowo krótkim czasie (ok.roku).

 

2 godziny temu, rodzynka94 napisał:

Jak to u Ciebie sie objawia? 

Miewam typowe flasbacki, jakieś uporczywe wspomnienia z tamtych wydarzeń, odsuwam się wtedy od ludzi, taka chęć ucieczki, samookaleczenia się zdarzają, działania impulsywne, ogólnie można powiedzieć typowe objawy, tylko u mnie w gratisie dochodzi do głosu przy tym wszystkim jeszcze border. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, acherontia styx napisał:

Przez kilka różnych traum w stosunkowo krótkim czasie (ok.roku).

 


Ale w dorosłości te traumy miałaś czy w dzieciństwie? 

 

 

51 minut temu, acherontia styx napisał:

Miewam typowe flasbacki, jakieś uporczywe wspomnienia z tamtych wydarzeń, odsuwam się wtedy od ludzi, taka chęć ucieczki, samookaleczenia się zdarzają, działania impulsywne, ogólnie można powiedzieć typowe objawy, tylko u mnie w gratisie dochodzi do głosu przy tym wszystkim jeszcze border. 


Mam bardzo podobnie, u mnie dochodzą jeszcze objawy dysocjacyjne, często przy zetknięciu z jakimś wyzwalaczem dysocjuję, mam zaniki pamięci, pojawia się derealizacja. 
Ja miałam w przeszłości diagnoze zaburzen osobowości, myślałam wtedt, że to dobra diagnoza ale zmienilam zdanie w momencie kiedy pod wpływem właśnie sytuacji przypominającej urazy, osobowość uległa mi zmianie. 
A przy borderze to słyszałam, że ptsd często współwystępuje, współczuję Ci. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co czytałam bpd i cptsd często idą w parze, zresztą mają wiele wspólnych cech...ja w sumie zdiagnozowanego nie mam (na papierku) bo ostatnią taką diagnozę mam sprzed kilkunastu lat (tylko borderline) natomiast w sumie o traumach wtedy nikomu nie powiedziałam (lekarzom, terapeutom), więc ciężko było je do diagnozy wciągnąć. 

Ja w sumie "dzięki" powtarzającym się traumom nauczyłam się w zasadzie dysocjować, chociaż wtedy kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, że to robię...później kilka dobrych lat leciałam na mocnym wyparciu a jak w końcu kumulacja wybuchła to było ze mną na prawdę kiepsko. 

Teraz niby udaje mi się rozmawiać o tym na terapii ale w sumie czuję się i tak jakbym opowiadała hmmm obejrzany film, kompletnie nie umiem w tych momentach nic poczuć,  ew popadam właśnie w dysocjację i tyle...jakoś nie potrafię odnaleźć się gdzieś pośrodku tego wszystkiego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, rodzynka94 napisał:


Ale w dorosłości te traumy miałaś czy w dzieciństwie? 

W okresie nastoletnim, mniej więcej 15 lat miałam.

 

1 godzinę temu, rodzynka94 napisał:

Mam bardzo podobnie, u mnie dochodzą jeszcze objawy dysocjacyjne, często przy zetknięciu z jakimś wyzwalaczem dysocjuję, mam zaniki pamięci, pojawia się derealizacja. 

Jeśli chodzi o dysocjacje to ja dodatkowo mam też już od lat diagnozę mieszanych zaburzeń dysocjacyjnych (konwersyjnych). 

A z tym borderem to u mnie jest tak, że ja mam mieszane zaburzenia osobowości stwierdzone już jakieś 5 lat temu, ale ten rys borderline dominuje, bo teraz nawet w wypisie mi to zaznaczyli (powiedzmy, że przez 1,5 miesiąca pobytu w szpitalu zdążyłam im pokazać swoje najgorsze i najbardziej destrukcyjne wydanie), ale są też o wiele słabsze rysy innych ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, nieprzenikniona napisał:

Z tego co czytałam bpd i cptsd często idą w parze, zresztą mają wiele wspólnych cech...ja w sumie zdiagnozowanego nie mam (na papierku) bo ostatnią taką diagnozę mam sprzed kilkunastu lat (tylko borderline) natomiast w sumie o traumach wtedy nikomu nie powiedziałam (lekarzom, terapeutom), więc ciężko było je do diagnozy wciągnąć. 

 Ja w sumie "dzięki" powtarzającym się traumom nauczyłam się w zasadzie dysocjować, chociaż wtedy kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, że to robię...później kilka dobrych lat leciałam na mocnym wyparciu a jak w końcu kumulacja wybuchła to było ze mną na prawdę kiepsko. 

 Teraz niby udaje mi się rozmawiać o tym na terapii ale w sumie czuję się i tak jakbym opowiadała hmmm obejrzany film, kompletnie nie umiem w tych momentach nic poczuć,  ew popadam właśnie w dysocjację i tyle...jakoś nie potrafię odnaleźć się gdzieś pośrodku tego wszystkiego...


Zauważyłam, że lekarze z reguły nie dążą do poznania przyczyny, nie pytają o przeszłośc, tylko diagnozują na podstawie konkretnch objawow, które pojawiają się w danym momencie. Przez to dostawałam coraz to dziwniejsze diagnozy, raz nawet zespoł Aspergera mi zdiagnozowano, podejrzewam, że powodem mogło być to, ze nie patrzę w oczy jak z kimś rozmawiam. Ale to też trochę nieprofesjonalne dignozować coś takiego na podstawie 15 minutowego wywaidu z pacjentem, bo mniej wicej tyle ta rozmowa trwała, żadnyh testów nie miałam robionych. 

U mnie jest tak, że zależ o czym mówię, zależy też w jakim stani przychodzę na terapię. Na pierwszej konsultacji byłam zestresowana mocno, miałam wtedy trudny okres własnie, to mówiłam niektóre rzeczy ale po samej terapii miałam silne odrealnienie i coś na zasadzie "utraty kontaktu z rzeczwytością", polegało to na trwających kilka-kilkanaście sekund wyłączeniach po których odczuwałam silną dezorientację, nie wiedziałam gdzie jestem i co mam teraz robić. 

Z kolei na ostatniej wizycie było bardzo spoko, po wizycie też ale jak wspomniałąm jedną osobę i chciałam powiedzieć o epizodzie molestowania sekualnego, który był udziałem między innymi tego człowieka, to puls mi tak podskoczył, że nie byłam w stanie o tym mówić i musiałam się uspokoić no i wiadomo, terapeutka ni drążyla tego, ja chyba też gotowa  nie jestem na to na razie. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, acherontia styx napisał:

Jeśli chodzi o dysocjacje to ja dodatkowo mam też już od lat diagnozę mieszanych zaburzeń dysocjacyjnych (konwersyjnych). 

A z tym borderem to u mnie jest tak, że ja mam mieszane zaburzenia osobowości stwierdzone już jakieś 5 lat temu, ale ten rys borderline dominuje, bo teraz nawet w wypisie mi to zaznaczyli (powiedzmy, że przez 1,5 miesiąca pobytu w szpitalu zdążyłam im pokazać swoje najgorsze i najbardziej destrukcyjne wydanie), ale są też o wiele słabsze rysy innych ;) 


 Jak u Ciebie się ta dysocjacja przejawia? 
 

Dodatkowe rysy innych? Mogłabyś przybliżyć (jak chcesz oczywiście xd)? 
Ja nie mialam żadnych zaburzen osobowości z ICD ani DSM, miałam tylko coś takiego jak zaburzenia osobowości z wysokim poziomem agresj ii nadpobudliwościa. Cokowiek mialo to znaczyć, w tamtym okresie ta diagnoza pasowałam jak ulał, bo fatycznei miałąm taki miks zachowań jak w przypadku ADHD, epizodu maniakalnego wymieszane z dużą agresywnością (w tym fizyczną), oraz zachowaniami przestępczymi jak np. kradzieże. Ale obecnie taki stan "włącza" mi się tylko okresowo i trwa krótko. Teraz jstem zuełnie "inna" osobą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@rodzynka94 jak nie jesteś gotowa to daj sobie czas, ja przy pierwszym podejściu wpadłam w dysocjację na tydzień czy dwa, zresztą prawie straciłam przytomność w gabinecie...ale później odcięłam się od wszystkich emocji na tyle, że wręcz opowiadałam o tym ze "śmiechem" co chyba jest jeszcze gorsze i nieadekwatne...dlatego właśnie sądzę, że mocno brakuje mi czegoś pośrodku, tak aby z jednej strony nie zatonąć ale z drugiej nie próbować nad tym fruwać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, nieprzenikniona napisał:

@rodzynka94 jak nie jesteś gotowa to daj sobie czas, ja przy pierwszym podejściu wpadłam w dysocjację na tydzień czy dwa, zresztą prawie straciłam przytomność w gabinecie...ale później odcięłam się od wszystkich emocji na tyle, że wręcz opowiadałam o tym ze "śmiechem" co chyba jest jeszcze gorsze i nieadekwatne...dlatego właśnie sądzę, że mocno brakuje mi czegoś pośrodku, tak aby z jednej strony nie zatonąć ale z drugiej nie próbować nad tym fruwać...


Z tym śmiechem to chyba kojarzę o czym mówisz. Ja w przeszłości na terapii "smiałam się" jak mówiłam o swoich problemach, o swojej przeszłosci, to terapeutka stwierdziłą, że nie potrafię sobie współczuć i coś  w tym chyba jest. 
W Twoim przypadku też chodzu o traumy z dzieciństwa? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, rodzynka94 napisał:


Z tym śmiechem to chyba kojarzę o czym mówisz. Ja w przeszłości na terapii "smiałam się" jak mówiłam o swoich problemach, o swojej przeszłosci, to terapeutka stwierdziłą, że nie potrafię sobie współczuć i coś  w tym chyba jest. 
W Twoim przypadku też chodzu o traumy z dzieciństwa? 

Tak, kilkuletniej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, rodzynka94 napisał:

Zauważyłam, że lekarze z reguły nie dążą do poznania przyczyny, nie pytają o przeszłośc, tylko diagnozują na podstawie konkretnch objawow, które pojawiają się w danym momencie. Przez to dostawałam coraz to dziwniejsze diagnozy, raz nawet zespoł Aspergera mi zdiagnozowano, podejrzewam, że powodem mogło być to, ze nie patrzę w oczy jak z kimś rozmawiam. Ale to też trochę nieprofesjonalne dignozować coś takiego na podstawie 15 minutowego wywaidu z pacjentem, bo mniej wicej tyle ta rozmowa trwała, żadnyh testów nie miałam robionych. 

Nie da się stwierdzić zaburzeń osobowości itp. podczas krótkiej wizyty w gabinecie. Nawet jak leżałam w Klinice Psychiatrii to się w takie rzeczy nie bawili, ale ja tam byłam z powodu zaburzeń konwersyjnych na ustawienie farmakoterapii i tym się zajmowali. Na diagnostykę zaburzeń osobowości i dalsze leczenie to moja lekarka ułożyła sobie plan na mnie jeszcze jak leżałam u niej na oddziale a wtedy wcale nie byłam jej pacjentką i nie wiedziała, że zacznę się u niej leczyć 😅 wyczuła moje zamiary, że już planowała czy co 😅

 

1 godzinę temu, rodzynka94 napisał:

Jak u Ciebie się ta dysocjacja przejawia? 

Napady rzekomopadaczkowe. Z tym, że ten temat jest względnie opanowany. Objawy jeszcze się pojawiają, ale zdecydowanie rzadziej niż jeszcze 3-4 lata temu. Niestety to u mnie trwa już za długo, a im dłużej tym gorsze rokowanie.

 

1 godzinę temu, rodzynka94 napisał:

Dodatkowe rysy innych? Mogłabyś przybliżyć (jak chcesz oczywiście xd)? 

No są elementy z różnych zaburzeń osobowości. Jak byłam diagnozowana pod kątem borderline, to wszyscy, terapeuci, ja, nawet inni pacjenci byli przekonani, że wyjdzie mi border. Zrobili mi test SCID-2 i niespodzianka, wychodzi rys, ale do postawienia rozpoznania borderline zabrakło troszkę. Po półrocznej obserwacji w oddziale leczenia nerwic i zaburzeń osobowości wpisali w końcu mieszane. Oprócz borderline są jeszcze elementy osobowości narcystycznej, unikającej i pewnie jeszcze jakichś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, nieprzenikniona napisał:

Z tego co czytałam bpd i cptsd często idą w parze, zresztą mają wiele wspólnych cech..

 

 

Cytat

Kolejną istotną zmianą, która zostanie wprowadzona w ICD-11, jest wyodrębnienie nowej jednostki nozologicznej, tj. złożonego zespołu stresu pourazowego (complex PTSD; 6B41). Objawy tego zaburzenia w zbliżonej formie opisywane były w piśmiennictwie anglosaskim, w tym w DSM-IV, jako Complex Post Traumatic Disorder oraz Disorder Of Extreme Stress Not Otherwise Specified (DESNOS). Co ciekawe, zrezygnowano z tej jednostki w DSM-V, ponieważ przyjęto, że kategoria złożonego PTSD zbytnio pokrywa się z innymi uznanymi rozpoznaniami, takimi jak proste PTSD lub zaburzenia osobowości typu borderline (BPD).

Badania weryfikujące potrzebę wyodrębnienia złożonego PTSD skupiają się głównie na osobach poddawanych chronicznemu stresowi w dzieciństwie. Debatowano, czy złożone PTSD to kombinacja objawów wynikających ze współwystępowania BPD z prostym PTSD, czy raczej jest zupełnie nowym zespołem. Przy opracowaniu ICD-11 ostatecznie przychylono się do stwierdzenia, że traumatyczny uraz w dzieciństwie może, ale nie musi być podstawą do rozwoju zaburzeń osobowości borderline. Mimo iż objawy BPD i złożonego PTSD w dużej mierze pokrywają się ze sobą, to zasadne wydaje się sformułowanie nowej jednostki podkreślającej rolę długotrwałej traumy w ewentualnym rozwoju BPD.

 

A tu wklejam jeszcze fragment z artykułu opublikowanego w Psychiatrii Polskiej gdzie są wyszczególnione dodatkowe kryteria cPTSD.

 

Cytat

W omawianym podrozdziale obok „zaburzenia stresowego pourazowego” (PTSD) pojawiło się „złożone zaburzenie stresowe pourazowe”, niewystępujące dotychczas w ICD-10 ani w DSM-5, które w kryteriach – poza osiowymi objawami PTSD – zawiera ciężkie i uporczywie utrzymujące się objawy związane z regulacją afektu, a także nasilone objawy depresyjne (związane jednak wyłącznie z traumatycznym wydarzeniem) i poważne problemy z utrzymaniem bliskich relacji.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@acherontia styx właśnie czytałam już kiedyś to co wkleiłaś w cytacie i sama jestem ciekawa jak będzie przebiegać granica diagnostyczna pomiędzy cptsd a bpd, tzn. głównie chodzi mi o to czy od ICD-11 raczej wszystkie konsekwencje długotrwałej traumy będą klasyfikowane jako cptsd i spadnie rozpoznawalność bpd (czyli cptsd stanie się naturalnym sitkiem) czy jednak przy ew diagnozie bpd w połączeniu często będzie występować właśnie cptsd. Bo hmmm jednak jakby nie patrzeć długotrwałe narażenie na traumy, szczególnie w wieku dziecięcym i adolesencji  najczęściej prowadzi do rozwinięcia zaburzeń osobowości, niekoniecznie właśnie bpd ale czegoś mieszanego co trudno jednoznacznie sklasyfikować i określić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nieprzenikniona napisał:

czy od ICD-11 raczej wszystkie konsekwencje długotrwałej traumy będą klasyfikowane jako cptsd i spadnie rozpoznawalność bpd (czyli cptsd stanie się naturalnym sitkiem) czy jednak przy ew diagnozie bpd w połączeniu często będzie występować właśnie cptsd.

Trzeba by porównać dokładnie kryteria diagnostyczne BDP i cPTSD i zobaczyć jakie są różnice. Wczoraj nawet chciałam znaleźć te kryteria cPTSD, ale nie mogłam znaleźć ICD-11 po polsku (a empendium jeszcze nie udostępnia nowej klasyfikacji), a że to już było późno w nocy to mój mózg nie był już w stanie się mierzyć z medycznym/psychologicznym angielskim 😂  ale podejrzewam, że jeśli nie będzie jakichś ewidentnych granic to te diagnozy będą często współwystępować.

Btw. współczuje lekarzom jak wejdzie ICD-11 - kody statystyczne są zupełnie od czapy, zupełnie inne niż teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×