Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy akceptujecie to, gdy ktoś zdrabnia wasze imię?


rafal45

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich,

 

Temat odbiegający nieco od tematów z tego forum, ale być może ktoś wyrazi swoją opinie na temat, który chciałem przedstawić.

 

Mianowicie jak reagujecie na zdrobnienia swoich/innych imion? Akceptuje zdrobnienia takie jak Katarzyna - Kasia, Janek - Jaś, Krzysiek - Krzyś, Anna - Ania. Jednak niektóre zdrobnienia brzmią dla mnie dziwnie np. Tomek - Tomeczek, Rafał - Rafałek, Kamil - Kamilek.

 

Sam mam na imię Rafał i sporo osób obecnie mówi do mnie Rafałek. Dodam, że mam 30 lat i jakoś dziwnie się z tym czuję. Nawet w pracy już do mnie tak mówią. Czy uważacie, że ludzie traktują mnie przez to jakoś mniej poważnie, bardziej dziecinnie? Jakie macie o tym zdanie?

 

Ogólnie jestem osobą dosyć spokojną, która by nie skrzywdziła muchy i pewnie przez to ludzie tak zaczęli do mnie mówić.

 

Jak komuś raz zwróciłem uwagę, że nie lubię, gdy do mnie się tak mówi to stwierdził, że to nie jest w żaden sposób obraźliwe, a wręcz miłe i nadal mówi do mnie zdrobniale. 

 

Jakie macie ogólnie opinie o tym jak ludzie do osoby o imieniu Rafał mówią Rafałek lub tego typu podobnych imion mówią zdrobniale?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej!

 

W moim odczuciu zależy to od konkretnego imienia. Część imion automatycznie zawsze zdrabniam (i mam wrażenie, że wszyscy tak robią) o ile rozmówca nie powie mi, że nie lubi zdrobniałej formy. Na szybko na myśl przychodzą mi zdrobnienia imion: Tomasz, Anna, Małgorzata, Katarzyna, Aleksandra, Krzysztof, Wojciech, Jakub. Chyba dlatego, że te imiona w swojej pełnej wersji brzmią strasznie poważnie. 

Zwykle nie pozwalam sobie natomiast na zdrobnienia imion, które (chociaż jest tu oczywiście pewna doza subiektywizmu) w swoich pełnych wersjach brzmią zupełnie "normalnie", typu Agnieszka, Monika, Dorota, Jacek, Robert. Do tej grupy zaliczyłabym też zarówno swoje imię, jak i Twoje. 

Nie przeszkadza mi, gdy "Pati" mówią do mnie osoby bliskie lub bardzo bliscy dobrzy znajomi. Bardzo natomiast nie lubię, gdy mówi tak do mnie osoba dopiero co poznana, aż mnie to kłuje w uszy. Jest to dla mnie straszne skracanie dystansu. Mogę ten dystans skrócić, ale jak już się poznamy i polubimy. Więc.. Nie dziwię Ci się, że irytuje Cię, gdy ktoś mówi do Ciebie "Rafałek" jeżeli w ogóle tego zdrobnienia nie lubisz (bo rozumiem, że u Ciebie nie jest to zależne od tego, kto tak mówi). Chyba jedyna rada to z uporem maniaka prosić o używanie formy Rafał. Dziwne, że do ludzi nie trafia... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam uczulenie na swoje imię - zwracanie się do mnie w jakiejkolwiek jego formie nie jest mi tak naprawdę w smak i sprawia, że czuję się niczym kot pogłaskany pod włos. Fakt faktem zdrobnione brzmi bardziej miękko i lepiej komunikuje przyjazne nastawienie / sympatię rozmówcy, są jednak sytuacje kiedy zależy mi właśnie na większym dystansie. Ale ogólnie to słaba sprawa w każdym przypadku.

 

Jeśli chodzi o zwracanie się do innych osób - w zasadzie zgadzam się z tym, co napisała @Pati95. Aczkolwiek naprawdę bardzo, bardzo rzadko mam ku temu okazję; generalnie uważam również, iż spora część / większość szczególnie tych męskich obecnych w polskim kalendarzu jest średnio przyjemna dla ucha i nader często strasznie poważna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie jestem na tak. Uwielbiam jak ktoś kogo lubię używa zdrobnienia mojego imienia i ja w sumie też bardzo często stosuje taką opcję do innych. W sumie nic dziwnego że się z tym dziwnie czujesz. Człowiek dorosły a słownictwo jak do małego dziecka. Faktycznie można mieć wrażenia że to jest ironiczne. Skoro napisałeś jednak że jesteś osobą spokojną to prawdopodobnie lubią Cię, dlatego używają zdrobnienia bo brzmi ono wtedy bardziej miło. W sumie to sam polubiłem niektórych do tego stopnia że zwracam się do nich tylko i wyłącznie zdrobnieniami (Kubuś, Paulinka, Wojtuś). Jednak jakby ktoś prosił żeby tak na niego nie mówić pewnie bym zrozumiał bo to że ja to lubię nie znaczy że każdy to lubi. Jednak mimo wszystko ja odbieram Twój przypadek w pozytywny sposób. Po prostu jesteś lubiany i te osoby chcą w jakiś sposób wyrazić tą sympatię do Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×