Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Delta_Melisa

Nie moge poradzić sobie z rodzicami

Rekomendowane odpowiedzi

Mam na imię Hania i mam 16 lat. Nigdy nie dogadywałam się ze swoimi rodzicami. Ciągłe kłótnie. Jak to pisze zastanawiam się czy to nie jest normalne i nie wydziwiam ze swoimi problemami.W tym roku zmieniłam szkołę. Jestem w klasie w której czuje się w miarą dobrze. Jestem cicha i nieśmiała przez co mam problem z rozmowami z ludźmi. Bardziej chodzi o to że nie czuje się Źle w tej klasie. Jest dobrze, naprawdę. Tylko rodzice przy każdej możliwej okazji wypominają mi że nie mam znajomych, że nie znam nikogo w swojej klasie. Jest to ciężkie biorąc pod uwagę że po przenosinach chodziłam do psychologa szkolnego gdyż wszystkie przerwy spędzałam płacząc w łazience. Powtarzają że nie będę mieć nikogo itp. Jestem introwertyczką więc nie potrzebuje mieć dużo ludzi wokół siebie. Chciałabym mieć znajomych ale z drugiej strony jak myślą o tym że czuła bym się niekomfortowo wole nie. Jestem ciacha ale poradziłabym sobie sama. Tak czuje. Chce wyprowadzić się od rodziców jak skończą liceum ale czy powinnam?  Z jednej strony nie daje rady w tym domu kiedy mój ojciec gada o pieniądzach a raczej o ich braku. Tyle wydałaś? Mówi do mojej mamy. Albo jak ja  się jej pytam czemu nie je mój ojciec mówi że nie może bo zaraz się w ubrania nie będzie mieścić. Chciałabym znaleźć prace gdzie będę zarabiać. Jestem niepełnoletnia więc trudno mi coś znaleźć. Próbowałam Oriflame ale nie mam znajomych. Fajnie byłoby przez internet. Macie jakieś pomysły? Kolejna sprawa mój Tata jest zagorzałym homofobem. Popiera tylko pis. Jest rasistowski. Nie szanuje kobiet chociaż na pierwszy rzut tego nie widać. Wydaje się tylko poważny. Dobre sobie. Jestem częścią społeczeństwa LGbt. Co jeśli w przyszłości tego nie zaakceptują. Mój ojciec na pewno matka raczej też nie. Chciałabym urwać z nimi kontakty w przyszłości, ale penie by się zdziwili. Co? Jak to? Wyobrażam to sobie tak że kiedyś wykrzyczę im że jestem  tolerancyjna.  Na pewno się wyprowadzę wtedy z tego mieszkania. Jestem chuda a nawet bardzo. Mam tendencję do nie tycie ale za każdym razem jak jem czipsy powtarza mi szczególnie ojciec że będę gruba. Na strarość nie zmieszczę się w drzwiach i nikt mnie nie zechce. Życie jest jedno, a przynajmniej w tym ciele nie chce go zmarnować. Trochę się boje że wyląduje na ulicy bo nie będę miała kasy. Czuje że moja psychika siada szczególnie teraz kiedy jestem z nimi często w domu. Nie jestem chrześcijanką ale oni nie wiedzą. Są bardzo religijnie ale ja po prostu nie wierzę. To nie tak że nie chcę ale wiem że do tego człowieka nie da się zmusić. Dwa razy w miesiącu musimy chodzić razem do kościoła bo sobie tak ubzdurali. Kiedyś zdażało mi się iść do kościoła ale skręcałam w bok i czekałam jak msza się skończy. To mnie męczy, udawanie wiary. Jakbym im powiedziała nie chcieliby tego słyszeć i i tak by mnie wygonili do kościoła. Nienawidzę weekendów bo ciągle się drą, kłócą ze sobą i krzyczą na mnie. Nie lubię szkoły ale wole ją niż tą masakrę u mnie w domu. Lubie pisać ale nie mogę się motywować, może to by była odskocznia? Jednak ciągle mówią mi że siedzą na telefonie bądź komputerze. Padają też wyzwiska. Wstrętny bachorze itp itd. Pomóżcie co mam zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Delta_Melisa nie martw się, wiek nastoletni jest najgorszy, ale jak skończysz szkołę, zaczniesz studia i pracę, przeprowadzisz się, wszystko się ułoży. Ja tak miałam, bo moi rodzice też mieli nieprzyjemnie zachowania. I mają dalej. Mam 38 lat i boję się z nimi rozmawiać. Na szczęście jestem już od nich niezależna i jeśli kiedyś przegną pałę, po prostu przestanę się z nimi spotykać.

 

A wracając do Twoich problemów. Spróbuj przetrwać szkołę, później, w wieku dorosłym wszystkie problemy znikną. Jeśli chcesz się lepiej poczuć, może poszukaj w necie osób z podobnymi problemami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.02.2021 o 21:41, Delta_Melisa napisał:

Jak to pisze zastanawiam się czy to nie jest normalne i nie wydziwiam ze swoimi problemami.

Hej, myślę, że ciągłe kłótnie nie są czymś normalnym, tym bardziej nazywanie dziecka "wstrętnym bachorem". Co zamierzasz robić po liceum? Studia?

 

W dniu 26.02.2021 o 21:41, Delta_Melisa napisał:

Chciałabym znaleźć prace gdzie będę zarabiać. Jestem niepełnoletnia więc trudno mi coś znaleźć. Próbowałam Oriflame ale nie mam znajomych. Fajnie byłoby przez internet. Macie jakieś pomysły?

Może warto popytać w agencjach pracy, choć nie wiem, czy przyjmują osoby niepełnoletnie. Oczywiście również różne grupki na fejsie, olx/gumtree i łapanie prac dorywczych typu ulotki/inwentaryzacja (to ostatnie to straszny szajs, ale i tak warto samej spróbować).

 

W dniu 26.02.2021 o 21:41, Delta_Melisa napisał:

Chciałabym urwać z nimi kontakty w przyszłości, ale penie by się zdziwili.

To radykalny krok. Może wyprowadzka w przyszłości i związane z tym ograniczenie kontaktu załatwiłoby sprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.02.2021 o 21:41, Delta_Melisa napisał:

Mam na imię Hania i mam 16 lat. Nigdy nie dogadywałam się ze swoimi rodzicami. Ciągłe kłótnie. Jak to pisze zastanawiam się czy to nie jest normalne i nie wydziwiam ze swoimi problemami.W tym roku zmieniłam szkołę. Jestem w klasie w której czuje się w miarą dobrze. Jestem cicha i nieśmiała przez co mam problem z rozmowami z ludźmi. Bardziej chodzi o to że nie czuje się Źle w tej klasie. Jest dobrze, naprawdę. Tylko rodzice przy każdej możliwej okazji wypominają mi że nie mam znajomych, że nie znam nikogo w swojej klasie. Jest to ciężkie biorąc pod uwagę że po przenosinach chodziłam do psychologa szkolnego gdyż wszystkie przerwy spędzałam płacząc w łazience. Powtarzają że nie będę mieć nikogo itp. Jestem introwertyczką więc nie potrzebuje mieć dużo ludzi wokół siebie. Chciałabym mieć znajomych ale z drugiej strony jak myślą o tym że czuła bym się niekomfortowo wole nie. Jestem ciacha ale poradziłabym sobie sama. Tak czuje. Chce wyprowadzić się od rodziców jak skończą liceum ale czy powinnam?  Z jednej strony nie daje rady w tym domu kiedy mój ojciec gada o pieniądzach a raczej o ich braku. Tyle wydałaś? Mówi do mojej mamy. Albo jak ja  się jej pytam czemu nie je mój ojciec mówi że nie może bo zaraz się w ubrania nie będzie mieścić. Chciałabym znaleźć prace gdzie będę zarabiać. Jestem niepełnoletnia więc trudno mi coś znaleźć. Próbowałam Oriflame ale nie mam znajomych. Fajnie byłoby przez internet. Macie jakieś pomysły? Kolejna sprawa mój Tata jest zagorzałym homofobem. Popiera tylko pis. Jest rasistowski. Nie szanuje kobiet chociaż na pierwszy rzut tego nie widać. Wydaje się tylko poważny. Dobre sobie. Jestem częścią społeczeństwa LGbt. Co jeśli w przyszłości tego nie zaakceptują. Mój ojciec na pewno matka raczej też nie. Chciałabym urwać z nimi kontakty w przyszłości, ale penie by się zdziwili. Co? Jak to? Wyobrażam to sobie tak że kiedyś wykrzyczę im że jestem  tolerancyjna.  Na pewno się wyprowadzę wtedy z tego mieszkania. Jestem chuda a nawet bardzo. Mam tendencję do nie tycie ale za każdym razem jak jem czipsy powtarza mi szczególnie ojciec że będę gruba. Na strarość nie zmieszczę się w drzwiach i nikt mnie nie zechce. Życie jest jedno, a przynajmniej w tym ciele nie chce go zmarnować. Trochę się boje że wyląduje na ulicy bo nie będę miała kasy. Czuje że moja psychika siada szczególnie teraz kiedy jestem z nimi często w domu. Nie jestem chrześcijanką ale oni nie wiedzą. Są bardzo religijnie ale ja po prostu nie wierzę. To nie tak że nie chcę ale wiem że do tego człowieka nie da się zmusić. Dwa razy w miesiącu musimy chodzić razem do kościoła bo sobie tak ubzdurali. Kiedyś zdażało mi się iść do kościoła ale skręcałam w bok i czekałam jak msza się skończy. To mnie męczy, udawanie wiary. Jakbym im powiedziała nie chcieliby tego słyszeć i i tak by mnie wygonili do kościoła. Nienawidzę weekendów bo ciągle się drą, kłócą ze sobą i krzyczą na mnie. Nie lubię szkoły ale wole ją niż tą masakrę u mnie w domu. Lubie pisać ale nie mogę się motywować, może to by była odskocznia? Jednak ciągle mówią mi że siedzą na telefonie bądź komputerze. Padają też wyzwiska. Wstrętny bachorze itp itd. Pomóżcie co mam zrobić.

 

Nie popieram zachowania twoich rodziców, ale wiem jak to ja miałam 16 lat i jakie były kłótnie z moimi rodzicami, normalnie codziennie darcie się na siebie nawzajem, taki totalny toksyk. Jesteś w trudnym wieku, twoi rodzice chcą dla ciebie dobrze, ale pokazują to w taki dość chory sposób, bo się zapewne buntujesz. Spójrz też na swoje zachowanie czy przypadkiem się nie stawiasz i czy od ciebie nie wychodzą te nerwowe sytuacje ( choć dalej powtarzam, że rodzice powinni inaczej reagować i ich zachowania nie popieram. W domu często trzeba się dopasować, podporządkować zasadą które w nim panują. Jeśli nie robisz to o co oni proszą to jasne, że oni będą ingerować, bo wcześniej mieli kontrole a teraz ją tracą. A, że ingerują w chory sposób to swoją drogą, ale szczerze większość rodziców takich jest. Osobiście teraz kontakt z moimi rodzicami się poprawił, bo to JA zmieniłam swoje zachowanie w stosunku do NICH. Zaczęłąm ich traktować jako ważne mi osoby, staram się z nimi mieć dobry kontakt i budować więź. Przewartościowałam swoje życie i uznałam, że rodzina jest najważniejsza, ona z tobą zostanie jak będzie się coś złego działo, do niej możesz iść i prosić o pomoc. Dlatego moim zdaniem utrzymywanie dobrych kontaktów z rodzicami jest bardzo ważne i to rzutuje na nasze życie w przyszłości. Jak dzieci miały rodziców alkoholików ( to nie jest wina dzieci, niestety w takich rodzinach się urodziły i rozumiem, że ucinają wszelkie kontakty) to potem mają często problem w relacjach. Często zachowują się jak rodzice, mają te same patologiczne zachowania. Nie chce tutaj tak uogólniać, ale często właśnie tak jest. Jak ja ciągle się kłóciłam z rodzicami to byłam w szkole nerwowa, nie umiałam budować relacji, ciągle chodziłam smutna, dużo płakałam, uciekałam z lekcji, chodziłam często do łazienki aby sobie popłakać i nie miałam nikogo, nawet moja najlepsza koleżanka się odwróciła ode mnie, bo nie wiedziała co właściwie się ze mną dzieje, sama ją odrzucałam, bo uciekałam w swój świat, pełen cierpienia i zmartwień. Nikt nie chce trzymać z osobami które są smutne i uwierz to widać jak osoba jest przepełniona problemami i sobie nie radzi sama ze sobą. Niestety najlepiej jakby osoby reagowały i okazywały wsparcie osobie która ma łzy w oczach, ale mało osób takich jest, większość się wtedy odsunie od ciebie. Ludzie ciągną do osób pogodnych i szczęśliwych, tak to już jest.

Więc może być tak, że jak nie masz nikogo, bo jesteś jak sama piszesz nieśmiała to możliwe jest to spowodowane twoimi relacjami w domu, kłócisz się z rodzicami, idziesz do szkoły i eminujesz negatywną aurą, jesteś nerwowa, wkurzona na nich, zła i smutna i mimo, że myślisz sobie tego napewno nie widać to może właśnie roztaczasz taką złą aurą i ludzie od ciebie stronią, są mili, ale sama powiedziałaś, że nie chcą jakoś cię bardziej poznać i nie masz przyjaciół.

Zaczęłabym od spróbowania naprawienia relacji z rodzicami. Proszą cię o coś to to robisz i się nie buntujesz, mama chce abyś sprzątała po sobie to staraj się to robić. Nie wiem jak się uczysz, ale najlepiej też nie olewaj nauki nawet dla samej siebie się ucz i jak rodzice zobaczą dobre stopnie to też może zmienią stosunek. No niestety tak życie z rodzicami wygląda, lubią jak ich dzieci są posłuszne, uczą się dobrze, sprzątają po siebie. Jak sama pisałaś nie pracujesz więc twoim jedynym obowiązkiem jest nauka więc może warto by było wywiązywać się z obowiązków i uczyć się choćby na 3 i 4. Nie dostawać jedynek. Nie wiem jak to u ciebie wygląda z nauką, ale tak tylko sugeruje.

Wiesz też jest tak, że wszyscy prawie rodzice się czepiają o to, że ich dziecko ciągle siedzi przy kompie i komórce. Ja ich troszkę rozumiem, wiesz martwią się, że za dużo czasu spędzasz. Poza tym nie jest ci szkoda dnia?. Nie lepiej byłoby coś porobić produktywnego np pouczyć się, poćwiczyć, poczytać, pouczyć się angielskiego, porobić coś co lubisz, ale nie na telefonie.

Co do kościoła to moim zdaniem powinni uszanować twoją decyzje aby do niego nie chodzić, jeśli jesteś nie wierząca. Niestety masz rodziców jaki masz, może postaraj się chodzić do kościoła, ja wiem, że się zmuszasz i męczysz, ale zrób to dla choćby nawet świętego spokoju. To tylko jedna godzinka tygodniowo, tylko jedna jedyna. To naprawdę mało a może im sprawiasz przyjemność jak pójdziesz z nimi.

 

Co do wyzywania to też przez to przerabiałam, ale im bardziej patrzyłam na nich co ich może uszczęśliwić to tym mniej było wyzwisk. Oni chyba myślą, że cię tym zmotywują, tak to jest mega nie fajne z ich strony. Każdemu należy się szacunek nawet jak nie chcesz robić co oni chcą, ale sęk w tym aby sprawiać im tą przyjemność i robić coś co ich uszczęśliwi. Chcą abyś sprzątała po sobie to sprzątaj, chcą abyś się dość dobrze uczyła to się ucz i też dla samej siebie się ucz. A jak cię wyzywają to bądź mądrzejsza, wysłuchaj i najlepiej nic nie mów, w takich sytuacjach milczenie jest złotem.

W moim przypadku wystarczyło właśnie sprzątać po sobie, uczyć się, poświęcać im czas, pomagać. Poświęcać czas to w takim przypadku np wspólne granie, oglądanie serialu, filmu. Nie wiem co twoi rodzice lubią i co mogłabyś z nimi porobić, nie masz nikogo to czemu nie możesz spędzać czasu z rodzicami. Moi lubią jeździć na rowerze więc wspólne wypady są naprawdę fajne, lubią grać w gry planszowe i to też jakaś rozrywka, budowanie więzi. Naprawdę wiesz jak zaczęłam być dla nich dobra, uszczęśliwiać ich to stali się dla mnie super ludźmi i czuję, że chcą mi pomóc. Wiadomo jakieś zachowania "chore" czasami mają, ale zdarzają się coraz rzadziej, już niemalże mnie nie wyzywają,ale jak pisałam to ja ZACZĘŁAM OD ZMIANY STOSUNKÓW DO NICH. 

Nie wiem czy tak jest w twoim przypadku, może jest inaczej. Ja tylko napisałam co pomogło mi mieć lepsze relacje z rodzicami, każdy przypadek jest inny wiadomo, ale może akurat moje rady ci jakoś pomoga i będzie ci się z nimi dobrze żyć, bo zanim się wyprowadzisz to minie dość sporo czasu, prace naprawdę trudno znaleźć szczególnie jak sie nie ma znajomości, jest się bez doświadczenia na dodatek jest koronawirus i ogólnie pracy brak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.03.2021 o 21:13, Psychoanalepsja_SS napisał:

Hej, myślę, że ciągłe kłótnie nie są czymś normalnym, tym bardziej nazywanie dziecka "wstrętnym bachorem". Co zamierzasz robić po liceum? Studia?

 

Może warto popytać w agencjach pracy, choć nie wiem, czy przyjmują osoby niepełnoletnie. Oczywiście również różne grupki na fejsie, olx/gumtree i łapanie prac dorywczych typu ulotki/inwentaryzacja (to ostatnie to straszny szajs, ale i tak warto samej spróbować).

 

To radykalny krok. Może wyprowadzka w przyszłości i związane z tym ograniczenie kontaktu załatwiłoby sprawę.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.03.2021 o 21:13, Psychoanalepsja_SS napisał:

Co zamierzasz robić po liceum? Studia?

Chciałabym pójść na studia, ale narazie nie mam pojęcia jakie a najlepiej wyjechać do innego miasta żebym w końcu mogła sama o sobie decydować, nie pytać o pozwolenie w każdej sprawie. Krótko mówiąc chciałabym być wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Delta_Melisa napisał:

Chciałabym pójść na studia, ale narazie nie mam pojęcia jakie a najlepiej wyjechać do innego miasta żebym w końcu mogła sama o sobie decydować, nie pytać o pozwolenie w każdej sprawie. Krótko mówiąc chciałabym być wolna. 

To dobry pomysł. Czy rodzice wsparliby Cię finansowo, gdybyś studiowała w innym mieście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×