Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Haraldka

Nieświadome wypowiadanie czegoś na głos

Rekomendowane odpowiedzi

Drodzy forumowicze, zanim zadam pytanie, opiszę Wam wczorajszą sytuację.

 

Jestem nauczycielką i siedziałam w pokoju nauczycielskim. Jestem tam nowa i nie znam wszystkich dobrze. Wczoraj były w pokoju tylko dwie koleżanki. Nagle weszła trzecia. Ja siedziałam nad pracami uczniów, ale pomyślałam sobie zupełnie nieświadomie: weszła do pokoju i nawet nie powiedziała cześć. Koleżanka ta po zrobieniu kilku kroków powiedziała: cześć wam wszystkim. Ja spakowałam swoje rzeczy, ubrałam się i słyszałam, jak po moim wyjściu te trzy nauczycielki zaczęły niemalże od razu ze sobą żywo rozmawiać. Nie wiem, czemu tak pomyślałam. Pewnie jest to z tym związane, że sama boję się nie przywitać czy pożegnać, żeby ktoś nie pomyślał, że jestem niemiła. Strasznie głupia sprawa i mi wstyd już na sam fakt, że tak pomyślałam o tej koleżance z pracy.

 

Wieczorem naszła mnie analiza sytuacji i obawy, czy ja czasem tego, co myślałam, nie powiedziałam niechcący na głos. Czy jest możliwe, że powie się coś nieświadomie i się o tym nie wie? Bez poczucia tembru głosu, usłyszenia siebie? Możliwe, że to był jedynie przypadek, że ta koleżanką nagle wszystkich przywitała. Ale możliwe, że ja powiedziałam to na głos. I teraz ta myśl nie daje mi spokoju.

 

Obecnie jestem bardzo zestresowana, bo rozchodzę się po 15 latach z mężem. Nie śpię, nie jem, jestem jak sparaliżowana. Na pewno to tez ma wpływ w jakiś sposób na tę sytuację. 

 

Jestem ciekawa waszego zdania. Mam nadzieję, że mi coś podpowiecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Red Warrior 22 napisał:

Czemu rozchodzisz się z mężem, jeśli można spytać ☺️?

 

Bo życie z nim jest bardzo trudne, a nawet powoli niemożliwe. Podejrzewam, że ma zespół Aspergera, albo jaką inną odmianę ze spektrum autyzmu. Mamy dwójkę dzieci, ale ja mam wrażenie, że mam trójkę. Mąż po rozmowie ze mną szuka specjalisty, żeby móc się zdiagnozować. Był już wcześniej żonaty i jego była żona też go zostawiła, bo tak trudne jest z nim życie. On nie robi tego specjalnie, nie chce nikogo zranić. Po prostu nie widzi i nie rozumie emocji i potrzeb innych osób. Sam zauważył, że cos z nim nie tak. Często sam się dziwi, że nie widzi czy nie czuje wielu rzeczy, nie rozumie reakcji innych osób na jego słowa. Rozumie dobrze, czemu odchodzę. Będzie mi nadal pomagał przy dzieciach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć! Wiesz widzę w Tobie bardzo dużo lęków i niestety myślenia paranoicznego. Mam podobnie ;) Tylko leczę się i staram się nie myśleć już w taki sposób. Masz prawo być zła na koleżankę, w ogóle wyrażać gniew. Koleżanki mogły rozmawiać o wszystkim. Postaraj się sobie nie wkręcać, że na pewno chodzi o Ciebie. Jutro jak je spotkasz z uśmiechem powiedz cześć i może nawet nawiąż rozmowę? Na błahy temat. Im bardziej będziesz się izolować tym będzie gorzej. Nie mówię, że masz cały czas chodzić z przyklejonym uśmiechem i zagadaywać. Ale od czasu do czasu. 

Co do męża : przykro mi :( czy myślisz, że jeśli poszedłby się leczyć dałabyś mu jeszcze szansę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

43 minuty temu, SelinaKyle napisał:

Cześć! Wiesz widzę w Tobie bardzo dużo lęków i niestety myślenia paranoicznego. Mam podobnie ;) Tylko leczę się i staram się nie myśleć już w taki sposób. Masz prawo być zła na koleżankę, w ogóle wyrażać gniew. Koleżanki mogły rozmawiać o wszystkim. Postaraj się sobie nie wkręcać, że na pewno chodzi o Ciebie. Jutro jak je spotkasz z uśmiechem powiedz cześć i może nawet nawiąż rozmowę? Na błahy temat. Im bardziej będziesz się izolować tym będzie gorzej. Nie mówię, że masz cały czas chodzić z przyklejonym uśmiechem i zagadaywać. Ale od czasu do czasu. 

Co do męża : przykro mi :( czy myślisz, że jeśli poszedłby się leczyć dałabyś mu jeszcze szansę?

 

Dziękuję ci za szczerą odpowiedź. Cieszę się, że też tak to widzisz. Czyli że to paranoja i strach. Ja jestem silnie straumatyzowana. Miałam długoletnią depresję, ciągle siedziałam w domu i planowałam swoje samobójstwo. Ale po 5 latach terapii traum zaczęłam wychodzić do ludzi, znów pracować wśród ludzi i powoli cieszyć się życiem. Moja terapeutka, u której właśnie byłam 5 lat, od terapii indywidualnej poradziła mi terapię grupową. Abym właśnie w grupie pod okiem terapeuty mogła rozpoznawać lęki i dzięki temu pokonywać powoli moją fobię społeczną. Teraz niestety terapie grupowe są niemożliwe.

 

Zaburzenia ze spektrum nie można wyleczyć, nie są kwalifikowane jako choroby. Oczywiście to są moje przypuszczenia jedynie, że on może to mieć. Ale jako nauczycielka przeszłam kilka szkoleń na ten temat, bo w szkole mamy kilku dobrze funkcjonujących autystów. I mi te szkolenia też otworzyły oczy, czemu jestem tak nieszczęśliwa w swoim małżeństwie. Mój mąż nie przytula mnie, nie umie mówić ciepłym głosem, nie rozumie moich emocji, ani emocji nikogo innego, ma problemy w wypowiadaniu się, nie zawsze rozumie, co się do niego mówi - bo jest w swoim świecie. To jest jedynie namiastka jego specyficznych zachowań. Wcześniej, kiedy miałam silną depresję nie widziałam tego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że jest lepiej zatem 🙂

My mamy terapie online, również grupowe. Przez skypa. Może spytaj czy tak by można zrobić też u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, zapytam, czy jest taka opcja. Teraz jestem na etapie czytania o paranoi i o odnajdowaniu jej symptomów w moim życiu. Tego jest cała masa. Z jednej strony super, że to dostrzegam, a z drugiej przeraża mnie skala tego zjawiska w moim życiu 🙂 Ja już dzięki terapii tyle zmieniłam w swoim życiu, tyle rzeczy dostrzegłam, że myślałam, że już mnie nic nie zaskoczy. A jednak... Ale najważniejsze to dostrzec, że coś jest do naprawy. Potem już z górki. Dzięki za zwrócenie mi na to uwagi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma problemu 🙂 Ja ostatnio odkryłam w sobie nutkę narcyzmu i też jestem w szoku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×