Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość mimi1982

nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Czy to normalne przy depresji że wpada sie w furie?? tzn. bardzo szybko sie irytuje i denerwuje krzycze wtedy i potrafie cos zniszczyć poprostu staje sie nieobliczalna albo wychodze z domu trzaskając drzwiami poprostu uciekam bo mam dość.

Czy to normalne przy depresji czy może dolega mi cos innego? :szukam:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Asiula82: Rowniez cierpie na depresje, w moim przypadku jest tak, ze wiekszosc rzeczy mnie irytuje. Zloszcze sie z byle powodu. Ja w takich wypadkach nie niszcze niczego mimo, ze mam ochote, poprostu krzycze, zdarza mi sie plakac. Czasem pomaga mi rowniez spacer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

u mnie dokładnie tak samo to wygląda tez wole wyjść bo wiem że moge zrobic cos głupiego a nie chce sie bić kłócić bo tak to wygląda,najgorsze jest to że chwilami mam tak bardzo dość że mysle o tym żeby w końcu skończyc to wszystko i juz próbowałam :oops: w głebi duszy bardzo tego nie chce ale nie potrafie sie obronić przed sobą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nasza sytuacja jest bardzo podobna. ja tez probowalem. nie udalo sie i zaluje.

Masz kogos bliskiego, na kogo mozesz liczyc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jestem w zwiazku z kims ale nie moge liczyć na niego zamiast mi pomóc dołuje mnie i doprowadza do sytuacji w których nerwy mi puszczają :cry: do tego moja córeczka zaczyna sie odsuwac odemnie bo mama wciąż jest zła i smutna i krzyczy poprostu mam dość :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale widzisz, masz dla kogo sie starac - masz coreczke. Co do partnera, to porozmawiaj z nim szczerze i powiedz, ze jego zachowanie wcale Ci nie pomaga, a wrecz przeciwnie - pogarsza sytuacje.

Powiedz mi chodzisz do lekarza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Po próbie samobójczej rozmawiałam z psychiatrą stwierdziła ona :

"reakcja dezadaptacyjna depresyjna z próba samobójczą przez zatrucie lekami" tak napisano na wypisie ze szpitala zaproponowała mi 3tyg. pobyt w psychiatryku lub terapie wspólną z partnerem wtedy chciałam zostać w szpitalu ale bliscy namówili mnie na terapie,nie przepisano mi żadnych leków i w sumie byłam raz na rozmowie z psychologiem niestety byłam sama :( nic mi ta pani ciekawego nie powiedziała ,nie pomogła mi ta rozmowa w zaden sposób, odniosłam wrazenie że zanudzam ją bo ziewała jak ja mówiłam i to był koniec terapii na odchodne usłyszałam że jakbym chciała porozmawiać to żebym zadzwoniła i sie umówimy i koniec :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie myslalas nad tym, zeby zmienic psychologa/psychiatre?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mam straszne obawy przed pójściem do lekarza i sama niewiem dlaczego,tak bardzo bym chciała żeby mi ktoś pomógł a nie potrafie skorzystać jak ktoś oferuje pomoc.tak bardzo mi zle wydaje mi się że wszyscy by byli szczęśliwi gdyby mnie nie było...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nawet nie wiesz jak dobrze znane mi sa Twoje mysli. jednak mimo wszystko musisz sprobowac, wybierz jakiegos learza. pamietaj ze masz dla kogos to robic, masz dla kogo zyc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ty tez masz,jestes młody i całe życie przed Tobą własnie przeczytałam Twoje posty i wiem że jest Ci ciężko...napisałam na gg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odpisalem, ale chyba Cie nie bylo. czekam na wiadomosc od Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mama bardzo podobna sytuacje.

 

irytuje sie bardzo, krzycze na najblizszych, tylko ze ja juz chyba przestalam cos rozwalac, teraz to tylko placze i czuje sie jak mala zagubiona dziewczynka.

zaczynam miec problemy z pamiecia (ale to chyba wina nowych lekow antydepresyjnych)

tez probowalam popelnic samobojstwo, kilka razy w ciagu 2 tygodni, nie udalo sie, czasem mysle ze dobrze ze nie wyszlo, ze tak widocznie mialo byc, ale kiedy widze ze nic sie we mnie w srodku nie zmienia, ze caly czas przygnebiona jestem itp to zaluje ze moj partner mnie powstrzymal.

jestem w zwiazku obecnie (mieszkam w anglii, on jest anglikiem), ale ten zwiazek jest juz ku koncowi. on stara mi sie pomagac jak tylko moze, chociaz to jego zachowanie przelalo ta krople w morzu moich problemow. on sie mna opiekuje jest przy mnie, pomimo moich pretensji placzu bezradnosci, to mysl ze za 2 miesiace on mnie zostawi, nie sprawia ze czuje sie lepiej.

 

zaczelam terapie lekowa, lekarz z polski powiedziala mi ze musze sie leczyc, chodzic na psychoterapie, ale tu w anglii z tym ciezko. wszyscy lekarze olewaja mnie.

 

bardzo potrzebuje jakiegos wsparcia od osob ktore mnie rozumieja, ktore wiedza jak sie czuje i choc troche zdaja sobie sprawe co siedzi w mojej glowie.

 

pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej kabaretka ja tez mieszkam w anglii i jestem bardzo osamotniona z moja choroba,jesli masz ochote pogadac to smialo ja tez szukam kogos do pogadania w tym kraju :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdalenka81 - a gdzie mieszkasz?

 

ja niedaleko oksfordu. napisz do mnie na priva o twojej sytuacji, ja napisze o mojej:)

po raz pierwszy od dawna (dzieki tobie) zagoscil usmiech na mojej twarzy.

tutaj nikt mnie nie rozumie, nawet lekarze.

 

pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Nastrój który towarzyszy Ci kiedy jesteś w dołku jest typowy dla depresji. To co piszesz o wizycie u psychologa świadczy bardzo żle o nim samym. Niestety bardzo trudno dzisiaj o dobrego terapeutę, zwłaszcza w Polsce... Myślę jednak że powinnaś szukać wsparcia poza rodziną, jeśli partner nie potrafi, nie chce Cię wspierać. Terapeutów trzeba szukać tak samo jak dobrego, świerzego chleba :), wierz mi są tacy, którzy poważnie traktują swoją profesję i skutecznie pomagają takim jak Ty. Być może mogłabym udzielić Ci trochę informacji w tym zakresie jeśli jesteś wrocławianką, ponieważ z tego miasta piszę i tu zajmuję się osobami potrzebującymi wsparcia w depresji i leczącymi się. Pozdrawiam cieplutko. Barbara. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niestety nie jestem z Wrocławia :( jest coraz gorzej z moim samopoczuciem zaczynam bać sie co jeszcze zrobie... nie potrafie szukać pomocy a nawet jej przyjąć gdy ktoś oferuje sama siebie nie rozumie bardzo chce żyć a jednoczesnie coraz bardziej zaczynam czuć że śmierć byłaby dla mnie ulgą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×