Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Illi

Przepraszam, przepraszam że żyje

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 18.07.2020 o 03:29, mark123 napisał:

A skąd mam wiedzieć

No nie wiem.. Nie zastanawiałeś się nigdy nad tym? Przeproszenie to takie przyznanie się do winy, na dodatek poniekąd publiczne. Dużo osób ma problem ze szczerym wymówieniem tego słowa. Czytałam, że osoby z usposobieniem narcystycznym mają duży problem z przepraszaniem- nieprzepraszanie i nie przyznawanie się do winy daje duże poczucie pewności siebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.07.2020 o 20:03, Illi napisał:

Poniekąd tak, ale żeby zacząć walczyć o siebie muszę się poddać i przyznać, że sama nie daję rady. 

A już się do tego nie przyznałaś? Zobacz, jak wygląda Twoja codzienność i oceń, czy tak powinno być...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.07.2020 o 22:31, Illi napisał:

Słowo "przepraszam" to jedno z pierwszych jakiego się uczymy. Od małego wpajano mi, że trzeba przeprosić jeśli coś zrobimy źle. Tylko ja zaczęłam przepraszać za wszystko. Przepraszam też za rzeczy które mnie spotkały w życiu- jakby to była moja wina. Ostatnio usłyszałam, że niedługo zacznę przepraszać za to że żyje. Coś w tym jest.. 
Czy Wy też macie takie silne poczucie winy? Przepraszacie za wszystko czy może wręcz przeciwnie, praktycznie nie używacie tego słowa? 

Przepraszam, jesli czuję, ze zrobiłam cos nie tak. Czasem zrobimy cos głupiego, i wtedy warto przeprosic.

Ale nadmierne przepraszanie, niejako za samą swoją obecnosc, czy tez poczucie, ze robi sie sobą klopot, jest zbytnia uległoscią i brakiem milosci czy akceptacji siebie. 

Moze zastanow sie, w jakich sytuacjach przepraszasz, albo pokazujesz to swoją postawą czy zachowaniem>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Luna* napisał:

Moze zastanow sie, w jakich sytuacjach przepraszasz, albo pokazujesz to swoją postawą czy zachowaniem>

Wiem kiedy przepraszam i zakładam, że wzięło się to z mojego dzieciństwa. Nauczyłam się przepraszać, ponieważ wszystko było zawsze moją winą. W pewnym momencie doszłam do tego, że nie warto się tłumaczyć- lepiej przyjąć na klatę, przeprosić i skończyć temat. Przecież i tak nikt nie wierzy dziecku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.07.2020 o 11:29, Illi napisał:

Przeproszenie to takie przyznanie się do winy, na dodatek poniekąd publiczne

Moja fobia społeczna pewnie ma w tym swój udział.

Przepraszam jest słowem poniekąd specyficznym i użycie go to większe zwrócenie na siebie uwagi.

Gdy już przyznaje się do winy, to zazwyczaj bez użycia słowa przepraszam "wtedy troszkę mniej zwracam na siebie uwagę publiczności"

 

W dniu 20.07.2020 o 11:29, Illi napisał:

nie przyznawanie się do winy daje duże poczucie pewności siebie. 

Mnie nie daje, ale zmniejsza trochę lęki.

Przyznanie się do winy samo w sobie to dla mnie osobny problem niż użycie słowa przepraszam. Nie lubię przyznawać się do winy ze względu na lęk przed agresywnymi konsekwencjami. "może nikt się nie kapnie, że to ja schrzaniłem, a w efekcie nie będzie ryzyka, że ktoś się na mnie rzuci i mnie pobije". Absurdalne, ale tak działają moje lęki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.07.2020 o 18:12, Illi napisał:

Wiem kiedy przepraszam i zakładam, że wzięło się to z mojego dzieciństwa. Nauczyłam się przepraszać, ponieważ wszystko było zawsze moją winą. W pewnym momencie doszłam do tego, że nie warto się tłumaczyć- lepiej przyjąć na klatę, przeprosić i skończyć temat. Przecież i tak nikt nie wierzy dziecku ;)

To jest bardzo smutne, co piszesz. Mialam podobnie w dziecinstwie, tez zakładano moja winę czy zlą wolę na tyle czesto, ze nauczyłam sie ukrywac emocje albo swoje mysli. Takie dziecko jest bardzo biedne, bo nie umie sobie z tym radzic i zamyka sie jak w skorupce. Potem trzeba wiele pracy, by w ogole dojsc czy dokopac sie do swoich prawdziwych mysli czy emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszanie za to że się urodziło raczej wiele sensu dla mnie niema, chociaż kiedyś też miewałem to na końcu języka... W tej chwili, bardziej na miejscu w moim przypadku jest przepraszania za zmarnowanie sobie życia, zaprzepaszczenie tylu szans, oczekiwań innych ludzi... za to, że mam to życie, a nie mam już co z nim zrobić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.07.2020 o 08:47, Luna* napisał:

Potem trzeba wiele pracy, by w ogole dojsc czy dokopac sie do swoich prawdziwych mysli czy emocji.

Mam nadzieję, że podjęte kropki pozwolą na stłuczenie skorupki. 

W dniu 23.07.2020 o 11:16, Kaji napisał:

Przepraszanie za to że się urodziło raczej wiele sensu dla mnie niema, chociaż kiedyś też miewałem to na końcu języka...

Nie do końca przepraszam za to, że żyje. Jednak bardzo często używając tego słowa (czasem może dla świętego spokoju) stwarzam pozory, jakbym miała przeprosić za to że chodzę po tym świecie. Wcale nie chce za to przepraszać. 

W dniu 23.07.2020 o 11:16, Kaji napisał:

W tej chwili, bardziej na miejscu w moim przypadku jest przepraszania za zmarnowanie sobie życia, zaprzepaszczenie tylu szans, oczekiwań innych ludzi... za to, że mam to życie, a nie mam już co z nim zrobić. 

Czemu uważasz, że nie sprostałeś oczekiwaniom innych? Przecież to Twoje życie, możesz je przeżyć jak chcesz. Dlaczego myślisz, że je zmarnowałeś? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Illi napisał:

Czemu uważasz, że nie sprostałeś oczekiwaniom innych? Przecież to Twoje życie, możesz je przeżyć jak chcesz. Dlaczego myślisz, że je zmarnowałeś?

Musiałbym się trochę rozgadać. W skrócie, mam w pewnym stopniu na sumieniu swoich rodziców. Miałem iść do nowej szkoły, tym czasem szkołę zawaliłem... Miałem pracować, tym czasem traciłem pracę za pracą... większość czasu właściwie już nic nie robię, jakbym na coś czekał... a nie oczekuję już chyba niczego. W moim domu od zawsze była ciężka atmosfera, i tym samym zbyt dobrego kontaktu z żadnym z domowników nie miałem. Właściwie mimo tego że problemy ciągną się za mną od wielu lat, tutaj nie wie o nich nikt po za mną. W sumie można powiedzieć że tylko "czekam", aż skończę na ulicy. Raz się przełamałem żeby iść do psychiatry, jak tylko skończyłem 18... ale to było szybkie... Z resztą, nie miałem nawet pieniędzy. Nadal nie mam, i ciężko mi je zdobyć... ale teraz myślę czy gdybym wytrzasnął chociaż na jedną wizytę, to czy by się znowu nie wybrać do gabinetu... W skrócie, przeprosiłbym za bycie kulą u nogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.07.2020 o 05:14, Kaji napisał:

mam w pewnym stopniu na sumieniu swoich rodziców.

Pamiętaj, żyjesz dla siebie, nie dla rodziców.. Kiedyś miałam z tym ogromny problem, odkąd w miarę to rozumiem jest dużo łatwiej.

 

W dniu 28.07.2020 o 05:14, Kaji napisał:

Raz się przełamałem żeby iść do psychiatry, jak tylko skończyłem 18... ale to było szybkie... Z resztą, nie miałem nawet pieniędzy. Nadal nie mam, i ciężko mi je zdobyć... ale teraz myślę czy gdybym wytrzasnął chociaż na jedną wizytę, to czy by się znowu nie wybrać do gabinetu...

Wiesz, że psychiatra przyjmuje też na NFZ? wcale nie musisz iść prywatnie. Myślałeś o terapii? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Illi napisał:

Wiesz, że psychiatra przyjmuje też na NFZ? wcale nie musisz iść prywatnie. Myślałeś o terapii? 

 

Nawet nie mając ubezpieczenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Kaji napisał:

 

Nawet nie mając ubezpieczenia?

aj, tutaj nie jest sprawa taka łatwa. W uproszczeniu mówi się, że tak, jednak nerwice i zaburzenia osobowości nie są brane jako choroby psychiczne i bez ubezpieczenia NFZ nie płaci za takie wizyty.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×