Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
massi263

Problem w związku - Umierająca Miłość

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Serdecznie 

Chciałbym na  początku powiedzieć w skrócie kilka zdań o sobie.

Mam na imię Michał, 10 lutego skończyłem 24lata 

Z natury jestem osobą spokojną, introwertyczną ale też nie do przesady, potrafię otwarcie rozmawiać i być zabawny.

 

Urodziłem się w domu gdzie jeden z członków z rodzinny miał poważne problemy z alkoholem w moim przypadku był to Ojciec,

Pamiętam że wpadał w ciągi alkoholowe i wyżywał się psychicznie na Mamie, nigdy jej nie uderzył ale tak jak napisałem znęcał się psychicznie, 

wspominam że strasznie się bałem kiedy pił, często dochodziło do tego że nie byłem w stanie na przykład zjeść talerza zupy przed szkołą bo byłem zestresowany.

Czułem jak stopniowo się zamykam i robię się bardzo małomówny, stawałem się bardziej obserwatorem żeby wiedzieć czego się spodziewać po Ojcu.

Jestem też bardzo wrażliwy i dużo dostrzegam w gestach i mimice twarzy.

 

Dorastając miałem problemy z nauką nie zdawałem po kilka razy klas, moja nauka skończyła się na gimnazjum.

Żeby odreagować stress znalazłem swoją pasję która jest ze mną do dziś, mam na myśli siłownię która zawsze pomagała mi odreagować stress ale też dawała dużo radości no i była formą ucieczki,

problem pojawił się kiedy stała się obsesją, zacząłem brać dużo odżywek, bardzo ciężko trenować doszło nawet do sytuacji w której kupiłem sterydy ale skończyło się tylko na jednym zastrzyku z testosteronu. Najbardziej dobijało mnie nie zadowolenie z siebie i efektów gdyż byłem zawsze bardzo szczupły moja budowa ciała jest ektomorficzna.

 

Czułem jak stopniowo zaczynam popadać w depresję, pamiętam że wspominałem o tym swojej Mamie ale nie potraktowała tego poważnie, swoją droga to Matka zawsze była bardzo nadopiekuńcza.

Pewnego razu wracając z siłowni dostałem ataku paniki, myślałem że zaraz zemdleje, skakało mi tętno, było mi gorąco itp:

Od tamtego czasu wszystko się zmieniło w moim życiu do tego stopnia że zmagałem się z nerwicą ponad dwa lata, miałem chyba wszystkie stany i objawy somatyczne jakie można mieć.

Poszedłem tez na terapię grupową która w tamtym okresie mi pomogła.

Obecnie wszystko bardzo się już uspokoiło, czuję że stałem się dużo bardziej dojrzały, dużo zrozumiałem i przeanalizowałem, stałem się też dużo silniejszy ale psychicznie.

 

Myślę że opowiedziałem w skrócie o siebie więc teraz chciałbym przejść do obecnego problemu w związku z którym się zmagam.

Moja dziewczyna ma 25lat więc jest o niecały rok starsza, poznałem ją na tańcach latino na które swoją droga chodziłem jakiś czas żeby walczyć z nerwicą.

Jej osobowość jest zupełnie inna niż moja oraz jej zainteresowania są inne, jest osobą ekstrawertyczną oraz bardzo towarzyską, ma wielu znajomych których tez poznałem.

Kończy szkołę masażu która jej nie odpowiada gdyż bardziej to był pomysł jej Mamy a nie jej, swoją drogą jej matka była bardzo wymagająca.

Ona zawsze kochała  pracować za barem i tak zostało po dziś dzień, mówi że uwielbia ten klimat, szczęśliwych ludzi, wyluzowanych i rozmownych.

Jeżeli chodzi o jej zainteresowania to jest to alkohol, imprezy, konie, motory oraz ezoteryka, gdzie przez to ostatnie też ma spore problemy gdyż często jest tak że przytula się

mocno do mnie w nocy bo mówi że czuje że w pokoju są duchy. Obecnie nie interesuje się już tym prawie w cale ale ma też traumę po kursie ezoterycznym który kiedyś obyła gdzie pokazywali jej duchy w ogniu itp:

 

Nasze relacje są różne to znaczy, jeżeli chodzi o mnie to moja miłość do niej jest cały czas taka sama, zawsze jej daje swoja miłość i wsparcie kiedy tego potrzebuje nawet kiedy jestem zmęczony i nie mam ochoty na całowanie lub sex.

Natomiast jeżeli chodzi o nią to jest bardzo różnie, ona twierdzi że raz ją przyciąga coś do mnie a raz odpycha.

Nie ukrywając bardzo na tym cierpię gdyż nie dostaję miłości kiedy jej potrzebuje ale tylko wtedy kiedy ona ma na to ochotę, czyli na przykład nie pozwala mi się złapać za rękę lub przytulić

jest też często bardzo zimna, nieczuła, ma spuszczoną głowę i nic nie mówi.

Nie ukrywając bardzo się dla niej staram i próbuje się zmieniać żeby tylko mogła czuć się ze mną lepiej, np: stałem się bardziej rozmowny i dużo więcej rozmawiam z ludźmi na spotkaniach co bardzo docenia. 

Natomiast problem jak by dalej jest, największe emocje, płacz powoduje u niej fakt że nie mamy wspólnych tematów oraz że nie ma chemii między nami przez co ona nie ma ochoty na sex lub całowanie. Nie ukrywając też czuję często że nie mamy o czym rozmawiać ale nie jest to dla mnie tak istotne jak dla niej.

Obecnie czuję że emocje między nami są bardzo słabe, nie jestem w stanie jej pobudzić chodź mój wygląd fizyczny bardzo ją zadowala ale wiem że to za mało.

Chciałbym bardzo żeby ten związek przetrwał gdyż bardzo ją Kocham, wiem też że ona mnie kocha tylko problem jest gdzieś w emocjach, relacjach.

Jest mi bardzo ciężko bo czuję jak stopniowo umiera jej miłość do mnie.

 

Będę bardzo wdzięczny za udzielenie waszych poglądów, rad oraz przemyśleń 

Z góry bardzo DZIĘKUJĘ! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×