Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ewelina1991

BÓL PO STRACIE OJCA

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

tak naprawdę nie wiem od czego zacząć...

W marciu zmarł mój tata - popełnił samobójstwo. Tak naprawdę nic nie wskazywało na to, że do takiego czegoś się posunie. Tzn. przez ostatnich kilka dni przed tym tragicznym wydarzeniem był smutny i nie mógł sobie naleźć miejsca. Był to dla nas ogromny szok i niedowierzanie. Nie moge sobie wybaczyć, że tak późnio zaregaowałam i nie pomogłam mu. To była taki dobry człowiek, który na pewno nie chciałby nas nigdy tak skrzywidzić i coś w niego wstąpiło, że dopuścił sie takiej strasznej śmieci. Ja nie umiem sobie z tym poradzić. Udaję przed innymi, że niby wszystko jest ok ale nie jest. Najgorsze w tym wszystkim jest brak zainteresowania moja osoba innych osbób. Nie mam nawet komu się wypłakać. To jest takie straszne uczucie gdy płaczę w pracy a koleżanki nawet nie pocieszą mnie. Ja zawsze zauważam smutek inncyh i staram sie ich pocieszyć a do mniej nawet nikt nie napisze i nie zadzwoni... To jest takie smutne i bardzo boli... Proszę pomoc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczere współczucie Ewelino ,,,

 Twój Tato musiał bardzo cierpieć . 

 Panie Jezu Miłosierny przyjm Go do swego Królestwa .

 Co Ci więcej mogę powiedzieć  Ewelino ?

 Straszna śmierć .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współczuję...to trudna śmierć.  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Ewelina1991 napisał:

Witam,

tak naprawdę nie wiem od czego zacząć...

W marciu zmarł mój tata - popełnił samobójstwo. Tak naprawdę nic nie wskazywało na to, że do takiego czegoś się posunie. Tzn. przez ostatnich kilka dni przed tym tragicznym wydarzeniem był smutny i nie mógł sobie naleźć miejsca. Był to dla nas ogromny szok i niedowierzanie. Nie moge sobie wybaczyć, że tak późnio zaregaowałam i nie pomogłam mu. To była taki dobry człowiek, który na pewno nie chciałby nas nigdy tak skrzywidzić i coś w niego wstąpiło, że dopuścił sie takiej strasznej śmieci. Ja nie umiem sobie z tym poradzić. Udaję przed innymi, że niby wszystko jest ok ale nie jest. Najgorsze w tym wszystkim jest brak zainteresowania moja osoba innych osbób. Nie mam nawet komu się wypłakać. To jest takie straszne uczucie gdy płaczę w pracy a koleżanki nawet nie pocieszą mnie. Ja zawsze zauważam smutek inncyh i staram sie ich pocieszyć a do mniej nawet nikt nie napisze i nie zadzwoni... To jest takie smutne i bardzo boli... Proszę pomoc. 

 

Współczuję... Czy któraś z koleżanek wie o tej sytuacji? Może po prostu poprosiłabyś jakąś koleżankę, której ufasz o rozmowę? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×