Skocz do zawartości
Nerwica.com

SERTRALINA (ApoSerta, Asentra, Asertin, Miravil, Sastium, Sertagen, Sertralina Krka, Sertranorm, Seraloft, Stimuloton, Zoloft, Zotral)


shadow_no

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

126 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      76
    • Nie
      30
    • Zaszkodziła
      20


Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Carolus napisał(a):

Choć nie sądzę żebym kiedykolwiek znalazł. Choć aktualny zestaw sertralina 100+ bupropion 150 jest całkiem spoko. Lęki trochę wychodzą na wierzch, ale przynajmniej czuję, że żyję.

Zaznaczę, żeby nie było nieporozumień. To że zarówno ja, jak i moja lekarka uważamy sertralinę za lek dla mnie to nie znaczy, że ona działała jak magiczne cukierki i nagle czułam się już tylko dobrze, bo nie. Jeśli na myśli masz idealny lek, na którym już nigdy nie poczujesz lęku, czy jakie tam masz objawy, to masz rację, nigdy takiego nie znajdziesz, bo takie nie istnieją. U mnie leki zrobiły może 20% roboty, reszta to była praca nad sobą, samej i na terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj 5 dzień na dawce 125 mg. Szczerze mówiąc to czuję się chyba gorzej niż wcześniej (mimo, że ostatnio złapał mnie lekki kryzys i to samopoczucie bywało różne to chyba i tak było lepiej na 100 mg i zastanawiam się czy czasem się nie pospieszyłam z z tą wizytą u lekarza i zwiększeniem dawki). Towarzyszy mi dość silny lęk, praktycznie przez cały czas a najgorzej gdy mam wyjść z domu. Dodatkowo ciągle mam dreszcze co też jest nietypowe. Mam nadzieję, że to faktycznie skutki uboczne bo wcześniej przy każdym zwiększaniu też się pojawiały, ale chyba nie aż w takim nasileniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 26.12.2025 o 11:10, Catriona napisał(a):

Zaznaczę, żeby nie było nieporozumień. To że zarówno ja, jak i moja lekarka uważamy sertralinę za lek dla mnie to nie znaczy, że ona działała jak magiczne cukierki i nagle czułam się już tylko dobrze, bo nie. Jeśli na myśli masz idealny lek, na którym już nigdy nie poczujesz lęku, czy jakie tam masz objawy, to masz rację, nigdy takiego nie znajdziesz, bo takie nie istnieją. U mnie leki zrobiły może 20% roboty, reszta to była praca nad sobą, samej i na terapii.

Ja to akurat rozumiem, bo sam dużo nad sobą pracuję. Sport, żarcie, medytacja, ogólnie praca nad sobą. Nad zmianą swojego nastawienia do życia. Ale farmakologia mogłaby trochę bardziej mi w tym pomagać. Jakby ta sertralina miała choć połowę działania antylękowego paroksetyny, ale bez kastrowania pozytywnych emocji to byłby ideał. No, ale nie ma co się nad sobą użalać, bo nie jest źle. Postępy są, a o zmianie póki co nie myślę, bo jak to mówią "lepsze, wrogiem dobrego". 

 

 

W dniu 26.12.2025 o 13:42, happy12345 napisał(a):

Nie mówiąc już o uczuciu odrealnienia które się nasiliło a było już ciut lepiej pod tym względem. Teraz się czuję jakbym cały czas chodziła pijana 😅

Podejrzewam, że to bardziej nerwica się uaktywniła, bo raczej aż takich uboków nie powinno być przy tak niewielkim podniesieniu dawki. Jak nie przejdzie za jakiś czas to dzwoń do lekarza, bo nikt nie zna Twojego przypadku żeby coś wróżyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Carolus napisał(a):

Ja to akurat rozumiem, bo sam dużo nad sobą pracuję. Sport, żarcie, medytacja, ogólnie praca nad sobą. Nad zmianą swojego nastawienia do życia. Ale farmakologia mogłaby trochę bardziej mi w tym pomagać. Jakby ta sertralina miała choć połowę działania antylękowego paroksetyny, ale bez kastrowania pozytywnych emocji to byłby ideał. No, ale nie ma co się nad sobą użalać, bo nie jest źle. Postępy są, a o zmianie póki co nie myślę, bo jak to mówią "lepsze, wrogiem dobrego". 

 

 

Podejrzewam, że to bardziej nerwica się uaktywniła, bo raczej aż takich uboków nie powinno być przy tak niewielkim podniesieniu dawki. Jak nie przejdzie za jakiś czas to dzwoń do lekarza, bo nikt nie zna Twojego przypadku żeby coś wróżyć.

No tak oczywiście, wiadomo. Moja lekarka akurat powiedziała, że jak nie będzie różnicy w samopoczuciu lub będzie jeszcze gorzej to mam podnieść dawkę do 150 mg lub zmniejszyć z powrotem do 100 mg więc tak na dwoje babka wróżyła 😅 Sama nie wiem czy to nerwica bo przed zwiększeniem dawki było średnio, ale w porównaniu do tego co jest teraz to i tak niebo a ziemia i mimo wszystko było lepiej więc ciężko mi uwierzyć, że po zwiększeniu dawki nerwica by uderzyła jeszcze bardziej. No, ale może większa dawka mi po prostu nie służy. Pobiorę jeszcze przez kilka dni, przemęczę się i jak nic się nie zmieni to wrócę do 100 mg, nie będę chyba wcale brnęła w większą dawkę…

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daj sobie jeszcze z tydzień. Jak nie będzie nic lepiej to moim zdaniem powinnaś zadzwonić do lekarza i poprosić o zmianę leku. Nie ma sensu siedzenie na 100, która też działała już źle z tego co mówiłaś. Może na Twój obecny stan sertralina jest za słaba.  Tylko niestety przejście z jednego leku na drugi też bywa ciężkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.12.2025 o 13:46, Carolus napisał(a):

Daj sobie jeszcze z tydzień. Jak nie będzie nic lepiej to moim zdaniem powinnaś zadzwonić do lekarza i poprosić o zmianę leku. Nie ma sensu siedzenie na 100, która też działała już źle z tego co mówiłaś. Może na Twój obecny stan sertralina jest za słaba.  Tylko niestety przejście z jednego leku na drugi też bywa ciężkie.

Tak, postanowiłam, że przemęczę się do końca tego tygodnia. Z tym, że później jeśli nie będzie żadnej poprawy to i tak będę musiała poczekać ponieważ mój lekarz póki co nie ma wolnych terminów (no i moja sytuacja finansowa też wygląda średnio jeśli chodzi o wydatki związane z wizytami), więc chyba wrócę po prostu do dawki 100 mg tak jak mówił lekarz. Teraz jest bardzo słabo, wydaje mi się, że długo już tak nie było. Nawet wcześniej gdy pisałam, że pojawił się kryzys to i tak było lepiej. Nie chcę mówić, że mi ten lek wcale nie pomógł bo jednak przez pewien czas funkcjonowałam bez zarzutu i bez żadnych lęków. Wydaje mi się, że pospieszyłam się z tym zwiększeniem dawki. Wcześniej było chu*owo, ale stabilnie a teraz…😅

Już 9 dzień na dawce 125 mg. Dodatkowo jestem przed miesiączka więc hormony wariują to pewnie też ma jakiś wpływ. Ogólnie nie wydaje mi się żeby lek pogarszał moje samopoczucie może faktycznie po prostu jest już za słaby dla mnie albo dawka nie ta. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie 15 dzień jestem na dawce 125 mg. Mówiłam sobie, że jeśli nie będzie poprawy po 2 tygodniach (czyli do wczoraj) to wrócę do 100 mg. Z tym, że wczorajszy i przedwczorajszy dzień były całkiem spoko i wydawało mi się, że zaczynam czuć się lepiej, pomyślałam, że wcześniej to może faktycznie były skutki uboczne i zaczynają puszczać itd. Więc nie zmniejszyłam dawki, ale dzisiaj to jest tragedia. Na samą myśl o wyjściu z domu czuję taki lęk, że chyba nawet ostatnio podczas kryzysu się tak nie czułam. Dodatkowo jest wieczór gdzie zawsze z reguły się rozluźniałam a teraz czuję takie napięcie i niepokój, że aż drżę w środku. Najgorsze jest to, że w środę wracam na uczelnię i tak jak jeszcze wczoraj nabrałam nadziei i myślałam, że wszystko zmierza ku lepszemu tak dzisiaj jestem przerażona 😐 a do lekarza niestety póki co nie ma terminów. Muszę czekać i chyba mimo wszystko zejdę do tych 100 mg skoro lekarka twierdziła, że mogę tak zrobić, ale wtedy pewnie będą kolejne wahania. I tak źle i tak niedobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie.

Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@happy12345 zanim nowa dawka się "wkręci" to potrzeba czasu. Już nie pamiętam dokładnie jak to było, gdy sam brałem sertraline bo to było daaaawno. Ale każde SSRI potrzebuje czasu. Nie tylko żeby widzieć pierwsze efekty, ale żeby po zmianie dawki też zauważyć różnice. Jak weszłaś na wyższą to daj sobie chwilę, najlepiej minimum 2-3 tyg. Wtedy decyzja albo jeszcze w górę albo schodzenie/zmiana na inny lek.

 

A ile masz lat? Ja sertraline brałem jak miałem 15-21 lat mniej więcej. Później całkiem przestała działać i musiałem wejść na paroksetyne, która działa do dziś. Ale to mocne gówno więc lepiej na razie sobie kombinuj z tym co masz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Carolus napisał(a):

Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie.

Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.

No właśnie ciekawe to jest właśnie jak zbliża się jakaś nowa sytuacja . Też próbuje nie myśleć o tym , zająć się czymś innym, podejść na luzie. Niestety i tak podczas pobudki mózg i tak o tym nam przypomni np. Pierwszy dzień w nowej pracy. Dużo chyba też robi podświadomość a na nią nie wiem jak wpłynąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Carolus napisał(a):

Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie.

Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.

To fakt, cały czas myślę o jutrzejszym dniu. Najśmieszniejsze jest to, że denerwuję się bardziej i odczuwam większy lęk niż pierwszego dnia na studiach 🤦‍♀️ Nakręcam się, że to pewnie przez lek się gorzej czuję, że to ta większa dawka mi nasila te stany lękowe itd. Chociaż staram się sobie to racjonalnie tłumaczyć, że nie biorę go przecież od wczoraj bo brałam go już wcześniej i jeździłam na uczelnię i wszystko było dobrze, nic się złego nie działo. Co do spamu - faktycznie, mam nadzieję, że administratorzy się nie pogniewają bo widzę, że zrobiłam lekki spam, ale pisząc tutaj trochę mnie to podnosi na duchu.

7 godzin temu, shadow_no napisał(a):

@happy12345 zanim nowa dawka się "wkręci" to potrzeba czasu. Już nie pamiętam dokładnie jak to było, gdy sam brałem sertraline bo to było daaaawno. Ale każde SSRI potrzebuje czasu. Nie tylko żeby widzieć pierwsze efekty, ale żeby po zmianie dawki też zauważyć różnice. Jak weszłaś na wyższą to daj sobie chwilę, najlepiej minimum 2-3 tyg. Wtedy decyzja albo jeszcze w górę albo schodzenie/zmiana na inny lek.

 

A ile masz lat? Ja sertraline brałem jak miałem 15-21 lat mniej więcej. Później całkiem przestała działać i musiałem wejść na paroksetyne, która działa do dziś. Ale to mocne gówno więc lepiej na razie sobie kombinuj z tym co masz

Mam 22 lata. Być może coś w tym jest chociaż z drugiej strony jeszcze chwilę temu było okej więc nie wiem czy lek tak z dnia na dzień mógł przestać działać. Moja lekarka niby twierdziła, że ma starszych pacjentów którzy też biorą sertraline i czują się dobrze, ale wiadomo, że to bardzo indywidualna kwestia 

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, happy12345 napisał(a):

Co do spamu - faktycznie, mam nadzieję, że administratorzy się nie pogniewają bo widzę, że zrobiłam lekki spam, ale pisząc tutaj trochę mnie to podnosi na duchu.

Od tego jest forum, żeby pisać ^^

 

8 godzin temu, Jarek.jarecki88 napisał(a):

Dużo chyba też robi podświadomość a na nią nie wiem jak wpłynąć.

Tylko poprawiając... świadomość. I wmawiając sobie po raz 1000 w tym miesiącu, że to nie jest choroba na którą umieracie, tylko myśli, które wywołują określone objawy. Nie ma złotego zdania czy dwóch które nagle poprawią samopoczucie. 

 

Po to bierzemy leki, żeby wlasnie ulatwić sobie to, że te negatywne myśli nie zawsze wywołają somatyczny ruch. Jeśli przestają działać to może warto pomyśleć o zmianie dawki/substancji

 

Godzinę temu, happy12345 napisał(a):

Moja lekarka niby twierdziła, że ma starszych pacjentów którzy też biorą sertraline i czują się dobrze, ale wiadomo, że to bardzo indywidualna kwestia 

To bardzo indywidualna kwestia. Mnie właśnie w Twoim wieku mniej więcej sertralina przestała pomagać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sertraline zacząłem brać w wieku 30 lat i mi pomaga. Od jakiegoś czasu w połączeniu z bupropionem. Mam nadzieję, że jak najdłużej będzie działać. A brałem wcześniej paroksetyne( kilka lat), citalopram, wenlafaksyne, pregabaline i sulpiryd. Chyba tyle.  U mnie paro po paru latach za bardzo wycięła emocje i czułem się już zwyczajnie źle na niej. Więc nie ma zasady chyba. Jednak na lęki to akurat jest jak młot udarowy. Ale wejścia też są bardzo ciężkie dla niektórych.

Ja takie lęki miałem przed każdą lekcją z kursu na prawko. Brałem paro, a one i tak mi robiły taki rozp....ol w bani, że głowa mała. Ale bez leku nigdy bym nie zrobił prawka, bo wtedy lęki już całkiem przejmują nade mną kontrolę i nie myślę.

Paroksetyne dostałem jako mój pierwszy lek, więc miałem później trochę spaczone spojrzenie na działanie innych leków. 😉

Edytowane przez Carolus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×