Skocz do zawartości
Nerwica.com

SERTRALINA (ApoSerta, Asentra, Asertin, Miravil, Sastium, Sertagen, Sertralina Krka, Sertranorm, Seraloft, Stimuloton, Zoloft, Zotral)


shadow_no

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

128 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      76
    • Nie
      32
    • Zaszkodziła
      20


Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, brum.brum napisał(a):

Wow aż tak? Po czasie nadal jesteś takiego zdania? Nic się nie zmieniło? Pytam, bo 4 raz w tym roku lekarz zmienia mi leki, tym razem bupropion na „napęd” , aktywizację przy mojej depresji oraz właśnie sertraline od 2 dni. Mam pytanie: czy sertralina poprawia nastrój/samopoczucie?

To zależy do chemii mózgu. Ja mam bardzo złe doświadczenie z sertraliną a szkoda bo mój psychiatra bardzo mi ją zachwalał więc miałem duże nadzieje co do seryraliny. W moim przypadku paroksetyna i fluoksetyna okazały się dużo lepsze. Ale to zależy od odoby

Teraz, Piyerekpiyerek napisał(a):

To zależy do chemii mózgu. Ja mam bardzo złe doświadczenie z sertraliną a szkoda bo mój psychiatra bardzo mi ją zachwalał więc miałem duże nadzieje co do seryraliny. W moim przypadku paroksetyna i fluoksetyna okazały się dużo lepsze. Ale to zależy od odoby

Osoby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, happy12345 napisał(a):

Cześć 

 

Leczę się farmakologicznie od 14 lat na zaburzenia lękowe (konkretnie agorafobię). 4 miesiące temu zmieniłam mój wcześniejszy długoletni lek na sertralinę. Miałam kryzys, najprawdopodobniej spowodowany dość dużą zmianą w moim życiu (rozpoczęcie studiów). Dokuczał mi lęk wolnopłynący oraz silny strach przed wychodzeniem z domu. Bardzo mi to utrudniało funkcjonowanie dlatego zdecydowałam się na wypróbowanie sertraliny. Początkowo wiadomo, jak to z reguły bywa z lekami, pojawiały się skutki uboczne itp. Po miesiącu samopoczucie zaczęło się stabilizować, natomiast w drugim miesiącu odczułam znaczną różnicę. Przez ostatnie 2 miesiące bardzo odżyłam, jeździłam na uczelnię, wychodziłam ze znajomymi, w pracy jak miałam możliwość to brałam więcej godzin ponieważ miałam powera do działania. Niestety od wtorku jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawił się u mnie lęk, taki jak kilka miesięcy temu. Właściwie to bez żadnego powodu ponieważ nic się w moim życiu nie zmieniło. Wręcz przeciwnie, miałam dowód przez ostatnie 2 miesiące, że nic złego się nie wydarzyło, że dobrze się czuję na uczelni, że poznałam fajnych nowych ludzi itd. Teraz mam duży spadek motywacji, ale to tylko i wyłącznie ze względu na lęk. Boję się znowu wychodzić i dojeżdżać na uczelnię. Na samą myśl o wyjściu ze znajomymi czuję niepokój. Gula w gardle sprawia, że ciężko mi nawet jeść. Bardzo mnie to zdołowało ponieważ ja bardzo chcę się rozwijać, uwielbiam spotykać się ze znajomymi, lubię swoją pracę. Teraz paraliżuje mnie lęk a gdy go nie ma to mam wrażenie, że jestem w stanie góry przenosić. Starałam się skupić na czymś innym, zająć głowę czymś, ale gdy czuję się taki lęk to czasami wydaje się to wręcz niemożliwe. Za 3 tygodnie mam wizytę u lekarza. Nie wiem co mi powie, zaczynam zastanawiać się czy zmiana leku lub zwiększenie dawki sertraliny ma sens. Bo co jeśli przyjdzie następny kryzys? Przecież nie można co kilka miesięcy wracać do punktu wyjścia i zmieniać leków. Swoją drogą już teraz biorę 100 mg i wydaje mi się, że to dużo. Może jest tu ktoś komu zwiększenie dawki pomogło? Albo dopiero na wyższej dawce sertraliny poczuł się lepiej? Wiem, że to bardzo indywidualna kwestia, ale potrzebuję dobrej rady bo czuję się bezsilna.

Tak to już bywa z tymi lekami już. Czasem działają dobrze, czasem nagle przestają. Bywa, że na krótko i oby tak było w Twoim przypadku, że to tylko chwilowy kaprys leku. Dawka oczywiście robi różnicę. Ja zaczynałem od 50 i doszedłem do 150. Obecnie wróciłem do 100, bo była zamułka spora, mimo tego, że dostałem ostatnio bupropion. Nie mógł się przebić. Ogólnie to ciekawe, że tak Ci dobrze zadziałała na lęki sertralina, bo akurat u mnie to tak średnio z tym sobie daje radę. Chociaż może dlatego, że porównuję do paroksetyny, która jest jak młot na lęki. 

Najlepsze co możesz zrobić to zadzwonić do lekarza i pogadać o obecnym stanie. On najlepiej Ci powie. Może zwiększy dawkę, a może dorzuci coś typowo na te lęki. 

 

A co brałaś wcześniej, bo nie znalazłem informacji w poście?

 

Niestety, ale to gówno z którym się mierzymy bywa silniejsze od leków.

Edytowane przez Carolus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 1.12.2025 o 16:49, Carolus napisał(a):

Tak to już bywa z tymi lekami już. Czasem działają dobrze, czasem nagle przestają. Bywa, że na krótko i oby tak było w Twoim przypadku, że to tylko chwilowy kaprys leku. Dawka oczywiście robi różnicę. Ja zaczynałem od 50 i doszedłem do 150. Obecnie wróciłem do 100, bo była zamułka spora, mimo tego, że dostałem ostatnio bupropion. Nie mógł się przebić. Ogólnie to ciekawe, że tak Ci dobrze zadziałała na lęki sertralina, bo akurat u mnie to tak średnio z tym sobie daje radę. Chociaż może dlatego, że porównuję do paroksetyny, która jest jak młot na lęki. 

Najlepsze co możesz zrobić to zadzwonić do lekarza i pogadać o obecnym stanie. On najlepiej Ci powie. Może zwiększy dawkę, a może dorzuci coś typowo na te lęki. 

 

A co brałaś wcześniej, bo nie znalazłem informacji w poście?

 

Niestety, ale to gówno z którym się mierzymy bywa silniejsze od leków.

Wcześniej brałam fluoksetynę przez wiele lat i bardzo mi pomagała, ale potem miałam wrażenie, że już na mnie nie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęk jak był tak jest od zeszłego wtorku. Dopiero pod wieczór puszcza gdy jestem w domu, ale na samą myśl o wyjściu lub gdy muszę jechać na uczelnię jestem po prostu przerażona 😞 Dodatkowo dzisiaj jeszcze pojawiło się silne odrealnienie. Nie mam pojęcia dlaczego. Byłam pewna, że sertralina się sprawdzi ponieważ tak jak już wcześniej pisałam, ostatnie 2-3 miesiące czułam się naprawdę dobrze i wydawało mi się, że bardzo mi pomaga. Aż wierzyć mi się nie chce, że teraz nagle mogłaby spowodować pogorszenie stanu lub przestać całkowicie działać. Zwłaszcza, że biorę ją dopiero od 4 miesięcy. Może 100 mg to jednak dla mnie za mało. Zobaczymy co powie lekarz za 3 tygodnie.

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, happy12345 napisał(a):

Dopiero pod wieczór puszcza gdy jestem w domu, ale na samą myśl o wyjściu lub gdy muszę jechać na uczelnię jestem po prostu przerażona 😞

Pytanie czy robisz coś poza braniem leków? Terapia? Cokolwiek? W życiu nie dzieje się nic co mogłoby spowodować nasilenie objawów? (mi nie musisz odpowiadać, ale sama sobie odpowiedz)
Leki nigdy nie załatwią wszystkiego i kryzysy na lekach mogą się zdarzać. Przy czym jesli kryzys jest spowodowany sytuacją zewnętrzną/życiową, leki tym bardziej nie rozwiążą problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, happy12345 napisał(a):

Lęk jak był tak jest od zeszłego wtorku. Dopiero pod wieczór puszcza gdy jestem w domu, ale na samą myśl o wyjściu lub gdy muszę jechać na uczelnię jestem po prostu przerażona 😞 Dodatkowo dzisiaj jeszcze pojawiło się silne odrealnienie. Nie mam pojęcia dlaczego. Byłam pewna, że sertralina się sprawdzi ponieważ tak jak już wcześniej pisałam, ostatnie 2-3 miesiące czułam się naprawdę dobrze i wydawało mi się, że bardzo mi pomaga. Aż wierzyć mi się nie chce, że teraz nagle mogłaby spowodować pogorszenie stanu lub przestać całkowicie działać. Zwłaszcza, że biorę ją dopiero od 4 miesięcy. Może 100 mg to jednak dla mnie za mało. Zobaczymy co powie lekarz za 3 tygodnie.

A ile fluoksetyny brałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 2.12.2025 o 22:01, Piyerekpiyerek napisał(a):

A ile fluoksetyny brałaś?

40 mg.

W dniu 2.12.2025 o 21:41, Catriona napisał(a):

Pytanie czy robisz coś poza braniem leków? Terapia? Cokolwiek? W życiu nie dzieje się nic co mogłoby spowodować nasilenie objawów? (mi nie musisz odpowiadać, ale sama sobie odpowiedz)
Leki nigdy nie załatwią wszystkiego i kryzysy na lekach mogą się zdarzać. Przy czym jesli kryzys jest spowodowany sytuacją zewnętrzną/życiową, leki tym bardziej nie rozwiążą problemów.

Póki co leczę się farmakologicznie i na tyle ile mogę staram się sama pracować nad sobą. Na terapię prywatną aktualnie nie jestem w stanie sobie pozwolić więc czekam na wolne terminy na NFZ. Co jakiś czas chodzę też na wizyty kontrolne do psychiatry. Jeśli chodzi o moją sytuację życiową to nie uległa ona w ostatnim czasie żadnej zmianie, zupełnie nic się nie zmieniło. Zdaje sobie również sprawę, że leki to nie wszystko. Po prostu jestem w kropce i nie wiem co o tym wszystkim myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, happy12345 napisał(a):

40 mg.

Póki co leczę się farmakologicznie i na tyle ile mogę staram się sama pracować nad sobą. Na terapię prywatną aktualnie nie jestem w stanie sobie pozwolić więc czekam na wolne terminy na NFZ. Co jakiś czas chodzę też na wizyty kontrolne do psychiatry. Jeśli chodzi o moją sytuację życiową to nie uległa ona w ostatnim czasie żadnej zmianie, zupełnie nic się nie zmieniło. Zdaje sobie również sprawę, że leki to nie wszystko. Po prostu jestem w kropce i nie wiem co o tym wszystkim myśleć.

Możliwe, że to chwilowy kaprys leku. Nagromadziło się trochę stresów i wzięły górę nad lekiem. Jednak jeśli masz możliwość to zadzwoń do swojego lekarza. Ja na sertralinie lecę już dobrze ponad pół roku i dalej robi robotę. Choć w porównaniu do paroksetyny to z lękiem sobie średnio radzi. Jednak paroksetyna w pewnym momencie zaczęła tłumić wszystkie emocje i stąd decyzja o zmianie. Teraz jest zdecydowanie lepiej, choć łącze ją z bupropionem, żeby trochę energii psychicznej dodał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 godziny temu, Carolus napisał(a):

Możliwe, że to chwilowy kaprys leku. Nagromadziło się trochę stresów i wzięły górę nad lekiem. Jednak jeśli masz możliwość to zadzwoń do swojego lekarza. Ja na sertralinie lecę już dobrze ponad pół roku i dalej robi robotę. Choć w porównaniu do paroksetyny to z lękiem sobie średnio radzi. Jednak paroksetyna w pewnym momencie zaczęła tłumić wszystkie emocje i stąd decyzja o zmianie. Teraz jest zdecydowanie lepiej, choć łącze ją z bupropionem, żeby trochę energii psychicznej dodał.

Możliwe, mam taką nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys 😔  Wizytę u lekarza mam za 2 tygodnie więc zobaczymy co powie. Póki co stan ten utrzymuje się od zeszłego wtorku. Chwilę jest lepiej, chwilę gorzej, ale lęk mimo wszystko cały czas mi doskwiera. Dobrze rozumiem, że pan bierze teraz bupropion i sertralinę w dawce 100 mg?

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żaden Pan. Nie mam 80 lat. 😉 Tak, biorę teraz 100 sertraliny i 150 bupropionu( chyba najniższa dawka w PL). Brałem sertraline w dawce 150, ale za bardzo mnie przymulała. Można do 200 dojechać, jak ktoś dobrze toleruje. Ja jednak potrzebuję mocy. Pracuję fizycznie, trochę biegam i ćwiczę. Nie lubię długo leżeć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Od 13 dni biorę lek Asentra, dostałam też lek przeciwlękowy, który biorę na noc. Już po kilku dniach odczułam dużą poprawę, funkcjonowałam na prawdę super, prawie tak jak normalnie. Niestety długo to nie trwało, jest wtorek a od piątku zaczęło sie znowu pogarszać, najpierw nie mogłam zasnąć i spać a później wróciła cała reszta, jak mdłości, wieczne uczucie słabości, brak siły, lęki i niepokój dosłownie atakujące non stop, to poczucie, że nic absolutnie nie ma sensu. Czy ktoś z was biorąc lek miał takie pogorszenie? Czy to minęło i było lepiej? Psychiatra powiedziała, że jeśli po 3 tygodniach będzie źle to żeby umówić się znowu na wizytę i zastanawiam się co robić, bo może to pogorszenie minie i będzie ok? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, drkwaw napisał(a):

Skąd mamy wiedzieć czy to normalne jak nawet nie wiadomo jaki to lek przeciwlękowy.

Racja, przepraszam ale jestem kompletnie rozbita i ciężko na czymkolwiek się skupić. Lek przeciwlękowy to Pregabalina 75 mg, biorę ją na noc a Asentra 50mg rano. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

55 minut temu, zuzannazz97 napisał(a):

Racja, przepraszam ale jestem kompletnie rozbita i ciężko na czymkolwiek się skupić. Lek przeciwlękowy to Pregabalina 75 mg, biorę ją na noc a Asentra 50mg rano. 

Pregabalina jest przepisywana poza wskazaniami na lęk a sertralina escitalopram i paroksetyna jest zatwierdzona do leczenia leku więc ciężko powiedzieć który można bardziej nazwać lekiem przeciwlękowym. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po 13 dniach to ta Asentra jeszcze nawet nie zaczęła działać. Ona się długo rozkręca. Musisz być cierpliwa. Pregabalina zaczyna trochę wcześniej pomagać, ale nie na depresję tylko na lęki. Daj tej sertralinie jeszcze ze 20 dni chociaż. Po miesiącu już się powinno coś polepszać bardziej. 

 

2 minuty temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Pregabalina jest przepisywana poza wskazaniami na lęk a sertralina escitalopram i paroksetyna jest zatwierdzona do leczenia leku więc ciężko powiedzieć który można bardziej nazwać lekiem przeciwlękowym. 

Niby tak, ale sertralina u wielu osób słabo pomaga na lęki. Nie ma nawet podjazdu do paroksetyny. Natomiast na depresję całkiem dobrze działa. A pregabalina kosi lęki. To może być fajne połączenie, ale niestety na efekty trzeba poczekać. Tak to już z tymi prochami jest.

Edytowane przez Carolus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, zuzannazz97 napisał(a):

Racja, przepraszam ale jestem kompletnie rozbita i ciężko na czymkolwiek się skupić. Lek przeciwlękowy to Pregabalina 75 mg, biorę ją na noc a Asentra 50mg rano. 

Dziwne że pregabalina na noc. Ja bym brał od rana, dobrze radzi sobie z lękami. 

A na asentre musisz poczekać do miesiąca nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Verinia napisał(a):

Mnie prega trochę pobudza. Biorę ją tylko rano, żeby dobrze mi się.pracowalo. wieczorem lub po południu biorę kwetiapine xr

Właśnie. Nie ma sensu na noc, bo nawet biorąc rano tego samego dnia padamy jak zabici wieczorem. A ucieka to pozytywne działanie pregabaliny trwające parę godzin. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, daammk1 napisał(a):

Właśnie. Nie ma sensu na noc, bo nawet biorąc rano tego samego dnia padamy jak zabici wieczorem. A ucieka to pozytywne działanie pregabaliny trwające parę godzin. 

Ja biorę na noc i lepiej śpie , nie wybudzam się . Według ulotki też dawkować 2 lub 3 razy dziennie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A miał ktoś z was tak, że na początku sertralina mu pomagała a po jakimś czasie zaczęła szkodzić? Kilka dni temu pisałam, że biorę od 4 miesięcy sertralinę, wszystko było okej aż nagle ponownie pojawiły się lęki (mimo, iż było już lepiej i była poprawa). Aktualnie to napięcie delikatnie zelżało, ale bardzo mi dokuczają lęki związane z wychodzeniem z domu itd. Dodatkowo sporo czytałam i nie wiem czy faktycznie tak jest czy się nakręcam, ale boję się, że to ten lek powoduje gorsze samopoczucie. Tylko, że to bez sensu skoro na początku czułam się lepiej 😔 Obawiam się, że psychiatra za wiele mi nie pomoże, ewentualnie zmieni znowu lek albo zwiększy dawkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to zwiększenie dawki, oczywiście za zgodą lekarza to będzie wyjście z sytuacji. Obstawiam,  że lek Ci nie szkodzi, a zwyczajnie nie daje sobie rady z chorobą. Ja przykładowo w miesiącach zimowych zdecydowanie gorzej się czuję. Paskudztwo atakuje mocnym sierpowym. W zeszłym roku i wcześniejszym nawet mimo leków wbiło mnie w ziemię. W tym roku wziąłem się za siebie i póki co jest w miarę ok. Medytuję, ćwiczę( teraz zdecydowanie więcej niz latem). Staram się lepiej jeść i stosuję suplementy d3, b complex i magnez. Polecam Tobie również. Leki same nie wykonają całej pracy. Na początek porozmawiaj ze swoim lekarzem, bo my nie znamy Twojego przypadku i możemy tylko wróżyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 11.12.2025 o 20:14, Carolus napisał(a):

Może to zwiększenie dawki, oczywiście za zgodą lekarza to będzie wyjście z sytuacji. Obstawiam,  że lek Ci nie szkodzi, a zwyczajnie nie daje sobie rady z chorobą. Ja przykładowo w miesiącach zimowych zdecydowanie gorzej się czuję. Paskudztwo atakuje mocnym sierpowym. W zeszłym roku i wcześniejszym nawet mimo leków wbiło mnie w ziemię. W tym roku wziąłem się za siebie i póki co jest w miarę ok. Medytuję, ćwiczę( teraz zdecydowanie więcej niz latem). Staram się lepiej jeść i stosuję suplementy d3, b complex i magnez. Polecam Tobie również. Leki same nie wykonają całej pracy. Na początek porozmawiaj ze swoim lekarzem, bo my nie znamy Twojego przypadku i możemy tylko wróżyć.

Rozumiem. Dziękuję za wszelkie rady. Jutro mam wizytę także zobaczymy co powie lekarz. Póki co jest średnio. Lęk wolnopłynący trochę zelżał, ale wciąż dokuczają mi lęki związane z wychodzeniem itd. To mnie chyba najbardziej dołuje 😞 Ale no nic, zobaczymy co powie lekarz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim ponownie! Jutro będą 4 tygodnie jak biorę leki Asentra i Pregabalina. Chciałam się was poradzić czy to jak się czuję jest normalne, czy ktoś z was tak miał i czy tak może wyglądać jakiś etap leczenia. Generalnie czuję się tak w kratkę, na zmianę mam lepsze i gorsze dni, w te gorsze odczuwam lęk, spory niepokój i objawy somatyczne. A te „lepsze” wyglądają tak, że fizycznie czuje się ok, a jeśli chodzi o psychikę to nie czuję nic, tzn. nie czuję lęku ale nie odczuwam też radości, wszystko jest mi obojętne, za chwilę mógłby być koniec świata a mnie to nie obchodzi, co ze mną będzie też mi jest obojętne. Oprócz tego pojawił się jednak problem ze snem, co wieczór męczę się po 4/5 godzin żeby zasnąć, a jak w końcu się uda to słaby ten sen, tzn łatwo i szybko się budzę. W dzień też nie zasnę mimo, że jestem senna i zmęczona. Oprócz tego odczuwam chyba sporo skutków ubocznych leków, takich jak codzienne bóle głowy, nocne poty, wybuchy gorąca, szum w uszach. Czy ktoś z was miał podobnie a później było ok? Mogę jeszcze liczyć na to, że będzie dobrze po tych lekach? Za 2 maks 3 tygodnie będę mieć kontrolę u lekarza więc muszę jakoś do tego czasu dociągnąć, chociaż z tym spaniem jest ciężko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zuzannazz97 ja na sertralinie w dawce powyżej 150mg też zaczynałam mieć problemy ze snem. Na niższych było ok. Zwiększona potliwość na wszystkich SSRI może występować także pod tym względem zero różnicy.
A nawet biorąc leki samopoczucie może być sinusoidą - to nie magiczne tabletki które sprawią że już zawsze będzie tylko pięknie i fajnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Catriona napisał(a):

@zuzannazz97 ja na sertralinie w dawce powyżej 150mg też zaczynałam mieć problemy ze snem. Na niższych było ok. Zwiększona potliwość na wszystkich SSRI może występować także pod tym względem zero różnicy.
A nawet biorąc leki samopoczucie może być sinusoidą - to nie magiczne tabletki które sprawią że już zawsze będzie tylko pięknie i fajnie.

Dziękuję za twoją odpowiedź. Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, może po prostu miałam konkretne oczekiwania że względu na to, że kiedyś brałam Nexpram i po nim dość szybko było dobrze i czułam się super, bez żadnych skutków ubocznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, zuzannazz97 napisał(a):

Hej wszystkim ponownie! Jutro będą 4 tygodnie jak biorę leki Asentra i Pregabalina. Chciałam się was poradzić czy to jak się czuję jest normalne, czy ktoś z was tak miał i czy tak może wyglądać jakiś etap leczenia. Generalnie czuję się tak w kratkę, na zmianę mam lepsze i gorsze dni, w te gorsze odczuwam lęk, spory niepokój i objawy somatyczne. A te „lepsze” wyglądają tak, że fizycznie czuje się ok, a jeśli chodzi o psychikę to nie czuję nic, tzn. nie czuję lęku ale nie odczuwam też radości, wszystko jest mi obojętne, za chwilę mógłby być koniec świata a mnie to nie obchodzi, co ze mną będzie też mi jest obojętne. Oprócz tego pojawił się jednak problem ze snem, co wieczór męczę się po 4/5 godzin żeby zasnąć, a jak w końcu się uda to słaby ten sen, tzn łatwo i szybko się budzę. W dzień też nie zasnę mimo, że jestem senna i zmęczona. Oprócz tego odczuwam chyba sporo skutków ubocznych leków, takich jak codzienne bóle głowy, nocne poty, wybuchy gorąca, szum w uszach. Czy ktoś z was miał podobnie a później było ok? Mogę jeszcze liczyć na to, że będzie dobrze po tych lekach? Za 2 maks 3 tygodnie będę mieć kontrolę u lekarza więc muszę jakoś do tego czasu dociągnąć, chociaż z tym spaniem jest ciężko. 

4 tygodnie to może być wciąż za mało, żeby działanie leku się rozwinęło. A kiedy bierzesz i w jakich dawkach?

Dziwne, że prega Cię nie usypia. Mnie ścinała dobrze. Chyba, że bierzesz ją rano? I sertralina też w średnich i mniejszych dawkach nie powodowała u mnie bezsenności. Obstawiam tu raczej chorobę albo coś innego. Może kawa albo siedzenie przed ekranem do późna?

Pocenie się to raczej norma. Bóle głowy też się trafiają. Powinny przejść z czasem. 

Daj lekom jeszcze trochę czasu zanim je skreślisz.

Edytowane przez Carolus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×