Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

9 minut temu, mirunia napisał:

Pacjent z depresją, nerwicą, sam sobie nie poradzi na dłuższą metę i nie można go straszyć lekami i negować leczenia.

Amen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kurczę ale ja nie piszę, że jest jakimś profesorem czy kimś, tylko, że ma jakąś podstawową wiedzę (studia) i podoba mi się jego wypowiedź. Widać, że poszło ci w pięty skoro bogu winnego człowieka od razu z góry nazywasz siuśkiem. Jakaś sekta jest tutaj będę rozmawiać z ludźmi na privie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

proszę doktor psychologii witkowski też jest siuśkiem, który napisał autentyczne zeznania osób, których terapia się nie powiodła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zaburzenia terapeuty nie są atutem, nikt tego naukowo nie potwierdził, to tylko subiektywna opinia. Jedni mogą uważać, że to pomocne inni, że nie. Moja terapeutka miała kiedyś zaburzenia i sądzę, że w psychoterapii się one uwidoczniły mimo jej jak najlepszych intencji i wykształcenia. poczytaj trochę kobietko statystycznych badań na temat psychoterapii np. Jadwigi Rakowskiej, sama statystyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

karolink Czy Ty naprawdę KAŻDY temat, w którym się udzielasz musisz obrócić w jałową dyskusję? Wszyscy wiemy jaka jesteś pokrzywdzona przez los i tych złych, okrutnych terapeutów. Osobiście bardzo Ci współczuję, bo nie wydajesz się być osobą szczęśliwą i poukładaną emocjonalnie. Uwierz jednak, że nie każdy temat na tym forum musi się kręcić wokół Twojej osoby i Twoich poglądów ubranych w pseudomądre wywody. 

Edytowane przez moja_osoba
literówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wypowiadam się tylko na kilku wątkach, tak cię to w oczy kole. Dobrze cała się trzęsę idę się zabić, podciąć sobie żyły, tego chcesz? sprowokowałaś mnie. Na zawsze żyj z myślą, że mnie zabiłaś. Cześć. chora osobo. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś tak ci wejdzie za skórę jak ty starasz się wejść. zniszczyć i zgnieść to twój jedyny cel. zero swobody, tylko zniszczyć i zgnieść. Tego chciałaś tak? udało się, jesteś w tym mistrzem. udało się zabiłaś jedną osobę hurra znikam na zawsze

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a wszystkie moje opinie można zmazać jak tak w oczy kolą. i co czujecie się wygrani? milutko wam. już raz się prawie zabiłam. ponieważ w internecie znajduję ludzi tylko mi dopiekających chętnie się usunę. Zadowolone ????????????????????????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea

Spokojnie...nie kłócta się i nie życzta źle sobie.

Mody śpia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

łooooooo nawet soczyste KURWY leciały! :twisted:

@karolink straszonko samobójstwem, to twój jedyny argument widzę! :mrgreen: do mamusi pewnie też tak skaczesz! :D biedactwo! a leki kurwa i w pasy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No wiesz distorted każdemu może się zdarzyć nie takie rzeczy tu widywałam jak byłam jeszcze pod innym nickiem i byłam tylko obserwatorem, a ja mam akurat borderline. Z mamusią to już od lat nie mieszkam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j

straszenie samobojstwem jest podłe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy kolejny post z wycieczkami personalnymi oraz przepychanki słowne, które nic nie wnoszą dla autora wątku będą przenoszone do kosza.

@karolink a Tobie radzę wyhamować, ponieważ jedno ostrzeżenie masz już na koncie. Przy drugim Forum opuszcza się bezpowrotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz karolink

 

tlumaczenie ze tak piszesz bo masz borderline jest smieszne....

ja tez mam borderline a nie obrzucam ludzi k.....

odpowiadasz sama za swoje slowa,wypowiedzi

przykro mi,wspolczuje ci bo widac dluga terapia niewiele ci dala,wlasnie pokazalas

co potrafisz.

moze pora wybaczyc winnym/twojej terapeutce/? bedzie ci latwiej zyc bez tej

frustracji i rozgoryczenia.pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.08.2018 o 19:33, Kleopatra napisał:

Hej. Da się wyjść. Mykaj do psychiatry i na psychoterapię. Będziesz czekał, będzie gorzej.

Zgadzam się jak najbardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 godzin temu, shira123 napisał:

wiesz karolink

 

tlumaczenie ze tak piszesz bo masz borderline jest smieszne....

ja tez mam borderline a nie obrzucam ludzi k.....

odpowiadasz sama za swoje slowa,wypowiedzi

przykro mi,wspolczuje ci bo widac dluga terapia niewiele ci dala,wlasnie pokazalas

co potrafisz.

moze pora wybaczyc winnym/twojej terapeutce/? bedzie ci latwiej zyc bez tej

frustracji i rozgoryczenia.pozdrawiam!

ależ ja podważam psychiatrię i nie wierzę w borderline. Jestem kim jestem po prostu, to wy się uciekacie do wymówek tego typu. Ja po prostu taka jestem i już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.08.2018 o 19:31, onnnn21 napisał:

Cześć...Jestem Tomek , mam 21 lat...od dłuższego czasu nie radze sobie ze sobą...nie potrafię się uśmiechać, tracę znajomych których miałem bądź co bądź dużo, zacząłem się do nich odwracać plecami...Jest mi tak głupio że znalazłem sie tutaj, ale już naprawde nie radze sobie ze sobą. Kłócę się z rodzicami , rodzeństwem bo chyba w ten sposób szukam jakiejkolwiek pomocy.Nie potrafiłem odnaleźć się w społeczności np.szkolnej, mało się odzywałem, byłem nieśmiały i to mi pozostało do dzisiaj. Boję sie wychodzić z domu bo poprostu nie chce sie spotykać z ludźmi. Mam duże problemy z pamięcia oraz koncentracją (wyłączam się po prostu, ktoś coś do mnie mówi a ja nie wiem o czym, nie wiem co wczoraj robiłem albo co mam dziś zrobić), powoli nie daje się z tym żyć, mam wejść w dorosłe życie a ja czuje się jak 15 latek. Najchętniej siedziałbym całe dnie w pokoju i z nikim nie rozmawiał bo wtedy czuje się najlepiej. Da się z tego wyjść ? czy już pozamiatane ? :(

Tomku!

Głowa do góry! Długo broniłem się przed wizytą u specjalisty, ale przemogłem się. Kilka spotkań otworzyło mi oczy i wskazało, żeby skupiać się na mocnych stronach.

U mnie to był efekt długo trwałego i mocnego stresu w pracy.

Dla mnie pewnego rodzaju terapią było pisanie.

Najpierw dla siebie. Pisałem bloga bardziej emocjonalnego i nie zależało mi na szerokim odbiorze. Dziś staram się pisać na różne tematy i dzielić się wiedzą (jaką mam). 

Wierz mi, że to pomaga. Mnie pomogło. Na pewno znajdą się tematy, o których możesz pisać. Skupiasz się wtedy na zupełnie innych zagadnieniach i przekierowujesz energię.

 

 

Edytowane przez Heledore
usunięto linki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie....jakoś nie mogę zebrać się na pójście z tym do specjalisty...pewnie wielu uzna że jestem jakimś "bajkopisarzem" bo odzywam się po kilku miesiącach ale nie...po prostu miałem lepszy okres a teraz znowu dołek i uciekam się chyba z tym wszystkim do internetu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Ludzie latami zwlekają z pójściem do specjalisty i nie czyni to ich bajkopisarzami. Tylko to bez sensu, takie zwlekanie, do niczego dobrego to nie prowadzi, bo człowiek zwykle sam się nie wyleczy.

Taka wizyta to nic strasznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ponownie ! Dziś odważyłem się i poszedłem do psychologa/psychoterapuety. Wygadałem mu się, wszystko jakby zeszło ze mnie. Miły człowiek który potrafi słuchać. Były obawy, i wiele pytań czy na pewno tam iść, przecież nie jestem "czubkiem" ale nie żałuję. Stwierdził że mam stan lękowo-depresyjny czy jakoś tak, i skierował mnie na wizyte u psychiatry. Gdyż stwierdził że może trzeba będzie wszcząć leczenie farmakologiczne. Miał ktoś z was taką diagnozę ? I czy długo zajęło wam wyjście z tego ? Dzięki z góry za pomoc 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.11.2018 o 23:47, onnnn21 napisał:

Witam ponownie ! Dziś odważyłem się i poszedłem do psychologa/psychoterapuety. Wygadałem mu się, wszystko jakby zeszło ze mnie. Miły człowiek który potrafi słuchać. Były obawy, i wiele pytań czy na pewno tam iść, przecież nie jestem "czubkiem" ale nie żałuję. Stwierdził że mam stan lękowo-depresyjny czy jakoś tak, i skierował mnie na wizyte u psychiatry. Gdyż stwierdził że może trzeba będzie wszcząć leczenie farmakologiczne. Miał ktoś z was taką diagnozę ? I czy długo zajęło wam wyjście z tego ? Dzięki z góry za pomoc 🙂

Różnie bywa u każdego. A jak Twoje leczenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×