Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Jeronime

Myślowy słowotok i natręctwa nie spokojnych myśli

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

Powracam do was z męczącym mnie tematem. Ale żeby go zrozumieć muszę zacząć od początku.

 

Otóż rozstałem się z dziewczyną jakieś 4 miesiące temu. Do tamtego czasu wszystko było w porządku ale po tym wydarzeniu jakoś ciężko mi się pozbierać samemu w sobie.

Moje samopoczucie z 9/10 spadło do 5/10 ,znowu boję się że zostanę sam całe życie a walka z tym tematem przerodziła się w małą desperację.Muszę zaznaczyć w tym punkcie że już wtedy miałem problemy z ogarnięciem swojego nadmiernego myślenia nad niektórymi pierdółkami ale jakoś dawałem sobię jeszcze wtedy radę ;-)

 

Za cel po rozstaniu wziąłem sobie znalezienie jak najszybciej dziewczyny ( wiem to głupie ale samotność jest dla mnie do bani) , jak możecie się domyślić z marnym to wyszło skutkiem.

Spróbowałem więc swoich sił w portalach randkowych-ogólnie fajna opcja ale jest dużo stresu z takim umawianiem i strasznie trzeba się namęczyć żeby coś zdziałać(byłem już na takiej randce 2 lata temu), tu w tym punkcie zaczyna się mój problem bo to wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze ciężkie noce kiedy to nie mogłem zasnąć poprzez myśl jakiegoś nadciągającego spotkania.Pół biedy gdybym się z kimś wtedy spotkał-niestety 2 bądź 3 randki nie doszły do skutku z różnych powodów( nie, nie myślcie że z mojej winy, cholernie się bałem ale i tak bym na nie poszedł).Po takich 3 nocach człowiek ma wszystkiego dosyć i jest mu już wszystko jedno .

Próbowałem się uspokajać myśląc o tym że to nic takiego ale niestety- takie ciągłe myślenie o jednej rzeczy odbija się czkawką na człowieku.Kładziesz się i bang-przed oczyma masz nadciągające spotkanie/ wyzwanie w kierunku płci pięknej które za cholerę nie daje ci spokoju,i tak w kółko-zasypiasz a ten stres lęk ciągle powraca. Później nawet jak już nad tym nie myślałem to i tak myślałem sobie że o takich głupotach myślałem-rozumiecie? miałem wrażenie że tylko straciłem swój czas na takie obawy.

Obecnie jestem w takiej sytuacji że swojego nadmiernego myślenia już w ogóle czasami nie kontroluje, kładę się spać i potrafię przelecieć całą noc na takim pół śnie gdzie nie wiecie czy gadacie do siebie czy to już naprawdę sen.

Powiedzieć muszę że jak się do czegoś zmuszę to zrobię to-czy to zagadam do jakiejś dziewczyny czy wybiorę się na randkę z neta to wykonam to zadanie ale moja psychika będzie już wtedy zmęczona po takich nocach i ruminacjach.

Myślę że jest mi łatwiej kiedy coś robię spontanicznie bo nie muszę wtedy się zastanawiać jak coś mi pójdzie itp.

 

Jak widzicie problem jest jeden i od niego wszystko się zaczeło-brak dziewczyny xD

 

Zwracam się do was z kilkoma pytaniami:

Jak myślicie odpuścić sobie na razie poszukiwania partnerki ? :P zaczekać aż wszystko wróci do normy i przestać się bawić w te portale randkowe?

Zastanawiałem się czy sobie nie odpuścić ale jest to moim punktem honoru-co z tego że teraz odpuszczę jak i tak kiedyś będe musiał zrobić to i tamto?

Z kolei tu nasuwa się pytanie czy warto robić czasami coś gdzie jesteśmy już totalnie zniechęceni,zestresowani w tej sytuacji czy lepiej poczekać do momentu aż będziemy gotowi stawić temu czoła( mówię tutaj już nie tylko o podejściu do kobiet)

Też tak macie przed jakimiś wyzwaniami że ciężko wam się śpi i przyprawia was to o mocne bicie serca?

Jak już to jakie macie sposoby na wewnętrzne uspokojenie myśli w takich sytuacjach i na zasypianie?

Możecie mi polecić jakieś dobre sposoby tak jak w tym artykule: http://zespokojem.pl/2017/10/03/kazdy-moze-osiagnac-spokoj/ ,albo jakieś zioła cokolwiek ;-)

Ewentualnie pójdę do psychologa/psychiatry aby pomógł mi ogarnąć życie ale zawsze jakoś dawałem sobię radę więc mam nadzieję że teraz tez nie będzie tak źle, potrzebuje tylko wskazówki, dobrej rady od osób które mają podobne problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam bardzo podobnie. Natretne, niechciane myśli które utrudniają funkcjonowanie. Nie da się z nimi walczyć na własną rękę, istny koszmar. Uczepi się jakiś temat i przez jakiś czas po prostu cały czas siedzi w głowie, aż pojawi się coś nowego. A później i tak może wrócić przez byle pierdołę. Niezastąpione w tym temacie były benzodiazepiny, ale to nie jest rada. Uzależniają, tolerancja rośnie a i lekarze nie bardzo chcą wypisywać. Myślę że powinienes iść do psychiatry. Może da Ci coś na sen lub jakieś inne w miarę skuteczne leki, choć w moim przypadku ssri i trojpierscieniowe były klapą. No ale próbować warto, na tym lista się nie kończy. Sama nadal szukam Rozwiązania. Może Psychoterapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie nie wmawiajcie sobie przy każdej okazji i bez okazji problemów z psychiką! I nie łykajcie leków z powodu byle pierdoły, bo jak was dopadną prawdziwe problemy to prochy już nie pomogą. Jak może się czuć normalna osoba po rozstaniu z partnerką czy parterem??? No jasne, że źle. Każdy człowiek się źle czuje jak mu coś nie wychodzi, a już jak porzuca nas ktoś kogo kochaliśmy (czy jeszcze kochamy) to jest dramat - ponoć stres jest porównywalny z tym odczuwanym przy śmierci bliskiej osoby. Czy jest normalne, że się wtedy ma problemy ze spaniem i natłokiem myśli? Oczywiście, że jest. Zależy od charakteru jakie jest tego nasilenie. Rozstanie trzeba przeżyć, jak żałobę. Nie jest to dobry czas na poznawanie kogoś nowego i portale randkowe, bo z tych znajomości zazwyczaj nic nie wyjdzie - serio. czasem trzeba wielu miesięcy, nawet lat, żeby się do końca pozbierać i otworzyć na nową miłość i nowy związek. Najgorsze jest takie szukanie zastępstwa na siłę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Ḍryāgan pięknie to opisałeś i myślę że masz trochę racji ;-) szukam zastępstwa na siłę i na swoją obecną nudę-stąd tez są problemy i inne.Gdyby nie to wszystko było by do dzisiejszego dnia ok. Chociaż natręctwa nie chcianych myśli było od dawien dawna ale dało się z nimi jakoś żyć.

@Alli Mam bardzo podobnie jak ty, byle pierdoła może mnie wprawić w bezsensowne myślenie, leki może nie koniecznie, po prostu myślę żę się trochę gdzieś zagubiłem w tym życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi drodzy na to jest tylko jedno rozwiązanie niestety w naszym kraju jeszcze nie aż tak popularne (pewnie dlatego, że wszechobecni katolicy często uważają za nauki buddyjskie za "Szatańskie" - absurd) - a mianowicie mówię o MEDYTACJI. 

Medytować można na przeróżne sposoby, ale ogólnie chodzi o to, aby tak skupić się na swoim natłoku myśli, żeby wprowadzić umysł w małą konsternację, aż zacznie się sam wyciszać. :) Ale formą medytacji są też np. ćwiczenia fizyczne, bieganie czy yoga. Wszystko co angażuje skupienie się na każdym ruchu, oddechu, na każdym mięśniu.

Niestety nas nikt nie nauczył jak sobie radzić z "głosem w głowie", który przecież normalnie byłby uznawany za znak, że pora jechać do psychiatryka a ostatecznie każdy go w swojej głowie nosi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×