Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Anamaja

Nie wychodzę z domu od 1,5 miesiąca.Pomocy!

Rekomendowane odpowiedzi

Dopadł mnie taki epizod depresji,lęków i nerwicy natręctw,że nie jestem w stanie funkcjonować.Wychodzę tylko do lekarza i do sklepu.Mimo nowych leków nie jestem w stanie się do niczego zmusić.Ciągle leżę w łóżku i siedzę w necie.Zjem coś,wykąpie się i znowu leżę.Nie śpię do 5 rano.A potem do 16 po południu odsypiam,to już trwa tak długo,że zapomniałam co to "normalne życie".Wizytę u psychiatry mam dopiero 6 marca.Zawsze miałam skłonności depresyjno-lękowe,ale takiego czegoś w życiu nie przeżyłam.Biorę Escitalopram od 10 stycznia. Czy to jest normalne żeby tyle czasu nie wychodzić z łóżka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to jest normalne żeby tyle czasu nie wychodzić z łóżka?

Normalne. Ja nie wychodziłem prawie w ogóle przez pół roku ponad. Nie goliłem się, a myłem się raz w tygodniu. Byłem zarośnięty i śmierdzący. W domu nikt mnie nawet nie zapytał co się ze mną stało, czy mam jakiś problem itd. Wszyscy udawali, że jest w porządku, nigdy im tego nie wybaczę. Dopiero od nowego roku coś ruszyło, dlatego założyłem tu konto, wcześniej nawet nie miałem ochoty się udzielać. Teraz troszkę częściej wychodzę z łóżka, ale dalej w nim spędzam większą część dnia i nocy, bo wolę leżeć z laptopem w łóżku niż siedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie zartujmy z tak powaznych spraw...

 

to nie jest normalne.

 

autorko,czy chodzisz na terapie?

byc moze leki ktore dostalas nie dzialaja na lęki.

na lęki najlepsze sa benzodiazepiny-ale uzalezniaja lub terapia.

 

a pracujesz, studiujesz, jestes na zwolnieniu? czy cos zlego wydarzylo sie w twoim zyciu ostatnio?

czego sie boisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anamaja, nie, to nie jest normalne. Jeśli masz taką możliwość- może udałoby Ci się zadzwonić do psychiatry i powiedzieć mu jak to wygląda? Może udałoby się przyspieszyć wizytę? Naprawdę szkoda, żebyś dalej tkwiła w takim stanie i zupełnie niepotrzebnie cierpiała.

 

Piszesz, że bierzesz escitalopram- tylko? W jakiej dawce? Możliwe, że lekarz zdecyduje się na podniesienie dawki (tak było w moim przypadku). Może też będzie chciał dołączyć jakiś lek wspomagający, ewentualnie zmienić lek.

 

Czy uczęszczasz na jakąś terapię/do psychologa? Może to też nieco by Ci pomogło?

 

Trzymaj się!

 

bedzielepiej, to raczej nie jest dobry pomysł, żeby żartować z takich rzeczy. Nikt raczej nie chciałby zobaczyć pod swoją prośbą o pomoc takiej odpowiedzi. :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heledore, ja pisząc 'normalne' miałem na myśli oczywiście to, że w trakcie depresji jest to normalne. Autorka tematu napisała, że dopadł ją epizod depresji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie zartujmy z tak powaznych spraw...

 

to nie jest normalne.

 

autorko,czy chodzisz na terapie?

byc moze leki ktore dostalas nie dzialaja na lęki.

na lęki najlepsze sa benzodiazepiny-ale uzalezniaja lub terapia.

 

a pracujesz, studiujesz, jestes na zwolnieniu? czy cos zlego wydarzylo sie w twoim zyciu ostatnio?

czego sie boisz?

 

Nie,nie chodzę,nie mam siły...

Z leków mam tylko Escitalopram i doraźnie Alprazolam...

Myślę,że u mnie to jest bardziej wyuczona bezradność niż depresja...

Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem...

Właściwie nigdy tego nie wiedziałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Annamaja rozumiem Cię doskonale. Ja nie wychodzę z przerwami od ponad pół roku. To jest koszmar.

Były już leki, które pomogły na krótko - miesiąc, terapia, która przerwałam z powodu lęku przed wychodzeniem.

Czuję się beznadziejnie. Bywały dni, ze wychodziłam na ogród na kilkanaście minut. Jednak o wyjściu do sklepu czy kościoła czy innych skupisk ludzi nie ma mowy.

W moim przypadku najprawdopodobniej depresja jest wynikiem konfliktu wewnętrznego, którego nie jestem w stanie rozwiązać. Ten problem przerasta mnie. Weszłam w rolę, w której nigdy nie chciałam być, zrobiłam coś przeciwko swojej naturze, przekonaniom.

Najsmutniejsze jest to, ze choroba pokazała jak mało mam wkolo siebie przyjaciół. Ludzie, których uważałam za mi przyjaznych odsunęli sie ode mnie. Zachowują sie tak, jakby mnie nie znali. To bardzo boli. Mogę tylko liczyć na mamę i kilka osób.

Żyję w ogromnym poczuciu winy i beznadziejności. Kiedyś aktywna, radosna, dzisiaj zagubiona, zalekniona, bez motywacji do dalszego życia.

Trzymaj się ciepło i walcz !

 

Pozdrawiam

Mermaid

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×