Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
4711

Co sądzić o innych ludziach i o sobie? Automatyczne myśli.

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

Od jakiegoś czasu zacząłem walczyć z moim stanem psychicznym (lękami, depresjami i wszystkimi tymi smutkami). Na razie staram się radzić sobie samemu, niestety konsultacja u specjalisty będzie możliwa dopiero w marcu (niestety nie mam tyle pieniędzy aby zafundować sobie prywatną wizytę). No więc - czytam sobie jak najwięcej o psychologii, o lęku, depresji, zaopatrzyłem się w jakieś melisy, ziołowe tabletki uspokajające (nie wiem czy to działa, ale daje mi spokój psychiczny) i staram się nie wegetować, jak to miało miejsce przez kilka ostatnich lat, ale dostrzegać i robić codziennie coś wielkiego - przynajmniej dla mnie.

No i wszystko byłoby na dobrej drodze gdyby nie wielki problem, który uświadomiłem sobie dopiero niedawno. Mam masę negatywnych automatycznych myśli. Myśli na konkretny temat - chodzi mi o ludzi i siebie. Od najmłodszych lat mierzyłem się z śmiercią rodzica, odrzuceniem przez drugiego rodzica, obojętnością i problemami alkoholowymi osób, które mnie wychowywały, walką o przetrwanie w szkole. Rzucałem studia, czego nie mogę sobie wybaczyć. Uważam się gdzieś tam podświadomie za śmiecia (co mi wszyscy wmawiali przez ponad 20 lat). Później poznałem dziewczynę, dla której byłem gotowy poświęcić życie (tak to jest być wychowanym przez literaturę rosyjską i wierzyć w platoniczną miłość), a która mnie zdradziła, traktowała jak śmiecia i dwa tygodnie po tym jak powiedziała "rzucę cię jak zacznę uważać, że spotykanie się z tobą nie ma sensu", faktycznie to zrobiła. A teraz robi u siebie całonocne imprezy z ludźmi, których muszę codziennie oglądać, z facetami na których mnie szczuła (bo uważała, że ją "obczajają"). No ale mniejsza o to.

Chodzi o to, że ta cała przeszłość, to wszystko odbija się na moich kontaktach z ludźmi i na tym co myślę o sobie. Wydaje mi się, że wpadam w jakieś błędne koła myślenia w pojawiających się ciągle negatywnych rozmyśleniach w mojej głowie, co rzutuje na moje codzienne sprawy. Tak np. jak widzę jakąś fajną dziewczynę i pomyślę sobie "hmm, wydaje się miła, może fajnie byłoby ją poznać", to automatycznie pojawiają się u mnie wspomnienia mojej byłej partnerki, jak teraz pociesza się facetami, których ja jutro będę musiał oglądać na uczelni, a to prowadzi do strasznych uogólnień - "świat jest zły", "nie jestem nic wart", "skoro byłem dla niej śmieciem to jestem śmieciem dla wszystkich", "nigdy mi się nic nie uda", "ci ludzie chcą mi zrobić krzywdę". No i nie umiem tego zracjonalizować. Bo tak naprawdę nigdy nie spotkałem człowieka, kogokolwiek, kto zrobiłby coś co ostatecznie by mnie nie skrzywdziło. Więc jak mam wiedzieć czy to co myślę nie jest faktycznie prawdziwe?

No więc, żeby nie przedłużać - kochani forumowicze. Moje pytanie do Was będzie banalne - Czy świat faktycznie jest tak straszny? Czy ludzie to same potwory, które ostatecznie patrzą tylko na to, żeby zaznać chwili przyjemności, nawet kosztem drugiego człowieka? Co Wy o tym wszystkim myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4711, nie, wśród ludzi są też i Ci dobrzy, chociaż zważywszy na to, co przeszedłeś masz prawo sądzić inaczej. Niemniej jednak, pozostając w tym rozumowaniu i nie próbując mimo wszystko znaleźć kogoś, komu warto zaufać, skazujesz siebie na samotność i brak nadziei na zmianę. Świat jest ciężki, ludzie są trudni, krzywdzą i zawodzą - bo są tylko ludźmi. Mimo wszystko - zawsze warto mieć nadzieję, że trafisz na kogoś, kto Cię nie skrzywdzi, bo nadzieja jest niby matką głupich, a z drugiej strony - jedynym światełkiem w tunelu, które pozwala odbić się od dna. Kiedyś miałam bardzo podobne zdanie do Twojego, ale po wielu bolesnych próbach przekonałam się, że jednak warto wierzyć w ludzi i to, że są osoby, którym można zaufać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, zazwyczaj to jest tak, że wszystko trzeba przepracować. Każdy ból, stratę, zawód, śmierć, rozstanie. A w szczególności, jeśli dużo się przeszło, wiesz czemu? Właśnie temu, że to później wraca. Wraca i nie pozwala normalnie żyć. I właśnie wtedy też pojawiają się uogólnienia, że wszyscy, że każdy.

Wspominasz o negatywnych myślach, jakiego rodzaju są to myśli dokładnie? Może podasz jakiś przykład?

Jesteś pewny, że nie spoktałeś nikogo dobrego na swojej drodzę ? Nikogo, kto by się szczerze uśmiechnął do Ciebie, kto by wyciągnął rękę? Czasami zapominamy o osobach, które są najbliżej i dostrzegamy tylko to co złe i negatywne. Bo łatwiej jest się skupić na tym, niż cieszyć z tego że mamy o wiele więcej. Bo jak tu się cieszyć kiedy ten świat taki zły i okrutny, co?

Odpowiadając, nie uważam że wszyscy ludzie są okropni. Zawsze staram się poznać człowieka, zanim sama w głowie go osądze. Ale musimy pamiętać, że ludzie mają prawo do błędów. Ty również masz do nich prawo a z pewnością nie chciałbyś być przez nie oceniany a raczej przez całokształt swojej osoby. Świat na pewno jest bardzo skomplikowany, nie jest zaś okropny i okrutny. ;)

Pozdrawiam. :angel:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×