Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Sander

Mayday Houston czy mamy problem ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Nie wiem, czy dodaję post w dobrym miejscu na forum, jeśli nie wybaczcie.

Nazywam się Sander mam 22 lata. Mieszkam 30 kilometrów od stolicy Wielkopolski w małej

miejscowości. Jestem studentem filologii na 3 roku, gram w tearze, dorabiam jako fotograf i publicysta dodatkowo pracuje wekedowo w galerii w jednym z butików. Kupiłem własne mieszkanie w którym opiekuje się moim 71letnim ojcem i uroczym psem, którego źli ludzie skazali na śmierć a ja tej śmierci wytrąciłem kosę i zabrałem rudego kłapołucha do siebie ;)

Zawsze wydawało mi się, że jestem silnym człowiekiem, ale chyba byłem w niesamowitym błędzie.

Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale opowiem wam w skrócie kilka różnych sytuacji z mojego życia.

W piątej klasie podstawówki ratowałem człowiek, który miał atak padaczki alkoholowej co było strasznym przeżyciem, wiedziałem mniej więcej co robić w takiej sytuacji, bo mój kolega miał padaczkę dlatego moja mama "przeszkoliła" mnie co robić gdyby kolega miał atak. Wiedzieć co robić a to robić w realu to jest masakra na szczęscie koleś wyżył i teraz ma się dobrze, chyba nawet przestał pić. No na pewno załatwił mi dożywotnią niechęć do trunków alkoholowych :P

Będąc na feriach w Zakopanym znaleźliśmy z mamą w bocznej bramie Krupówek człowieka, który zamarzał nikt reagował i z informacji wezwanych ratowników medycznych kilka godzin później czlowiek już by nie żył. Przeżyłem ciężką chorobę cukrzycową mojej babci, raka i śmierć mojej mamy w ostatniej klasie liceum, rozstanie z partnerką z którą byłem 5 lat i poszła hen daleko za horyzont z moim exprzyjacielem, potem uwaliłem pierwszy rok studiów. I zawsze niczym

mityczny feniks powstawałem z popiołu. Dodam wam jeszcze, że nie wiem czy wierzycie w Fatum, ale ja uwierzyłem.

Zdarzają mi się tak irracjonalnie pechowe sytuację, że gdyby ktoś nagrał o tym film byłby z pewnością niesamowicie dziwną tragikomedią. Gdy bardzo spieszy mi się na uczelnie, autobus potrafi zepsuć się na obwodnicy w szczerym polu gdzie nie ma żadnego innego przystanku. Co chwile choruję na różne anginy przeziębienia. Obecnie mam ostre zapalenie oskrzeli i nie moge sie ruszać z domu zeby nie mieć zapalenia płuc.

Teraz chyba spaliłem się do cna.

Mam problemy ze snem moge spać 8-14 godzin, albo 2-4 godziny, zdarzają się dni nawet po kilka, że nie śpię w ogólę i chyba coś tu nie gra.

Straciłem motywację do wszystkiego, lubię mój kierunek studiów, wielu profesorów twierdzi, że mam talent, ale ja nie mam siły przygotowywać się do zajęć.

Mam problemy z wagą chciałbym przytyć bo jestem raczej filigranowej postury (179cm 55kg) i nie mogę przytyć. Mam problem ze skupieniem się zaczynam coś robić i mam wewnętrzną blokadę przed zakończeniem tej czynności. Mam skłonności do perfekcjonizmu i podzielność uwagi dlatego zaczynam kilka rzeczy na raz i na końcu wychodzi z tego tragedia. W kuchennej szufladzie mam posegregowane idelanie wzorkiem nawet noze widelce łyżki, ale nie moge domknąc szuflady, gdy zaczynam sprzątać papiery i notatki zawsze jest wtedy chaos na cały pokój.. To są niby drobne rzeczy, ale na prawdę uciążliwe. Często mam problemy z emocjami, ujmując rzecz kolokwialnie czuję się zdołowany, uważam, że nic nie ma sensu i nie widzę w niczym pozytwów. Do tego bardzo łatwo mnie wyprowadzić z równowagi stresuje się wszystkim i po prostu wewnętrznie wybucham. Ostatnio na egzaminie z historii literatury przeczytałem cały zakres kanonu i gdy profesor zadał proste pytanie zacząłem dukać i się jąkać jakbym był nie przygotowany i się w ogóle nie uczył, całkowicie się zablokowałem i nie mogłem odpowiadać na pytania. Jestem aktorem teatralnym co prawda tylko półprofesionalnym, ale zawsze występujemy przed widownią około 200-300 osobową dlatego nigdy nie miałem problemów z dykcją czy wypowiadaniem własnego zdania. Mam bardzo niską samoocenę czuję się jak powietrze, z tym ze powietrze jest komuś potrzebne a ja nie czuje sie potrzebny ani rodzinie, ani obecnej partnerce..

Lekarz rodzinny stwierdził, że w moim wieku powininiem się brać za "ruchanie" a nie psychologiczne rozterki dlatego tu jestem. Czy uważacie, że potrzebna mi porada specjalisty jeśli tak to kogo. Jeśli nie dlaczego ? Czy macie jakieś rady ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze, że ostatnio śnią mi się dziwne rzeczy, jakieś sznury, demony. Ostatnio jeden z tych snów mnie tak zestresował ze zacząłem uciekać z łóżka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrzebujesz terapii , i zmierzenia się z demonami przeszłości , które w Tobie zyją :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sander, masz bardzo dużo rzeczy na głowie. Może jestes po prostu przemęczony? Może warto pomyśleć o jakimś oddechu, odsapnięciu? Jeśli oczywiście wchodzi to w grę. Czasami jak człowiek jest zmęczony, wręcz "zajechany", to pojawiają się problemy tego typu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Popieram lekarza, ruch to zdrowie :) ale Ty jestes taki troche egzaltowany, mam takie wrazenie jak czytam Twoj post, moze mylne, w koncu to net. Terapia tez sie przyda, a na pewno rozmowa z psychologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×