Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Niezadowolona23

Nie mam już siły walczyć

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć dziewczyny. Na forum jestem nowa. Jednak z tym co mi się dzieje borykam się już od jakiegoś czasu.. sama nie wiem kiedy się zaczęło. Jeszcze półtorej roku temu byłam szczęśliwa. Życie mnie cieszyło. Chciało mi się wszystko. Kilka miesięcy temu poczułam się źle, wylądowałem na pogotowiu z bardzo wysokim pulsem (miałam z tym problemy od lat). Lekarz z góry ocenił, że to nerwica. Kolejny lekarz zwalił wszystko na tarczyce. Ale wszystkie wyniki, wszystko jest ok. Więc również postawili diagnozę że to nerwica.. psycholog mówi że przemęczenie. Ale to nie jest normalne, żeby osoba w moim wieku, która nie ma ciężkiej pracy i raczej prowadzę spokojne życie była aż tak zmęczona... A ja od dawna nie cieszę się z niczego. Analizuje każda swoją myśl. W ciągu dnia robie coś, rozmawiam z kimś, a za chwilę zastanawiam się co mowilam, czy to było naprawdę... i wtedy wpadam w panikę. Bo czuje jakby to wszystko było takie nierealne.. mam zawroty głowy przy tym, ale co gorsza te natrętne myśli dotykają też mojego faceta, ciągle się zastanawiam czy napewno go Kocham, chociaż wiem że tak jest... Nie daje już rady. To ciągłe myślenie i zastanawianie się co robie mnie wykańcza... Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułam się normalnie... :( nie daje już rady :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

...mam to samo, choć bywają dni, że czuję się "prawie normalna", jak reszta, ciesząca się z różnych duperelek, czasem kiedy mam gorszy dzień myślę, że cała reszta mojego życia będzie równie do dupy, cały czas w lęku, wiecznie zmęczona, ale wiesz, że przychodzi moment, że słoneczko zza chmur wygląda? :)

Jestem z Tobą, trzymajmy się, próbowałaś psychoterapii, ja byłam na paru spotkaniach, ale potem z powodów finansowych odpuściłam, dobrze jest przed kimś się wygadać, ja takich ludzi mam niedostatek właśnie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam ale nie czułam żeby to mi cokolwiek pomogło... żadne hydroxyzinum czy inne tabletki mi nie pomagają... i już nie mam się czego złapać, już nie wiem co robić żeby było lepiej..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiem co czujesz, ale powiem Ci, że musisz to jakoś przetrzymać, ja kiedy jest b. źle kładę się do wyrka i przeczekuję, wiem, że to jest do kitu, ale w takim momencie na więcej mnie nie stać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co robić jak łapie mnie to w pracy? Próbuje zająć myśli czymś innym Ale to wszystko za chwilę wraca... :( dziękuję Ci że wgl się odezwałaś :* miałam jeszcze taki problem że w Internecie wyszukiwalam sobie chorób.. wpisywalam co czuje i później sobie wmawialam że choruje na to czy na tamto.. ale z tym juz walcze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mam teraz taką fazę, że wyszukuję, umieram ze strachu i tak w kółko, szkoda słów

ja nie pracuję, bo z każdej roboty rejteruję wcześniej czy później, właśnie przez te uczucia, jest silniejsza ode mnie, podziwiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no i zauważyłam, że na jesień jest znacznie trudniej, ze wszystkim, a zdiagnozowano mnie 5 lat temu, choć mam to od dziecka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaka nerwica dokładnie Cię dotknęła?

Ja lubię pracowac, kiedyś co prawda sprawiało mi to większa przyjemnosc, Ale czekam aż wrócę do normalności... liczę na to że kiedyś będzie jak dawniej :(

Zauważyłam, że u mnie poprawa humoru następuje wieczorem. Rano przez jakąś godzinę od przebudzenia jest Ok, później się zaczyna, I wieczór od nowa czuje się lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam nerwicę lękową, u mnie najgorzej jest z samego rana, zaraz po przebudzeniu, potem jakoś się zwykle rozkręcam, zazdroszczę Ci pracy, która lubisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi nawet nie zdiagnozował nikt co mi jest... tylko przypuszczenia że to nerwica :( A ja już nie mam siły, z dnia na dzień coraz ciężej mi udawać że jest dobrze... k nikt mnie nie rozumie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja teraz od paru tygodni mam okropne dołki, takie większe niż zwykle, byłam u psychiatry, mam pełno recept, a mam straszny lęk przed braniem leków, u mnie koło się zamyka, nie mam znikąd żadnej pomocy, coraz częściej mam mysli żeby sie pociąć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

poza tym przygnębia mnie to, że jestem ciężarem dla rodziny, źródłem zmartwień, ot taki ze mnie beznadziejny przypadek :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

bardzo Ci zazdroszczę, że rano wstajesz, idziesz do pracy, ja wstaję po to, by za chwilę znów się położyć i patrzeć w sufit, nie pomagam Ci zapewne, ale też mi cholernie cięzko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie miałam atak paniki... jestem w pracy, akurat miałam chwilę wolnego więc sobie po prostu stałam. I nagle myśl w głowie. Przypomniałam sobie co mój facet robił w zeszła sobotę (tzn był u brata). I atak paniki. Że to się wydaje takie nierealne że on tam był. Że ja nawet dobrze tego nie pamiętam. Że on jest mój. Milion myśl i to samych negatywnych. Ścisk żołądka. Poszłam zaparzyć melise, ale wiem ze to wszystko jest nic nie warte... analizuje znowu każda sytuację która mnie dziś spotkała i wpadam w panikę jak nie jestem w stanie sobie czegoś przypomnieć :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Idź do lekarza, dostaniesz coś na uspokojenie, co pozwoli Ci okiełznać te szaleńcze myśli, bo będzie coraz gorzej, oczywiście wiem sama po sobie, ja dziś lecę na Validolu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć ;)

Też wiem o czym piszecie... złotej rady nie udziele, bo sama bym takiej chciała

Ale poleciłabym próbować z psychoterapią dalej... w jakim nurcie chodziłaś i jak długo? Może jakiś inny nurt, albo przynajmniej psychoterapeuta... Są lepsi i gorsi specjaliści, a i z takim lepszym nie zawsze się uda nawiązać odpowiedni kontakt... w terapii to niestety ważne, żeby był jakiś rodzaj porozumienia na linii terapeuta - pacjent. Kardiologa można nie lubić, a się u niego leczyć - nam "zaburzonym" trudniej specjalistę "pod siebie" znaleźć :(

Przesyłam wirtualne wsparcie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś właśnie nie podpasowala mi Pani psycholog... Ja mówiłam jej jedno, A ona zwalala wszystko na moja pracę i przemęczenie. Miałam wrażenie że tego się uczepila i nie chciała odpuścić... tabletki brałam Ale nie pomagają, chyba wybiorę się w pon do rodzinnego i poproszę o przepisanie nowych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja akurat wróciłam od laryngologa, bo sobie różne rzeczy wkręciłam, diagnoza, nic mi nie jest....

Ja wracam do Pramolanu, ale na razie tylko przed spaniem, bo mam spore problemy z bezsennością(w ciągu nocy), ale w dzień śpię na stojąco

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja się panicznie boję brać neuroleptyków, nigdy ich nie brałam przez to, za to wiem, że jak jest ze mną do kitu do muszę brać coś na uspokojenie, wtedy hydroxyzinum i pramolan jakoś dają radę, ale nie jestem za braniem leków, choć do psychologów jestem zrażona, trafiłam na dwóch niekompetentnych dupków ://

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny! Wczoraj miałam przeblysk. Poczułam się jak Ja! Jakie to było cudowne... przyszło tak nagle. Nagle poczułam się dobrze. Głowa była "normalna" a nie taka ciężka jak przez cały czas ostatnio, myśli były spokojne i piękne, popatrzyłam na swojego faceta i pomyślałam: O Boże,jak ja go Kocham! Jaka jestem szczęśliwa że mam takie życie jakie mam!

To bylo piękne... coś niesamowitego. Poczułam się jak kiedyś, zrozumiałam jak dużo tracę przez ta pieprzona nerwice...

Ale to nie trwało zbyt długo.. ataku paniki nie mam co prawda, Ale już zaczynam czuć że znowu jest nie tak..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×