Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Niezadowolona23

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  1. Witajcie ponownie. Wykonałam dziś wszystkie badania: morfologia, OB, CRP, badania tarczycy i wszystko jest ok. A ja sobie uroiłam że mam raka krtani. Jak pisałam wyżej, palę papierosy. Od kilku lat. Ok. 15szt dziennie, może mniej. Boli mnie gardło, od jakiegoś czasu mam chrype i czasem nie moge przełknąć śliny, mam wrażenie że cos mi siedzi w gardle. To przelykanie sliny tez nie jest normalne, bo ciagle o tym mysle i sie zastanawiam czy przelkne ja normalnie tym razem czy nie, i chociaz nie mam takiej potrzeby to ja przelykam. Tal bardzo sie boje ze mam raka :(
  2. Witam wszystkich :) Mam 24 lata, od trzech lat spore problemy... zdrowotne oczywiście. Chodzę od lekarza do lekarza, ciągle mnie odsyłają dalej i nikt tak naprawdę nie jest w stanie mi pomóc. Nie mam zdiagnozowanej nerwicy, ale coraz częściej zaczynam myśleć, że to właśnie to... Będę wdzięczna każdemu, kto doczyta moją historię do końca i się wypowie. Naprawdę nie daję sobie już rady sama ze sobą. Od zawsze wiedziałam, że mam wysoki puls (czy w spoczynku, czy w czasie aktywności - zawsze ponad 100 lub więcej). Jakieś trzy lata temu zaczęłam czuć się bardzo źle. Byłam tak słaba, że nie mogłam podnieść się z łóżka. Wylądowałam na izbie przyjęć, gdzie lekarz stwierdził, że to zapewne nerwica. Standardowo - Hydroksyzyna. Czułam się po niej jeszcze gorzej, ciągle ospała i nieprzytomna. Później kolejno wizyty u lekarza rodzinnego - badanie tarczycy ok., echo serca ok., wszystko jest OK a ja czuję się fatalnie, z dnia na dzień gorzej. Pobudka codziennie rano z myślą - czy dzisiaj dam radę? Czy nie zasłabnę? Co dziś będzie mnie boleć? Następnie wizyty u kardiologa, z powodu tego pulsu. Zażywanie ogromnej ilości witamin, przybranie na wadze, a nic nie pomagało - ciągle zawroty głowy, uczucie osłabienia, bóle głowy. Dodam, że przez te 3 lata brałam ciągle lek Concor Cor 2,5. W tym roku z (już) mężem zdecydowaliśmy, że trzeba lek ostawić, na wypadek ciąży. I trafiłam na świetnego kardiologa, po wysłuchaniu wysłał mnie od razu na echo przezprzełykowe. Znaleźli dziurkę. PFO. Zalecenie TK głowy. TK wykonane, wszystko jest super (a to dobrze, bo raka/guza mózgu już od jakiegoś czasu sobie wmawiałam). Lekarz zdecydował o próbie odstawienia leku i przepisał mi inny, mniej inwazyjny. W tym momencie jestem na etapie zmniejszania dawki Concoru. Póki co serce nie szaleje. Ale ja ciągle mam bóle głowy. Sprawdzam sobie temperaturę kilkanaście razy dziennie i panikuję, bo wynosi 35,2 do 36,4 - nie więcej. Więc panika, bo co mi jest? Czuję gule w gardle - to napewno rak przełyku (palę papierosy). Albo rak gardła. Mam biegunkę - pewnie rak żołądka lub jelita. Bolą mnie łydki po nocy - pewnie mam problemy z krążeniem. Ciągle wyszukuję u siebie choroby, jak tylko coś mnie zaboli to myślę że mam raka i od razu poszukuję diagnozy w Internecie. Wyszukuję hasło: rak gardła i sprawdzam objawy. Sama siebie nakręcam. Rok temu miałam wykonywane badania tarczycy po raz drugi - wszystko dobrze. Wyniki krwii są ok, wyniku moczu również. A ja ciągle się boję, że coś mi jest. Jestem zła, że nikt mnie nie rozumie, bo naprawdę coś mi dolega, czuję się źle, a każdy to bagatelizuje... Już nie umiem sobie sama ze sobą poradzić, nie wiem co robić... Byłam u tak wielu lekarzy, robiłam tak wiele badań i wszystko jest dobrze (poza tą dziurką w sercu, ale kardiolog powiedział, że z tym mogę sobie spokojnie żyć, być w ciąży i to niczemu nie zagraża). Nie wiem, to nerwica? Coraz częściej zaczynam w to wierzyć. Biorę lek Depresanum, czuję się po nim lepiej. Ale i tak nie jestem tą samą osobą, którą byłam jeszcze te 3 lata temu... :( Tak bardzo bym chciała w końcu wiedzieć co mi jest i zacząć żyć normalnie. A chyba wszystkie możliwe badania wykonałam, wykluczyły choroby (chociaż i tak w głowie dudnią mi słowa: RAK KRTANI, RAK PŁUC lub jakikolwiek inny RAK). Proszę Was o pomoc... O dobre słowo, o wsparcie, o podpowiedź co robić dalej... Pozdrawiam Was serdecznie, Wszyscy Nerwicowcy.
  3. Dziewczyny! Wczoraj miałam przeblysk. Poczułam się jak Ja! Jakie to było cudowne... przyszło tak nagle. Nagle poczułam się dobrze. Głowa była "normalna" a nie taka ciężka jak przez cały czas ostatnio, myśli były spokojne i piękne, popatrzyłam na swojego faceta i pomyślałam: O Boże,jak ja go Kocham! Jaka jestem szczęśliwa że mam takie życie jakie mam! To bylo piękne... coś niesamowitego. Poczułam się jak kiedyś, zrozumiałam jak dużo tracę przez ta pieprzona nerwice... Ale to nie trwało zbyt długo.. ataku paniki nie mam co prawda, Ale już zaczynam czuć że znowu jest nie tak..
  4. Pomagają Ci jakiekolwiek tabletki?
  5. Jakoś właśnie nie podpasowala mi Pani psycholog... Ja mówiłam jej jedno, A ona zwalala wszystko na moja pracę i przemęczenie. Miałam wrażenie że tego się uczepila i nie chciała odpuścić... tabletki brałam Ale nie pomagają, chyba wybiorę się w pon do rodzinnego i poproszę o przepisanie nowych
  6. Witam Wszystkich ,jestem tu nowa :) I jestem kolejną osobą, która odczuwa depersonalizacje. Ciężko z tym żyć. Może ktoś ma jakieś nowe sposoby na walkę z tym cholerstwem?
  7. Właśnie miałam atak paniki... jestem w pracy, akurat miałam chwilę wolnego więc sobie po prostu stałam. I nagle myśl w głowie. Przypomniałam sobie co mój facet robił w zeszła sobotę (tzn był u brata). I atak paniki. Że to się wydaje takie nierealne że on tam był. Że ja nawet dobrze tego nie pamiętam. Że on jest mój. Milion myśl i to samych negatywnych. Ścisk żołądka. Poszłam zaparzyć melise, ale wiem ze to wszystko jest nic nie warte... analizuje znowu każda sytuację która mnie dziś spotkała i wpadam w panikę jak nie jestem w stanie sobie czegoś przypomnieć :/
  8. Mi nawet nie zdiagnozował nikt co mi jest... tylko przypuszczenia że to nerwica A ja już nie mam siły, z dnia na dzień coraz ciężej mi udawać że jest dobrze... k nikt mnie nie rozumie
  9. Jaka nerwica dokładnie Cię dotknęła? Ja lubię pracowac, kiedyś co prawda sprawiało mi to większa przyjemnosc, Ale czekam aż wrócę do normalności... liczę na to że kiedyś będzie jak dawniej Zauważyłam, że u mnie poprawa humoru następuje wieczorem. Rano przez jakąś godzinę od przebudzenia jest Ok, później się zaczyna, I wieczór od nowa czuje się lepiej
  10. A co robić jak łapie mnie to w pracy? Próbuje zająć myśli czymś innym Ale to wszystko za chwilę wraca... dziękuję Ci że wgl się odezwałaś :* miałam jeszcze taki problem że w Internecie wyszukiwalam sobie chorób.. wpisywalam co czuje i później sobie wmawialam że choruje na to czy na tamto.. ale z tym juz walcze
  11. Byłam ale nie czułam żeby to mi cokolwiek pomogło... żadne hydroxyzinum czy inne tabletki mi nie pomagają... i już nie mam się czego złapać, już nie wiem co robić żeby było lepiej..
  12. Cześć dziewczyny. Na forum jestem nowa. Jednak z tym co mi się dzieje borykam się już od jakiegoś czasu.. sama nie wiem kiedy się zaczęło. Jeszcze półtorej roku temu byłam szczęśliwa. Życie mnie cieszyło. Chciało mi się wszystko. Kilka miesięcy temu poczułam się źle, wylądowałem na pogotowiu z bardzo wysokim pulsem (miałam z tym problemy od lat). Lekarz z góry ocenił, że to nerwica. Kolejny lekarz zwalił wszystko na tarczyce. Ale wszystkie wyniki, wszystko jest ok. Więc również postawili diagnozę że to nerwica.. psycholog mówi że przemęczenie. Ale to nie jest normalne, żeby osoba w moim wieku, która nie ma ciężkiej pracy i raczej prowadzę spokojne życie była aż tak zmęczona... A ja od dawna nie cieszę się z niczego. Analizuje każda swoją myśl. W ciągu dnia robie coś, rozmawiam z kimś, a za chwilę zastanawiam się co mowilam, czy to było naprawdę... i wtedy wpadam w panikę. Bo czuje jakby to wszystko było takie nierealne.. mam zawroty głowy przy tym, ale co gorsza te natrętne myśli dotykają też mojego faceta, ciągle się zastanawiam czy napewno go Kocham, chociaż wiem że tak jest... Nie daje już rady. To ciągłe myślenie i zastanawianie się co robie mnie wykańcza... Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułam się normalnie... nie daje już rady
×