Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Vapiq

Witam

Rekomendowane odpowiedzi

Nazywam się Marta. Mam 16 w sumie od listopada 17 lat. Kiedy byłam jeszcze w podstawówce dokładnie w 4 klasie byłam szykanowana przez całą klasę przez prawie równy rok. Do końca gimnazjum musiałam znosić tych ludzi, ponieważ mieszkam w małym mieście, w którym były dwa gimnazja i dwie podstawówki. Mimo możliwości przeniesienia się jeszcze za czasów podstawówki wmówiłam sobie, że wytrzymam jeszcze te dwa lata i nie dam sobą pomiatać, a zmiana szkoły równała się ucieczką od problemów. Pomimo wielu przepłakanych nosy, czasem kończących się koszmarami snami i wielu innych nieprzyjemności sytuacja w klasie ucichła i nie wspominano o tym. Ja jednak nie mogła zapomnieć, więc ponieważ jestem bardzo wrażliwą osobą to oczywistym było, że nie raz miałam nagłe napady płaczu. Potem przyszło gimnazjum i znów te same twarze choć nie wszystkie. Byłam wtedy dość zamknięta w sobie, a każda rzecz którą miałam zrobić przy klasie lub powiedzieć była dla mnie przytłaczając. Raczej do dziś ciężko mi się swobodnie bawić pośród ludzi, puki nie zaufa im w jakimś stopniu. A najgorsze było wtedy to, że osoby które nie rozumiały mojego zachowania, choć powinny wytykały mi moje zamknięcie w sobie. W gimnazjum też przyszło mi dołączyć do zhp z początku było nawet fajnie bo nie znałam wiele osób, jednak nie wiele czasu minęło by przekonać się że i tak popełniała mało znaczące błędy z których inni (nie wszyscy) się śmiali. Przez okres gimnazjum zdążyłam się znieczulić do pewnego stopnia na docinki innych. Nie boli mnie to już tak mocno.

 

Nie wiem czy dobrze zrobiłam pisząc to wszystko tutaj. To oczywiście nie wszystko, ale najważniejsza część. Po zmianie szkoły, idę teraz do 2 klasy technikum , jest lepiej. Jednak to co najbardziej mnie boli to nagłe ataki płaczu i inne które zdarzają mi się dość często. Nie wiem już co z ty robić więc piszę tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc :)

 

Na pewno dobrze robisz nie zostajac z tym sama.

Ja wierze, ze nie jestesmy wcale tacy wyjatkowi jak sie nam wydaje,

i ze kazdy problem zostal juz przez kogos rozwiazany,

zamiast wymyslac kolo na nowo, lepiej jest po prostu ogarnac ta wiedze i wprowadzic w swoje zycie :)

 

Ciezko jest samemu dojsc do jakis wnioskow po pewnym czasie,

bo zaczyna sie patrzec z zawezonej perspektywy,

ma sie ograniczone pole widzenia.

 

Masz tak czasem, ze jak idziesz przez korytarz, to wydaje Ci sie ze kazdy zwraca uwage akurat na Ciebie?

albo ze rozmawia akurat na Twoj temat?

 

Starasz sie wypasc jak najlepiej w oczach inncyh? - zakladasz jakies specjalne maski, zaleznie od sytuacji / towarzystwa,

tak zeby sie dostosowac, wpasowac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety tak. Za każdym razem kiedy idę przez korytarz mam takie wrażenie, choć może nie za każdym to zależy kiedy idę z kimś kogo znam to uczucie znika, więc zazwyczaj staram się nie być sama. Miałam też takie wrażenie, że cały ten mój problem wziął się z mojej izolacji w gimnazjum. Staram się wchodzić w relacje z innymi i coraz lepiej się z tym czuję. Ale fakt faktem nigdy nie wiem czy to co robię to ta prawdziwa ja. Kiedy ludzie patrzą na mnie każdy widzi mnie inaczej. Niby przy wszystkich staram się być taka sama jednak nic z tego. Dla każdego będę inna. To jest takie uczucie jak zakładanie maski na maskę i tak w kółko. Nie mam pojęcia kiedy cieszę się prawdziwie, a kiedy tylko udaję. chyba sama się w tym zgubiłam. Mam świadomość tego, że wszystko to co daje mi uczucie dyskomfortu w otoczeniu jest tylko przez ze mnie wmówione i chyba to mnie jeszcze bardziej dołuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz popracowac nad pewnoscia do swojej osoby.

 

Grupa jest miedzy innymi dla tego silna,

ze pewnosc jej czlonkow wzrasta w towarzystwie innych.

 

A jak sie zachowujesz jak jestes sama?

Masz kogos takiego, przy kim zachowujesz sie swobodnie,

nie myslisz jak sie zachowac, co powiedziec, co ta osoba pomysli,

tylko po prostu jestes, inne rzeczy wychodza na pierwszy plan?

 

Jakie cechy charakteru u siebie cenisz?

Zastanawialas sie kiedys nad tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam serdecznie,

 

polecam ci pojscie do psychologa.

z tego co piszesz wydajesz mi sie silna osoba, dalas rade w szkole, uodpornilas sie na docinki kolegow.

ale czeste ataki placzu swiadcza ze cos w tobie zostalo, jakis zal, smutek.psycholog pomoze ci sie z tym uporac.

 

pozdrawiam serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Musisz popracowac nad pewnoscia do swojej osoby.

 

Grupa jest miedzy innymi dla tego silna,

ze pewnosc jej czlonkow wzrasta w towarzystwie innych.

 

A jak sie zachowujesz jak jestes sama?

Masz kogos takiego, przy kim zachowujesz sie swobodnie,

nie myslisz jak sie zachowac, co powiedziec, co ta osoba pomysli,

tylko po prostu jestes, inne rzeczy wychodza na pierwszy plan?

 

Jakie cechy charakteru u siebie cenisz?

Zastanawialas sie kiedys nad tym?

 

Jak jestem sama to nigdy się nie zastanawiałam nad tym co mam zrobić. Chyba to najbardziej u mnie różni. Zawsze wtedy myślę o różnych rzeczach. Dość często też zastanawiam się nad tym czy dobrze coś zrobiłam czy też nie i dlaczego tak a nie inaczej. Czasem mam wrażenie, że nie mam osobowości kiedy jestem sama. I że to otoczenie narzuca mi mój charakter. Czuję się z tym naprawdę dziwnie.

 

Co do osoby. To była taka, ale potem i ona mnie skrzywdziła więc przez dług czas nie było nikogo. Skoro nawet rodzice potrafili mnie zranić to też nie chciałam mieć nikogo takiego. Ale aktualnie jest nawet kilka osób z którymi czuję się komfortowo jednak tylko jedna osoba wie co przeszłam jednak nie pozwalam zobaczyć komukolwiek tego jak płaczę. Chyba to taka granica jaką zawsze stawiam.

 

Czy mam jaką cechę którą u siebie cenię? To jest trudne, ponieważ przez długo okres byłam atakowana przez różne wyzwiska nie jestem wstanie szczerze powiedzieć cenię się za moją wytrwałość, bo miałam momenty załamania. Nie jestem też w stanie też powiedzieć, że jestem miła i to w sobie lubię, bo czuję że dużo osób zaprzeczy.

 

I czy się zastanawiałam. To nie tak, że nie jak już pisałam zawsze dużo czasu zajmowało mi myślenie nad dużą ilością rzeczy szczególnie tymi które tyczyły mojej osoby. Jednak zazwyczaj kończy się to negatywnie.

 

Z psychologiem to dość ciężka sprawa. Ponieważ ja czuję się dobrze na co dzień. A przy najmniej tak to wszędzie pokazuję.

Mam też inne stosunki z rodzicami i czuję się czasem jakby mnie nie słuchali. No i jeszcze moja mama urodziła więc ma co robić i i tak musi z małym latać po lekarzach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz 17 lat, mama nie jest Ci potrzeba, zeby zalatwic wiekszosc rzeczy,

propsuje jak najbardziej za psychologiem,

masz teraz wiecej wolnego czasu, popracuj nad soba,

zeby wrocic silniejsza do szkoly :)

 

Jezeli dobrze zrozumialem to starasz sie na sile dobrze wypasc w oczach innych,

nawet jak ktos dla Ciebie malo znaczy, to robisz wszytko, zeby mu sie przypodobac.

Wiekszosc czasu zaprzata Twoja glowe to jak sie zachowac, co powiedziec, a potem analiza godzinami tego czy dobrze zrobilas w danej sytuacji....

.... zapytam sie: po co?

Wiekszosc ludzi z ktorymi w tej chwili przebywasz na uczelni to zwykle randomy, ktore jak skonczysz szkole nie odezwa sie do Ciebie nawet na fb....

Ci ludzie nic dla Ciebie nie znacza, nic nie robia ku Twojej osobie, a Ty mimo to bardziej cenisz ich opinie na temat Ciebie, niz swoje wlasny swiatopoglad.

Miej wyj*bane na to co inni widza, jak Cie odbieraja, bo zycie jest za krotkie, zeby przejmowac sie opiniami randomow,

zawsze znajda sie tacy, ktorym cos sie bedzie niepodobac.

Do tej pory chyba stawialas na ilosc, wedlug mnie lepiej postawic na jakosc,

lepiej miec kiku zaufanyc przyjaciol niz kilkudziesieciu falszywych, co tylko szukaja okazji zeby noge podstawic....

 

Wiem, ze nie jest Ci latwo,

mozna powiedziec, ze bylem tam gdzie Ty nie tak dawno :)

 

Swoj charakter mozna 'latwo' ksztaltowac,

masz jakies pasje/hobby?

co robisz, jak wyglada Twoj dzien - w tej chwili ten wakacyjny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

superb to nie tak że ja tego nie wiem. I chyba w tym tkwi mój problem. Wiem że nie muszę się wszystkim podobać i na odwrót. Mimo tego za każdym razem robię to samo.

W szkole już dawno dałam sobie spokój z przypodobaniem się, jednak fakt że nie chcę mieć obrabiane przez innych dupy chyba robi swoje i chyba to mój problem.

Bo chcę wyjść na neutralną, a wie że z moim "charakterkiem" który się czasem odzywa nie jest łatwo.

Po za tym bardzo się wyróżniam. Jestem jedyną ćwiczącą osobą w klasie. Czasami się zastanawiam czy mają ze mnie polewkę. Uważam że to dla mnie wielki sukces, że mimo to dalej robię to co lubię.

Jeśli chodzi o hobby to dużo rysuję no i uwielbiam sport.

A codzienny dzień wygląda u mnie mniej więcej tak, że pomijając potrzeby większości to głównie siedzę przy kartce i rysuję oraz zajmuję się bratem. Ma dopiero cztery miesiące więc trochę przy nim pomagam,

Ogólnie lubię pomagać przy dzieciach, a dzieci o dziwo strasznie mnie lubią i nie dają mi żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie tak juz maja, ze jak cos jest dla nich inne,

jak nie wpisuje sie w ich swiatopoglad, nie odnajduja w tym samych siebie,

to dziwnie nieraz reaguja na takie rzeczy.

Czsami pewnie chodzi z zwykly bol dupy, czasami pewnie o cos wiecej,

jednak zawsze znajda sie osoby, ktorym cos sie bedzie niepodobalo,

znajda sie zawsze Ci, ktorzy beda negowac kazde dobre pusuniecie.

 

Kazdy potrzebuje akceptacji,

jednak szukanie jej wsrod toksycznych ludzi zadnych korzysci nie niesie za soba.

Bardzo czesto prawda, dobre nawyki, madrosc zyciowa.. nie idzie w parze z wiekszoscia,

prawda jest taka, ze grupa czesto jest bardzo hermetycznie zamknieta na nowe, a inny, chocby to mialo niesc ze soba same korzysci,

jednak bazpieczniej jest tkwic w znanej sytuacji, moze nie idealnej, czesto nawet h*jowej, ale znanej.

 

Nie kazdy musi wpisywac sie w kazde towarzystwo,

zamiast zmieniac to co ma sie najlepsze - siebie,

i starac dopasowywac sie do utartego ogolu,

lepiej poszukac innego towarzystwa, bo nie malo jest rzeczy rownie cennych co wlasny silny, indywidualny charakter,

co zycie w zgodzie w samym soba,

Rob swoje :)

https://www.youtube.com/watch?v=Iuhtd2X7FdI

 

 

Nie daj sobie wmowic, ze dbanie o siebie,

o jedna z niewielu rzeczy, ktora sie nie da kupic i ma sie ja tylko jedna,

ze nie warto wylewac hektolitorw potu dla swojego zdrowia, nie tylko tego fizycznego :)

W jakich dyscyplinach zdobywasz szczyty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dyscyplinach sportowy raczej nie osiągam sukcesów

Kiedyś udało mi się zająć drugie miejsce w zawodach pływackich stylem grzbietowym, ale to było dawno chyba z 4 lata temu.

Ostatnio coraz lepiej idzie mi w strzelectwie sportowym, ale jakiś specjalnych osiągnięć nie mam.

Gram w siatkę zaczęłam w zeszłym roku i no nie mam jak się wykazać bo nie ma żeńskiej drużyny u mnie w szkole i gram na treningach z chłopakami.

W przyszłym roku chcę jeszcze próbować się z koszem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytająć o sport miałem na myśli raczej w jakiej dyscyplinie stajesz sie z dnia na dzień lepsza,

co sprawa Ci radość, jak przez jakiś czas tego nie robisz, to czujesz, że czegoś Ci w życiu brakuje.

Jak dla mnie porówynanie siebie do inncyh, gdy trenuje sie dla siebie, dla swojego zdrowia, bo sie to kocha...

nie jest zbyt zdrowe, mądre....

 

Najlepszym wyznacznikiem jest porównywanie sie do siebie samgo z przed x czasu.

Jeżeli z tygodnia na tydzień, z treningu na trening poprawiam się o 1% to jestem bardzo zadwolony,

nie ważne jak szybko, byle do przodu, bo to jedyny słuszny kierunek.

Dla mnie sport jest ważną cześcią życia, jednak nie najważniejszą,

nic sie wielkiego nie stanie jak odpuscze trening, zdrobie w tym czasie coś innego,

a tym bardziej nie zwracam uwagi na to, że miliard innych osób na świecie jest w danej dziedzienie lepsze ode mnie,

bo ja jestem lepszy od siebie ze wczoraj i tylko to sie dla mnie liczy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×