Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Princee98

Depresja i samotność

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

Tydzień temu skończyłem 19 lat i mój problem polega na tym ze czuje się samotny i strasznie mi brakuje dziewczyny.Niemalże codziennie płaczę ,mam myśli samobójcze i zastanawiam się dlaczego moje życie jest takie"dziwne" i "smutne".Moi rówieśnicy mają masę znajomych,już mają swoje drugie połówki,większość już ma swój "pierwszy raz" za sobą,myślą o swej przyszłości a mi ciągle nic nie wychodzi w tej dziedzinie chociaż strasznie chcę.Chciałbym też dodać ze jestem strasznie nieśmiały w stosunku do dziewczyn i tak ogólnie do obcych ludzi.Kiedyś jak byłem młodszy miałem coś w rodzaju fobii społecznej..Jak byłem przy ludziach to się jąkałem,pociłem się a nawet rzeczy mi z rąk wylatywały pod wpływem stresu:/ udało mi się to trochę przełamać dzięki wizytom u psychiatry choć nadal cały czas czuję w sobie jakiś taki dziwny niepokój gdy wychodzę do ludzi a zwłaszcza gdy jestem na dworze w towarzystwie jakiś dziewczyn.Wszyscy mają mnie za fajnego chłopaka,w rodzinie mówią ze jestem przystojny,nawet dziewczyny w szkole często się na mnie patrzą i w ogóle wiele do mnie pisało na portalach społecznościowych a nawet z kilkoma z tych dziewczyn naprawdę świetnie mi się gadało więc pewnego razu postanowiłem się spotkać z jedną z tych z którą tak fajnie mi się gadało przez znany komunikator który zwie się Facebook lecz dostałem kosza i stwierdziła że jestem dziwny.Chciałbym też wam powiedzieć ze pomimo tego ze jest mi ciężko staram się z tym walczyć lecz bezskutecznie :/.Pomimo mojego wieku pracuje od miesiąca a uczę się zaocznie w weekendy ponieważ miałem kłopoty z odnalezieniem się w poprzednich szkołach więc postanowiłem przejść na tryb zaoczny.Niemalże każdej nocy jest mi smutno i czuję straszną pustkę w sercu z powodu braku bliskości tej drugiej osoby.Kiedy widzę jak moi rówieśnicy albo jak inni chodzą z dziewczynami,przytulają się z nimi albo całują to aż płakać mi się chcę.Pomimo mojego wieku nigdy się nie całowałem ani nic a to dobija mnie jeszcze bardziej.://Jestem po kilku próbach samobójczych ale zawsze komuś się udawało wybić ten głupi pomysł z mej głowy.Na zakończenie chciałbym dodać ze mam wiele zainteresowań..Interesuję się między innymi sportem a zwłaszcza piłką nożną która jest moją pasją,sportami motorowymi,językami obcymi,filmami akcji oraz zjawiskami paranormalnymi no i muzyką oczywiście ale pomimo to ze mam wiele zainteresowań nie potrafię zainteresować żadnej dziewczyny.Mam kilku przyjaciół którzy zawsze mnie wspierają ale boli mnie to że mało dziewczyn mnie lubi.Mam kilka koleżanek które mówią mi ze jestem bardzo kochany bo zawsze im pomagam ,wspieram ale na nic więcej nie mogę liczyć jak przyjaźń a reszta dziewczyn nawet uwagi na mnie nie zwraca.Są dni w które najchętniej bym z sobą skończył ale dzięki wsparciu moich przyjaciół i rodziców żyję cały czas nadzieją na"lepsze jutro".Moi koledzy którzy mają dziewczyny mówią mi ze jestem młody i ze wszystko przede mną i ze na pewno znajdę tę "drugą połówkę" ale im łatwo powiedzieć.Oni są szczęśliwi cały czas a nie ciągle smutni tak jak ja..Kiedyś kilka dziewczyn mnie wyzwało od cioty co mnie bardzo zabolało a w szkole zawsze byłem nazywany "pedałem" a wszystko przez to ze lubię się modnie ubierać i ze lubię chodzić z "grzywką".Pomimo to ze "niby" dobrze wyglądam moje życie jest strasznie beznadziejne oraz pomimo to że nauczyłem się kontrolować swoje lęki przed ludźmi oraz swą nieśmiałość moje życie nadal mi nie sprawia przyjemności a podobno to jest najważniejsze.Jestem bardzo wrażliwym,miłym ,spokojnym chłopakiem a podobno dziewczyny wolą tych "szalonych" i towarzyskich i to pewnie przez to jest jak jest..Czasami mam wrażenie,że moje życie nigdy się nie zmieni i że do końca życia będę samotny i będę musiał zazdrościć innym chłopakom :cry: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapia.zawsze możesz liczyć na to że coś się w twoim mózgu przestawi i nagle zrozumiesz że ważniejsze od tego co inni o tym uważają jest to jak tysięcy z tym czujesz. Ewentualnie może ci jakaś cegła na łeb spadnie i się oswiecisz bo i o takich przypadkach słyszałem.

 

Ale ja bym na twoim miejscu rozpoczął psychoterapię.to naprawdę dobre wyjście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi o lubienie Cie przez dziewczyny, to powiem Ci od razu, ze ja juz Cie bardzo lubie :))))) nie trafiles niestety na wlasciwe dziewczyny, one byly przypuste dosyc i malo empatyczne, skoro mowily Ci takie przykre rzeczy. Naprawde, nie warto jest sluchac takich ludzi, no bo co oni moga wiedziec, skoro tak malo przezyli, ze mowia Ci takie rzeczy, nie wiedzac, jak to na Ciebie wplynie? Warto sluchac tylko tych ludzi, ktorzy sa wartosciowi i wyrozumiali. Pomysl sobie, nie szkoda Ci siebie, takiego cudownego czlowieka, na to, zeby uwazal za godne tego, zeby sie tym przejac, takich durnych slow od okropnych, egoistycznych i malo dobrych ludzi? :( zawsze sobie powtarzaj, ze jestes wspaniala, dobra i wartosciowa osoba i nie bierz pod uwage zdania zepsutych ludzi, bo oni sie Twoja opinia nie przejmuja, ani Twoim samopoczuciem po ich przykrych slowach, a branie pod uwage takich slow jest nie fer w stosunku do samego Ciebie.

 

Tule Cie mocno na wsparcie i dodanie otuchy i pamietaj, ze zabijajac siebie, dobrzy ludzie traca duzy skarb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cierpliwości a napisano jakaś wartościową dziewczyny się znajdzie która doceni twoja wrażliwość. Bo to prawda że laski wola narwańców, ale na nas wrażliwców też się znajdą chetne :D;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wam za to że zainteresowaliście się mną i mym problemem:) To dla mnie wiele znaczy.Sam nie wiem co robić.Pomimo to ze się staram i strasznie chcę się zmienić to nadal nic mi nie wychodzi a mam juz 19 lat :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz obrac plan dzialania ze zmienianiem sie, najlepiej u psychologa i psychoanalityka :) to duzo pracy i duza zmiana, musisz sie na to przygotowac psychicznie, mentalnie i emocjonalnie. Nie mozesz sie do tego zmuszac, najpierw musisz sie tym terapeutom wygadac calosciowo z tego i szczerze, a oni Ci wskaza, co i jak masz robic, kiedy juz calkowicie bedziesz gotowy na zmiane.

 

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myslisz, ze dziewczyna da CI szczescie,

ze odmienie cale Twoje zycie,

ze problemy znikna jak tylko sie pojawi,

wszystkie?

 

Niestety ale nie......

 

Niektorzy tak mysla o alkoholu inni o maszynach inny o narkotykach jeszcze inni o dziewczynie.....

Jak myszlisz co laczy wszytkie te przypadki?

Moze i wymienione rzeczy / osoby daja szczescie jednak to szczescie jest bardzo ulotne.

 

Zalozmy ze jest jak mowisz,

poznajaesz fajna dziewczyne,

jest zaje**biscie,

tylko co jak sie rozejdziecie?

Dalej bedzie tak fajnie,

czy popadniesz jeszcze w wiekszy dol niz teraz ?

 

Ciezko jest dac cos od siebie,

dawac szczescie innej osobie,

samemu bedac w dolku emocjonalnym.

Zacznij zmiane od siebie,

walcz o siebie, pracuj,

pochojak siebie, badz szczesliwy.

Dziewczyna predzej czy pozniej sie pojawi,

i na pewni zwroci na Ciebie duzo wieksza uwage,

gdy zobaczy, ze ogarniasz, ze jestes fajnym gosciem,

niz gdy zobaczy na ulicy wrak czlowieka.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie prawda, dobra i wrazliwa dziewczyna, widzac wrak czlowieka, pomoze mu i nie bedzie patrzec na niego w taki sposob, ze on malo daje, bo malo moze dac przez chorobe, tylko bedzie doceniala i bedzie szczesliwa, kiedy da jej cos od siebie, bo bedzie sie cieszyla, ze jej ukochana osoba probuje jej to dac, pomimo tego, ze moze ciut mniej dac przez chorobe. Wiecej sie licza dobre checi jego w takiej sytuacji, niz to, ile da. A wyrozumiala i empatyczna dziewczyna, wiedzac, ze on jest w takiej sytuacji, to bedzie czerpala radosc z tego, ze pomaga ukochanej osobie. Bo na tym polega dojrzala i wyrozumiala milosc. A nie zastanawianie sie egoistyczne, ile on jej moze dac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie prawda, dobra i wrazliwa dziewczyna, widzac wrak czlowieka, pomoze mu i nie bedzie patrzec na niego w taki sposob, ze on malo daje, bo malo moze dac przez chorobe, tylko bedzie doceniala i bedzie szczesliwa, kiedy da jej cos od siebie, bo bedzie sie cieszyla, ze jej ukochana osoba probuje jej to dac, pomimo tego, ze moze ciut mniej dac przez chorobe. Wiecej sie licza dobre checi jego w takiej sytuacji, niz to, ile da. A wyrozumiala i empatyczna dziewczyna, wiedzac, ze on jest w takiej sytuacji, to bedzie czerpala radosc z tego, ze pomaga ukochanej osobie. Bo na tym polega dojrzala i wyrozumiala milosc. A nie zastanawianie sie egoistyczne, ile on jej moze dac.

Ta chyba ze ta dziewczyna jest babka albo matka.

 

Serio uwazasz, ze ktos zaopiekuje sie randomowa sierortka i bedzie sie nia opiekowal x czasu w nadziei ze kiedys zakwitnie z tego kwiatu piekna roza?

Znasz jakis taki przypadek, tylko prosze nie wymieniaj tytulow filmow :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta chyba ze ta dziewczyna jest babka albo matka.

 

Serio uwazasz, ze ktos zaopiekuje sie randomowa sierortka i bedzie sie nia opiekowal x czasu w nadziei ze kiedys zakwitnie z tego kwiatu piekna roza?

Znasz jakis taki przypadek, tylko prosze nie wymieniaj tytulow filmow :)

 

Ja zawsze bym sie zaopiekowala kims, kto ma takie problemy, jesli byl by moim chlopakiem, tak samo, jak kazda dziewczyna o dobrych cechach. Co do zakwitania zwiazku, to zawsze o tym decyduje przede wszystkim dojrzalosc zwykla i emocjonalna partnerow. Jesli ktos jest emocjonalna gowniarka, ktora umie tylko brac, wytykac bledy i do tego nie z jego winy, ogolnie umie go tylko ciagnac w dol, to wiadomo, ze to dlugo nie potrwa i dobrze, bo tylko biedny chlopak by sie dorobil pogorszenia jego stanu. Zwiazek to cos, do czego po prostu sie trzeba nadawac, drugi czlowiek to nie zabawka i trzeba miec umiejetnosc dbania o partneta, a nie traktowac go i jego uczucia i stan bez szacunku. Chcesz przyklad, to masz, moja mama opiekowala sie moim tata, gdy byl w bardzo ciezkim stanie, chociaz sama miala jeszcze wieksze problemy zdrowotne, jezdzila do niego do szpitala codziennie, dawala mu ogrom wsparcia, ciepla, zrozumienia i wyrozumialosci. Ale to jest cos, co niektorzy ludzie w ogole nie pojma. Bo to po prostu trzeba byc czlowiekiem, a nie dowalaczem. Taki biedny czlowiek przeszedl swoje i zasluguje na samo dobre. Ale, jesli ma sie poziom empatii, inteligencji emocjonalnej, wyrozumialosci i wrazliwosci na zbyt niskim poziomie, to bedzie dla tej osoby czarna magia. A to powinno byc oczywistoscia dla kazdego czlowieka, a nie czyms obcym. Masakra, jak czytam takie rzeczy, jak Twoje, po prostu idzie sie zalamac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta chyba ze ta dziewczyna jest babka albo matka.

 

Serio uwazasz, ze ktos zaopiekuje sie randomowa sierortka i bedzie sie nia opiekowal x czasu w nadziei ze kiedys zakwitnie z tego kwiatu piekna roza?

Znasz jakis taki przypadek, tylko prosze nie wymieniaj tytulow filmow :)

 

Ja zawsze bym sie zaopiekowala kims, kto ma takie problemy, jesli byl by moim chlopakiem, tak samo, jak kazda dziewczyna o dobrych cechach. Co do zakwitania zwiazku, to zawsze o tym decyduje przede wszystkim dojrzalosc zwykla i emocjonalna partnerow. Jesli ktos jest emocjonalna gowniarka, ktora umie tylko brac, wytykac bledy i do tego nie z jego winy, ogolnie umie go tylko ciagnac w dol, to wiadomo, ze to dlugo nie potrwa i dobrze, bo tylko biedny chlopak by sie dorobil pogorszenia jego stanu. Zwiazek to cos, do czego po prostu sie trzeba nadawac, drugi czlowiek to nie zabawka i trzeba miec umiejetnosc dbania o partneta, a nie traktowac go i jego uczucia i stan bez szacunku. Chcesz przyklad, to masz, moja mama opiekowala sie moim tata, gdy byl w bardzo ciezkim stanie, chociaz sama miala jeszcze wieksze problemy zdrowotne, jezdzila do niego do szpitala codziennie, dawala mu ogrom wsparcia, ciepla, zrozumienia i wyrozumialosci. Ale to jest cos, co niektorzy ludzie w ogole nie pojma. Bo to po prostu trzeba byc czlowiekiem, a nie dowalaczem. Taki biedny czlowiek przeszedl swoje i zasluguje na samo dobre. Ale, jesli ma sie poziom empatii, inteligencji emocjonalnej, wyrozumialosci i wrazliwosci na zbyt niskim poziomie, to bedzie dla tej osoby czarna magia. A to powinno byc oczywistoscia dla kazdego czlowieka, a nie czyms obcym. Masakra, jak czytam takie rzeczy, jak Twoje, po prostu idzie sie zalamac.

 

 

Sorry ale co innego wkładać swoja energie w człona rodziny, kogoś z kim się żyje x lat, do kogo się jest pewnym, przywiązanym,

do ojca, męża, dziadka.....

A co innego starać się dać gwiazdkę z nieba komuś zupełnie obcemu, tak po prostu, od początku jak się go tylko pozna.

Piszesz, że zaopiekowałabyś sie, JEŻELI BYŁY np twoim chłopakiem .... no właśnie jeżeli.

 

Nikt mi nie wmówi, że większość ludzi oddało by swóje życie, swój wolny czas energie....

żeby za wszelką cenę pomóc komuś kto w tej chwili jest jakby nie było obcą osobą,

są oczywiście wyjątki i ludzie właśnie takie wyjątki kochają i cenią najbardziej, wręcz lgną do takich osób,

ludzi którzy oddają całego siebie innym, nawet obcym,

św Faustyna, Maksymilian Kolbe, św. Jan Paweł II .......

jeżeli masz takie samo podejście do świata, do czapki z głów, wiesz Princee98 do kogo pisać,

zobaczymy co z tego wyniknie.

 

Ja jednak nadal mam zdanie, że trzeba dać coś od siebie,

dać sie poznac z dobrej strony innej osobie, nie tylko po to. żeby zainteresować ją naszą osobą,

ale żeby chciała w nas zainwestować swój czas i energię.

NIestety ale świat już taki jest, że każdy patrzy na siebie i swoich najbliższych,

a nikt z dnia na dzień nie staje się najbliższy.

 

Pomoc dobrym słowem, wsparcie na forum czy w 4 oczy jest ważna, bardzo

jednak nie znam jeszcze takiego przypadku, żeby od romowy, nawet bardzo szczerej komuś odmieniło się całe życie,

na pewno nie jeżeli chodzi o problemy związane z tym forum.

Najważniejsze jest działanie, wspracie i walka z przeciwnościami losu, i to nie doraźnie, a sytematyczne, na pełen etat.

Ja tak widzę wspracie, o którym jest mowa w Twojej wypowiedzi,

wsparcie które na prawde można nazwać wspraciem,

które Twoja mama dała swojemu mężowi.

 

Dodam jeszcze, że do jednego celu nie prowadzi tylko jedna droga,

że ktoś ma mniejsze wsparcie, zaczyna z innego miejsca,

nie znaczy, że nie dojdzie tam gdzie chce, Jednemu może to zająć rok, drugiemu 5,

ale jeżeli tylko przez te x lat będzie wytrwale parł do przodu na pewno każdy jest w stanie ogranąć co tylko chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry ale co innego wkładać swoja energie w człona rodziny, kogoś z kim się żyje x lat, do kogo się jest pewnym, przywiązanym,

do ojca, męża, dziadka.....

A co innego starać się dać gwiazdkę z nieba komuś zupełnie obcemu, tak po prostu, od początku jak się go tylko pozna.

Piszesz, że zaopiekowałabyś sie, JEŻELI BYŁY np twoim chłopakiem .... no właśnie jeżeli.

 

Nikt mi nie wmówi, że większość ludzi oddało by swóje życie, swój wolny czas energie....

żeby za wszelką cenę pomóc komuś kto w tej chwili jest jakby nie było obcą osobą,

są oczywiście wyjątki i ludzie właśnie takie wyjątki kochają i cenią najbardziej, wręcz lgną do takich osób,

ludzi którzy oddają całego siebie innym, nawet obcym,

św Faustyna, Maksymilian Kolbe, św. Jan Paweł II .......

jeżeli masz takie samo podejście do świata, do czapki z głów, wiesz Princee98 do kogo pisać,

zobaczymy co z tego wyniknie.

 

Ja jednak nadal mam zdanie, że trzeba dać coś od siebie,

dać sie poznac z dobrej strony innej osobie, nie tylko po to. żeby zainteresować ją naszą osobą,

ale żeby chciała w nas zainwestować swój czas i energię.

NIestety ale świat już taki jest, że każdy patrzy na siebie i swoich najbliższych,

a nikt z dnia na dzień nie staje się najbliższy.

 

Pomoc dobrym słowem, wsparcie na forum czy w 4 oczy jest ważna, bardzo

jednak nie znam jeszcze takiego przypadku, żeby od romowy, nawet bardzo szczerej komuś odmieniło się całe życie,

na pewno nie jeżeli chodzi o problemy związane z tym forum.

Najważniejsze jest działanie, wspracie i walka z przeciwnościami losu, i to nie doraźnie, a sytematyczne, na pełen etat.

Ja tak widzę wspracie, o którym jest mowa w Twojej wypowiedzi,

wsparcie które na prawde można nazwać wspraciem,

które Twoja mama dała swojemu mężowi.

 

Dodam jeszcze, że do jednego celu nie prowadzi tylko jedna droga,

że ktoś ma mniejsze wsparcie, zaczyna z innego miejsca,

nie znaczy, że nie dojdzie tam gdzie chce, Jednemu może to zająć rok, drugiemu 5,

ale jeżeli tylko przez te x lat będzie wytrwale parł do przodu na pewno każdy jest w stanie ogranąć co tylko chce.

 

Ja mowilam wlasnie o tym, jakby byli juz razem i blisko i juz dluzszy czas. Ale mi chodzilo po prostu o to, ze osoba sierotkowa tez moze kogos zainteresowac i zasluguje na dobroc.

Wiadomo, trzeba cos dawac od siebie, ale trzeba tez wiedziec, jakie kto ma do tego mozliwosci i co wazne, ze nie zawsze ma na te mozliwosci wplyw.

Wiem, ze z dnia na dzien nikt nie staje sie blizszy i ze od jednego wsparcia nie odmienilo sie czyjes zycie.

I wiem, ze jest tak, jak napisals w ostatnim akapicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mówie, że każdy musi być taki, a nie inny,

jednak na pewno zgodzisz się też z tym, że niektórym łatwiej przychodzi nawiązywanie relacji,

nie ma rzeczy niemożliwych, ale na pewno trudniej jest dwóm nieśmiałym osobą nawiązać kontakt, na początku.

Początki zawsze są trudne, ale w sumie nie ma w życiu rzeczy łatwych :)

 

Obiemi rękami i nogami propsuję poszukiwanie kogoś, kto jest w stanie pomóc,

we 2 zawsze łatwiej, dobrze jest mieć pomocną dłoń, kogoś zaufanego, bliskiego....

dlatego warto się starać, szukać i działać i starać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie mówie, że każdy musi być taki, a nie inny,

jednak na pewno zgodzisz się też z tym, że niektórym łatwiej przychodzi nawiązywanie relacji,

nie ma rzeczy niemożliwych, ale na pewno trudniej jest dwóm nieśmiałym osobą nawiązać kontakt, na początku.

Początki zawsze są trudne, ale w sumie nie ma w życiu rzeczy łatwych :)

 

Obiemi rękami i nogami propsuję poszukiwanie kogoś, kto jest w stanie pomóc,

we 2 zawsze łatwiej, dobrze jest mieć pomocną dłoń, kogoś zaufanego, bliskiego....

dlatego warto się starać, szukać i działać i starać.

 

No trudniej, ale kto lepiej ich zrozumie w tej niesmialosci, niz oni sb nawzajem :)

 

No jak nie ma, jak sa, przeciez latwo jest zrobic proste rzeczy, np zjesc chipsy albo se zajarac :)

 

Wiem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że na tym świecie rządzi siła, siła pieniądza, siła urody, siła intelektu, siła władzy i siła dla samej siły, ale miło i przyjemnie się robi jak człowiek spotka na swojej drodze osobe która reprezentuje takie wartości jak priscilla, to kolejny dowód że ten świat nie stał się jeszcze moralna pustynią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdydyby kazdy był taki jak Priscilla_126 To życie byłoby piękniejsze ale niestety :/ W tych czasach jak któs jest bardziej wrazliwy a zwlaszcza chłopak to od razu jest skreślony u rówiesników bo dla nich taki chlopak jest nikim :/ Sam juz wiele razy slyszałem jaki ja"słaby"jestem i szczerze mówiawolę nie uslyszeć juz tego nigdy od nikogo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gdydyby kazdy był taki jak Priscilla_126 To życie byłoby piękniejsze ale niestety :/ W tych czasach jak któs jest bardziej wrazliwy a zwlaszcza chłopak to od razu jest skreślony u rówiesników bo dla nich taki chlopak jest nikim :/ Sam juz wiele razy slyszałem jaki ja"słaby"jestem i szczerze mówiawolę nie uslyszeć juz tego nigdy od nikogo

 

Dziekuje ^^ u mnie jest na odwrot, ja wole wrazliwe osoby od plytkich :) dla dobrych ludzi zawsze takie wrazliwe osoby beda kims, bo daja rade zyc i byc wspanialymi osobami pomimo tegi, ze im trudniej. Ludzie to wprost uwielbiaja mowic komus takie rzeczy, ze ktos jest slaby, tylko po to, zeby samemu sie lepiej poczuc. W rzeczywistosci oni sa baaardzo zakompleksieni i malo empatyczni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Pierwszy raz czuję się naprawdę smutny i samotny. Ale ciężko kogoś poznać przez lęki i niską samoocenę. Zobaczy się w wakacje czy może dzięki pokemonom się coś uda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierwszy raz czuję się naprawdę smutny i samotny. Ale ciężko kogoś poznać przez lęki i niską samoocenę. Zobaczy się w wakacje czy może dzięki pokemonom się coś uda...

Z jakiej części Polski jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierwszy raz czuję się naprawdę smutny i samotny. Ale ciężko kogoś poznać przez lęki i niską samoocenę. Zobaczy się w wakacje czy może dzięki pokemonom się coś uda...

Z jakiej części Polski jesteś?

Mam dokładnie to samo!Dobrze wiedzieć ze nie jestem sam.Cały czas chodzę smutny i brakuje mi bliskości drugiej połówki.Moi wszyscy koledzy maja juz od dawna dziewczyny a ja niestety nie mam pomimo to ze nie jestem brzydki ani nic nie mam zadnego powodzenia u dziewczyn.Dobrze,wiem ze wygląd nie jest najważniejszy ale mlode dziewczyny w moim wieku najczęsciej zwracają uwagę na wygląd i na to czy chłopak jest zabawny czy też na pewność siebie a ja niestety jestem przy dziewczynach strasznie spięty i nieśmiały i to właśnie jest problem bo taki chłoapak dla dziewczyn jest nudny,mało interesujący a czasami nawet jeszcze gorszych słów potrafią uzywać zeby takiemu chłopakowi dopiec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Warmia i mazury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wrażliwiec może też nabrać cech ''złego chłopca''.A ten zły może się nauczyć tych dobrych.

 

Zgadzam sie. Sam jestem takim przypadkiem. Za dziecka byłem bardzo wrażliwy, moja pierwsza wielka miłość nigdy sie nie dowiedziała, ze nią była przez moja nieśmiałość. Przełom nastąpił w szkole średniej. Nabrałem troche cech "złego chłopca" zachowując przy tym swoją wrażliwość. Abstrahując od tego, ze aktualnie moja osobowość całkowicie zanika to przez długi okres życia na zainteresowanie ze strony płci przeciwnej nie narzekałem.

 

Tak, ze polecam prace nad sobą i pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×