Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

dzieninoc

Użytkownik
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Hej, odkąd przestałem odwiedzać ten temat i tak sie wkręcać w chorobę to mi sie poprawiło. Podreperowal mnie tez pobyt w szpitalu w Katowicach Szopienicach. Jeśli ktos ma jakieś uprzedzenia, obawy przed pójściem do psychiatryka to jeśli uda sie tam to gwarantuje, ze sie pozytywnie rozczaruje Po roku udało im sie ustawić mi dobrze leki. Ale leki to nie wszystko, pracuje nad swoją główka, zmieniam nawyki mysleniowe i ogólnie zaatakowałem chorobę wszystkimi możliwymi sposobami, co zaowocowało tym, ze mam teraz 4 miesiąc remisji. Nie można sie poddawać i trzeba wierzyć, ze jesteśmy silniejsi od choroby. Pozdrawiam i życzę zdrowia wszystkim. Nie dajcie sie!
  2. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Siema, u mnie drugi tydzień remisji. Od 4 tygodni jestem w szpitalu psychiatrycznym w Katowicach-Szopienicach. Warunki super, czuje sie tu jak w sanatorium. Jeśli ktos z Was sie zastanawia to polecam. Nie bede sie rozpisywał, ale wiedza, która sie dzielicie na forum w żadnym stopniu nie przypomina rzeczywistego obcowania na codzień z ludźmi z ChAD. To co sie czyta w internecie na temat tej choroby strasznie zakrzywia jej obraz. Mam wrazenie, ze w internecie można znaleźć opinie tylko strasznie skrajnych przypadków co nie motywuje raczej do walki z choroba. Wracając jeszcze do szpitala to lekarze są uważni na jakiekolwiek spostrzeżenia odnośnie leków. Ustawili mi je tak zebym nie odczuwał żadnych objawów ubocznych, a zarazem tak, aby były skuteczne. A rzeczywiście jest z czego wybierać. Jeśli taki stan utrzyma sie dłużej to jestem gotów zrezygnować z alkoholu i prowadzić higieniczny tryb życia juz na zawsze. 3 miesiące hipo, 2 miesiące manii i 8 miechow depresji dało mi w kość i doceniam bardzo mój aktualny stan. Zestaw leków jaki mam to lamotrygina, depakina i zolafren. Pozdrawiam i zdrówka życzę :)
  3. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Ja tam mimo wszystko sie boję śmierci. Tak jak Monster wyżej napisał: tak naprawdę jeśli dochodzi co do czego to człowiekowi się włącza jakiś instynkt przetrwania. Dużo jeżdze samochodem, mam myśli samobójcze i wiele razy ruch jednej ręki mógł być tym ostatnim, ale nigdy sie nie odważyłem jak widac Ja tam bym sie cieszył, że przynajmniej będziecie mieli wakacje, macie siłę żeby do tego samolotu się załadować i gdzieś polecieć, mieliście siłę żeby na nie zarobić i tak dalej
  4. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Monster, jak oznaczyć kogoś w poście tak jak zrobiłeś to wyżej ze mną? Ja raz w życiu miałem manię ale taką, że skończyłem ubezwłasnowolniony w pasach w szpitalu. To co nawyrabiałem jeszcze na wolności to szkoda gadać. W jeden wieczór kilka interwencji policji w mojej sprawie, mandatów na 1300zł, izba wytrzeźwień i wiele wiele więcej ciekawostek. Potem w szpitalu już niewiele z niej pamiętam, straciłem kontakt z rzeczywistością, ale podobno agresja do wszystkich wokół. Następnie zaczęła mi "schodzić", złapałem kontakt ze światem, ale wtedy urojenia, myślałem, że mnie mafia werbuje itp.. Najgorzej jest wtedy kiedy wyrządzisz krzywdę komuś, bo samemu sobie to tam pół biedy.
  5. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Monster, zazdroszczę Ci, że pomimo tego, że masz tak ciężka depresję stać Cię na pisanie takich obszernych i wyczerpujących postów. Ja przez ostatnie 6 miesięcy mam problem z energią na wypowiedzenie całego zdania. Pisze się troche łatwiej ;d Też się pocieszałem, że depresja trwa maks 6 miechów, ale mnie to widocznie nie dotyczy, bo już 6 miechów minęło, a depresja ciągnie się dalej. Jeszcze zrozumiałbym jakbym nie brał leków, a tu już czwarty antydep i chuj, zero działania. Ostatnie dni całe w łóżku. Wychodzę tylko się odlać, zjeść i zapalić. Łącze się z Tobą w bólu i szczerze mówiąc marzę o hipo... Najchętniej poszedłbym wtedy w miasto i się srogo najebał...
  6. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    U mnie dalej depresja. Pomimo końskich dawek lamotryginy i wenlafaksyny. Nic nie działa. Jestem już prawie zdecydowany na psychoterapię na oddziale otwartym, bo i tak nie mam nic do stracenia. Ma ktoś z Was za sobą taki pobyt w szpitalu? Jak wrażenia? Pomogło? W moim przypadku byłby to już drugi raz, pierwszy przymusowy (psychoza maniakalna)
  7. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Tez biore Lamotrygine juz ponad miesiąc i rownież nie czuje żadnej poprawy. Do tego po odstawieniu sertraliny łykam teraz juz 3ci antydepresant - wenlafaksyne i tez zero reakcji. Przy żadnym z leków żadnych skutków ubocznych i tez żadnych zmian. Juz powoli zaczynam wątpić, ze cokolwiek mi pomoże.. Jest ktos z Was rownież taki "lekooporny"?
  8. dzieninoc

    [Katowice] Proszę o kontakt osób z okolic Katowic

    Jest ktoś z okolic Katowic z CHADem?
  9. dzieninoc

    moje zycie nie ma sensu

    Spoko, moje tez nie.
  10. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Witam.Mam chorobe chad i chcialabym porozmawiac,czy ktos ma ochote? Pisz na priv :) Co prawda muszę zaraz lecieć ale co sie odwlecze... :)
  11. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Cześć, duzo czytam ostatnio te forum i głównie ten wątek. Przewertowałem kilkadziesiąt stron wstecz. Śledząc wasze "relacje" z depresji zastanawiam sie nad sobą i swoim przypadkiem. Od pół roku mam depresje. Przeszedłem bardzo ciężka manie psychotyczna (szpital, pasy). Na poczatku mocno dręczyły mnie wyrzuty sumienia, bo kilku ludziom dałem ostro popalić, doprowadziłem do paru naprawdę nieciekawych sytuacji. Z czasem jednak wybaczyłem to sobie i wspomnienia powracają coraz rzadziej. Mimo tego spie po 12h, nie mam totalnie ochoty wstawać, zero motywacji do czegokolwiek, nic mi nie sprawia przyjemności, nie mam apetytu, miewam dni, w których z łóżka wstaje tylko zeby zapalić. Ale mimo tego, jak juz sie zmuszę to potrafię pójść np. na 16h do pracy i daje radę. Potrafię sie zebrać zeby iść pograć w piłkę, idzie mi całkiem niezle, strzelam gole (pomijając ze nie ma z tego żadnej satysfakcji). Potrafię jechać na miasto, załatwić sprawy w urzędach. I zastanawia mnie czy ja po prostu sie nie rozleniwilem przez ta depresje i czy nie powinienem bardziej walczyć, bo szczerze mówiąc to troche leżę i czekam aż leki zaczną działać. Czy Wam w "chadowej depresji" pomaga jakieś zajęcie, czy idzie to przezwyciężyć siła woli? Czy opłaca sie poświęcać energię na walkę ze swoimi nawykami i prace nad sobą? Czy warto np. iść na siłownie mimo, ze nie sprawia to w ogóle przyjemności tylko meczy? Pytam, bo zastanawiam sie czy nie marnuje troche tego, ze mimo wszystko potrafię wstać i cos robic. Może powinienem bardziej doceniać, ze nie mam lekow przed wyjściem itp. i sie zmuszać? Największym problemem jest to, ze nie widzę sensu w robieniu czegokolwiek, nie mam motywacji i po prostu totalnie mi sie nie chce.
  12. dzieninoc

    Depresja i samotność

    Zgadzam sie. Sam jestem takim przypadkiem. Za dziecka byłem bardzo wrażliwy, moja pierwsza wielka miłość nigdy sie nie dowiedziała, ze nią była przez moja nieśmiałość. Przełom nastąpił w szkole średniej. Nabrałem troche cech "złego chłopca" zachowując przy tym swoją wrażliwość. Abstrahując od tego, ze aktualnie moja osobowość całkowicie zanika to przez długi okres życia na zainteresowanie ze strony płci przeciwnej nie narzekałem. Tak, ze polecam prace nad sobą i pozdrawiam :)
  13. dzieninoc

    Chcę umrzeć!!!

    Świetnie Cię rozumiem. Sam jestem w takim stanie wegetacji od pół roku i juz mam serdecznie dość. Moja sytuacja jest o tyle ułatwiona, ze mieszkam na 10 pietrze. Czasami sie boje podchodzić do okna, bo wtedy dopadają mnie natrętne myśli... Mimo wszystko mam nadzieje, ze może uda sie trafić na lek, który w końcu pomoże. Cierpię na CHAD. W ostateczności wybiorę sie do szpitala (co juz od dawna zaleca mi moja lekarka). Może tez powinnaś o tym pomysleć? Trzymaj sie, pozdrawiam&
  14. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    to ja mogę dać odrobinę nadziei - choruję od 10 lat i początki były straszne (mania psychotyczna). Teraz jestem w remisji (bez leków!), pracuję umysłowo, założyłem rodzinę. Pilnuję się i mam nadzieję, że ten dobry stan potrwa jak najdłużej. Udaje mi się ostatnio zdusić manię w zarodku, doskonale poznałem już swoje reakcje. Wiem, że w każdej chwili może być powtórka z rozrywki (takie siedzenie na bombie), ale najważniejsze to nie myśleć o tym przez cały czas, bo samo myślenie blokuje chęć do życia i blokuje wszelkie przedsięwzięcia Ja mam właśnie problem z tym zeby nie myślec o chorobie. Praktycznie od pół roku non stop. Ale podniosłes mnie troche na duchu. Życzę Ci zeby remisja trwała jak najdłużej :) Monster, może pora zacząć brać leki? Trzymaj sie!
  15. dzieninoc

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Jeśli mi sie kiedyś uda osiągnąć stan remisji, w którym bede normalnie żył to na pewno zrelacjonuje to gdzieś zeby ludzie szukający informacji w necie o CHAD mogli znaleźć promyk nadziei :)
×