Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mercymona

Użytkownik
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Hej Dario! Co to jest to Tranxene? Od czego, w jakiej dawce i jak długo jesteś uzależniony? Ja po Tegretolu dostałam jakiegoś turbo uczulenia, wylądowałam w szpitalu na sterydach, także też nie polecam...
  2. To jest ten sam lek, tylko podałam różne nazwy. Ta sama substancja co Xanax. Mogę zapytać do jakiej dawki Ty doszłaś? Jednak tyle lat jakoś funkcjonowałaś na tym leku... Czy była to po prostu czysta wegetacja? Nie wiem czy przez Xanax, czy nie ale wiem, że zmarnowałam najlepsze lata życia, wcale nie czuję się lepiej i brakuje mi już wiary... Rozmawiałam z moim aktualnym psychiatrą o pozwie przeciwko lekarzowi, który mnie uzależnił. Tak dla zasady i żeby nikogo więcej nie wciągnął w to bagno. "Nie ma co się rozdrabniać, trzeba skupić się na swoim zdrowiu teraz"- powiedziała pani doktor, która też musi mieć swoje za uszami, bo bardzo szybko z ordynatora szpitalnego "zleciała" do rangi zwykłego psychiatry z przychodni na NFZ na wypizdówku...
  3. Nawet nie wychodzę z domu... Nigdy nie byłam aktywna fizycznie ale dosyć zabawne, bo mam w domu bieżnię. Jak się zmuszałam, byłam w stanie przebiec 3-5km bez żadnego przygotowania. Teraz ciężko mi zmusić się nawet do prysznica. Ale czuję, że jak czegoś ze sobą nie zrobię, to za chwilę może być powtórka z rozrywki. W dodatku zaczęły męczyć mnie lęki, jak nigdy przedtem. Czytałam, że sport, to dobry sposób na rozładowanie tych negatywnych emocji.
  4. Kurcze, jak piszesz że czujesz się "upośledzona", to już w ogóle nie mam motywacji tego odstawiać. Po co te męczarnie w takim razie? Póki co wiecznie słyszę od tych konowałów, że przez benzo jestem upośledzona. Znów prawie im uwierzyłam... A to też nie jest do końca prawda. Jeżdżę autem, studiuję, kontaktuję...
  5. Chyba najbardziej "budujące" w zaufaniu do lekarzy jest to, że po próbie wyskoczenia z okna półtora miesiąca temu, ze szpitala wyszłam z... Topiramatem (który często powoduje depresję i wzmaga myśli samobójcze). Normalnie order za to powinni dostać... Ja biorę Afobam/Alprox/Alpragen/Xanax od początku 2014 roku. Doszłam do dawki ponad 10mg (powiedzmy że 12), w szpitalu zeszłam do czterech (przemycanych, bo nie od nich oczywiście). Czułam że więcej nie dam już rady w tamtym stanie i bez pomocy psychologa (owszem był, ale jeden na cały szpital, więc równie dobrze mogło go nie być wcale). Od miesiąca jestem w domu, nie radzę sobie z problemami, znów wróciłam do 7-8 mg. Nie korci Cię żeby sięgnąć po tabletkę? Jeśli nie, to gratuluję. Masz rację- "odwyk" w Polsce, to jeden wielki dramat. Na angielskiej stronie widziałam plan leczenia odstawiania 6mg Alprazolamu rozbity na... półtora roku. U nas myślą że wszystko da się zrobić w tydzień albo dwa.
  6. W obu przypadkach była to wenlafaksyna, a konkretniej Symfaxin. Niestety nigdy później już nie zadziałała, ani w zwiększonej dawce, ani żaden z kolejnych, powiedzmy ośmiu leków. I tak sobie wegetuję od pięciu lat. Ostatkami sił...
  7. Jeśli Cię to pocieszy... dwa razy leki u mnie zadziałały. Dużo mocniej, niż śmiałam oczekiwać. Na myślenie nie było czasu, bo robiłam pięć rzeczy jednocześnie. A jak już zdarzało mi się myśleć, to np. o tym, że pięknie słońce dzisiaj świeci. Stare dzieje... Oddałabym wszystko, żeby wrócić do tamtego stanu.
  8. A znajdzie się tu ktoś, komu aktywność fizyczna pomogła na gruuuuby kryzys (próba wyskoczenia z okna półtora miesiąca temu)? Na logikę... spróbować nie zaszkodzi. Tylko kuźwa jak tu się zmotywować? :(
  9. A nie skupiasz się przypadkiem na swoim stanie i myśleniu o nim? Ja tak mogę godzinami, dniami i latami...
  10. Hej! Jestem uzależniona od benzo. Uzależnił mnie oczywiście psychiatra i to pierwszy, do jakiego w życiu trafiłam. Dosłownie kazał mi wyrzucić ulotki, "bo dostanie pani wszystkich objawów ubocznych od samego czytania". Teraz każdy lekarz mówi mi, że to benzo jest przyczyną całego zła. Ale jakoś już im nie ufam... Poprawiło się cokolwiek u Ciebie po odstawieniu?
  11. Może drastycznie ale... Marzę, a zarazem mam pretensje do losu. Że nie urodziłam się w Holandii, gdzie na eutanazję pozwalają ludziom z depresją lekko po dwudziestym roku życia. Lekarzowi tego nie powiem, bo wrócę do szpitala, z którego wyszłam ledwo miesiąc temu po próbie samobójczej. Błędne koło i bez sensu to wszystko... Ile można? Choruję od 2012 roku.
  12. Półtora miesiąca temu próbowałam popełnić samobójstwo przez wyskoczenie z okna. W szpitalu skłamałam, że była to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi, diagnoza zaburzenia osobowości i brak jakiegokolwiek leku antydepresyjnego. Nie czuję się dobrze, nie mam planów na przyszłość, uważam że do niczego się nie nadaje. Ale i tak bardziej martwi mnie coś innego. Codzienne paniczne napady lęku przy wybudzaniu się. Towarzyszą mi może od dwóch- trzech tygodni. Eskalacja wszystkich możliwych obaw już w trakcie wybudzania się, zlana potem, czuję jak wali mi serce. Ten stan jest tak nieprzyjemny, że boję się czy wytrzymam do wizyty u lekarza. Jestem wykończona psychicznie i fizycznie (w nocy dokucza mi oczywiście bezsenność, w dodatku sen jest bardzo płytki- co nie zdarzało się nigdy wcześniej). Czy ktoś z Was ma/miał podobne objawy i udało mu się z nimi poradzić? Polecacie jakiś konkretny lek? Kolejna moja obawa, to żeby nie zostać po nim zombie, bo we wrześniu czeka mnie sesja poprawkowa... Biorę benzodiazepiny póki co, bo nie wiedzę innego wyjścia i o dziwo nie działają. Będę ogromnie wdzięczna za każdą wskazówkę.
  13. mercymona

    Nerwica mnie zabija

    Ja jestem, bo mam podobne objawy :)
  14. Półtora miesiąca temu próbowałam popełnić samobójstwo przez wyskoczenie z okna. W szpitalu skłamałam, że była to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi, diagnoza zaburzenia osobowości i brak jakiegokolwiek leku antydepresyjnego. Nie czuję się dobrze, nie mam planów na przyszłość, uważam że do niczego się nie nadaje. Ale i tak bardziej martwi mnie coś innego. Codzienne paniczne napady lęku przy wybudzaniu się. Towarzyszą mi może od dwóch- trzech tygodni. Eskalacja wszystkich możliwych obaw już w trakcie wybudzania się, zlana potem, czuję jak wali mi serce. Ten stan jest tak nieprzyjemny, że boję się czy wytrzymam do wizyty u lekarza. Jestem wykończona psychicznie i fizycznie (w nocy dokucza mi oczywiście bezsenność, w dodatku sen jest bardzo płytki- co nie zdarzało się nigdy wcześniej). Czy ktoś z Was ma/miał podobne objawy i udało mu się z nimi poradzić? Polecacie jakiś konkretny lek? Kolejna moja obawa, to żeby nie zostać po nim zombie, bo we wrześniu czeka mnie sesja poprawkowa... Biorę benzodiazepiny póki co, bo nie wiedzę innego wyjścia i o dziwo nie działają. Będę ogromnie wdzięczna za każdą wskazówkę.
  15. @shira123 dziękuję za wsparcie, już trochę tych leków przerobiłam, wiem jak to działa. Gdybym sama na sobie nie odczuła magicznego działania wenlafaksyny kiedyś, to nigdy nikomu nie uwierzyłabym, że jakakolwiek pigułka może tak zmienić człowieka. A w zasadzie całe jego życie... W szpitalu byłam drugi raz i drugi raz odstawili mi antydepresanty, a wcisnęli "stabilizator nastroju". Bo przecież według nich depresji nie mam, tylko zaburzenia, przy czym sami stwierdzili, że zaburzenia mogą się wykolejać na tyle, że antydepresanty są niezbędne. Masz może jakąś wiedzę na ten temat? Wydaje mi się że próba wyskoczenia z wieżowca, to już jest taki dosyć skrajny przypadek. Od paru dni znów mam myśli samobójcze... Stąd daję sobie jednak trochę prawo podważać opinie szpitala i wydaje mi się że antydepresant jednak byłby wskazany. Niestety aktualnie nie mam zbytnio nikogo bliskiego. Część znajomych odsunęłam sama, kiedy przytyłam 30kg po Mirtrazapinie, bardzo duża część odsunęła się sama, po tym jak próbowałam wyskoczyć z okna... W szpitalu poznałam trzy ciekawe i wydawało mi się, wartościowe osoby. Wydawało mi się- dopóki nie uświadomiłam sobie, że jedyne czego ode mnie chcą, to przemycania alkoholu do szpitala (zostały tam o wiele dłużej)... ;)
×