Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zawieszonywzyciu

Co mi jest ? jak z tym zyc ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, a więc tak , wszystko zaczeło sie "oficjalnie" rok temu kiedy przebywałem w USA. Nieoficjalnie , zaczeło sie duzo wczesniej , a mianowicie bywały momenty ze strasznie sie czułem , jak nie w swoim ciele , odciety itd itd . Przypomina mi sie sytuacja kiedy mnie tak odcielo i pomyslalem ze zaraz bede umierał...pojechałem odrazu do szpitala zmierzyc cisnienie - okazało sie w normie. Szereg badań w normie,.... Doły, odciecia, odrealnienia - wszystko tłumaczone jesienną aura i złym odzywianiem. Wróciłem do sportu, zdrowego jedzenia - unormowało sie. Wyjazd do USA, korki , stres , uczucia jak bym mial umierac - checi wezwania karetki,itd itd - przetłumaczyłem sobie to nadmiarem pitej kawy. Chodziłem zmieszany, mierzyłem cisnienie regularnie, miałem wrazenie ze bede umierał, zrywałem sie wnocy z biciem serca mocnym , czułem wszystkie żyły na ręce ... Wkoncu cała stresujaca sytuacja sie wyjasnila i postanowiłem odreagowac - wypiłem 0,5 L whisky - rano sie obudziłem , czułem sie fatalnie, mega odrealniony i zderealizowny (wtedy nie wiedziałem co to jest) . Na wielkim kacu wsiadłem w samochód i postanowiłem pojechac cos zjesc . W czasie drogi dostałem strasznego ataku paniki, cisnienie skoczyło masakrycznie, wysiadłem z auta na srodku drogi, przechodeń zadzwonił po karetke, poczułem sie jakbym umarł i był w innym swiecie - przjechała karetka , ratownik medyczny - zmierzyl cisnienie i podpial do aparatury ( co to bylo - nie wiem do dzis), po drodze wymieniłem z nim kilka zdan - powiedzial ze takich jak ja jest duzo i jest to na 99% anxiety disorder ( nie dopuszczałem do siebie myśli ze moge miec nerwice lub depresje lub cokolwiek co było dla mnie tematem tabu). W szpitalu atak paniki sie powtórzył , zostawili mnie na obserwacje na 12 godzin,zrobili ekg, krew zbadali ,podpieli pod kroplowke - wszystko w normie. Lezałem na lozku i myslalem ze jestem w innym swiecie - teraz wiem ze to była derealizacja - organizm tak sie bronił poprostu po tym ataku paniki. Po powrocie do domu - dziwnie sie czułem wszystko było dziwne, czułem sie jak w nie swoim ciele , bałem sie , wszystkiego ,stałem pod prysznicem i mysłałem ze bede upadał, ze umre. Lezałem, płakałem i nie wiedziałem co ze sobą zrobic. Proba wyjscia z domu , strach, przeszłem sie do restauracji - myslałem ze mnie cos sponiewiera , ze upadne bałem sie. Kolejnego dnia pojawiły sie mysli natrętne - patrzyłęm sie na nóż - i myslałem ze zaraz go komus wsadze , sznurki na ktore sie patrzyłem uruchamiały mysli samobójcze - myslałem ze wariuje. Pojawialy sie mysli ze trace wzrok, dezorintacja. Wyciszenia szukałem w kosciele. Tam tez poszukałem pomocy i dostałem namiar na psycholog - kobieta bardzo mi pomogła , generalnie przedstawiła mi jak przeszlosc moze wplywac na te stany, zwiazek ktory prowadziłem itd itd . Miedzyczasie mialem kilka ataków paniki , myslałem ze umieram, chcialem wzywac karetke ale ratowałem sie w najgorszych chwilach klonozepamem który dostalem od znajomej. Uzyłem go zaledwie 2 razy w chwilach kiedy naprawde było zle - wiecej juz tego nie lyknąłem. Dzwoniłem w wiele miejsc szukając pomocy, to Katolicki Telefon zaufania ( bardzo fajna rzecz - dyzur pełnnia lekarze, psycholodzy) . Zbliżał sie dzien powrotu do domu - i nadzieje ze wraz z powrotem do domu wszystko minie i wroci do normy - tak niestety sie nie stało co zaowocowało płaczem i przygnebieniem na lotnisku juz . Powrot do domu, matka spanikowana co nakrecilo jeszcze bardziej objawy, bałem sie panicznie....plan wyzdrowienia wraz z powrotem do kraju nie wypalił. Wizyta u psychiatry - dostałem Trittico + Lorafen -lęki sie nasiliły , bardziej , na tyle ze mysli samobójcze sie nasiliły .Pozniej przestraszona moim stanem lekarka dała mi brintelix który żarłem 1,5 miesiaca - z poacztku był ok - pozniej zrobił mi rozpierdol w głowie , gonitwa mysli , problem ze snem , odstawiłem go stopniowo i na tym skonczyla sie moja przygoda z lekami. Zdecydowałem sie an terapie , powyciagała mi terapeutka rzeczy z przeszlsoci , z dziecinstwa ogromny lęk przed samotnoscia i odrzuceniem . Moim problem jest fakt iz minąl juz rok zmagania sie z tym gównem i mam cały czas mysło egzystencjonalne typu skad sie wzieło drzewo ? skad jest swiat ? momentami bicie serca szybkie - i sam do siebie mówie - !! JA TU JESTEM !! ZYJE - ODDYCHAM - CO TO JEST ZYCIE ? po co ? jaki sens ? , miewam czesto derealizacje i odciecia - nagle zaczynam sie czuc jak bym był w foli prózniowej zapakowany , nie odczuwam tak jak by przestrzeni - nie odbieram wszystkiego jak kiedys .Zastanawiam sie jak inni zyja? po co zyja skoro czeka ich smierc ? Boje sie smierci boje sie starosci a jednoczesnie wracaja do mnie mysli samobojcze - natrętne ?? nagle przychodza nie wiadomo skad, w kazdym momencie. Miewam wrazenie ze juz nikt mi nie pomoze i ze cale zycie taak bede zyl ... Poruszam te tematy na terapii ale caly czas jest temat spraw z przeszlsoci i ich pozamykania. Są dni , epizody krótkie , ze cos odbiera mi energie do wszystiego , zamiast chodzic normalnie to sune nogami, schylenie sie powoduje wielki wyczyn dla mnie - tak jest zazwyczaj kilka dni - po tym nadchodzą dni , gdzie jestem usmiechniety, chodzi miewam momentami derealizacje .Analizuje sie bardzo , przy wysuiłku inetensywynm miewam wrrazenie ze umre. Co ze mną nie tak ? Czy to minie ? Czy ja musze brać leki ?? Nie chce bo wiem jakie spustoszenie sieją. Moze zmiana terapeuty ? Czy ja mam depressje ? co mi jest ? jak mam normalnie zaczac odbierac wszystko dookoła ? nie chce juz bys spakowany w hermetyczną folię..... juz mam tego tak dosyc - rano jest ok , wyjde na zewnatrz i wraca mi to .... nie odczuwam tak jakby przestrzeni... pomozie prosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobor lekow to sprawa monco indywudualna,

mi zajelo kilka ladnych miesiecy zeby lakarz dopasowal tabletki.

A potem kilkanascie kolejnych mc brania ich codziennie - niestety ale tu w tydzien czy miesiac nie wiele sie zdziala.

 

 

Mozna troche pogrzebac w pszyslosci,

jednak wazne - chyba najwazniejsze zeby dodac sily,

pokazac ze sie da, ktoredy isc,

dostrzec male sukcesy, ktore pokazuja ze wszystko idzie w dobrym kierunku,

takie male rzeczy na prawde potrafia budowac.

 

Czesto jest tak, ze wiemy co nalezy zrobic, zeby poprawic dana sytuacje,

a przed wzglad na innych, przez sadzenienie - huj*wo ale stabilnie,

trudno zmienic cos ruszyc do przodu

Jezeli od jakiegos czasu na powaznie myslisz o zmianie psychologa,

to zrob to.

 

 

Jak tak myslisz, to jest jakis wspolny mianownik tych atakow leku?

Czy obecnie wiekszosc lekow jest zwiazana z Twoim stanem zdrowia - cisnienie, tetno, cukier... ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cisniene,tetno w normie - mierzylem kilka razy , a nie wiem skąd te lęki ? moze przez to ze jestem z kims blisko ? ale nie miałem dziewczyny i tez były wiec wtedy schemat sie pojawial taki sam jak moja psycholog :

 

leki , derealizacja - lek przed samotnoscia --- w momencie gdy byłem sam

lęki derealizacja - lęk przed odrzuceniem - w momencie gdy z kims jestem ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kup sobie zegarek ktory mierzy tetno - niewielki wydatek a spojrzysz i wiesz na pewno czy jest wszystko w porzadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tętno ok , najbardziej analizuje swoje samopoczucie , mam 29 lat i za każdym razem analizuje siebie , ze juz nic nie jest takie jak kiedyś - jak byłem młodszy , ze wszystko dookoła jest jak próżnia , sa momenty ze w ciagu dnia sa chwile ze czuje sie swietnie tak jak kiedyś a sa momenty ze czuje sie fatalnie i jak czuje sie fatalnie pojawiają sie myśl ze juz nic nie zmieni mojego samopoczucia ... I wtedy nadchodzą natrętne myśli samobójcze - juz wstaje i idę po sznurek , widzę swój pogrzeb , reakcje ludzi itd itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy takie analizy przychodza Ci do glowy?

Czy zazwyczaj wygladaja tak samo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazwyczaj wyglądają tak samo , dziwne bo są momenty że mam myśli samobójcze- psycholog stwierdziła po roku terapii że są to myśli natretne , myślę o przyszłości, organizuje swoje mieszkanie a są takie momenty jak teraz ze sie nakręcam i mam wizję swojego samobójstwa, rozwiązuje testy ma depresję, cały czas ona mówi że sobie poradzę bez leków , dziwne to ze dbam o firmę, planuje rzeczy do przodu o zakupy a nagle jest myśl o samobójstwie które przychodzi niewiadomą skąd , wtedy się odcinam i jestem jakby w próżni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zazwyczaj w jakich sytaucjach masz takie mysli?

Jakas konkretna sytuacuja / godzina / miejsce / zdarzenie ktora czesto je poprzedza?

 

Rozumiem ze jest to ciag mysli i na koncu ich wnioskiem sa mysi samobojcze?

Jak wyglada tez ciag mysli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze jak mam odrealnienie i derealizacja , pojawia się lęk i zaraz natretne myśli, przychodzi brak sensu , trac3 siły na wszystko - głównie jest to popołudniu, między 14 a 17 - później jest ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie jest właśnie tak. ze w tych godzinach jestes najbardziej zmeczony,

a mozg podatny na takie ataki mysli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm czy zmęczony - nie wiem , może moje całe wyobrażenie o całym życiu i samopoczuciu sie zmieniło , dobija 30stka i czy w tym wieku człowiek fizycznie dużo gorzej sie czuje niż wcześniej tzn jak miał 25 lat ??? Czy to przyczyna sa moje stany lekowe, nerwicowe czy jak to jesZcze można określić . Teraz siedze w restauracji oczekując na obiad i analizuje wszystko dookoła i swoje samopoczucie , drugi dzien bez kawy - a piłem jej dużo , minimalna poprawę widzę w samopoczuciu . Ciąg myśli jest taki - zaczynam nagle sie gorzej czuć , analizuje siebie czy jestem szczęśliwy czy każdy jak ja sie rak czuje ? Czy każdy tak jak ja odbiera to co dookoła ? Jak byłem młodszy inaczej to widziałem, wszystko , myśli typu ze takie samopoczucie jak sie bedzie utrzymywać przez całe moje życie to ja nie chce żyć - zaraz przychodzą myśli samobójcze i myśli o sensie życia itd - mam dobrze prosperująca firmę , miedzkanie, fajna partnerkę , a to cały czas mnie gnębi !!! Depresji nie wiem czy mam - wstaje , pracuje, uprawiam sport , zajmuje sie sobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciąg myśli jest taki - zaczynam nagle sie gorzej czuć

zaobserwuj co poprzedza ten stan,

jakis bodziec moze odpala nagle to zle samopoczucie?

A czasami wlasnie brak bozdzcow mozby byc bozdzcem.

W pracy / o ogole jak jestes czyms mocno zaabsorbowany ten stan tez sie pojawia?

 

Smacznego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie ma żadnego bodźca , poprostu to jest we mnie ,

 

Z tego co piszesz, ten stan nie pojawia sie o losowej godzinie dnia,

piszesz miedzy x a y,

jakis schemat musi byc.

A czasami wlasnie brak bozdzcow mozby byc bozdzcem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sa dni ze tego stanu wogole nie ma , jak sadzisz to depresja czy nerwica ? Dodam ze nie odpuszczam obowiązków związanych z praca , z dbaniem o siebie , aktywności fizycznej ,a bywają takie momenty ze mnie odcina i pojawiają sie te myśli . Czy psychoterapia jest skuteczna ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie znam sie na nazewnictwie - tak na prawde nawet nie wiem jak fachowo nazywaja sie moje dolegliwosci,

pisze to co przez lata sam u siebie zauwarzylem, wypracowalem.

 

Ale wiem że rozmowa z kimś kto ma większe doświadczenie często pomaga - bardzo pomaga,

najważniejsze to trafić w punkt, zadać jedno takie pytanie, którego nigdy sobie sam nie zadałeś, a może okazać się kluczem do zrozumienia problemu.

Warto udać się do specjalisty.

 

Pomoc farmakologiczna ( jezeli trzeba ),

pomaga troche odpoczac od problemu.

Czesto ludzie sa tak zmeczeni juz swoim problemem ze odechciewa sie wszystkiego,

ostatnia rzecz jaka im sie chce to praca nad soba.

 

Ale przede wszystkim dobra pomoc psychologa,

dużo łatwiej pracować nad sobą, jak wiadomo w którą stronę ma iść postęp.

Trzeba wiedzieć od czego zacząć, może dlatego początki sa trudne...

 

Nie zastanawiaj się tylko idź i szukaj pomocy.

Z chorobami związanymi z tym forum jest praktycznie tak samo jak z każdymi innymi - im dłużej się czeka,

im dłużej się nie szuka pomocy u specjalisty tym bardziej sie pier**doli i trudniej wrócić do pełni zdrowia.

 

Czy to sie nazywa X czy Y to wedlug mnie najmniej wazne,

jeszcze teoria nikomu nie pomogła,

liczy się tylko ciężka praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×