Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ToNieistotne

Jak sobie radzić z natręctwami?

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 16 lat. Z nerwicą natręctw zmagam się 10 lat. Nie byłam z tym nigdy u psychiatry, bo się wstydzę. Tu mogę normalnie o tym pisać, bo jestem anonimowa.

Kompletnie nie wiem co mam robić. Bywało okropnie, ale teraz się wszystko skumulowało i nie wytrzymuję już.

Natrętne myśli o traumie związanej ze stosunkiem płciowym, kazirodcze myśli o seksie, myśli o śmierci.

Oprócz myśli mam jeszcze wypluwanie śliny, powtarzanie zdań, wstrzymywanie oddechu, symulacja kaszlu, napinanie mięśni brzucha, dotykanie różnych przedmiotów, powtarzanie jakiś czynności (np. siadam na krześle, wstaję, siadam, wstaję i tak kilka razy do wyimaginowanej perfekcji) i wiele, wiele innych rzeczy.

Jestem wykończona psychicznie i fizycznie. Dodatkowo kumuluje się to z depresją i odczuwam silny brak sensu życia.

Znacie jakieś sposoby na wyciszenie się?

Niektórzy mówią, że sport pomaga... ale ja przy jego uprawianiu mam straszne natręctwa, uniemożliwiające uprawianie go.

Herbatki ziołowe, leki na uspokojenie? - To nie dla mnie. Też nic nie pomaga.

Medytacja? - Ja sekundy w spokoju nie usiedzę.

Proszę, pomóżcie. Jeśli macie coś, co Wam pomaga - chętnie wypróbuję. Jestem strasznie zdesperowana i gotowa na wszystko. :(

Choć minuta wolności...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ToNieistotne,

 

masz bardzo nasilone natręctwa też tak miałem.

mnie pomogła przede wszystkim racjonalizacja:

 

 

tutaj jest moja racjonalizacja, to już są na serio grube działa, jeśli przyjąć płynące z takiego światopoglądu implikacje:

 

natr-ctwa-wyparowa-y-t60824.html

 

 

z mniejszych dział racjonalizacyjnych to uzmysławianie sobie faktu braku wolnej woli, pomaga na poczucie winy związane z zaprzestaniem wykonywania rytuałów czy też analiz sytuacji w których się oskarżamy o coś:

 

 

[videoyoutube=ihXDOaKWztA][/videoyoutube]

 

 

poza tym pomyśl o leczeniu specjalistycznym, czego tu się wstydzić, to tak jakbyś się wstydziła iść do dentysty z dziurą w zębie.

dziury w zębie można się wstydzić przed koleżanką a nie przed lekarzem który się tym zajmuje zawodowo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź.

Jednak boję się, że lekarz nie pomoże. Aby uzyskać prawidłową pomoc w leczeniu depresji, musiałam przejść przez wielu lekarzy. Nie chcę tego przechodzić kolejny raz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

oprócz tego, no musi troche poboleć. niestety odrywanie się od rytuałów musi poboleć, racjonalizacje i leki są po to by ten ból był mniejszy i trzeba też pamiętać, że trwa on tylko na początku. pozniej juz z górki :)

 

zacznij od dzis :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jak probujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się nie wykonywać tych wszystkich natręctw. Jeśli chodzi o myśli to nie odpycha, ich na siłę, ale pozwalam im swobodnie przejść. Po tym zazwyczaj dostaję szału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ile wytrzymujesz bez rytuałów wtedy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

musisz przetrwac ten szal poziej bedzie z gorki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz, ze sama nie dajesz rady,

próbujesz już z tym walczyć długo.

 

Czy uważasz, że wychodzisz z tego powoli,

czy jest powoli coraz gorzej?

Jakbyś porównała jak np wyglądała sytuacja 2 lata temu?, to?

 

Idź na początek do psychologa,

serio boisz sie zwykłej rozmowy z jakimś miłym panem/panią?

Porozmawiasz godzine.

Na początek tyle zrób dla siebie.

 

Najtrudniejszy jest pierwszy krok - tak jest ze wszystkim,

a potem okazuje się, że nie wiele miał on wspólnego z wyolbrzymionymi,

często negatywnymi myślami, które kumulowały się w głowie przez lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Też wstydziłam się opowiedzieć o wszystkim psychologowi. Ale pomyślałam sobie, że przecież on codziennie spotyka takie osoby jak ja. Słucha o tych wszystkich natręctwach i na pewno nic go nie zdziwi ;) A poza tym wiedziałam, że sama sobie nie poradzę (samodzielne próby walki nic nie dawały).

 

Te natręctwa są objawem jakiegoś wewnętrznego problemu. Psycholog pomoże Ci odnaleźć przyczynę natręctw.

 

Współczuję, że tak długo męczysz się z natręctwami :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Przerwać kompulsje - po prostu ich nie wykonywać, nawet jeśli się pojawi potworny lęk.

2. Myśli są były i będą, musisz je akceptować, ignorować, nie nadawać im wartości, myśl to nie czyn. I sposoby na to:

- np. 3 racjonalizacje w ciągu dnia jak pojawi się natręt tłumaczyć logicznie na głos, bądź wyśmiewać, bądź stosować postawę agresywną wobec nich:

- resztę ignorować i robić coś, zajmować myśli.

- albo jak pojawi się natręt mówić STOP i działać dalej

 

nie wiem dokładnie jakie myśli masz, ale możesz ośmieszać: np. no zabij mnie nerwiczko teraz jeśli potrafisz, albo na pewno kiedyś umrę nerwico, ale jeszcze nie teraz :lol: itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×