Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
klaudiaa0

inna perspektywa leczenia nerwicy

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim.

 

Zacznę od konkretów: mam CEL.

Podobno stawiając sobie cele i dążąc do nich, można osiągnąć - może nie wszystko - ale bardzo dużo.

Do czego zmierzam?

 

Huśtawki emocjonalne. Trzęsące się ręce. Mentalny rozpad na milion kawałków. Bezpodstawny lęk. Problemy społeczne. Ograniczenia. Depresja. Apatia. Namiastka prawdziwego życia.

Brzmi znajomo?

 

Chcę pokonać coś, co mnie niszczy od środka od wielu lat:

FOBIĘ SPOŁECZNĄ I NERWICĘ.

Chcę w końcu zaznać wewnętrznego spokoju, choć nie wiem, czy jeszcze pamiętam, co to znaczy.

 

Gubię się.

Jak poznać siebie, kiedy nie wiesz, czy dane zachowanie jest na podstwie charakteru, czy choroby?

Czym jest ta irracjonalna choroba, która uniemnożliwia normalne życie?

Nie, nie mam depresji. Jestem tylko "lekko" zdesperowana. Uciekło mi wiele lat. Nie chce stracić więcej.

Życie jest wspaniałe, ale nie dla ludzi ze współtowarzyszką - fobią / nerwicą.

 

Powody? Tak, znam. Ojciec alkoholik i znęcający się psychicznie oraz fizycznie starszy brat.

Byłam zbyt młoda, by świadomie uchronić moją - jeszcze nierozpadniętą na milion kawałków - psychikę. Bywa.

 

Zawsze podchodziłam do tego zbyt emocjonalnie, tym razem spróbuję podejść z trochę innej strony.

Wcześniejsze podejścia z psychoterapeutami lub psychiatrami nie zdały egzaminu.Może źle trafiłam - nie wiem.

Postanowiłam, że chce się dowiedzieć WSZYSTKIEGO na własną rękę. Każdy najmniejszy sposób, który dałby choć wątpliwą nadzieję na wyjście "na prostą".

Przewertowalam mnóstwo stron internetowych związanych z tym tematem. W większości wypadków było napisane, że pomocna jest tylko psychoterapia i farmakologia. Czy aby na pewno?

Chcialabym z Wami przedyskutować kilka innych alternatyw.

 

1. pierwsze, co przychodzi mi do głowy, jest MAGNEZ. Czy nie jest on jednym z przyczyn chorób, które noszą nazwę psychicznych? Czy aby na pewno ma to związek tylko z psychiką?

jego brak w organizmie powoduje wewnętrzny niepokój, natomiast stresowe życie wypłukuje ten minerał. Błędne koło?

pytałam kilku lekarzy o niedobory magnezu. wskazywali konkretne marki preparatów bez recepty. czytałam sporo na temat wchlanialności magnezu przez układ pokarmowy. Przez przypadek natknęłam się na tzw. oliwkę magnezową, która wchłania się bezpośrednio przez skórę. Jak dla mnie ma to sens. Czy ktoś z Was próbował?

 

2. Choroby tarczycy. Miałam robione badanie krwi - TSH, FT4, FT3 oraz usg narządu.

Podejrzewali chorobę hashimoto, lecz ostatecznie na ten moment ją wykluczyli. Czy ktoś z Was

miał jakieś doświadczenie, w którym powiązana była nerwica lub inna choroba z tarzycą?

 

3. Leczenie prądami? Słyszałam kiedyś o tej metodzie. Wyobrażam sobie, jak przeszywające

moje ciało prądy dają ukojenie nerwom. Ktoś wie więcej na ten temat?

 

". Bardzo dobrym przykładem będzie tu nerwica wegetatywna. W chorobie tej mamy do czynienia z przewagą sympatyczną w centralnym układzie nerwowym. Osoby dotknięte nerwicą prezentują często wszystkie możliwe objawy zaburzeń w układzie autonomicznymi, z tego powodu bardzo długo leczone są przez lekarzy różnych specjalności zanim zostanie rozpoznana prawdziwa choroba. Symptomami nerwicy mogą być: bezsenność, kołatanie serca, skoki ciśnienia tętniczego, kłopoty z przewodem pokarmowym, suchość w ustach, rozdrażnienie oraz wiele innych.

W przypadku przejścia osoby chorej na dietę optymalną wymienione wyżej objawy mogą same szybko ustąpić. Zdarza się jednak, że zmiany są na tyle utrwalone, iż konieczne jest zastosowanie prądów selektywnych pobudzających układ parasympatyczny. Zabiegi takie stosuje się ok. 2 tyg. przykładając elektrody na głowę. Pierwsze oznaki ustępowania choroby mogą pojawić się już po kilku dniach. Po osiągnięciu całkowitego wyleczenia nie ma już zwykle potrzeby stosowania prądów."

 

http://www.optymalni.org.pl/index.php?dzial=med&id=27

 

4. Hipnoza? słyszałam różne opinie.

 

5. Homeopatia? pewnie większość z Was napisze, że to mit. leczę się tym od dzieciństwa,

kiedy inne metody zawiodły. kilka lat temu te "magiczne kuleczki" były w stanie mi pomóc.

kilka miesięcy temu po ponownej próbie niestety nic to nie zmieniło.

 

6. Medytacja. Czytałam książkę "Wycisz strach" - Pauline McKinnon. Próbował ktoś tej lub innej metody?

 

Co jeszcze może pomóc? Zmiana diety? Masaże? Macie jakieś pomysły?

 

Powyższe metody skupiają się głównie na leczeniu nerwicy - z mojego punktu widzenia.

Wydaje mi się, że po części fobia społeczna rodzi się z nerwicy poprzez niemożność kontrolowania swojego ciała w 100%.

 

Wracając do tematu psychoterapii - czy znacie jakąś skuteczny sposób na pozbycię się tego

psychicznego "balastu" ? Czy jest możliwe wyleczenie się na własną rękę?

Czy ktoś miałby chęć ze mną o tym porozmawiać?

Ewentualnie może zna ktoś jakiegoś terapeutę, które podjąłby się wpółpracy online, gdyż nie mieszkam w Polsce.

 

Dziękuję wszystkim za pomoc.

Ja naprawdę chcę zacząć żyć.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia, bo to najważniejsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×