Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość wieloraki

Natręctwa wyparowały

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

chciałbym opisać w jaki sposób udało mi sie uwolnić od natręctw,

być może ktoś zrobi z tego użytek i zredukuje swoje natręctwa.

 

otóż różnego rodzaju natręctwa męczyły mnie od wielu lat, natręctwa z przymusem odczyniania, sprawdzania, udowodniania sobie czegoś. Na przestrzeni lat natręctwa te ewoluowały, wiadomo, na początku są to proste natręctwa przykładowo 3krotnie odpukać w niemalowane jakąś przykrą myśl.

człowiek się orientuje, że stało się to jakimś uzależnieniem i że powoduje to natężenie myśli, więc po prostu stara się tego zaprzestać, jednak natręctwa są jak te bakterie które się uodparniają. eliminuje się jedne powstają jeszcze bardziej skuteczne. dochodzi często do tego, że metoda którą je zwalczamy zostaje przez zaadaptowana przez natręctwa i użyta przeciw nam (ja te natręctwa personifikuje na potrzeby pisowni, ale zdaje sobie sprawe, że sa to tylko samonapędzające mechanizmy ;)). podam przykład gdzieś na filmiku mówili, że jak pojawiają się natręctwa to powiedzieć sobie że to choroba i czymś zająć, na początku to działało u mnie z czasem jednak zauważyłem, że co chwila mówię sobie, że to choroba i tylko określone formy tej wypowiedzi przynoszą mi satysfakcję. np. podczas słowa choroba nie mogłem pomyśleć nic złego, później po słowie choroba miał być oddech na głos itd.

 

wiadomo, jak się oduczy wykonywać jednego natręctwa, coś z niego zostaje tendencja na której wyrasta drugi rodzaj rytuałów, z nich też coś zostaje, to się wzajemnie krzyżuje i rozgałezia nieraz w cały system różnych reguł które regulują kiedy i jak powinno się zachować co wolno czego nie wolno pomyśleć itd. i w tym systemie człowiek jest uwikłany.

nie tylko nie zachowuje się spontanicznie, ale jeszcze bardzo dużo zajmuje rozstrzyganie

co to znaczy wg systemu, czy rytuał był dobry wg systemu, później rozstrzyganie tego rozstrzygania i takie to bagno.

 

wielokrotnie chciałem się wyrwać z tego systemu ale wyrywając się z niego opierałem się na nim jedną nogą, to świadczy o tym jak głęboko w nim utkwiłem, np. wg systemu reguł podjąć decyzję o rzuceniu tych reguł mogłem kiedy nie miałem żadnych rytuałów odczyniających zaległych i mówiłem sobie tylko dokończe to, tylko sobie udowodnie to, tylko rozważe tamto sprawdze czy dobrze to zrobiłem, odniose do tego i tak dalej wg systemu reguł, a nieraz jedno takie odczynienie zajmuje godziny.

 

i nawet jak już się zrobi wszystko i postanowi już koniec z rytuałami, to z tendencji system szybko się reaktywuje.

 

pomogło mi jednak pewne uświadomienie. czytałem książkę popularno-naukową która pokazywała jak ze współczesnej fizyki, teorii informacji oraz innych dziedzin ścisłych wynika, że wszystko jest kontekstualne.

 

odniosłem to do natręctw, akurat miałem w głowie przymus rozważenia czegoś wraz z napieciem, że jeszcze tego nie robie. spojrzałem więc na to przez soczewki kontekstualności.

 

uświadomiłem sobie i było to głęboka wyzwalająca realizacja, że odczuwane poczucie winy, napięcie i poczucie, że należy coś tam "wyprostować" to tylko zaprogramowane reakcje czyli zbiór relacji i tylko w ich kontekście myśl należy odczynić, ten obowiązek jest zaprogramowany a nie wynika z jakiejś wyższej powinności, jest niesubstancjalny, sztuczny, iluzyjny. od razu odpuściłem sobie co było przełomem bo wcześniej nie odpuszczałem tak po prostu w środku rytuału.

 

a jak takie zaprogramowanie powstaje? to tylko efekt neutralnych mechanizmów i przypadkowych sytuacji.

 

weźmy 4 mechanizmy które wyewoluowały i człowiek ma je w swoim organizmie, bo pomagają sobie radzić z zewnętrzną rzeczywistością (ale nie wewnętrzną!) :

 

1. jeśli źle się czuję działam tak aby się dobrze poczuć

2. jeśli coś sprawia, że źle się czuję to unikam tego

3. jeśli unikam pomyślenia czegoś pomyślę to

4. jeśli poprawiłem sobie samopoczucie w danej sytuacji w dany sposób wiele razy to pojawia się napięcie jeśli nie zrobię tego w ten sam sposób jeśli sytuacja jest podobna.

 

i już widać, że tylko na podstawie czterech takich mechanizmów może powstać natręctwo.

 

przykładowo ktoś pomyślał o sobie, że nie kocha swojej partnerki i źle się poczuł na te myśl, reaguje mechanizmem nr. 1, stara się to złe poczucie zniwelować i mówi do siebie, że to bzdura, że bardzo ją kocha, z czasem po raz kolejny pojawia się taka wątpliwość, znowu mówi sobie, że to bzdura, sytuacja się powtarza, zgodnie z mechanizmem nr 2. zaczyna unikać tej myśli, a ta myśl coraz bardziej atakuje zgodnie z mechanizmem nr 3 z drugiej strony wytwarza się zgodnie z mechanizmem nr 4 konkretny rytuał "odczyniania" tej myśli.

 

i po jakimś czasie mamy silne natręctwo, poczucie winy, lęki, sprawdzanie siebie, udowadnianie sobie...

 

różnorodnych mechanizmów, wzorców reakcji "jeśli to to wtedy to" człowiek ma w sobie pełno, tutaj był prosty przykład tylko, bardzo prosty nierozgałeziony system powtarzania się myli oraz jej odczyniania.

 

co należy zrobić, zdać sobie sprawe, że te przymusy, poczucie winy, lęki wynikające z natręctw jak i same natręctwa są kontekstualne - pojawiają się jedynie w ograniczonym wyrosłym z neutralnych mechanizmów i przypadkowych sytuacji kontekście, są zaprogramowane i równie dobrze gdyby zaprogramować się inaczej to na widok nie wiem pieska rasy jork człowiek mógłby mieć poczucie winy. takie samo ma to znaczenie.

 

i odpuszczać sobie, nie wg. rytuałów tylko tak po prostu i nie myśleć nawet za często, że to kontekstualne, bo to też się może przerodzić w forme uzależnienia czy rytuału myślenia, że rytuały są kontekstualne ;)

 

zdaje sobie sprawe, że jeśli to pomogło mi to nie znaczy, że każdemu to musi pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy to jest skuteczna metoda na pokonanie natręctw to się można przekonać dopiero po jakimś dłuższym czasie. To dotyczy każdej metody walki z natręctwami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co, czytając takie posty jak ten czuję, że osoby z nerwicą natręctw to osoby bardzo inteligentne. Nie wyobrażam sobie, żeby większość społeczeństwa była w stanie wymyślać tak skomplikowane metody leczenia. Ogólnie myślę, że na tym forum jest masa bardzo inteligentnych ludzi, chociaż czasem lekko zakręconych;) 

Jeśli chodzi o nerwicę natręctw to właśnie ta nadaktywność pewnych części mózgu (zwłaszcza przedniej części zakrętu kory obręczy) powoduje te "analityczne" zaburzenia. Dlatego też w badaniach wykazano, że ludzie o wysokim IQ dużo częściej na nią cierpią. 

 

To taki mały off top ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi to się już nawet nie chce walczyć z tą nerwicą, nie mam ani dla kogo ani dla czego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×